27.12.20, 16:00

Nie bierzcie sobie niewierzących za małżonków

Twierdzą więc [wrogowie katolickiej instytucji małżeństwa - red.] najpierw, że małżeństwo, to rzecz ściśle świecka i ludzka, nie podlega zatem żadną miarą władzy zrzeszenia religijnego, Kościoła Chrystusowego, lecz tylko społeczeństwu świeckiemu. Powtóre znoszą nierozerwalność związku małżeńskiego, pozwalając nie tylko na rozejście się małżonków, czyli na rozwody, lecz pragną nawet dać tym rozwodom moc prawną. Następstwem będzie w końcu to, że małżeństwo obrane ze swego charakteru świętego, stoczy się do rzędu spraw czysto świeckich i ludzkich.

a. małżeństwo rzekomo rzecz zupełnie świecka

Na poparcie pierwszego twierdzenia wywodzą, że akt cywilny uważać należy za właściwy kontrakt małżeński (nazywają to ślubem cywilnym). Akt religijny jest tylko pewnym uzupełnieniem tamtego i można go chyba nieoświeconemu i zabobonnemu pozostawić ludowi. Następnie przyznają katolikom prawo zawierania małżeństw z niekatolikami bez jakichkolwiek zastrzeżeń, bez względu na przepisy religii i bez zezwolenia władzy kościelnej. Punkt drugi dotyczy rozwodów: tłumaczą je, podnoszą i popierają ustawodawstwo, im sprzyjające.

Religijny charakter związku małżeńskiego, a w szczególności chrześcijańskiego sakramentu małżeństwa, obszernie omawia i uzasadnia w swej Encyklice Leon XIII. Już często powoływaliśmy się na to orędzie i godzimy się na nie wyraźnie. Do niego przeto odsyłamy i niektóre tylko myśli ponownie poruszamy.

Święty i religijny charakter naturalnego już małżeństwa poświadczają dostatecznie: sama myśl ludzka, najdawniejsze źródła historyczne, nieprzerwana świadomość ludzkości, zwyczaje i obyczaje wszystkich narodów. "Religijny ten pierwiastek nie jest z zewnątrz narzucony, lecz wrodzony, nie od ludzi przyjęty, lecz przez naturę wszczepiony", gdyż "Bóg małżeństwa jest twórcą i już od samego początku ono było niejako odblaskiem wcielenia Słowa Bożego"(62). Święty ten charakter małżeństwa, który ściśle się łączy z religią i porządkiem spraw świętych, wywodzi się najpierw z wspomnianego już pochodzenia swego od Boga. Następnie z celu małżeństwa: ma ono dla Boga zrodzić i wychowywać potomstwo i także samych małżonków wieść do Boga drogą miłości chrześcijańskiej i wzajemnego poparcia. W końcu z wykonania samych naturalnych czynności małżeństwa; jest ono według zamiarów najmędrszego Boga, Stwórcy, środkiem dla przekazywania życia, przy czym rodzicom przypadło być szafarzami wszechmocy Bożej. Dodać na koniec jeszcze należy nową godność, którą małżeństwo otrzymało przez Sakrament. Owiane jest przez to takim dostojeństwem, wyniesione na taką wyżynę, że się Apostołowi przedstawia jako "wielka tajemnica", "czcigodna... nade wszystko"(63).

Skoro więc małżeństwo posiada charakter religijny, skoro związek małżonków podobny jest do świętego związku, łączącego Chrystusa z Kościołem, narzeczeni winni mieć chrześcijański stan małżeński w świętem poważaniu i starać się pobożnie, by związek, w który wstąpić zamierzają, był jak najbardziej podobny do owego prawowzoru.

Uchybiają ciężko przeciw temu obowiązkowi, nieraz nawet z narażeniem wiecznego swego zbawienia, ci, którzy lekkomyślnie i bez słusznych przyczyn zawierają małżeństwa mieszane. Kościół, powodując się miłością i kierując przezornością, dla ważnych nader przyczyn powstrzymuje wiernych swoich od takich związków, o czym świadczą liczne orzeczenia, zebrane w całość w owym przepisie Kodeksu, zawierania małżeństwa dwóch osób ochrzczonych, z których jedna jest katolicka, druga wyznania innowierczego lub schizmatyckiego; gdyby jednak zagrażało niebezpieczeństwo odszczepieństwa stronie katolickiej lub potomstwa, małżeństwo takie także prawem Boskim jest zakazane"(64). Chociaż Kościół niekiedy, licząc się z warunkami czasów, stosunków i osób (bez naruszenia wszakże prawa Bożego i usunąwszy, o ile można, przez pewne gwarancje niebezpieczeństwo odszczepieństwa) od tych ostrych przepisów udziela dyspensy, rzadko tylko strona katolicka z małżeństwa takiego nie odnosi jakiejś szkody.

Stąd smutny objaw, że dzieci z małżeństw mieszanych często odwracają się od wiary lub co najmniej niesłychanie szybko popadają w obojętność religijną, tzw. indyferentyzm, skąd już tylko jeden krok do niedowiarstwa i zupełnej bezreligijności. Poza tym w mieszanych małżeństwach wiele trudniej o owo urabianie dusz, które ma być odbiciem wspomnianego mysterium, łączącego w tajemniczy sposób Chrystusa z Kościołem.

