14.10.11, 07:56

Najbardziej denerwujące zachowania wiernych

"Podczas udzielania ślubu panie żuły gumy, więc w homilii stwierdziłem, że tak nie wypada. Damy wyjęły gumy z buzi i przykleiły pod ławkami - mówi "Super Expressowi" ks. Bartołd. Innym razem w katedrze pojawiła się młoda turystka. "Była w stroju kąpielowym. Spojrzałem na nią znacząco. Ona rzekła "sorry" i wyszła". Inna historia ks. Bogdana: "Głosiłem kazanie, a wtedy podszedł pan i powiedział: "Straszny konserwatysta!" Gdy ktoś się nie zgadza z kazaniem, może wyjść z kościoła, porozmawiać po mszy z księdzem, a nawet przebić mu koła w aucie - radzi ks. Konrad Hasior z parafii św. Jana Kantego w Legionowie.

 

Oto lista denerwujących zachowań wiernych:

 

- Komentowanie na głos kazań. Wierni potrafią nawet podejść do księdza

- Kucanie zamiast klękania. Wygląda to na udawaną pobożność

- Używanie telefonów komórkowych. Głośne dzwonki straszą innych wiernych

- Guma do żucia i cukierki. Żucie czy jedzenie to lekceważenie mszy

- Mówienie księdzu po imieniu. Celują w tym starsze parafianki

- Skąpy, obcisły strój u pań. Nadmierne dekolty rozpraszają wiernych

- Zabawki dla dzieci typu klocki. Mamy bawią maluchy jak w piaskownicy

- Pospieszanie księdza, szczególnie przy spowiedzi. Wyznanie grzechów wymaga powagi

- Biznesmeni proponujący lewe interesy. Chcą zarobić na fikcyjnych darowiznach

- Palenie papierosów przed kościołem podczas mszy. Msza nie przewiduje przerw na dymka.

 

Widać, że wielu Polaków chodzących/uczestniczących w sakramencie Eucharystii nie wie co robi/gdzie jest. Winę za to ponoszą na pewno formy katechetyczne, które nie potrafiły wzbudzić w katechizowanym żadnej miłości do sakramentów. Z drugiej strony Kościół powinien zastanowić się czy nie lepiej zradykalizować dostępność do np. sakramentu małżeństwa dla osób jawnie niewiedzących w czym uczestniczą. Może lepiej pusty kościół, ale za to ze świadomymi katolikami, niż pełny z nieświadomymi?

 

