17.09.14, 05:27MSW otworzy furtkę dla homo-"małżeństw" Polaków? (fot. sxc hu)

MSW otworzy furtkę dla homo-"małżeństw" Polaków?

Obecnie w Polsce wydawane są jedynie zaświadczenia o możliwości zawarcia małżeństwa. Trzeba w nich wpisać nazwisko przyszłego małżonka. Jeżeli jest on tej samej płci, to urząd odmawia wydania takiego zaświadczenia. Wynika to z przestrzegania konstytucji, która jednoznacznie wskazuje, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pracuje nad projektem nowego dokumentu, który stwierdzałby jedynie stan cywilny danej osoby. MSW tłumaczy, że jest to potrzebne Polakom w niektórych krajach, na przykład do wzięcia kredytu. Niestety: projekt nie przewiduje żadnego zabezpieczenia przed wykorzystaniem dokumentu do zawarcia „małżeństwa” homoseksualnego.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, z danych gejowskich organizacji wynika, że problem jest tak naprawdę marginalny. W latach 2007 – 2011 urzędy tylko 8 razy odmówiły wydania zaświadczenia o możliwości zawarcia małżeństwa.

Jeżeli projekt MSW wejdzie w życie, to nie da się wykluczyć, że Polacy otrzymają możliwość zawierania homoseksualnych związków „małżeńskich” za granicą. I choć polskie prawo takich związków zgodnie z konstytucją nie uznaje, to możliwe, że nowy typ dokumenty jest zaledwie pierwszym krokiem rządu do zmiany.

bjad/gosc.pl/rzeczpospolita

Komentarze

anonim2014.09.17 6:02
I co w tym złego? Za granicą, jak sama nazwa wskazuje, obowiązuje zagraniczne prawo. To, że ktoś urodził się Polakiem, nie oznacza, że na całym świecie ma być ścigany naszym prawem. Nie ma najmniejszego powodu, dla którego Polska miałaby ograniczać swoim obywatelom możliwość korzystania z przepisów innych krajów, jeśli tam zdecydują się mieszkać. Czy jeśli pojedziemy do Francji, gdzie obowiązuje limit alkoholu 0,8 promila przy prowadzeniu samochodu, mamy stosować się do polskich przepisów? Czy w Czechach i Holandii nie możemy zapalić skręta? Czy nie możemy założyć firmy w Wielkiej Brytanii, żeby uniknąć wyrzucania pieniędzy w błoto zwane dla niepoznaki ZUS-em? Jeszcze co do tego "marginalnego" problemu, to mam 2 przemyślenia: 1. Skoro to istotnie jest "marginalny" problem, to można odwrócić argument: co Wam przeszkadza, że tych 8 osób będzie szczęśliwych? 2. Nie przyszło Wam na myśl, że po prostu to jest znana kwestia w pewnych środowiskach i większość chętnych nawet nie próbuje się starać, bo wie, że i tak nic z tego nie wyniknie?
anonim2014.09.17 6:31
@ShapleyValue: Nie masz racji, jeżeli obywatel Polski chce brać ślub za granicą, musi donieść papir o zdolności prawnej do zawarcia ślubu. I od ZUS'u też tak łatwo nie uciekniesz :) Natomiast co do prawa karnego to masz rację, żeby za czyn popełniony za granicą cię ganiali, czyn ów musi mieć znamiona przestępstwa(wykroczenia) w obu krajach.
anonim2014.09.17 7:19
Czy dobrze rozumiem, że chodzi tylko o to, że na zaświadczeniu nie będzie informacji o płci? Jak to niby zabezpiecza (albo nie) przed zawarciem homozwiązku - tego nie rozumiem. Jeśli na dokumencie nie ma płci, to urzędnik chyba sprawdzi sobie tę płeć np. na dowodzie, a nie będzie zakładał, że wszystko się zgadza..?
anonim2014.09.17 9:46
maria.lu Każde małżeństwo zawarte w Kościele, musi być zarejestrowane w USC. Czyżby taka mądrala zapomniała, że w Polsce obowiązuje konkordat?
anonim2014.09.17 11:59
Fafik2 W takim razie chętnie przeczytam, na czym ta różnica polega. W którym przypadku USC nie wystawia dokumentu stwierdzającego, że ta para jest małżeństwem?