Zbyt łatwo też ginie owa ścisła łączność i społeczność dusz, która jako wybitnym jest znamieniem Kościoła Chrystusowego, tak chrześcijańskiego związku winna być znakiem, ozdobą i chlubą. Zrywają się bowiem lub co najmniej rozluźniają węzły wewnętrzne tam, gdzie w sprawach ostatecznych i najwyższych, które człowiek uwielbia, mianowicie w wierze i życiu religijnym, rozbieżne panują poglądy i dążenia. Wskutek tego dalsze grożą niebezpieczeństwa: zanika wzajemna miłość małżonków, uchodzą z ogniska domowego zgoda i szczęście, które w szczególniejszy sposób płyną z serc jednomyślności. Wszak tyle wieków już temu orzekło prawo rzymskie: "Małżeństwo jest związkiem mężczyzny z niewiastą, jest wspólnością całego życia i uczestnictwem praw Bożych i ludzkich"(65).

b. rozwody

Wspomnieliśmy już, Czcigodni Bracia, że największą przeszkodę dla upragnionego przez Chrystusa Odkupiciela odnowienia i udoskonalenia małżeństwa stanowi wzmagająca się co dzień łatwość w uzyskaniu rozwodów. Owszem, zwolennicy nowopogańskiego poglądu na świat, nie pouczeni smutną rzeczywistością, z dnia na dzień zawzięcie nacierają na świętą nierozerwalność małżeństwa i na ustawodawstwo nad nią czuwające. Cel, do którego dążą, jest uchwalenie dopuszczalności rozwodów i zastąpienie przestarzałego ustawodawstwa nowym, bardziej ludzkim.

Przeróżne i liczne przytaczają powody w obronie rozwodów. Jedne wynikające z wad lub win ludzkich, drugie wypływające ze stosunków wewnętrznych (tamte nazywają podmiotowymi, te zaś przedmiotowymi), poza tym wszystko to, co wspólne życie rodzinne utrudnia i uprzykrza. Słuszność tych powodów i pożądanych ustaw pragną udowodnić w przeróżny sposób. Najpierw ze względu na dobro obojga małżonków: jeśli jedna strona jest bez winy, skorzystać może z prawa opuszczenia strony winnej, a jeśli zawiniła ciężko, może być wyłączona ze związku, dla drugiej strony wstrętnego i wymuszonego. Inny powód przytacza się ze względu na dobro dzieci, które albo całkiem nie doznają prawidłowego wychowania, albo u których wychowanie będzie bezskuteczne z tego powodu, że zgorszone waśniami rodziców lub innym jakimś złym przykładem, zbyt łatwo schodzą z drogi uczciwości. Ostatnim powodem ma być ogólne dobro społeczeństwa, które wymaga zniesienia tych małżeństw, które naturalnego swego zadania spełnić już nie mogą. Poza tym ustawy winny udzielać rozwodów dla zapobiegania przestępstwom, których słusznie obawiać się należy wskutek dobrowolnego czy wymuszonego współżycia oraz by nie wystawiać coraz bardziej na pośmiewisko sądów i powagi ustaw; małżonkowie bowiem, celem uzyskania upragnionego rozwodu, dopuszczają się umyślnie zbrodni, dla których sędzia w myśl ustaw małżeństwo rozwiązać może, albo kłamią zuchwale przed sędzią, dobrze stan rzeczy rozumiejącego, że przestępstw owych się dopuścili i potwierdzają to krzywoprzysięstwem. Stąd bredzi się, że należy koniecznie ustawodawstwo do takich konieczności, do nowych warunków, do opinii publicznej, do stosunków i obyczajów nowoczesnych państw dostosować. Każdy z tych powodów z osobna, tym bardziej zaś razem wzięte mają niezbicie przemawiać za koniecznością rozwodów.

Inni posunęli się z podziwu godną czelnością jeszcze dalej i rozumują: ponieważ małżeństwo jest układem czysto prywatnym, podlegać powinno jak każda inna umowa prywatna wyłącznie rozstrzygnięciu i woli obu stron układających się, które z jakiejkolwiek przyczyny małżeństwo rozwiązać mogą.

Wszelako, Czcigodni Bracia, naprzeciw tym szalonym pomysłom stoi niewzruszenie owo przykazanie Boże, przez Chrystusa w całej rozciągłości potwierdzone, którego żadne ustawy ludzkie, żadne narodów uchwały ani ustawodawcy wola obalić nie mogą: "Co Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza"(66). Gdyby zaś człowiek bezprawnie to rozłączał, byłoby to zupełnie bez znaczenia. Słusznie więc, jak tylokrotnie widzieliśmy, zapewnił Chrystus sam: "Wszelki, który opuszcza żonę swą, a drugą pojmuje, cudzołoży: a kto od męża opuszczoną pojmuje, cudzołoży"(67). A słowa Chrystusowe odnoszą się do każdego małżeństwa, nawet do czysto naturalnego; każdemu bowiem małżeństwu prawdziwemu przysługuje owa nierozerwalność, która, o ile chodzi o rozwiązanie węzła, wyjęta jest z pod uznania stron i z pod wszelkiej władzy świeckiej.

Na pamięć przywieść należy jeszcze uroczyste orzeczenie, które Sobór Trydencki pod karą wyklęcia w ten sposób potępił: "Jeśliby ktoś twierdził, że z powodu kacerstwa albo przykrego pożycia albo umyślnego oddalenia się od żony węzeł małżeński rozerwany być może, niech będzie wyklęty"(68): I dalej: "Jeśliby ktoś twierdził, że Kościół się myli, kiedy nauczał i naucza, że według nauki Ewangelii i apostołów węzeł małżeński z powodu cudzołóstwa jednej strony rozerwanym być nie może i że druga strona, choćby niewinna, która powodu do cudzołóstwa nie dała, za życia drugiej strony innego małżeństwa zawrzeć nie może, dalej, że dopuszcza się cudzołóstwa, kto niewierną zwalnia i bierze inną, że także ta się dopuszcza cudzołóstwa, co męża opuściwszy, za innego wychodzi: niech będzie wyklęty"(69).