philo/se.pl

Komentarze

anonim2011.10.14 8:10
<p>często to ludzie co wyszli ze wsi ale do miasta jeszcze nie doszli</p>
anonim2011.10.14 8:16
<p>Hej, Plutonie! Co to ma być?</p> <p>Byłeś kiedyś w kościele na wsi? Tam też się zdarzają dziwne rzeczy, ale w mieście się nie zdarzają - są normą.</p>
anonim2011.10.14 8:17
<p>posoborowa aktywność laikatu</p>
anonim2011.10.14 8:21
<p>jest to bardzo ciekawe, szczeg&oacute;lnie w tym aspekcie że&nbsp;osoby kt&oacute;re się tak zachowują nie miały jasno określonych reguł przez Rodzic&oacute;w... wszystko im było wolno, nie mogły się stresować, wszystko im się nalezało, \"bo za naszych czas&oacute;w- tego nie było więc wy miejcie\".... a teraz wszyscy mają pretensję ... \"Takie będa Rzeczypospolite jak ich dzieci chowanie\" kanclerz Jan Zamojski</p>
anonim2011.10.14 8:22
<p>W następnym tygodniu wypadałoby zamieścić artykuł nt \"Najbardziej denerwujące zachowania księży\". Na świeżo po środowym pogrzebie w pewnym mieście powiatowym: - niezakładanie ornatu do Mszy Św - niedopilnowanie żeby w \"świecach\" na ołtarzu nie brakło \"paliwa\" Ponadto z tej samej parafii ale inna okazja: - pospieszanie wiernego podczas spowiedzi, ponieważ ksiądz akurat koncelebruje i spieszy mu się, bo ma przeczytać Ewangelię - improwizacje nt modlitw z Mszału - tylko gł&oacute;wny celebrans jest w ornacie, pozostałych dw&oacute;ch już nie</p>
anonim2011.10.14 8:22
<p>@Pluton: chyba na odwr&oacute;t. U mnie, na wsi w parafii ludzie kurza papierosy, ale PO Mszy Św. To czuć na parkingu po porannej Mszy w niedzielę. C&oacute;ż, nał&oacute;g i uzaleznienie psychofizyczne. M&oacute;wią, że nikotyna uzależnia silniej od opiat&oacute;w. Moim zdaniem, to miastowe zachowują sie w ościele jak kmioty. A celują w tym tzw. \"młodzi, wykształceni z wielkich miast\" - jesli juz się w kościele pokażą.</p>
anonim2011.10.14 8:23
<p>Najgorsze wydaje się to że znaczna cześć \"niedzielnych katolik&oacute;w\" jest jak styropian... płynie tam gdzie wiatr wieje i nie zagłębi się zanadto w wierze i wartościach.</p>
anonim2011.10.14 8:45
<p>Typowe jest palenie papieros&oacute;w pod Kościołem i udawanie, że jest się na Mszy Św. bo z głośnik&oacute;w i tak wszystko słychać. Natomiast nie przyczepiałbym się do jedzących, biegających, płaczących dzieci, kt&oacute;re jeszcze nie mają na tyle inteligencji, by na zawołanie przestać ryczeć o butelkę czy chrupkę - na szczęście są Msze&nbsp;przewidziane dla dzieci - poza tym zawsze można na chwilę wyjść z dzieckiem z Kościoła aż się uspokoi i potem wr&oacute;cić.</p>
anonim2011.10.14 8:47
<p>Wczoraj m&oacute;j szef w pracy m&oacute;wi: \"Usunęli Nergala z telewizji! To dlatego jestem za oddzieleniem kościoła od państwa\". Jest za nowoczesnym państwem Palikota.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jeszcze przed ślubem dzielił się swoim oburzeniem, że pomimo tego, że nie oszukał księdza w konfesjonale i powiedział, że żyje w konkubinacie ten nie dał mu rozgrzeszenia w zamian za jego uczciwość chociaż w pracy podpowiadali mu, żeby nie m&oacute;wił spowiednikowi że to spowiedź przedślubna albo, żeby nie m&oacute;wił o konkubinacie.</p> <p>Dzisiaj słyszę, że dzwoni do swojej parafii i umawia się z księdzem. Niedawno urodził mu się syn, więc trzeba ochrzcić...</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jesteśmy jednym kościołem, nie możesz powiedzieć drugiemu jesteś na to za... głupi, poszukaj sobie innego skoro nie pasują Ci księża i nauczanie kościoła. Nie można ich straszyć zapateryzmem bo \"oni\" de facto chcieliby tej \"wolności\". To by jeszcze zachęciło do popierania Ruchu Palikota.