anonim2014.09.17 12:06
We Francji w 2010 zawarto ok. 450 tysięcy związków hetero (200 tys. PACS i 250 tys małżeństw) oraz ok. 9 tys. związków homo (PACS oczywiście). Tak więc mimo natrętnych zachęt, by próbować "nowych doznań seksualnych" itp. 98% Francuzów nie cierpi na zaburzenia orientacji seksualnej i dalej tak dobiera się w pary, jak ewolucja przykazała. Reszta odbywa tzw. "stosunki sekusalne" poprzez wzajemny onanizm, ocieractwo itp. ("definicja" stousnku seksualnego na odpowiedzialność forumowicza Krzysia, który miał pokazać z jakiego podręcznika seksuologii wziął tę śmieszną definicję, ale jakoś nie pokazał).
anonim2014.09.17 12:14
@krzysiek Ja uważam z kolei, że konstytucja RP jest bardzo dobra i musi zostać zmieniona. Kto ma zatem rację? Ty czy ja?
anonim2014.09.17 12:16
Korekta… @krzysiek Ja uważam z kolei, że konstytucja RP jest bardzo dobra i NIE musi zostać zmieniona. Kto ma zatem rację? Ty czy ja?
anonim2014.09.17 12:35
krzysiek A wiesz, że nasza Konstytucja dyskryminuje również niewidomych, bo nie gwarantuje im ustawowego prawa do pracy w zawodzie kierowcy? Co proponujesz zrobić z taką niesprawiedliwością?
anonim2014.09.17 12:38
@Krzysiek "Liczba małżeństw nie oznacza liczy wszystkich związków nieheteroseksualnych. Dwa - wprowadzenie małżeństw homo nie jest obowiązkiem ich zawierania przez każdego homo. Podobnie sprawa ma się u heteroseksualistów," A gdzie ja napisałem, że oznacza? Porównuje te dane statystyczne, które są dostępne, a nie podałeś żadnego argumentu uzasadniającego, że te proporcje związków homo i hetero są zasadniczo przekłamane. Przeciwnie, można by argumentować, że homo zawierają więcej związków niż wynikałoby to z ich liczebności, bo byli odcięci od tej możliwości i wciąż nadrabiają zaległości. "Nawet już nie komentuję twojej błazenady popisywania się niewiedzą co to jest stosunek płciowy. Miałaś wystarczająco dużo czasu, by się podszkolić." Nie musisz komentować, wystarczy byś podał odpowiedni cytat z podręcznika seksuologii. Ale przecież nie potrafisz, więc o czym tu gadać.
anonim2014.09.17 12:47
@Krzysiek "Zachodzi tu dyskryminacja, ponieważ osoby w pełni zdrowe o normalnej orientacji są traktowane gorzej niż osoby o innej normalnej orientacji." U gatunku rozmnażającego się płciowo jest tylko jedna prawidłowa orientacja: na dorosłego osobnika przeciwnej płci. Orientacja na ocieranie się z osobnikiem tej samej płci, na czynności seksualne z dzieckiem, na ocieranie się o części garderoby (osoby dowolnej płci), na igraszki ze zwierzętami itp. itd. nie jest prawidłową orientacją. Praw biologii nie zmienisz. Kto twierdzi inaczej, niech odpowie na proste pytanie: skoro wzajemne onanizowanie się homo jest rzekomo prawidłowe, to dlaczego nie miałoby być prawidłowe czyjeś onanizowania się podczas podglądania nagich dzieci? Do krzywdy dzieci nie dochodzi, bo w ogóle o niczym nie wiedzą. Podrażnienie organu płciowego następuje. Satysfakcja seksualna jest. No to gdzie nieprawidłowość? Czego się tu czepiać? Co jest złego w takiej "orientacji pedofilskiej"?
anonim2014.09.17 12:53
krzysiek A co stoi na przeszkodzie, żeby skreślić ślepotę drogą głosowania z listy niepełnosprawności? Ja nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś już na starcie słyszy od lekarza: "W tym zawodzie nie wolno ci pracować". Jak można normalnego, zdrowego (bo niepełnosprawność, to nie choroba) człowieka, traktować gorzej, niż innych normalnych, zdrowych ludzi?
anonim2014.09.17 12:53
@Krzysiek "zacytuj definicję stosunku płciowego, która wyklucza seks homo i każdy inny seks niedopochwowy także między hetero, bo taką głupotkę też sugerowałaś." No to proponuję, żebyś zmusił jakąś kobietę do seksu "niepochwowego", na przykład, żeby ci podrażniała ręką twój organ płciowy, to potem poczytasz sobie w akcie oskarżenia, czy zostałeś oskarżony o gwałt z odbyciem stosunku płciowego czy też o doprowadzenie kogoś przemocą do "innej czynności seksualnej". To są tak elementarne rozróżnienia, że nawet prawo je uwzględnia!
