02.04.16, 13:50

O. Zięba mocno: Liberalne brednie ks. Stryczka

O. Maciej Zięba udzielił wywiadu Robertowi Mazurkowi z tygodnika "Plus Minus". Mówi w nim o absurdalnych wypowiedziach ks. Jacka Stryczka, który usiłował niedawno nieudolnie przekonywać, że skrajne różnice między bogatymi a biednymi są całkowicie moralne, a Jezus... nie kazał się dzielić.

"Chrześcijaństwo jest skierowane nie tylko do najsilniejszych. Wręcz przeciwnie: do słabych, potrzebujących, zmarginalizowanych, takich looserów" - powiedział o. Zięba.

Mazurek stwierdził, że ks. Stryczek określiłby to mianem "katomarskizmem". "Tak? To ja pierwszy raz w życiu powiem, że to są właśnie jakieś ideologiczne, liberalne brednie..." - odparł ze śmiechem Zięba.

"Zarówno marksizm, który chce ekonomią sterować całkowicie, jak i skrajny liberalizm, uważający, że jedyne, co trzeba przy niej zrobić, to oddzielić ją od etyki, występują na szczęście w śladowych ilościach" - dodał zakonnik.

Duchowny przekonuje, że jeżeli ktoś może zarabiać gigantyczne pieniądze, to niech zarabia. Niech jednak nie gromadzi tych pieniędzy, ale się nimi dizeli. "Niech zarabia, ale jako chrześcijanin powinien z tego jakieś 80 proc. z lekkością oddać na potrzeby biedniejszych czy szeroko pojętą edukację społeczną. I nie mówię o jednorazowych akcjach typu raz 5 tysięcy, a raz 500 tysięcy euro, tylko o systematycznym wsparciu" - powiedział.

Kapłan wskazał następnie, że potrzeba jest wolna gospodarka, ale z zasadami. "Powinniśmy dać maksymalnie dużo wolności w sferze gospodarczej, tak jak w każdej innej sferze życia ludzkiego, co nie znaczy wolności całkowitej dla zatomizowanych jednostek. Skąd to ograniczenie? Bo, jak mówi Karl Popper, jeśli nie ma prawa prawdy moralnej, to króluje prawo pięści. Wygrywają najsilniejsi i najbogatsi, najbardziej cwani i brutalni. To oni tworzą warunki życia społecznego" - wskazał.

"Wolność to wielki skarb, który człowiekowi przynosi Kościół, to św. Tomasz pisze, że „człowiek jest z natury wolny". Jezus Chrystus wnosi w ludzkie dzieje problem wolności" - uznał o. Zięba.

Raz jeszcze polemizując z ks. Stryczkiem, według którego Jezus nie kazał się dzielić, powiedział: "

Nie chcę być niegrzeczny, ale odesłałbym ks. Stryczka do lektury Pisma Świętego. To oczywistość, że człowiek sukcesu musi się dzielić nim z innymi. Wyrabianie w ludziach takiej postawy jest jednym z ważniejszych zadań dla Kościoła".

