07.02.16, 10:20

O. Leon: Kościół proponuje uniwersalną dietę. START JUŻ NIEDŁUGO!

Świat dzisiejszy zapędzony, zaganiany, odkrywa w sobie czasem skłonność do refleksji, do zatrzymania się. Zwyczajny urlop, spędzony gdzieś w cichym zakątku w górach, bo nad morzem to chyba trudno jest znaleźć coś takiego.

A nawet refleksyjny film, dobra książka, odpowiedni koncert, czy w ogóle dobra muzyka. To trochę tak, jak dieta po obfitym jedzeniu, nie mówię już o „wielkim żarciu”. A właśnie, dieta. Ona też zmusza ludzi do zatrzymania się nad miską, półmiskiem czy talerzem. Rodzajów diet jest chyba kilkadziesiąt. Nie próbuję ich nawet wymieniać. Na schudnięcie, na wątrobę, na nerki, na trzustkę, a jeszcze w dodatku i na występy lekkoatletyczne, i na popisy wokalne. I na jakieś konkursy czy castingi…

 

POST dla ciała i duszy – uniwersalna dieta, którą my proponujemy :)

 

Doskonale, jak się trafi na „swoją” dietę i jest się z jej owoców zadowolonym. Bardzo ważna jest motywacja. Ludzie, którzy ani słyszeć nie chcą o jakimkolwiekpoście, ograniczają się nieraz wprost morderczo, by schudnąć, by wygrać wyścig, dobrze zaśpiewać, by zdobyć ważne miejsce w jakimś tam konkursie…

 

Z taką uniwersalną dietą występuje właśnie i Kościół, począwszy od najbliższej środy, która jest zwana Środą Popielcową.

 

Ograniczenie spożywania alkoholu i mięsa (wobec objadania się produktami z trującymi pestycydami i herbicydami), wstrzymanie się od hucznych zabaw (zamiast tego poszukajmy ciszy, CISZY), nabożeństwa wielkopostne (niosą specjalny rodzaj pokoju) i szukanie okazji, by czynić dobrze innym – wyzwanie egoizmowi. W tym zagonionym świecie poszukajmy dzisiaj jakiejś diety i dla siebie. By nie dać się zwariować.

 

Leon Knabit OSB | Dziennik Polski

Komentarze

anonim2016.02.7 17:47
Nie należy łączyć katolickiej ascezy lub postów z wegetarianizmem, co sugeruje ten obrazek pod tytułem artykułu. Nie jesteśmy sektą hinduistyczną.