anonim2014.09.17 13:00
@Krzysiek "wszystkie orientacje są tak samo normalne" No proszę, wszystkie orientacje są prawidłowe. Czyli twoim zdaniem facet, który czerpie satysfakcję seksualną z ocierania się o kobiece majtki ma prawidłową orientację? Ciekawe...
anonim2014.09.17 13:14
@Krzysiek "Mnie naprawdę nie zależy na tym, żeby ciebie przekonywać, uznawaj sobie co chcesz za co chcesz. " Tego się spodziewałem. Czyli ostatecznie nie podasz żadnych cytatów z podręczników seksuologii, biologii? A "wszystkie orientacje są normalne". I orientacja tego, co się ociera o kobiece majtki, i tego, co podgląda nagie dzieci, i tego co się ociera z osobnikiem tej samej płci... Wszystko jest OK.
anonim2014.09.17 13:18
@Krzysiek "Problemem byłoby jakby poprzestał na gaciach i nie szukał partnera/partnerki." A dlaczego niby byłoby problemem? Gdzie tu widzisz problem, skoro biologia jest dla ciebie nieistotna. Z majtkami oczywiście się nie rozmnoży, ale przecież dowodziłeś, że to w ogóle nieistotne. Bardzo jestem ciekaw twojej odpowiedzi na pytanie, co jest nieprawidłowego w wyłącznym czerpaniu satysfakcji seksualnej z ocierania się o majtki i obywania się bez jakiegokolwiek partnera/partnerki.
anonim2014.09.17 13:58
krzysiek Uważasz, że to jest normalne, że osoby niesłyszące zatrudnia się na potęgę w jakimś jednym wybranym zawodzie? Czyżbyś był zwolennikiem tworzenia getta? A możesz mi wskazać, na jakiej podstawie uznano, że brak wzroku to niepełnosprawność? Przecież tak wielu niewidomych jest o wiele sprawniejszych, niż niejeden tzw. pełnosprawny. Co stoi na przeszkodzie, żeby teraz skreślić ich z listy, na którą tak niesprawiedliwie zostali wciągnięci?
anonim2014.09.17 14:11
krzysiek A jeszcze odnośnie rozmnażania. Sam, prawdopodobnie bezwiednie, udowodniłeś, że homoseksualizm nie jest prawidłową orientacją, pisząc tak lekko o tym, że dziecko można przecież można mieć z kim innym, niż partner seksualny. Dla osób heteroseksualnych, których partner ma dziecko kim innym, nie jest to normalne, a wręcz jest to dla nich bardzo trudna sytuacja. Sam przyznałeś, że w związkach homo nie ma takiej więzi, czyli są rzeczywiście tylko atrapą związku.
anonim2014.09.17 14:16
@Krzysiek "Stosunek płciowy, stosunek seksualny (łac. coitus, copulatio; kopulacja) – zbliżenie dwóch osobników w celu prokreacyjnym lub dla osiągnięcia przyjemności" Czyli jak dwa osobniki siadają blisko siebie na ławce, żeby pogadać dla przyjemności to odbywają stosunek seksualny? ROTFL!!!
anonim2014.09.17 14:20
@Krzysiek "Dla mnie to żaden problem, jak komuś wygodnie i fajnie to może to robić nawet z deskorolką. Nikogo tym nie krzywdzi, więc dla mnie spoko, a przy okazji ma zaspokojony popęd, dzięki czemu nie wylewa frustracji na społeczeństwo, jednakże byłby to problem z medycznego punktu widzenia." Napisałeś wcześniej, że to problem, a teraz piszesz, że to nie problem. Zdecyduj się. Czyli orientacja na ocieranie się o majtki jest według ciebie jak najbardziej prawidłowa? Bo jaki to niby "problem z medycznego punktu widzenia"? Pierwsze słyszę, żeby ocieranie się o majtki było niezdrowe. Przeciwnie, jest to dużo zdrowsze niż seks gejowski, z którym niestety mocno łączy się HIV, mięsaki różne , choroby weneryczne w nadmiarze...
anonim2014.09.17 14:56
Niektórym po prostu ciężko jest zrozumieć że jak coś jest INNE to nadal jest normalne. Agnes32 i krzysiek podajcie mi proszę definicję człowieka.