bjad/rzeczpospolita.pl

Komentarze

anonim2016.04.2 14:26
Ks. Natanek niech na kolanach pójdzie do swojego biskupa lub do jakiegokolwiek i przeprosi za swoje brednie o Medjugorje i o swoim medium - Agnieszce. O. Zięba przynajmniej raz się na coś przydał, ośmieszając te libertyńskie brednie chciwego księdza, któremu marzą się miliardy.
anonim2016.04.2 15:35
Rację ma. Człowiek powinien się dzielić, ale dobrowolnie. Państwo nie może go do tego zmuszać, bo państwo ma zasługę w niebie nie człowiek. Państwo też nie może iść do piekła, może najwyżej innym robić piekło na ziemii.
anonim2016.04.2 16:24
Jak człowiek sukcesu rozda na biednych, to nie zapłaci pensji pracownikowi. Ot, taka zależność. Mógłby zatrudnić ojca rodziny, dać mu godziwą pensję, ale nie, bo musi 80% dać na rozkurz. W ten sposób zamiast ułatwić komuś wyjście ze "strukturalnej" biedy - będzie go w niej utrzymywał na charytatywnej kroplówce. A w Piśmie Św. napisane jest w kontekście dawania jałmużny, że pieniądz ma się w ręku darczyńcy spocić, co oznacza, że zanim się da komuś jałmużnę - trzeba się 10 razy zastanowić, czy to jest dobry pomysł. Jałmużna działa na biedę tak, jak leczenie objawów na chorobę. Żeby chorobę wyleczyć - trzeba leczyć przyczyny. Żeby wydobyć kogoś z biedy - trzeba go nauczyć pracować i dać mu pracę. Inaczej nigdy nie pomożemy. Jałmużna - tak, ale jednorazowo - NIGDY systematycznie. No i człowiek zaradny musi mieć możliwość i moralne przyzwolenie bycia zamożnym. Bo jeśli nakażemy rozdawać biednym wszystko powyżej, powiedzmy, średniej krajowej, to kto będzie w ogóle chciał robić jakikolwiek interes? W tej sytuacji lepiej jest nie robić nic. Ubrać się w wór i jak św. Franciszek - potraktować biedę jak cnotę prowadzącą do nieba. Tylko skąd wtedy wziąć ludzi, którzy by tym wszystkim świętym biedaczynom codziennie dali kawałek chleba i kilka litrów wody, jak wszyscy zamiast kopać studnie i uprawiać zboże będą się trudnić "byciem szlachetnie ubogimi"? Mieszkanie w pałacu wśród ludzi przymierających głodem to patologia. Ale mieszkanie w pałacu i jeżdżenie Maybachem, podczas gdy wokół nikt nie umiera z głodu a jeździ kompaktowym autem - to sprawiedliwa nagroda za zaradność i pracowitość.
anonim2016.04.2 16:44
W poruszonej kwestii polecam naukę Soboru Wat. II, Konstytucję duszpasterską o Kościele w świecie współczesnym nr.69- "Dobra ziemskie przeznaczone są dla wszystkich ludzi" i jak ta zasada ma się do wszelkiej formy własności. To jest swoiste "Credo" chrześcijanina dotyczące rzeczywistości ziemskich. Fragment: "...Jakiekolwiek byłyby formy własności, dostosowane, zależnie od różnych zmiennych okoliczności, do prawowitego ustroju różnych ludów, to jednak zawsze należy brać pod uwagę powszechność przeznaczenia dóbr ziemskich. Dlatego człowiek używając tych dóbr powinien uważać rzeczy zewnętrzne, które posiada, nie tylko za własne, ale za wspólne w tym znaczeniu,by nie tylko jemu, ale i innym przynosiły pożytek..." Prościej: wszelka własność z natury ma DWIE funkcje. Służy właścicielowi i jednocześnie obciążona jest "hipoteką socjalną" (JPII), funkcją, pochodzącą z pierwotnej zasady powszechnego przeznaczenia dóbr ziemskich dla wszystkich ludzi. Bardzo ważne są przypisy w tym punkcie! Po gruntownym przestudiowaniu tego punktu, łatwo będzie odpowiedzieć czy Ks. Stryczek gada do rzeczy, czy od rzeczy. Ja wiem, ale nie powiem...:-)
anonim2016.04.2 16:47
Elf Odpintutaj się od ks. dr hab. Piotra Natanka...Przypominam tylko, ze św. Ludwika Marię Grignion de Montfort suspendowano, zaszczuto a następnie podstępnie otruto a jego dzieło przeszło sto lat leżało w skrzyni na strychu! przypominam też, ze na biurku św. papieża Jana Pawła II leżały TRZY! książki. - Biblia, " O naśladowaniu Chrystusa" i "Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny".
anonim2016.04.2 17:19
