22.02.17, 15:00By Cassubia1238 [Public domain], via Wikimedia Commons, edited, youtube

Najsilniejszą grupą przestepczą III RP było WSI i miało nawet"swego" prezydenta

Świadek koronny, Jarosław Sokołowski ps. "Masa" udzielił niedawno wywiadu tygodnikowi "Gazeta Polska". Ujawnił wiele ciekawych informacji nt. WSI.

"Nie było mocniejszej mafii niż Wojskowe Służby Informacyjne. Więc my – pruszkowscy gangsterzy – potrzebowaliśmy ich opieki" – powiedział Dorocie Kani Sokołowski.

Jak opowiedział "Masa", w pierwszej połowie lat 90. jego organizacja przestępcza „miała prawie wszędzie znajomości”. Na przykład w szpitalu WiM przy Szaserów. 

„Wojskowy szpital na Szaserów w Warszawie był nasz. Przypomnę głośnie zdarzenie z lat 90., kiedy konkurencja chciała zabić „Pershinga” [Andrzej Kolikowski, szef grupy pruszkowskiej], a postrzelili „Florka” [Andrzej F., kierowca „Pershinga”], którego pogotowie zawiozło do Pruszkowa, gdzie była umieralnia. Myśmy nie mogli się zgodzić, żeby nasz człowiek, członek mafii pruszkowskiej, tam umarł”- opowiadał "skruszony gangster".

„Więc pojechaliśmy do szpitala w Pruszkowie, zawinęliśmy go stamtąd i zawieźliśmy na Szaserów. Policja stała i nie przeszkadzała. Dopiero na Szaserów miał operację, powyjmowali mu kule, tam leżał i stamtąd wyszedł. Wszystko, co się działo – czy jakieś rany postrzałowe, czy jakieś inne zdarzenia – to jechaliśmy na Szaserów. Tam mieliśmy znajomych, tam mieliśmy profesorów” – powiedział.

Zapytany przez Dorotę Kanię, "Masa" przyznał również, że uczył się strzelać na państwowej strzelnicy w Wojskowej Akademii Technicznej, "A żołnierze nam chodzili po piwko i smażyli kiełbaski” – dodał.

„Profesor Witold Modzelewski pisał nam prawo, też miał należeć do firmy. On jeździł z moja ochroną, nie miał samochodu. Naszą znajomość z WSI wzmocniliśmy w połowie lat 90. Tym, że razem z „Pershingiem” sprzedaliśmy do Syrii helikoptery i transportery”- wspominał Sokołowski. W jego opinii, najmocniejszą grupą przestępczą w III RP były jednak nieistniejące od jedenastu lat Wojskowe Służby Informacyjne.

„Udowodnić coś WSI? Wolne żarty(...)Wtedy WSI działało, chwała ministrowi Macierewiczowi, że tę zgniliznę stłamsił i zdeptał, bo to była straszna gangrena. Nie było firmy, która by grubo zarabiała, a pod która nie podczepiłyby się WSI”- podkreślił "Masa".

ajk/Gazeta Polska, TVP Info, Fronda.pl