anonim2014.09.17 15:21
@Fafik2 Gabbi. Może ci to umknęło, ale dyskusja dotycz hetero i homoseksualizmu, nie twojego ocierania się o majtki :( Czuję się powalony. Nurmalnie miszcz cientej riposty z ciebie. Ale to nie ja odkryłem, że orientacja na majtki jest jak najbardziej prawidłowa. To Krzysio.
anonim2014.09.17 15:29
Nie dość, że utrudniacie tym ludziom życie w kraju, to jeszcze za granicą im chcecie dokopać? Zostawcie ich w spokoju.
anonim2014.09.17 15:30
@Krzysiek ""Czyli jak dwa osobniki siadają blisko siebie na ławce, żeby pogadać dla przyjemności to odbywają stosunek seksualny?" Jakbyś zajrzała do wpisu to byś wiedziała na czym to polega. Nie moja wina - taką podałeś definicję. Według tej twojej durnej definicji przyjemna bliska rozmowa to też stosunek seksualny. "Po pierwsze ocieranie się o majtki to nie orientacja, tylko fetysz." Majtki są fetyszem, natomiast ukierunkowanie się na majtki to już orientacja. "Po drugie pisałem, że problem w kontekście medycznym" Ale wciąż nie potrafisz podać, na czym ten problem miałby polegać. Nie jest to na pewno większy problem niż traktowanie odbytu jako organu seksualnego. Nie wymaga stosowania żelów, nie grozi uszkodzeniami itp. "Zaburzenie nie musi być niezdrowe" Ale dotąd nie podałeś definicji zaburzenia, o którą już dawno temu prosiłem. Dalej nie wiem, co dla ciebie jest zaburzeniem. "Tak "mocno" się łączy, że dotyka marginalnego odsetka zarówno homo jak i hetero." Nie kłam. Homo dalej są w grupie ryzyka, dalej w wielu krajach nie mogą oddawać krwi. U hetero porównywalna grupa ryzyka to prostytutki i narkomani, czyli margines społeczny.
anonim2014.09.17 15:36
Fafik2 Owszem, do tego momentu, jest to dla mnie zrozumiałe. Czekam na dalszy ciąg.
anonim2014.09.17 15:53
krzysiek Pisałam, że za niesprawiedliwe uznałam wciągnięcie chociażby niewidomych na listę niepełnosprawnych, bo spodobało mi się przyjąć, że brak wzroku, to nie jest niepełnosprawność. Domagam się głosowania w sprawie wykreślenia ich z tej listy. Po namyśle dodam jeszcze, że żądam wykreślenia otyłości z listy chorób, a kto się ze mną nie zgadza, jest wstrętnym grubofobem. A co do drugiej części - nie pisałam, że wychowywanie dziecka, którego nie jest się biologicznym rodzicem jest nienormalne. Napisałam, że dla normalnego mężczyzny, pozostającego w związku z kobietą, niezwykle trudnym doświadczeniem jest urodzenie się w tym związku dziecka innego mężczyzny. Analogicznie-dla tej kobiety dramatem jest informacja, że jakaś inna ma dziecko z "jej" mężczyzną. A Ty o takiej sytuacji piszesz tak lekko, że nie mam wątpliwości, że w nosie masz takie głupoty, jak uczucia partnera.
anonim2014.09.17 16:01
@Fafik2 " jeśli ktoś od ciebie wymaga zawarcia związku małżeńskiego w USC, to musisz to zrobić, nie wystarczy ci papier z USC że zawarłeś(aś) związek w kościele." Nie, nie musi, gdyż papier z USC o zawarciu związku w kościele jest równoważny papierowi o zawarciu związku w USC. Taka jest obecna sytuacja prawna. Chyba że snujesz fantazje, ale w fantazjach to wszystko jest możliwe.
anonim2014.09.17 16:09
@Agnes32 "A Ty o takiej sytuacji piszesz tak lekko, że nie mam wątpliwości, że w nosie masz takie głupoty, jak uczucia partnera." Deficyty emocjonalne u homo to rzecz częsta. Ma potem taki 100 partnerów albo 1000. U hetero też to się zdarza, ale wtedy to się nazywa erotomanią i uważa się za chorobliwe. U homo - za normalne, bo oni wszystko robią normalnie. :-)
anonim2014.09.17 16:09
Fafik2 Czy ty w ogóle rozumiesz, co to jest małżeństwo konkordatowe? Taka para otrzymuje z USC normalny akt zawarcia małżeństwa cywilnego.