Nie mylił się Kościół i nie myli się tak nauczając. Jest zatem rzeczą zupełnie pewną, że węzeł małżeński, nawet z powodu cudzołóstwa rozerwanym być nie może. Z tego wynika niewątpliwie, że wszelkie inne powody, słabsze jeszcze, zwykle na korzyść rozwodów przytaczane, mniej jeszcze mają wagi i pominięte być mogą.

Poza tym nietrudno o odparcie owych trzech zarzutów powyżej przeciw nierozerwalności węzła małżeńskiego wysuniętych Wszystkie owe przykre skutki można powściągnąć a niebezpieczeństwa usunąć, gdy się w takich beznadziejnych wypadkach zezwala małżonkom na rozejście niezupełne, tj. takie, że węzeł pozostaje cały i nienaruszony. Takie rozłączenie przewiduje prawo kościelne zupełnie wyraźnie w przepisach tyczących się separacji od łoża, stołu i mieszkania(70). Ustalenie wszystkich warunków takiej separacji, przyczyn, sposobów dokonania i zastrzeżeń, które by zapewniły wychowanie potomstwa i całość rodziny, oraz które by w miarę możliwości uwzględniały wszystkie trudności wypływające bądź dla małżonków, bądź dla potomstwa, bądź wreszcie dla społeczeństwa, wszystko to zależy jedynie od prawa kościelnego, do zakresu zaś prawa świeckiego należą jedynie spraw tych skutki cywilne.

Wszelkie wyżej przytoczone względy, przemawiające za zupełną nierozerwalnością małżeństwa, posiadają moc dowodową i tam, gdzie chodzi o wykluczenie potrzeby i możności rozwodzenia się, i tam, gdzie odmawia się jakiejkolwiek władzy ziemskiej udzielania rozwodu. Ile bowiem korzyści płynie z nierozerwalności małżeństwa, tyleż na odwrót wynika nieszczęść z rozwodów, zgubnych niewypowiedzianie dla jednostek i całej społeczności ludzkiej.

"Następnie zaś, że użyjemy znowu słów poprzednika Naszego, trudno opisać, jak wiele wartości zawiera w sobie trwały węzeł małżeński, a jak wielki posiew złego dojrzewa z rozwodów. Tu bowiem, gdzie zasadę nierozerwalności małżeństwa zachowano, widzimy związki małżeńskie szczęśliwe w swej stałości i utwierdzeniu, tam gdzie małżonkowie się rozwodzą lub przynajmniej mają możność rozwiedzenia się, związki ich stają się niepewne albo niepokój i podejrzenia ich dręczą. Tu panuje wzajemna życzliwość i zespolenie wszelkich dóbr przedziwnie utwierdzone, tam z samej możności rozejścia się wynika opłakane ich rozpadanie. Tu zapewnione są najskuteczniejsze pomoce dla zachowania czystej wierności małżeńskiej, tam zaś pojawiają się zgubne pobudki niewierności. Tu zabezpieczona sprawa narodzenia, opieki i wychowania dzieci, tam wszystko zagrożone w swym istnieniu. Tu w wieloraki sposób przecięta sposobność do kłótni między rodzinami i krewnymi, tam jak najczęściej powstają okazje do niezgody. Tu z łatwością zarodki sporów mogą być stłumione, tam rozsiewa się je obficie. Tu przede wszystkim godność i obowiązki niewiasty tak w życiu rodzinnym jak i społecznym są jej szczęśliwie przywrócone zupełnie, tam niegodnie są podeptane, przy czym żony narażają się na niebezpieczeństwo, że je mężowie opuszczą, gdyby nie chciały się poddać ich lubieżności"(71).

A ponieważ, jak już pełnymi powagi słowy Leona XIII kończyć będziemy, "do obalenia potęgi społeczeństw nic tak się nie przyczynią jak zepsucie moralne, przeto łatwy stąd wniosek, że rozwody są największym wrogiem poszczególnych rodzin i państw całych. Rodzą się one ze skażonych obyczajów społeczeństwa i jak praktyka życia to stwierdza, otwierają dostęp do najgorszych zboczeń w życiu jednostek i społeczeństw. O wiele większym jeszcze okaże się to zło, skoro się zważy, że przyjąwszy raz zasadę możliwości rozwodów na przyszłość, nie zdoła się narzucić żadnych więzów, które by zdołały utrzymać tę możliwość w pewnych wprzód przewidzianych granicach. Bez wątpienia wielką jest moc przykładu, ale, większa jeszcze siła namiętności. To też pod wpływem tych pobudek niechybnie dojdzie do tego, że żądza rozwodzenia się z dnia na dzień coraz bardziej rozrastać się będzie i pochłonie przeliczne dusze, jak choroba roznoszona przez zarazę, albo nurt wody wzbierający po przerwaniu tam"(72).

Stąd, jak czytamy w tej samej Encyklice, "jeżeli te dążenia się nie zmienią, to nieustannie lękać się będą musiały poszczególne rodźmy i cała ludzkość, żeby się nie popaść nędznie bardzo... w zamęt i rozprężenie wszelkiego ładu"(73). A jak bardzo sprawdza się ta przepowiednia, wypowiedziana już przed pięćdziesięciu laty, widać z rosnącego z dnia na dzień zepsucia moralnego i niesłychanego wypaczenia życia rodzinnego w opanowanych przez komunizm krajach.