</p> <p>Co do radykalizmu w dostepie do sakramentu małżeństwa to:</p> <p>ksiądz i tak musi podpisać karteczkę nawet jak nie da rozgrzeszenia bo jest tajemnica spowiedzi i czekający w kolejce do konfesjonału nie mogą widzieć kto dostał rozgrzeszenie a kto nie.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Znam przypadki gdzie spowiednik wymaga tylko jednej spowiedzi przed ślubem, bo już druga wymagałaby postanowienia poprawy a tak parka wyspowiada się ze wsp&oacute;lnego pożycia i dalej przed ślubem będą wsp&oacute;łżyć. Nie ma drugiej spowiedzi przed ślubem to nikt ich nie zapyta czy się zastosowali do nauki kościoła.</p>
anonim2011.10.14 8:50
<p>Winni są temu i sami księża, kt&oacute;rzy tyle lat pobłażliwie traktowali wiernych, niczego od nich nie wymagając. Śluby i chrzty to najbardziej jaskrawy przykład udzielania sakrament&oacute;w ludziom, kt&oacute;zy w og&oacute;le nie wiedzą na czym polega wartość sakramentu.Kości&oacute;ł powinien zaostrzyć kryteria udzielania sakrament&oacute;w i chrzt&oacute;w, bo ich udzielanie osobom, kt&oacute;re traktują je jako obyczaj jest wielki nadużyciem.</p>
anonim2011.10.14 9:03
<p>1. Mniej więcej 5 lat temu bylem świadkiem następującej sytuacji podczas Mszy. Stoje obok człowieka (na oko: młody, wykształcony, z wielkiego miasta), kt&oacute;ry podczas Mszy żuł sobie gumę. Myśle: pewnie jakiś Europejczyk... Nadchodzi Komunia. Młody człowiek idzie do Komuni żując gumę. Wraca od komuni - też żuje gumę.</p> <p>&nbsp;2. Msza zmienia się stopniowo w <strong>imprezę integracyjną wsp&oacute;lnoty parafialnej</strong>. Często niestety, księża sami się do tego przyczyniają tworząc atmosferę \"luzacką\" - dowcipkując, aktywizując, animując, bratając się z kim popadnie... <strong>Gdy obserwuje się wiernych w kościele, to zachowują, jakby byli w meczecie, synagodze lub zborze.</strong> Jeszcze kilkanaście lat temu niemal wszyscy klękali przechodząc przez tabernakulum; dziś czynią to nieliczni.</p> <p>3. Najgorsze jest to, że w Kościele nie ma zgody co do tego, czym Msza w istocie jest (o ile takie rzeczy ustala się poprzez zgodę?). Mam wrażenie, że&nbsp; <strong>gdyby zapytać wiernych: co to jest Msza - to ilu wiernych, tyle byłoby odpowiedzi</strong>.&nbsp;</p> <p>4. <strong>Wiele zachowań można by skorygowac podczas kazania, gdyby było ono r&oacute;wnież KATECHEZĄ</strong>, a nie tylko wyjaśnianiem czytań, a często słychaniem tego, co się księdzu wydaje na motywach czytań. Wierni naprawdę potrzebują katechizmu - słuchanego, <strong>wiara rodzi się ze słuchania</strong> (z czytania może niekiedy też, ale czytający to mniejszość). Trudno się dziwić, że wierni powtarzają jakies bzdety np. o reinkarnacji lub inne madrości pseudoreligijne, kt&oacute;rymi faszeruje ich przez długie godziny telewizja. Kazanie katechetyczne mogloby być odtrutką na to wszystko. Możnaby zacząć od tego jak należy zachowywać się kościele - <strong>nigdy nie słyszalem, aby ksiądz m&oacute;wił wiernym dlaczego należy przyklęknąć przed tabernakulum, że należy pomodlić się po przystąpieniu po Komunii.</strong> W moim kościele parafialnym w latach siedemdziesiątych wisiala tabliczka: \"Po Komunii porozmawiaj 15 minut z Panem Jezusem\". Oczywiście nikt wtedy 15 min. nie \"rozmawiał z Panem Jezusem\", ale 5 minut to klęczeli wszyscy. Po kt&oacute;rymś remoncie tabliczka zniknęła i problemu nie ma. A gdyby tak przypomnieć, że idąc na Mszę należy zabrać ze sobą modlitewnik (kiedyś to było normalne). Może nawet niechcący komuś się tam coś otworzy? Najpierw w modlitewniku, a potem w głowie.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2011.10.14 9:32