anonim2014.09.17 17:08
@Fafik2 "Gabbi. Skąd u ciebie taka znajomość uczuć i życia homoseksualistów?" Czekałem na to pytanie. W takim wątku to standard. A więc odpowiadam. Oczywiście jestem krypotgejem, więc wiedzę tę mam niejako we krwi. Ponadto wieczory spędzam tęsknie po oknami pobliskiego klubu gejowskiego i choć jako krypotgej nie mogę się zdobyć na odwagę, by tam wejść, to jednak widzę to i owo i słyszę. Dobrze odpowiedziałem? I przestań czepiać się Agnes. Z punktu widzenia prawa zawarcie małżenstwa i otrzymanie dokumentu zawarcia małżenstwa to dokladnie to samo.
anonim2014.09.17 17:25
Fafik2 To wytłumacz mi jeszcze, jak byliby rozpoznawani ci, którzy nie zawarli małżeństwa w urzędzie. Jest dokument, jest małżeństwo. Wszelkie wymagania są spełnione.
anonim2014.09.17 17:28
Fafik2 Taki sam dokument dostaną też ci, którzy zawrą małżeństwo w domu, w plenerze, w samolocie, na statku i gdzie tam jeszcze wymyślą.
anonim2014.09.17 17:32
@Krzysiek "Wręcz cię uświadomiłem, że orientacja to nie fetysz" Nie bredź. Nigdy nie twierdziłem, że orientacja to fetysz. Powtórzę ci jesczze raz, jak dziecku: to majtki są fetyszem, natomiast skłonność do majtek nie jest fetyszem tylko orientacją (na majtki). Dotarło? "Podobnie jak nie wiedziałeś, że współżycie płciowe to nie tylko seks dopochwowy" O, teraz już zmienił ci się "stosunek seksualny" we "współżycie płciowe". Otóż współżycie oczywiście może polegać na imitacji stosunku seksualnego. Homo współżyją ze sobą, ale nie odbywają stosunków seksualnych. Dotarło? "To co zacytowałem to jedynie niewielki fragment. " To cytuj tyle, ile trzeba. Ja się nie mam zamiaru domyślać twoich "definicji" "Orientacja może dotyczyć tylko osób" A kto tak objawił? Jakiś twój Pambug? Orientacja może dotyczyć dowolnego obiektu, który u kogoś wyzwala satysfakcję seksualną. Czy twoim zdaniem jeśli ktoś zaspokaja się poprzez kontakty ze zwierzęciem to jest pozbawiony orientacji seksualnej? "Kto poza Gabbim traktuje odbyt jako organ seksualny?" Każdy, kto tam wpycha swój organ seksualny "Odróżniasz odbyt od prostaty?" Chcesz powiedzieć, że podnieca cię cudza prostata? "1/3 kobiet też stosuje żel, bo mają niedostatecznie nawilżoną pochwę." Jeśli kobieta ma niedostatecznie nawilżoną pochwę, to jest to zaburzenie. Bardzo drobne, ale jednak. Mądra kobieta zglasza to przy najbliższej wizycie u ginekologa. Wszyscy homo mają z odbytem takie zaburzenie z założenia, gdyż odbyt nie służy do wpychania do niego czegokolwiek (sama budowa mięśni odbytu pokazuje, że one mają coś wypchnąć na zewnątrz a nie przyjmować do wewnątrz - znów wracamy do biologii). "to co jest zaburzeniem wg. medycyny." To znaczy co? Wyduś to z siebie wreszcie. " Co prawda homo mają nieco większe ryzyko" Nie "nieco" większe, ale monstrualnie większe. "Zdecydowanie przytłaczająca większość homo pozostaje osobami wolnymi od hiv" A co z żółtaczką, mięsakami, chorobami wenerycznymi. Przecież nawet organizacje LGBT trąbią o tym, że homo potrzebują SPECJALNEJ opieki zdrowotnej, bo zagrożeni są w dużo większym stopniu niż hetero. Czytałem amerykańskie organizacyjne ulotki o tym, z czego homo ma się spowiadać swojemu lekarzowi i była to wstrząsająca lektura. Teraz już nikt mi nie wmówi, że seks homo jest naturalny i zdrowy :-)
anonim2014.09.17 17:36
@Fafik2 "Ja wiem, skad czerpiesz wiedze na temat homoseksualistow. Z Frondy i tym podobnych zrodel" Z Frondy? Z Frondy to ja sobie robię na ogół polewkę, jeśli nie zauważyleś w innych wątkach. Natomiast z równą przyjemnością robię sobie polewkę z homo-fundamentalistów, którzy "obalają" wiedzę biologiczną równie chętnie jak protestanccy wyznawcy "młodej ziemi". Śmieszy mnie obskurantyzm w każdej postaci.