z encykliki Piusa XI Casti connubii

Komentarze

Anna2021.01.20 14:52
A jak jedno z małżonków straci wiarę już po ślubie to co doradzicie temu wierzącemu?
Darek2021.01.21 23:45
No wiadomo że rozwód. Znaczy oczywiście unieważnienie małżeństwa to się nazywa.
Europa.2021.01.23 5:40
A jak ty stracisz rozum to to bedzie swieto zadoscuczynienia.
Alex2021.01.19 20:44
Ja poślubiłam katolika,wierzący, zmarnował mi 35 lat życia doprowadził do depresji.
Anonim2021.01.20 17:00
poślubiłaś katolika i jesteś Alexem....? co kuciapa swędzi?
A.2021.01.21 9:09
Bardzo Ci współczuję. Widzę podobny schemat u moich rodziców i serce mi się łamie na myśl, jak bardzo nieszczęśliwa jest moja mama. Życzę Ci dużo sił, odwagi do dobrych decyzji i znalezienia prawdziwej, szczęśliwej miłości :)
Janka2021.01.21 23:46
Katolicy już tacy są - każdy katolik potrafi doprowadzić do depresji. To nie wyznanie, to choroba.
qwerty2021.01.19 9:25
a jak się do tej nauki mają kościelne rozwody Marty Kaczyńskiej i Jacka Kurskiego? Wzorowi katolicy. Przyjmuja komunie co niedziela. Czy to dla tego że na tace dużo dają? A może dla tego że codzinnie sa po dwie msze w TVP
Europa.2021.01.23 5:48
Rozwod moze sie zdarzyc co wcale nie znaczy, ze nie chodzi sie do kosciola.Inna jest sprawa jest z lewakami co czesto sa pijakami , curwa... rzucajacymi, norkomanami a na dodatek sa zdrajcami.
abiturient2021.01.14 9:17
SERCE NIE SŁUGA!!!
MaxFiend2021.01.11 17:55
Dlaczego ktoś miałby rezygnować z udanego życiowego związku z wartościowym człowiekiem tylko z powodu różnicy wiary i osobistych przekonań skoro nie jest to grzechem i KK dopuszcza ślub kościelny jednostronny?
Gosc2021.01.13 15:48
Bo w dalszym życiu jest to gehenna żyć z człowiekiem niewierzącym. Po pewnym czasie miłość schodzi na drugi plan a problemów przybywa i dalej jest prawie niemożliwe żyć z taka osobą.
MaxFiend2021.01.18 12:55
Czyżby? Wiesz z własnego doświadczenia? Widocznie nigdy nie spotkałeś wartościowych i oddanych innym ludzi. Ale fakt, w polskim katolicyzmie poziom rozwodów na poziomie 33% jest ok.
xyz1232021.01.18 18:41
straszliwie płytkie "myślenie" kolega katolib prezentuje :)))
Zawi2021.01.8 18:23
Problem jest innego rodzaju - jak zmierzyć katolickość? Czy frekwencją na mszach? Czy deklaracjami...? To tak, jakby chcieć zmierzyć miłość, ilością powiedzeń "kocham cię". Znam sytuacje, gdzie dziewczyna szuka wierzącego, kierując się iście diabelskim motywem "Jak takiego postraszę rozwodem, to będzie się bał, że zostanie sam do końca życia, więc będzie się mnie słuchał". I tak panna śmiga do kościoła co niedzielę i poluje. Katoliczką będzie raczej ta nawet leniwa w modlitwie, ale gotowa na dawanie potomstwa i uległość wobec męża - "jak przystało w Panu" (cytując Biblię)
Co znaczy to równanie?2021.01.5 22:00
✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭
xyz1232021.01.18 18:43
o krzyżyku zapomniałeś ;)))
Ohet2020.12.28 14:31
Skąd ktoś taką głupotę wytrzasnął.
bogdanus2020.12.28 13:47
mądra rada
Jan Radziszewski2020.12.28 13:40
To on jest drogą, poprzez którą dojdziecie do Mnie. Raz obranej drogi nie porzucajcie, choćby wasz małżonek stał się waszym największym wrogiem, nieście cierpliwie własną ofiarę do tronu Ojca Mojego, a nie poskąpi wam łaski. Nie może być potępiony człowiek, którego małżonek ponosi za niego świętą ofiarę, więc nie troszczcie się i nie pośpieszajcie Mnie, bo nie potępię tych, za których odbywa się surowa pokuta na ziemi. Widzę was razem, jako jedno, więc podejmując świadome cierpienia na rzecz współmałżonka, możecie i musicie go zbawić. + Taka jest wasza rola i odpowiedzialność na tym świecie. + Biada duszy, która sama chce się uświęcać, a nie podejmuje ofiary życia za drugą część swej duszy i porzuca tego, któremu ślubowała wierność. To tak, jakby Mnie porzuciła. Nie może być świętą dusza, która ma tylko połowę duszy czystej, drugą zaś połowę zostawiła gnijącą zaniedbaną skazaną na potępienie. Jeśli dusza czysta i prawa pragnie małżonka, który jest grzeszny, potrzebuje tak wiele modlitwy i łaski, aby sama już nie mogła tych łask pomieścić, wówczas łaska ta rozlewa się na całą duszę małżeńską i wlewa do duszy współmałżonka. Trwajcie więc mocni w wierze i nie żałujcie Mi niczego na rzecz swojego współmałżonka, bo Ja właśnie poprzez was, pragnę go odszukać i zbawić. Takie jest wasze powołanie. Teraz błogosławię wam dzieci z całego Serca. Jestem pośród was i umacniam miłość prawdziwą, która dąży do zjednoczenia ze Mną. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.
Jan Radziszewski2020.12.28 13:39
