15.09.21, 17:42fot. Global Panorama, lic. CC BY-SA 2.0 via Flickr, zdj. edytowane/wikipedia.org, domena publiczna

Najwyższy generał USA miał informować Chiny, gdyby Trump chciał uderzyć

Jak informuje na Twitterze Washington Post, „Najwyższy rangą wojskowy dowódca gen. Mark Milley miał przekazywać Chińczykom informacje na temat planów prezydenta Donalda Trumpa - był tak przerażony, że Trump może wywołać wojnę z Chinami, że wykonał tajne telefony do swojego odpowiednika w Pekinie, czytamy w nowej książce – czytamy.

CNN z kolei podaje, że uzyskała fragmenty książki pt. "Peril" (pl. "niebezpieczeństwo"), której premiera jest planowana na 21 września. Autorzy, Bob Woodward i Robert Costa, „opisują w niej tajne spotkanie w Pentagonie, dwa dni po ataku na Kapitol, podczas którego Milley miał polecić wojskowym, by nie wykonywali rozkazów o działaniach wojennych bez jego zgody” – czytamy na portalu tysol.pl.

Milley miał też w trakcie tajnego spotkania wydać polecenie przedstawicielom amerykańskiej armii, aby bez jego wiedzy i zgody nie wykonywali żadnych rozkazów dotyczących użycia siły i broni jądrowej wydanych przez ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa. Milley tłumaczył to mentalnym stanem Donalda Trumpa.

Co szczególnie szokujące, jeśli okaże się prawdą, "Washington Post" pisze, że Milley miał także odbyć dwie nieoficjalne rozmowy ze swoim chińskim odpowiednikiem, gen. Li Zuochengiem. Rozmowy miały dotyczyć przekonania Pekinu, że atak USA tuż przed wyborami w 2020 r. i po szturmie na Kapitol nie nastąpi.

"Jeśli zaatakujemy, zadzwonię do pana przed czasem. To nie będzie niespodzianka" - miał oświadczyć Miller generałowi w Pekinie.

- Nie obchodzi mnie, co myślisz o prezydencie Trumpie, przewodniczący JCOS (ang. Kolegium Połączonych Szefów Sztabów - przyp. Red.) działający na rzecz obalenia wojskowej struktury dowodzenia i zmowy z Chinami jest dokładnie tym, czego nie akceptujemy od przywódców wojskowych w naszym kraju. Jeśli to prawda, powinien zostać postawiony przed sądem wojennym - pisze wprost republikański senator Rand Paul.

Były prezydent USA Donald Trump takie działanie określił zdradą stanu.

- Jeśli to prawda, w co trudno uwierzyć, że zadzwoniłby do Chin i zrobił te rzeczy i był gotów doradzić im przed atakiem, to zdrada stanu - powiedział Trump dla telewizji Newsmax.

Co ciekawe, a także bardzo zastanawiające, to amerykańska lewica próbuje bronić gen. Marka Milleya, nawet gdyby te doniesienia miały się okazać prawdą.

mp/pap, townhall.com, twitter

Komentarze

B522021.10.8 19:01
lewactwo zawsze strzela do swojej bramki
Skrzypek na dachu2021.09.19 9:38
Zdrajca niczym Oppenheimer naszych czasow .
sdffd2021.09.16 16:01
Doniósł chińczykom, tak, jak totalna opozycja donosi UE na Polskę. Zdrajcy.
asddsa2021.09.16 15:57
P...ny zdrajca. Ty pilnuj tego sklerotycznego, lewackiego pampersa, żeby nie usiadł swoim tyłkiem na walizkę z guzikami !! A o Trumpa się nie bój! Niejednego 40-tka bije na głowę swoją sprawnością umysłową i pamięcią!
Fumfel2021.09.16 13:21
No i bardzo dobrze. Ten wariat, idol pisu, czesany żelazkiem byłby gotów rozwalić kulę ziemską. Straszył Koreańców z północy jakimiś piekielnymi kulami ognia i tak dalej. Psychiatra powinien się nim zająć.
Truteń2021.09.16 12:30
Przecież lewica to mniejsi bracia komunistów, więc na całym świecie czują to pobratymstwo.
Zdrada, próba puczu.2021.09.16 11:51
Żeby nie wiem jak na to patrzeć, to generał M. dokonał próby puczu. Zaufał skośnookim, a nie własnemu rządowi.
kpt Wach2021.09.16 10:15
Amerykę bronią niemieccy generałowie