anonim2014.09.17 17:43
@Fafik2 "Jesli hipotetycznie ktores panstwo uznaje tylko malzenstwa zawierane przed urzednikiem panstwowym, to malzenstwo przed ksiedzem nie spelnia tego warunku." Spełnia, bo w obecnej sytuacji prawnej w takim wypadku (małżenstwo przed księdzem) urzędnik z automatu potwierdza fakt zawarcia małżenstwa. Czyli według prawa jest tak, że to małżenstwo zostało zawarte także przed urzednikiem państwowym. A hipotetycznie to oczywiście możesz sobie wymyślić panstwo, które żąda nie tylko urzędowego państwowego dokumentu zawarcia małżeństw, ale jeszcze i filmiku na youtube na dowód, że ceremonia odbyła się w określonym budynku państwowym, miała charakter świecki itp. Bo hipotetycznie to możesz wszystko... :-)
anonim2014.09.17 17:43
krzysiek Czy ja dobrze zrozumiałam? Uważasz otyłość za chorobę? Czyżbyśmy mieli do czynienia z grubofobem? Jak często słyszy się o tym, że para heteroseksualna wspólnie podejmuje decyzję, że jedno z nich będzie miało dziecko z kim innym?
anonim2014.09.17 20:09
@Krzysiek "W orientacji nie ma takiego pojęcia jak "skłonność"." Znowu bredzisz. "Skłonność", "perferencja" to właśnie wyznacza orientację. Jeśli facet ma słonność do facetów, preferuje facetów to nie jest to orientacja? Krzysiek, twoja niewiedza jest żenująca! "Orientacja homoseksualna" i "skłonności homoseksualne" to w zasadzie synonimy. Jaka jest między nimi różnica? "Współżycie płciowe to jest to samo co stosunek płciowy." Czyli jeśli para z jakichś powodów ogranicza się do pieszczot, pettingu, to znaczy, że już nie uprawia seksu, nie ma życia seksualnego? No bo chyba nie będziesz mi wmawiał, że petting to stosunek seksualny. Chociaż u was homo, to może wszystko jedno, bo wy i tak możecie stosunki seksualne najwyżej imitować poprzez jakieś (niezdrowe) ocieractwo genitalno-analne itp. "Podałem linka nie możesz się więc wypierać" Krzysiu, nie chcę być niemiły, ale podawanie linków do Wiki to jest poziom gimbazy. Daj poważną definicję, z poważnego podręcznika. "Zacytuj " Aha, czyli ty nie potrafisz zacytować nic na potwierdzenie swoich wymysłow i żądasz cytatu ode mnie. To się nazywa "wykręcać kota ogonem" :-) "Odbyt nie jest organem płciowym - to kolejna nowość dla Gabbiego. Jest nim prostata" Którą to prostatę ewolucja na złość pedałom schowała tak głęboko, że dostać się do niej mogą tylko przez odbyt i chcąc nie chcąc muszą sobie w nim nawzajem grzebać :-) A fe, cóż za homofobiczna ewolucja!!! "Co kogo podnieca zupełnie nie jest żadnym kwalifikatorem współżycia płciowego" No pewnie, można się nawet obrzucać kupami i obsikiwać. A czy podniecanie się dziećmi czy zwierzętami też nie jest żadnym "kwalifikatorem współżycia płciowego"? "Daj źródło mówiące o tym, że niedostatecznie nawilżona pochwa jest zaburzeniem," A poczytaj sobie choćby tu: http://kobieta.interia.pl/zdrowie/news-suchosc-pochwy-problem-ktory-mozna-rozwiazac,nId,627638 Cytat: "Za zaburzenia w nawilżeniu pochwy często są odpowiedzialne stres, przemęczenie lub osłabienie, np. po przebytej infekcji." ZABURZENIA. Dotarło? Pocieszę cię, że ty nie masz zaburzeń w odbycie, bo ewolucja nie przewidziała nawilżania go po to, by w nim grzebać w poszukiwaniu prostaty. Ty po prostu używasz tego odbytu niezgodnie z przeznaczeniem. "To co stoi w klasyfikacji zaburzeń" Aha, zaburzenie to jest to, co "stoi w klasyfikacji zaburzeń". Masłem jest to, co jest maślane. Krzysiu, czy chcesz mnie przekonać, że homo to także zaburzenia umysłowe? "Pokaż te "monstrum"" Bardzo proszę. Informacja ze strony, którą sam podałeś. "w 2012 r. prawdopodobną drogą transmisji wirusa HIV w 229 przypadkach były kontakty seksualne między mężczyznami (MSM), co stanowi ponad 25% wszystkich zgłoszonych przypadków. W 