Ja sam spajam ich miłość i wypełniam ich dusze Moją Osobą, tak, że poprzez Moją obecność w nich, są Mną niejako połączeni, ponieważ Ja jestem jeden. Wstępując w nowe życie małżeńskie, nie łudźcie się, że wystarczy wam samo uwielbienie ludzkiej natury i radość z czerpania przyjemności życia doczesnego. Kogo nie łączy Bóg, ten nie wytrwa w tym stanie, ten nie może utrzymać miłości, bo miłość romantyczna i powierzchowna nie uwzględnia ofiary, jaka zawsze, prędzej czy później, pojawia się na drodze współmałżonków, aby ich ze sobą spoić. Kiedy dusza przyzwyczajona do wygody i przyjemności spotyka się z cierpieniem wybranej przez siebie duszy, nie potrafi wówczas zatrzymać wzniosłych uczuć do niej, nie potrafi nic z siebie wykrzesać powoli usuwa się, nawet nie tyle ze zlej woli, ale z nieumiejętności postępowania wobec niej i zaradzenia swojej własnej bezradności. Jesteście wychowani na modelu rodziny, w której nie działa szatan, ani Bóg. Jest to nieprawdziwy obraz, dlatego dopiero po przyjęciu sakramentu małżeństwa przekonujecie się, na czym oparliście waszą miłość i czym w istocie jest, lub była ta miłość. Dlatego bądźcie bardzo rozważni. Małżeństwo nie jest związkiem dwóch osób, które mają wspólne pla¬ny na przyszłość. Małżeństwo jest powołaniem do życia w nierozerwalnej więzi z drugim człowiekiem dla jego zbawienia i dla wydania potomstwa, które będzie oddawało chwałę Bogu. Tym jest małżeństwo, wezwaniem do ofiary krzyża dwojga osób. Kto nie potrafi unieść swojego krzyża, zyskuje wierną i podobną sobie duszę, aby wraz z nią dążyć do doskonałości i podwójnie oddawać chwałę Bogu w podejmowaniu wzajemnych trudów i przeciwności. Ja we wszystkim pomagam, ale musicie pamiętać, że jesteście nierozerwalni. Jeśli jedno upadnie, a drugie samo idzie ku zbawieniu, nie jest Mi miła taka ofiara. Musi zawrócić, wziąć swego małżonka na własne ramiona i wtedy kroczyć ku Mnie. Choćby ta dusza wówczas upadała, choćby nie mogła postąpić kroku, Ja ją uniosę, Ja dam jej siły, ale nie ważcie się porzucać zawierzonych wam dusz małżonków. Przede Mną złożyliście przysięgę, że swego małżonka przyprowadzicie do Mnie. Nie wolno wam porzucić zagubionej duszy. Ja was widzę jako jedno stworzenie. Nie może się jedno od drugiego odłączyć i jedno żyć jako święty, a drugie jako jawnogrzesznik, Oboje jesteście osądzani. Nie ważcie się więc troszczyć o siebie i o Mnie, a porzucać własnego małżonka
Jan Radziszewski2020.12.28 13:37
Jeśli chcecie, aby wasi mężowie dbali o was i opiekowali się wami, okazujcie im wielką uległość i nigdy nie wytykajcie błędów i pomyłek. Zawsze odnoście się z największym szacunkiem. Więcej przyniesie to pożytku i mąż prędzej zobaczy własne grzechy i nieprawidłowości swojego postępowania. + Choćbyście miały we wszystkim rację, nigdy nie okazujcie tego mężom. Mąż, który straci posłuch w domu, stanie się zgorzkniały, znudzony i niechętny do opiekowania się powierzonym mu stadem, dlatego, posłuszeństwo wobec mężów jest podstawowym obowiązkiem żon i bez niego niemożliwym jest dalsze rozwijanie się związku. Mąż, który nadużywa swojej władzy wobec żony i dzieci Jest zgorszeniem w Moich oczach. Musi się lękać, abym mu tej władzy nie odebrał, dlatego wszystkie jego decyzje powinny być powodowane miłością i troską. Wówczas również wzbudzi on respekt i zaufanie, dzięki któremu członkowie rodziny uczą się słuchać ojca rodziny niezależnie od tego czy rozumieją jego postępowanie, czy też nie. Daję wam tę lekcję, abyście pojęli, jak bardzo zależy Mi na miłości w waszych rodzinach, jak troszczę się o małżeństwa, które Mnie wzywają i jak wiele razy występuję między wami, aby was jednać. Pamiętajcie o dwóch naj¬ważniejszych zasadach, aby wasze małżeństwa mogły być uzdrowione i trwać w miłości i wierności. Po pierwsze, wstępując w ten święty związek zyskujecie opiekę dwóch najzacniejszych orędowników w niebie. Mojej Matki i Mojego ziemskiego ojca, który był wzorem wszelkich cnót tak, że Ja, Bóg słuchałem jego rad i zaleceń. Nikt nie potrafił tak kochać męża i tak wiernie mu służyć jak Moja Matka służyła świętemu Józefowi. Zawierzajcie się tym największym patronom związków małżeńskich i rodzin w codziennej modlitwie, a zobaczycie, że wkrótce wasze relacje zostaną uświęcone, napełnione miłością, wyrozumiałością, cierpliwością i chęcią służenia ukochanej osobie. Ja sam daję nieraz trudności w rodzinie, aby silniej spoić małżonków ze sobą. Doceniajcie wtedy Moją łaskę i lgnijcie do siebie, jako do najsilniejszych punktów oparcia na ziemi. Ja jestem i pozostaję w każdym domu, w którym jest wzywana i czczona Moja Najświętsza Matka + Po drugie pamiętajcie, aby cała rodzina uczestniczyła we wszystkich świętych sakramentach, do których jest uprawniona. A więc przyjmując Komunię świętą, spowiadając się regularnie i uczestnicząc we Mszy świętej, zyskacie tak wielką pomoc, że wasze małżeństwa nie będą narażone na rozbicie, na niewierność i na wszelkie zepsucie. Ja sam wówczas staję się węzłem nierozerwalnej miłości pomiędzy duszami małżonków.