<p>a co jest złego w: \"<span \" : verdana, geneva; font-size: small;\">Komentowanie na głos kazań. Wierni potrafią nawet podejść do księdza\". Zwłaszcza zdziwiło mnie to: \"nawet podejść do Księdza\" - to akurat wydaje mi się najsłuszniejsze, przecież lepiej podejść do Księdza i porozmawiać o dręczącej kwestii niż za plecami. Osobiście zdarzyło mi się raz podejść do obcego księdza i powiedzieć o moim odczuciu co do fragmentu kazania. Nie uważam, żeby miało to być nie na miejscu.</span></p>
anonim2011.10.14 9:34
<p><span \"font-size: x-small;\">\"Z drugiej strony kości&oacute;ł powinien zastanowić się czy nie lepiej zradykalizować dostępność do np. sakramentu małżeństwa...\" - Kości&oacute;ł w tym kontekście z dużej litery, jako że budynek kościelny raczej zastanowić się nie może! Poza tym: \"<span \"font-size: x-small;\">M&oacute;wienie księdzu po imieniu. Celują w tym starsze parafianki...\" - i liczni młodzi nieokrzsani, nieuformowani i nietaktowni księza! I jeszcze: <span \"font-size: x-small;\">\"Pospieszanie księdza, szczeg&oacute;lnie przy spowiedzi. Wyznanie grzech&oacute;w wymaga powagi...\" - a co z księżmi, kt&oacute;rzy pospieszają wiernych? Bywa i tak, choć nie zawsze - osobiście mam szczęście nie spowiadać się u \"przypadkowych\" księży, ale przypadki \"spławiania\" penitenta nie są odosobnione! WNIOSEK - katecheza dorosłych zaczyna się w rodzinnym domu - kto <span \"font-size: x-small;\">w młodym wieku </span>nie wyni&oacute;sł dobrych manier i kultury z domu czy szkoły, ten w murach światyni pozostanie na takim poziomie, jaki krytykuje proboscz katedry pw. św. Jana. Niestety! I dotyczy to obu stron ołtarza!!!</span></span></span></p>
anonim2011.10.14 9:57
<p>@Grodzia podejśc do księdza można po Mszy Sw i porozmawiać o kazaniu</p> <p>&nbsp;Wcześniejsze pytanie forumowicza jest właśnie do ciebie \" czym jest Msza św ?\"</p>
anonim2011.10.14 10:10
<p>@Maw - Bzdura, wolno spozyć jakkolwiek, to nie ma znaczenia.</p>
anonim2011.10.14 10:29
<p>A pamiętam jeszcze, jak moja śp. Babcia martwiła się, że nie klękając podczas Mszy (wiek i stan zdrowia jej na to nie pozwalał) daje zły przykład innym wiernym...</p>
anonim2011.10.14 11:12
<p>A jak Eucharystię czcili pierwsi chcrześcijanie? Czy aby nie na stojąco? Większość Tradycji KK wywodzi się niestety z Bizancjum gdzie Cesarza uznano namiestnikiem Jezusa na ziemi i dzięki temu wprowadzono tę strasznie poważną i hieratyczną formę liturgii i pojmowania samego Boga jaką znamy dziś. Nie mnie doradzać Kosciołowi ale c&oacute;ż.. wskaźniki uczestnictwa we Mszy św młodego pokolenia czy generalnie jego religijność m&oacute;wią jednoznacznie. - coś się skończyło.</p> <p>A poza tym to gł&oacute;wnym problemem jest to że młodzi traktują dziś religię jak gadżet - jak mi potrzebny to użyję, jak DżejPituu jest trendy to bede nosił z nim koszulki ale o Hitorii Zbawienia nie mam pojęcia itd itd. Jasełka, choineczka co roku ale w pracy noge podkładam&nbsp; koledze i oszukuję klient&oacute;w... O aborcji i hedonizmie seksualnym nie wspomnę bo to wygląda coraz bardziej jak społeczeństwo surykatek w rui niż myslących ludzi. No ale Dżejpituu przestałbyć trendy więc zastąpił go Palikot. kadiną sympatyczny facet tyle że obłudnik i hipokryta</p>