75 przypadkach zakażenia HIV (stanowiących ponad 8% zakażeń) jako prawdopodobną drogę zakażenia wskazanokontakty heteroseksualne" Czyli kontakty homo trzykrotnie częściej prowadziły do zarażenia niż kontakty hetero. Ponieważ zaś homo jest ok. 3% w społeczeństwie (gejów i lesbijek), czyli ok. 33krotnie mniej, to prawdopodobieństwo złapania HIV przez homo jest ok 100 razy większe niż przez hetero. Sto razy! A jeśli brać pod uwagę, że w tej statystyce są tylko geje (MSM stosunki między mężczyzami), którzy stanowią połowę homo, to prawdopodobieństwo, że gej złapie HIV wskutek imitowania stosunków seksualnych z drugim gejem jest 200 razy większe niż że złapie go wskutek stosunku seksualnego hetero kobieta lub mężczyzna. Dwieście razy większe!!!! No to życzę zdrowia. :-)
anonim2014.09.17 22:01
@Krzysiek "Róznica jest znacząca. "Skłonność" jest okresleniem stosowanym głównie przez ideologów katolickich" Buhahaha! Weż sobie nowy słownik polsko-angielski Fundacji Kościuszkowskiej (już bardziej nie-ideologiczne źrodło nie może być). I co tam piszą pod "orientacja": 3. (skłonność) orientation, leaning, tendency; orientacja lewicowa l. prawicowa left- l. right-wing leanings; orientacja seksualna sexual preferences; orientacja homoseksualna homosexual preferences. I co Krzysiu, głupio ci teraz? Masz jak na dłoni: skłonność, orientacja, preferencje to w zasadzie synonimy. "Jest wiele zachowań seksualnych, w tym stosunek płciowy." Nie kręć. To przecież ty napisałeś wcześniej, że "współżycie płciowe to jest to samo co stosunek płciowy". Czyli zgodnie z twoją kolejną durną "definicją", jeśli ktoś nie odbywa stosunków płciowych to nie prowadzi współżycia płciowego. "Gabuś, definicja wiki opatrzona jest przypisami do poważnych źródeł naukowych" Ale ty żadnych źrodeł naukowych nie cytowałeś, więc nie wiesz, co w nich jest. Hasło do Wiki może napisać każdy. Nawet taki Krzyś jak ty. "Pragnę nieskromnie przypomnieć, że jednak cytowałem i źródła podawałem" Nie podałeś ani jednego naukowego źródła. Wciąż się tylko odgrażasz, że coś tam jest w twoich durnych definicjach naukowe, ale potwierdzić tego nie umiesz. Podałeś jeden (JEDEN) link do Wiki. Jak na razie to jest cała twoja "naukowość", z której jesteś taki dumny. Uważanie Wiki za szczyt nauki to gorsze zboczenie niż grzebanie w odbycie w poszukiwaniu prostaty :-) "To nie jest żadne naukowe źródło" OK, skoro chcesz najlepsze źródło, któremu bezgranicznie ufasz, to dostaniesz linki do aż dwóch haseł z Wiki i to w dodatku angielskiej. Przypisy też tam są. http://en.wikipedia.org/wiki/Dyspareunia http://en.wikipedia.org/wiki/Vaginal_lubrication#Vaginal_dryness "o tym co jest zaburzeniem decyduje medycyna i wszystko co nie znajduje się na jej rozmaitych listach zaburzeń" No dobra, ale ty jak dotąd nie podałeś ANI JEDNEJ takiej listy, więc na razie zakładam, że żadnej takiej listy nie znasz (inaczej już dawno byś się pochwalił) i opierasz się na swoich zwyczajnych urojeniach. Jak z tymi zabawnymi definicjami. "Miałeś liczyć ile zahivionych przypadków homo zarejestrowano przez 30 lat." Nie. Miałem liczyć, w jakim stopniu homo są grupą ryzyka w porównaniu do hetero. Cytuję naszą wymianę zdań: TY: " Co prawda homo mają nieco większe ryzyko" JA: Nie "nieco" większe, ale monstrualnie większe. TY: "Pokaż te "monstrum"" JA; Proszę bardzo No i wyszło czarno na białym, na podstawie danych, do których sam mnie odesłałeś, że uprawiając seks homo ryzykują 200 razy bardziej złapanie HIV niż hetero. To jest fakt i temu nie zaprzeczysz. Twoje gadki, że "Gejów przychodzi wielokrotnie więcej się badać niż hetero" to kolejne łgarstwa, bo takich danych tam po prostu nie ma. Nie dość, że pedał, to jeszcze kłamczuszek.