Jan Radziszewski2020.12.28 13:35
Tajemnica sakramentu Małżeństwa. Pan Jezus: Ja pragnę ukazać wam istotę Mojej miłości, Tam, gdzie jestem, wszystko zamieniam w miłość, tam gdzie Ja działam, działam miłością, wybaczeniem i wyrozumiałością, wszystko jest możliwe, wszystko jest znośne i wszystko jest święte. Wasze dusze oczyszczają się w ogniu tej miłości, prawdziwej miłości, która zawsze wymaga ofiary z siebie, Chcę obnażyć fałsz współczesnej ideologii, która na piedestał wynosi miłość romantyczną, która nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością. Dzisiejsze małżeństwa oparte są na kłamstwie, dlatego są tak nietrwałe i nieprawdziwe. + Łączycie się wierząc w prawdy przekazane wam przez kłamców i jawnogrzeszników. Oni kłamią! + Nigdy nie będziecie w stanie zbudować rodziny, nie ponosząc ofiary, dążąc do wykorzystania małżonka, do budowania swojego szczęścia jego kosztem. To niemożliwe! Tylko tam, gdzie jedno poświęca się bez reszty drugiemu, czci własnego małżonka jako wybranego przez Boga do uświęcenia własnej duszy, szanuje jego wolność i pragnienia, tam tylko może zaistnieć miłość prawdziwa, miłość w której objawiam się Ja i poprzez którą Ja działam i uświęcam. Mówię więc do was drodzy małżonkowie, nie liczcie na ofiarność i poświęcenie drugiej strony, ale sami służcie drugiemu. + Nie lękajcie się, że pozostaniecie na zawsze ofiarami tej strony. Tak nie jest, bo wasza miłość i ofiara uświęca cały wasz związek. Mężowie powinni szanować żony, żony zachowywać się godnie, aby ten szacunek wzbudzać. Powinni okazywać wielką delikatność i cierpliwość w swoim za¬chowaniu, żeby nie płoszyć surowością i nie zamykać ofiarnego serca kobiety. Żona powinna użyć wszelkich swoich sił na zachowywanie posłuszeństwa bo ojciec którego się nie szanuje wyjdzie z domu, aby szukać posłuchu i szacunku gdzie indziej. Kiedy żona nie szanuje męża, tak samo postąpią i dzieci, które we wszystkim zawsze naśladują matkę. Jeśli chcecie, aby wasi mężowie dbali o was i opiekowali się wami, okazujcie im wielką uległość i nigdy nie wytykajcie błędów i pomyłek. Zawsze odnoście się z największym szacunkiem. Więcej przyniesie to pożytku i mąż prędzej zobaczy własne grzechy i nieprawidłowości swojego postępowania. +
XD2020.12.28 11:01
Tak! Nie bierzcie sobie niewierzących małżonków. W końcu będzie was mniej, bo nie będziecie indoktrynować "dzieci od poczęcia". Katolik zawsze zakrzyczy niewierzącego swoją uduchowioną chrystianizacją. Odczepcie się więc katolicy od niewierzących i róbcie dzieci ze swoimi.
qwerty2020.12.28 10:03
a jak do tego mdłego wywodu mają się kościelne rozwody? Kurski ! Kaczorówna?
Prawda2021.01.13 15:53
W Kościele nie ma rozwodów. Jedynie z ważnych przyczyn unieważnia się ślub
xyz1232021.01.18 18:44
to jakie były te ważne powody kościelnych rozwodów turbo-katolibów pisowskich??
QuastLorri2020.12.28 0:39
Zostań w domu Mama z Nowego Jorku podzieliła się sekretem, w jaki sposób była w stanie zarabiać 2500 $ tygodniowo z pracy online zaledwie 3 tygodnie po utracie starej pracy ... Dowiedz się, jak TUTAJ........ www.workreviews10.com
Ela2020.12.27 23:35
Niech się Kościół nie wtrynia ludziom do życia. Swoim wyznawcom może sobie nakazywać co chce nawet zakaz robienia kupy w niedziele (bez dyspensy na biegunkę), ale wara od prawa świeckiego.
kirea2020.12.27 21:44
Nie można nawet wziąć rozwodu jeśli partner/partnerka z kimś zdradziła? Eeeeee....
Ela2020.12.28 4:37
Nie może, nawet jeśli by ruchał słonia. Sorry takie zasady.
gumowa kaczka2020.12.27 19:37
znowu to zdjęcie z pazurami u faceta ,wstrętne promowanie LPG
Grizzly2020.12.27 18:36
✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭ ✡️=卐=☭
Grizzly2020.12.27 19:16
Debilu sk...syński, won od mojego nicka! Miałeś bolszewickie bydle szansę przemówić ludzkim głosem!
Grizzly2020.12.27 20:13
Ty k..... wa twoja mać uzurpatorze!
Grizzly2020.12.28 9:54
Won bydle!
Skrzypek na dachu2020.12.27 18:04
Bezbozny Franciszek to marksista .
rebeliant2020.12.27 18:01
A ja stanowczo protestuję, gdyż teraz jedynym uznawanym małżeństwem przez przenajświętszych serafinów jest związek kobiety z duchem przenajświętszym, aby tam broń bosze nie dochodziło do pożądliwości cielesnej. A zatem teraz to wszyscy won pomioty nieczyste !!! Tylko dziewice duchem tchnięte przed ołtarze. No tak tylko co w takim razie zrobić ze grzesznymi sługami boszymi ? Aaa ich weźmie się do chórku anielic pod wezwaniem podwiązanych kapucynków - tłok w rurze wydechowej bedzie chodzić jak ta lala.