anonim2011.10.14 11:33
<p>To co ludzie wyprawiaja w Polsce to nic....w tym roku miałam okazje być na mszy w Portugalii. Masakra....do mszy służyli.....staruszkowie kt&oacute;rzy łazili całą mszę po ołtarzu, cos wyciągali....podchodzili do księdza w trakcje celebracji z \"waznymi\" pytaniami. A ksiądz zachowywał się tak jakby wstydził się gest&oacute;w&nbsp; prawde m&oacute;wiąc nie zauważyłam kiedy było podniesienie, zrobił to tak dyskretnie. Poza tym nie uznają&nbsp; klękania podczas mszy, co najwyżej stoja . Ale za to do komunii przystapiło ok 95% wiernych - a kosci&oacute;ł był pełen ludzi. I komentarz mojej c&oacute;rki \"&nbsp; jedzą tą&nbsp;Komunie Św. jak czipsy\" Bardzo zatęskniłam za polską mszą....nawet za tymi dziećmi biegajacymi po kosciele pozdrawiam</p>
anonim2011.10.14 12:12
<p>To efekt wieloletnich zaniedbań w zwracaniu uwagi na błędy i złe zachowania. Ja od wielu lat nie słyszałem w moim kościele podobnego kazania, pomimo, że dużo z tych zachowań jest na porządku dziennym. Nie ma reakcji - ludzie uczą się, że tak można. Typowy mechanizm grzechu cudzego.</p>
anonim2011.10.14 14:51
<p>Ja się raczej spotkałem z dzieciakami biegającymi po kościele. Do tego starsze osoby powtarzające słowa księdza w czasie mszy i wspomniane już nie klękanie przed tabernakuluum. To ostatnie mi też się czasem zdarza zwłaszcza jak przechodzę z jednej nawy do drugiej - biję się w piersi.</p> <p>&nbsp;</p> <p>Jeśli każdy ksiądz chociaż raz w roku przypomniałby na kazaniu kościelny savoir vivre to odsetek ludzi zachowujących się w kościele jak w knajpie pewnie by spadł.</p>
anonim2011.10.14 16:32
<p>wiele lat temu zaczął się m&oacute;j zachwyt nad Wsp&oacute;lnota Teize,&nbsp; Pomimo tłum&oacute;w jakie tam przybywaja w Kościele podczas modlitw panuje cisza. Modzi sa napominiani ,jeśli ich str&oacute;j jest niestosowny,czy zachowanie niegodne tego miejsca w spos&oacute;b grzeczny acz stanowczy. Do sacrum wychowuje się dzieci od najmłodszych lat. Kapłani ,katecheci my kt&oacute;rzy tqworzymy Kosci&oacute;ł&nbsp;musimy o tym sobie przypominać i w zadnym wypadku nie folgować. Jedni dla drugich mozemy byc przykładem Dobrego albo odwrotnie. Dlaczego chwytają to w lot inne religie judaizm ,islam... Gdzie wiara żywa tam sacrum jest.</p>
anonim2011.10.14 16:50
<p>aż się zarejestrowałem, żeby napisać komentarz :) we wspomnianej katedrze św. Jana byłem kiedyś na mszy smoleńskiej (10-tego każdego miesiąca). gdy pojawił się w ławach Kaczyński, rozległy się brawa (a może nawet więcej) - oczywiście jego zdrową reakcją było zażenowanie i gest z prośbą o uciszenie, bo jesteśmy w miejscu świętym. ale ludziej dalej klaskali.. ale to jeszcze słabo, bo homilia była przerywana wielokrotnie brawami, mimo iż nie było tam wielkich prawd (nie m&oacute;wię o homilii w og&oacute;le, ale o tych krytycznych momentach), raczej jakaś kryptopolityka. uważam, że to było żenujące, poczułem się trochę jak na sali konferencyjnej. mimo odśpiewanego na koniec \"Boże, coś Polskę\" - po mszy pozostał niesmak.</p>
anonim2011.10.14 18:15