anonim2014.09.18 1:11
krzysiek A jakież to fakty medyczne możesz przedstawić na to, że otyłość jest chorobą? To tylko ideologia, która powstała na bazie kultu "doskonałego" ciała. I teraz pytanie, czy Ty po prostu o tym nie wiesz, czy kierujesz się tą ideologią? A może widok osoby otyłej wzbudza w Tobie obrzydzenie? I takie grubofoby się zdarzają.
anonim2014.09.18 9:29
krzysiek Poproszę o te fakty, bo mi o niczym takim nie wiadomo. Jeszcze nigdy nie widziałam konkretnego uzasadnienia, dlaczego otyłość miałaby być jednostką chorobową.
anonim2014.09.18 11:18
krzysiek Nie denerwuj się, tylko przedstaw uzasadnienie, że otyłość jest chorobą. Skoro tak twierdzisz, to nie wyssałeś chyba tego z palca.
anonim2014.09.18 12:25
@Krzysiek Zaplątałeś się i stać cię tylko na powtarzanie kłamst - kłamstwo że słownik jest rzekomo złym źródłem znaczenia słów, podczas gdy jest żródłem podstawowym i możliwie najmniej zideologizowanym - kłamstwo, że rzekomo nie każdy może napisać artykuł do Wiki, choćby nawet ze zmyślonymi przypisami (były już takie afery, że nawet całe hasło było zmyślone, na przykład słynny Batuta, więc co to za problem zmyślić przypis). - kłamstwo, że w haśle w Wiki o dyspareunii nie ma słowa o zaburzeniu. Proste pytanie: jeśli suchość pochwy nie jest zaburzeniem, to czemu pacjentki się na nią skarżą, a ginekolodzy ją leczą? Powinni chyba odpowiadać: uroiła sobie coś pani, to nie jest zaburzenie, tylko stan prawidłowy. Wytłumacz to dziwne postępowanie ginekologów w obliczu czegoś, co według twoich fantazji nie jest zaburzeniem. Zajrzyj może do naukowej książki "Female Sexual Pain Disorders" (Wiley-Blackwell 2009), tam na stronach 105-106 masz omówione "vaginal dryness" w dziale "Sexual Dysfunction in Vaginal Atrophy". Dysfunction!!! Dotarło? Piszę o tym tak obszernie, żeby przypadkiem żadna kobieta nie nabrała się na twoje urojenia i nie doszła do wniosku, że u niej wszystko OK, bo nie leczona suchość pochwy może doprowadzić do naprawdę poważnych komplikacji zdrowotnych. Kłamstwo w takich sprawach to już szczyt!!! Kłam sobie może, że odbyt jest przystosowany do grzebania w nim w poszukiwaniu prostaty, ale nie narażaj kobiet na zaniedbania zdrowotne! - No i kłamstwo najbezczelniejsze. Najpierw SAM pisałeś o homo jako grupie ryzyka, a kiedy ja policzyłem to ryzyko, to teraz upierasz się, że nie o to chodziło. Czy dalej przeczysz faktowi, że uprawiając te swoje odbytnicze poszukiwanie prostaty ryzykujesz 200 razy bardziej złapanie HIV niż hetero uprawiając zgodny z ewolucją seks dopochwowy? Przeczysz temu? Nie możesz. Bo dane ze źródła, które sam podałeś, to potwierdzają czarno na białym. I jeszcze to głupie kłamstwo, nie poparte żadnymi danymi, że rzekomo geje badają się wielokrotnie częściej niż hetero. Jesteś kłamczuchem Krzysiu. Wystarczyłoby złapanie cię na jednym kłamstwie, żeby uznać, że się w tej dyskusji zbłaźniłeś. Ja cię złapałem na wielu. EOT, bo z kłamczuchami uczciwa dyskusja jest z definicji niemożliwa.
anonim2014.09.18 19:20
krzysiek Rozumiem, że praca też jest zjawiskiem chorobowym, bo odpowiada za szereg chorób, również ściśle związanych z charakterem danej pracy?
anonim2014.09.19 9:28
Kolejne posunięcia, aby zalegalizować homomałżeństwa i nikomu niepotrzebne homoadopcje. Czy zwykły akt notarialny im nie wystarczy? No tak, trzeba przecież podtrzymać ten PiaR.