10.04.15, 21:40

Na czym polega życie duchowe?

W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka … (Dz 4,10).

 

Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus zapowiedział uczniom:

 

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16,23n).

Scena z Dziejów Apostolskich pokazuje, jak ta zapowiedź się spełnia. Wszystko, czego uczniowie dokonują, dzieje się w imię Jezusa, czyli przez odwołanie się do Niego samego. W istocie On to sprawia. Ważne są w tym względzie dwa momenty. Wpierw „w imię” oznacza, że nie dokonali tego Apostołowie własną mocą czy własną wiedzą. Nie oni są sprawcami, ale Jezus z Nazaretu. Przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy (Dz 4,10) –  powiedział przed Sanhedrynem św. Piotr.

Bardzo częstym błędem naszej postawy jest mniemanie, że „ja muszę coś sam zrobić”, „ja muszę okazać się…” „sam muszę się uzdrowić…”. W życiu duchowym taka postawa ma bardzo tragiczne skutki. Zazwyczaj kończy się klęską. Im bardziej człowiek się upiera przy tym przekonaniu, tym trudniej rzeczywiście otworzyć się na działanie Boga w nim. Jeżeli w nas coś się prawdziwie dokona, to nie dzięki naszej sile, ale jedynie Jego mocą. Sam początek naszego życia chrześcijańskiegorozpoczyna się chrztem: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Ten początek zawiera w sobie streszczenie całej drogi. Tylko w imię Trójcy Świętej może się coś w nas dokonać. Z uznania tej prawdy wynika pokorna świadomość własnej słabości, a przez nią otwartość na Boga i Jego natchnienia, aby rozpoznać Boże wezwania. Jeżeli nam się wydaje, że wiemy, na czym polega życie duchowe, jakimi powinniśmy być, to w swoim dążeniu grozi nam bezwzględność i bezduszność, a tym samym brak prawdziwej więzi z Bogiem.

Dzisiejsze czytania liturgiczne: Dz 4, 1-12; J 21, 1-14

Po drugie uzdrowienie nie dokonało się za przyczyną czegoś, czy to jakiegoś środka, np. farmakologicznego, czy jakiejś praktyki terapeutycznej, ale przez odwołanie się do Kogoś. Moc lecząca bierze się z zawierzenia Osobie. Motyw zawierzenia stanowi podstawę objawienia biblijnego. Wszystko w Biblii wskazuje na wiarę i jej moc zbawczą. To przez wiarę Abraham stał się ojcem wierzących. W Ewangelii w polemice z saduceuszami, którzy nie wierzą w zmartwychwstanie, Pan Jezus argumentował za zmartwychwstaniem, odwołując się do sceny objawienia się Boga w krzaku ognistym. Zasadniczy argument Pana Jezusa brzmi:

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa „O krzaku”, gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla niego żyją (Łk 20,37n).

Życie bierze się nie z czegoś, ale z więzi z Bogiem, z żywej relacji osobowej. Taką mocą Jezus został wskrzeszony przez Ojca i my także Jego mocą otrzymamy nowe życie. Nasza wiara ze swej istoty jest zawierzeniem Osobie Jezusa zmartwych­wsta­łego, co wprowadza nas w zupełnie inny sposób postrzegania rzeczywistości. W zderzeniu z naszym naturalnym doświadczeniem wydaje się ona dziwna. Wskazuje na to tajemnicze zdanie na końcu dzisiejszego fragmentu Ewangelii: Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: Kto Ty jesteś? bo wiedzieli, że to jest Pan (J 21,12). Jeżeli było to oczywiste, to skąd problem ewentualnego pytania Go, kim jest? To zdanie ewangelisty wskazuje na różnicę  dwóch rzeczywistości: naturalnego doświadczenia opartego na rzeczowym spojrzeniu oraz spotkania ze Zmartwychwstałym. Uzdrowienie z choroby z dzisiejszego pierwszego czytania jest znakiem ożywiającej mocy wypływającej z Chrystusa zmartwychwstałego.

Włodzimierz Zatorski OSB | Jesteśmy ludźmi

Komentarze

anonim2015.04.10 22:36
http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391
anonim2015.04.11 9:20
Piekny artykul : ) Przy tym znow podkresle, ze zbawienie jest z łaski.„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.” - mowi Sw Pawel. W innym miejscu Pismo Swiete mowi: " A Jezus powiedział do swoich uczniów: "Oświadczam wam: bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. 24 Jeszcze raz wam oświadczam: łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igły, niż bogatemu wejść do królestwa Bożego". 25 Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo tym byli poruszeni i powiedzieli: "Kto zatem może być zbawiony?" 26 A Jezus spojrzał na nich i powiedział: "Dla ludzi to niemożliwe, dla Boga natomiast wszystko możliwe". (Mt 19, 23 - 26) Dla tego wazne bysmy nasza ufnosc pokladali w Bogu, bysmy pamietali, ze kiedys tam na Sadzie stanimy przed Bogiem i naszym oskarżycielem bedzie szatan, zas Jezus bedzie naszym obrońcom. Dla tego warto przytulic sie do Jezusa, oddac Mu swoje zycie, powiedziec: ja Jezu popelniam bledy, jestem grzesznikiem, ale Ty mozesz mi wybaczyc, Ty mozesz mnie zmienic, bo Ty oddales Życie za kazdego z nas. Mysle ze wlasnie o tym mowi Siostra Faustyna Kowalska, piszac o Milosierdziu Bozym. Dla tego juz dzis oddajmy zycie Jezusowi, kory jest Droga do Nieba. Z Bogiem : )
anonim2015.04.11 9:31
A bedac przy siostrze Faustynie warto zacytowac: "Podaję ludziom naczynie - powiedział Pan Jezus do siostry Faustyny - z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia; tym naczyniem jest obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie. (327) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego. (570) Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci Ja sam bronić ją będę jako swej chwały. " Dla tego tak niezwykle wazne jest bysmy pokladali ufnosc w Milosierdziu Boga, a nie jak faryzeusze we wlasnych silach. Mysleli ze jesli placa dziesieczine, odwiedzaja Synagoge to sa ok. Ale Bog znal ich serca, serca ktore byly daleko od Niego, bo nie poznali Boga w osobie Jezusa Chrystusa. Kazdy z nas moze stac sie faryzeuszem jesli uzna ze jest idealny, nie popelnia bledow i zamiast zabiegac o to by Bog przemienial nasze serca, bedziemy zabiegac o to jak nas beda widziec inny. Dla tego nie stawajmy sie faryzeuszami. Jutro Niedziela Milosierdzia Bozego ; ) Sama posiadam obrazek Jezu Ufam Tobie, na ktory czesto spogladam i czesto caluje Jezusa w stopy, bo mowie, ze inaczej nie jestem godna : ) Nie bojmy sie zaufac Bozemu Milosierdziu : ) Nie bojmy sie uznac ze jestemy slabi, ale Moca Boga mozemy stac sie silni. Nie nasza moca, lec moca Ducha Swietego : )
anonim2015.04.11 19:02
św. Teresa Benedykta powiedziała, że im więcej się rozmyśla nad rozwojem duchowym, tym bardziej ten rozwój jest skaleczony, więc ja nie myślę, a jedynie działam, można mówić pięknie, a te słowa rozsypią się w proch przy pierwszej lepszej próbie, zatem należy pamiętać, że wiara bez konkretów jest martwa i zimna.