<p>Rozumiem wiele z tych zarzut&oacute;w, poza jednym, tym, kt&oacute;ry dotyczy dzieci. Z całym szacunkiem, ale niech mi ksiądz powie co jest lepsze, czy jeśli przyjdę z małym 4 letnim dzieckiem do Kościoła, kt&oacute;re bawiąc się w czasie Mszy autkiem będzie przebywać w tej wsp&oacute;lnocie Kościoła i&nbsp;na sw&oacute;j spos&oacute;b&nbsp;oswająć się z jej rzeczywistością, czy może mam straszyć dziecko i m&oacute;wić mu nie wchodź do Kościoła, bo tam nie lubią jak się bawisz autkiem? Z tego co&nbsp;pamiętam to Guardinii pisał już o&nbsp;tym, że liturgia jest grą, że człowiek powinien być na liturgii jak dziecko, a nie jak aktor czy jak, co gorsze, reżyser. Nie chodzi mi o to aby&nbsp;Msze zamienić w koncert, żeby ją wyreżyserować,&nbsp;ale o to aby pozwolić każdemu zgodnie z jego wiekiem i rozumem przebywać w obecności Pana.&nbsp;Dziecko nie będzie przeżywać Mszy tak samo jak teolog, ale przynajmniej będzie na tej Mszy autentyczne, będzie sobą. Z czasem dojrzeje do prawdy o tym w Czym uczestniczy.&nbsp;Nie mam zamiaru ryzykować, że&nbsp;moje dziecko znajdzie sobie inną wsp&oacute;lnotę niż Kości&oacute;ł, bo od małego będzie musztrowane i straszone w Kościele. Wiem, że mam tu&nbsp;sam do odegrania bardzo ważną rolę.&nbsp; A teraz, co mnie&nbsp;denerwuje w czasie Mszy Świętej. Poziom kazań, kt&oacute;re są głoszone z ambony. \"Karmię was tym czym żyję\" mawiali Ojcowie, ja zaś momentami mam ochotę uciec z Kościoła lub zatkać uszy, bo nie mogę słuchać tych bajek, opowiadań, quasi-prawdziwych historii, kt&oacute;re mają niby wytłumaczyć mi&nbsp;naukę płynącą z Ewangelii. Traktuje się mnie jak małe dziecko, kt&oacute;re nic nie rozumie, nie czyta Ewangelii, nie czyta komentarzy do Niej,&nbsp;nie czyta literatury duchowej, teologicznej...pomijam już kwestię kazań&nbsp;o zabarwieniu politycznym. Słuchając takiego kazania pierwsze co&nbsp;przychodzi mi&nbsp;na myśl, to to, że kazanie pewnie ściągnięte zostało&nbsp;z internetu...i wtedy żal mi takiego księdza bo wiem, że on nie ma mi nic do powiedzenia na temat Ewangelii, a zatem karmi mnie takim samym \"fast foodem\" jaki sam zjada...wtedy tęsknię za Adoracją Najświętszego Sakramentu.&nbsp;Pozdrawiam&nbsp;</p>
anonim2011.10.14 19:26
<p>Najbardziej denerwujące zachowania księży: 1. Spowiadanie na dzięcioła 2. Przyspieszanie odpowiedzi wiernych, aby pokonać regord (Niedzielna Msza w jednej parafii trawała 30 minut) 3. Niedbała wymowa. 4. Zastępowanie homilii listami - kt&oacute;re są rak szybko przeczytane - że nie wiadomo o co chodzi (skr&oacute;cone, zdania wyrwane z kontekstu) 5. Radosna tw&oacute;rczość podczas odprawiania Mszy - brak szacunku dla tekst&oacute;w liturgicznych (np. Niech naszą i waszą ofiarę...) A jeszcze na koniec niewinny kawał o niekt&oacute;rych proboszczach. Niekt&oacute;rzy proboszczowie mają przymioty Pana Boga Niewidzialny - w konfedjolnale Wszechmocny - w biurze parafialnym&nbsp; Niepojęty - na abonie&nbsp;</p>
anonim2011.10.14 22:20
<p>Najgorsze ta takiej sytuacji jest pobłażanie, brak dyscypliny i wymogu poszanowania godniści dla Boga i miejsc świętych. Przy tym uważam, że NIEZWYLE ważna jest postawa, świadectwo życia samych kapłan&oacute;w, za kt&oacute;rych i my, świeccy, jesteśmy w jakimś stopniu wsp&oacute;łodpowiedzialni i winni im modlitwę, bo są wielokrotnie bardziej atakowani przez złego niż my sami, a wywodzą się przecież z nas, naszych rodzin, środowisk. Pom&oacute;żmy sobie, dajmy sami dobry przykład. Sama wypraktykowałam, że zwr&oacute;cenie uwagi, ale z miłością, nawet taką stanowczą przynosi rezultat. \"Niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce.\":-))</p>
anonim2011.10.18 6:12
<p>Mieszkam w Warszawie i nic takiego nie zauważyłem. Nie miałem pojęcia, że ludzie mogę się tak zachowywać w Kościele.</p>