Fakt2020.12.27 17:50
Masa Polaków katolików wyjechała do Niemiec i kiedy musieli płacić na swój kościół to większość z nich przestała być katolikami. Gdyby w Polsce wprowadzono podatek kościelny to ilu katolików by zostało?
Pokręć2020.12.27 17:54
Wtedy by się okazało, kto jest katolikiem a kto Judaszem za kilka srebrników. Choć na taki Kościół "katolickopodobny" jak w Niemczech, to ja też bym nie miał ochoty płacić, swoją drogą. Na szczęście nie jestem Niemcem.
leszczyna2020.12.28 1:21
Z tego, co piszesz, wynika, że bycie katolikiem w Niemczech polega na opłacaniu podatku kościelnego. Nic ciekawego taki Kościół.
Korzyść2020.12.27 17:24
z nierozerwalności jest taka, że chłop babę i dzieci tłucze a ona ma być szczęśliwa bo zachowuje nierozerwalność małżeństwa. A kogo dzisiaj obchodzi co tam wymyślił Leon XIII, wiadomo komu miało być dobrze.
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:26
Boze,skad taka glupota ?!!
Pokręć2020.12.27 17:38
Jak ładnie skonstruowane szyderstwo: uogólnić przypadki marginalne. Wymyślcie coś innego, bo to już nudne. "Wszyscy katolicy biją żony i dzieci" "Wszyscy księża to pedofile" "Wszyscy komuniści to zbrodniarze" Macie jeszcze jakieś takie uogólnienia w zanadrzu?
Po 11 ...2020.12.27 21:39
Ja mam. Wszyscy pokręcieni są pokręceni.
hehehe2020.12.28 10:47
W przypadku komunistów to prawda. Co do reszty - masz rację :-)
Anonim2020.12.27 17:16
Większość i tak bierze ślub koscielny bardziej ze względu na ceremonie niż z potrzeby
raven2020.12.27 17:24
Skąd to wiesz? Ta "większość" siedzi u ciebie w kieszeni i akurat tobie spowiada się z tego? Nie manipuluj.
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:25
Tylko krety nie znajacy polskiego mowi,ze ceremonie nie zaspakaja potrzeby. Skad tacy glupcy ?
Cwel2020.12.27 17:46
Krety czyli ty. :D
nie masz klawiatury PL2020.12.27 17:49
gamoniu?
raven2020.12.27 17:14
Tak jak na poziomie makro nie ma syntez cywilizacji, o czym pisał już dawno temu Feliks Koneczny, tak nie ma syntezy na poziomie mikro, w tym przypadku w małżeństwa osoby wierzącej z ateistą lub innego wyznania.
leszczyna2020.12.28 1:23
Św. Paweł pisał inaczej, św. Paweł to większy autorytet niż Feliks Koneczny.
AAAtomek2020.12.27 17:11
Nie ma to jak kolejny ślub katolicki, np. drugi-, trzeci-, po 20 latach małżeństwa, z dziećmi w tle... Tylko wzmacnia wiarę katolicką...
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:28
Komunisci zyja glupota.
mocny debil z ciebie2020.12.27 17:32
trolu.
AAAtomek2020.12.27 19:11
Dlatego nie przyjmuję komunii świętej, wyrosłem z mitologii.
Les2020.12.27 17:11
ani letnich katolokow.
WyPAD2020.12.27 16:52
Jeszcze kilka lat, i na tych wierzących trzeba będzie detektywa wynajmować, żeby znalazł.
Po 11 ...2020.12.27 17:01
Bez stresu. W Afryce znajdzie :)
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:14
Barbarzynstwo antyeuropejskie wymieszane z rasistowska holota.
Glaudiusman2020.12.27 16:38
Nie rozumiem tych osób co wiążą się z innowiercami lub poganami. Będą mieli ciągłe kłopoty ze sobą, z wychowaniem dzieci. Nie można brać sobie za męża muzułmanina lub lewaka - ateistę, bo będzie to piekło na ziemi, coś strasznego. Nic za wszelką cenę. O dobrego męża, czy żonę należy się modlić do św. Józefa.
Po 11 ...2020.12.27 16:54
Ostrzegam przed wiązaniem się z katoliczką. Zero antykoncepcji, seks tylko w celu prokreacji (kilka razy w życiu). Seks oralny tylko od święta (w święto wniebopołknięcia), analny ... zapomnij. Wszystko słyszałem od kolegi, który ożenił się z katoliczką. A w sumie już nie kolegi. Rzucił się pod pociąg... Jak się rzucał to krzyczał: sam se pociąggggg....!!!!
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:16
Komunisci zamordowali kilka milionow polskich katolikow,ale i to im malo,i musza jeszcze PLUGAWIC ich pamiec.
AAAtomek2020.12.27 17:24
Dobra, wracamy do tematu, gdzie i kiedy ci mityczni komuniści zamordowali "kilka milionów Polaków"?
Pokręć2020.12.27 17:45
Masz 1000% racji. Popieram! Tu Cię popieram w całej rozciągłości. Po prostu szkoda mi katoliczek. Ożeń się z prostytutką. Myślę, że będzie Ci z nią dobrze.
Po 11 ...2020.12.27 17:56
Czyli kobiety dzielą się na katoliczki i koorwy? Sam nie wiem... jest na sali jakaś kobieta, która się nie łapie ani tu ani tam?
Pokręć2020.12.27 18:19
Jakie "koorvy", przecież to szanowane przez Was pracowniczki seksualne, zawód jak każdy inny, coś Ci nie pasuje? Czy prostytutka musi od razu być "koorvą"?
NaziBarbi2020.12.27 16:30
Najlepsi są kibole, jak wychlasta po buzi, żuci na łóżko wejdzie we mnie to jakbym miała zastępy Aniołów w sobie
Panie ksiądz,2020.12.27 16:29
powiedz pan to wszystko Jackowi Kurskiemu i Marcie Kaczyńskiej, bo oni to olewają.
Pokręć2020.12.27 18:08
PiS nie jest partia katolicką. Wielu katolików na nią głosuje, bo jest to najmniejsze zło. Głosowanie na kogoś nie oznacza bezwarunkowego poparcia. Niektórym się wydaje, że rozwiązaniem problemu cudzołóstwa jest przestanie bycia katolikiem. Katolikowi nie wolno, bo to zgorszenie, ale niekatolik w 3-cim małżeństwie (poprzednie ex jeszcze żyją) - to wzór do naśladowania... Tymczasem siedzą obaj w tym samym szambie grzechu i nieuczciwości. To jest bardzo wredne podejście do moralności: jak katolik robi to, co ja, to on jest "be" a ja - "cacy". Cudzołóstwo to cudzołóstwo, nieważne czy popełnia je katolik, czy niekatolik. A największym grzechem jest zakłamanie. oczywiście - dotyczy to tylko katolików, bo niekatolik do niczego się nie zobowiązuje - może robić to samo i mieć komfort życia "w prawdzie". I jeszcze szydzić z katolików (uogólniając przypadki szczególne), choć to samo robi. Jakbym powiedział, że "wszyscy Murzyni to ćpuny i gangsterzy" to bym dostał po głowie. Ale jakbym powiedział "wszyscy katolicy są zakłamani" - zostałbym pochwalony. Lewaka łatwo poznać w czasie sekcji zwłok: prawie nie ma kory mózgowej. Zamiast tego myśli emocjami i prostymi skojarzeniami, do jakich zdolne są jego nieliczne szare komórki. Musi mieć "linię" i "bazę"ustalone przez kogoś innego, bo sam nic nie wymyśli.
NaziBarbi2020.12.27 16:28
Mam pytanie, proszę doradźcie mi jakąś maść na grzybicę pochwy bo swędzi mnie jakbym orgazm miała
Grizzly2020.12.27 16:33
A to chyba od tych kiboli
Grizzly2020.12.27 19:16
Debilu sk...syński, won od mojego nicka! Miałeś bolszewickie bydle szansę przemówić ludzkim głosem!
mieetek2020.12.27 19:36
kibole to nie wiedzą w którą dziurę,ogólnie to chłopców wolą
Rjens2020.12.27 16:25
A kiedy się ożenił Leon XIII?
Foster2020.12.27 16:24
On tak na serio ?. Miłość nie zna granic.
NaziBarbi2020.12.27 16:21
A kto bierze lewaka? Oni się nie nadają nawet do czyszczenia butów.
WyPAD2020.12.27 16:26
Przecież prawaki i tak chodzą boso.
AntyLewak2020.12.27 17:20
Na boso a godnie i honorowo, a nie jak lewaki na czworaka jako podnóżki panów niemckich. Hail Merkel.
Demon zwany AntyLewak2020.12.27 17:47
PiS uważniej, jemiolaku ;-]
Anonim2020.12.27 16:17
Pan młody jakie ma szpony :D
Po 11 ...2020.12.27 16:29
Obstawiam, że to chińska para. Jak byłem w Chinach to często widziałem gości z długim paznokciem (kciuk, albo mały paluszek). Jak się o to zapytałem, to mi powiedzieli, że długi paznokieć oznaczają wysoki status społeczny, to że chinol nie pracuje fizycznie.
Po 11...2020.12.27 16:30
U nas podobną funkcję pełni ateizm.
Anonim2020.12.27 16:53
A nie kler?
Po 11 ...2020.12.27 16:58
Kler? No ... prawie. Niby nie pracuje, żyje kosztem innych, ale jednego brakuje - wysokiego statusu społecznego. Jest raczej społeczna pogarda...
katolicka deratyzacja Polski2020.12.27 17:22
Komunisci to jest jakas naturalna antycywilizacja,antykultura i antypolska.
Pokręć2020.12.27 17:52
Wasz problem jest taki, że oni mają Waszą pogardę głęboko w tyle. To Wam się wydaje, że któryś z nich coś sobie z tego robi. Powiem Ci w zaufaniu: większość z nich się tym szczyci i za zasługę sobie uważa, że śmiecie nimi pogardzają. Pogarda działa w obie strony. Zawsze. Akcja = reakcja.
Po 11 ...2020.12.27 18:00
Statystyka pokazuje coś innego. Im ubywa, nam przybywa. Hasta la victoria siempre.
Pokręć2020.12.27 18:33
Za to im przybywa tego, co Wam ubywa, towarzyszu. A ten, co miał na ustach hasło "Hasta la victoria, siempre" sam zginął. Wydany w łapska reakcjonistów przez chłopów, dla których tak ofiarnie mordował ich wrogów i homoseksualistów. Wszyscy na koniec pójdziemy do piachu. Po tamtej stronie nie będziesz zwycięzcą. Na pewno. A i tu nie jesteś, bo wciąż walczysz i brandzlujesz się że "zwyciężasz". Ale to zwycięstwo nie nadejdzie za Twojego życia. Tak jak nie nadeszło za życia "Che". Jeszcze nigdy żaden rewolucjonista nie dożył raju na ziemi, od dobrych kilkuset lat. Za to wszyscy oni gonią za tym rajem jak osioł za marchewką na wędce. Gońcie dalej. Wasz problem jest taki, że wiecie o Waszych poprzednikach, który już dawno piach gryzą, ale Wam się na pewno uda, jeszcze trochę, jeszcze odrobinę, jeszcze parę lat, już w następnym pokoleniu czy za 2 pokolenia... I co Wam z tego przyjdzie, jak będziecie wtedy razem z nami gryźć piach? Specjalnie unikam tematu życia po śmierci, duszy, nieba i piekła, bo Wy w to nie wierzycie a jeśli używacie takich argumentów w dyskusji, to tylko po to, żeby sobie poszydzić, kiedy Wam wygodnie.