Wielu księży jest po prostu niewierzących. Ksiądz Piotr Glas to powiedział, zgadzam sie z Nim.
anonim2016.04.2 19:35
Bajdury o.Zięby wzięły się stąd, że kompletnie nie zrozumiał ks. Stryczka.
anonim2016.04.2 19:41
Najmocniej przepraszam, aczkolwiek nie podejmuję dyskusji z heretykami. Nie mam potrzeby obcowania ze świnią przy naiwnym założeniu, że stanie się ona człowiekiem od samego obcowania.
anonim2016.04.2 20:37
Pokręć - dobry komentarz.
anonim2016.04.2 20:59
"Dobra ziemskie przeznaczone są dla wszystkich ludzi" i jak ta zasada ma się do wszelkiej formy własności." campeador - jeśli jesienią przywiozę kurtki zimowe z dalekiej hurtowni aby ludzie nie marzli zima, to jest OK? Chyba tak. :) Ale trzeba pamiętać, że wliczę w nie koszt zakupu, podróży po towar, koszt dzierżawy sklepu w którym sprzedaje, opłacenia pracownika (w tym jego ZUS), oraz wszystkie podatki (podatek, ZUS, podatek od ogłoszeń, podatek ZAIKS, podatek, bankowy, podatek abonament, podatek VAT, itp. oj dużo tego) i jeśli doliczę marżę, aby wykarmić dzieci, zapewnić im dach nad głową, to mogę sprzedawać tą odzież (która chroni od zimna) drożej? (Ludzie chcą ją mieć, aby nie zmarznąć). Chyba tak. Nie patrzę ile potrzebowała "ziemia" aby tą kurtkę wytworzyć. :) A może, nich nikt nie mówi co ma ile kosztować, tylko niech ten co chce mieć ciepłe ubranie zapłaci temu co je DOSTARCZA/PRODUKUJE dokładnie tyle, ile uważa za STOSOWNE. Anie państwo, ani Kościół, ani ekonomista/"mądrzejszy" nie muszą w tym uczestniczyć. Czyż nie? :) P.S. Czy Jezus wyznaczał ceny, zasady handlu/usług? Rozmowa o gospodarce w znaczeniu zasad religijnych jest jałowa. Trzeba być UCZCIWYM w każdym aspekcie i tyle. :) pozdrawiam.
anonim2016.04.3 6:57
Zgadzam się z ks.Ziębom. @Pokręć - najpierw niech ludzie sukcesu płacą uczciwie pracownikom. Nie zatrudni bo 80% rozpiernicza na zabawki np. trzeci dom, dziesiąty samochód, samolocik, setna wycieczka, lot w kosmos itd. itp. To właśnie ks.Stryczek promuje strukturalną biedę bo paczka z żywnością to nie pomoc tylko ochłap z pańskiego stołu. Ciekawe ilu z tych biznesmenów zatrudniło tych ludzi i godnie im zapłaciło by sami mogli sobie pomóc. Jakoś o ks. Palecznym się nie mówi, a życie poświęcił wyciąganiu ludzi z bezdomności. On zamiast latać po telewizjach i udzielać durnych wywiadów chodził za sprawami tych ludzi i pomagał im jak tylko mógł. @Pokręć - najpierw zdefiniuj kto jest bogaty. Czy ten który zarabia np. 300 tys. rocznie, czy 24tys. rocznie, czy ten co zarabia 13milionów rocznie. Tak na prawdę istotne jest to że ks. Stryczek miał bogatych prowadzić do Boga i promować ideały chrześcijańskiego życia w tych środowiskach, ale on robi coś odwrotnego, utwierdza ich w bogactwie, dla chrześcijanina bogactwo to nie tylko materializm ale i stan ducha. Można być żebrakiem a w duchu być bogaczem i się nie wejdzie do nieba.
anonim2016.04.3 8:21
Wychodzi na to, że aby naśladować Chrystusa trzeba by być heretykiem, komunistą/marksistą i bezpaństwowcem, ale kto się tym przejmuje, kurialistom zależy tylko na DROGICH WIERNYCH...
anonim2016.04.3 9:01
Celny cios w heretyków libertyńskich próbujących godzić chrześcijańską wiarę z kultem mamony. Popieram Pana MichałBoom.
anonim2016.04.3 11:48
@Lubiniak. Szybko ten punkt przeczytałeś...;-) Dlatego tyle oczywistych oczywistości, albo pytań na które odpowiedzi są jasne. "ziemia" w znaczeniu soborowym oznacza naturę, technologię i nawet potencjał możliwości człowieka wychodzących w... komos. A te podatki, o których piszesz to właśnie ta druga funkcja własności- "hipoteka socjalna"...:-) Rozmowa o gospodarce w znaczeniu zasad religijnych jest jałowa? A to kuriozum... A uczciwość to nie zasada religijna wynikająca ze sprawiedliwości i miłości bliźniego?:-)
anonim2016.04.3 20:00
Stryczek to ostatni z wyprodukowanych przez salon księży-celebrytów. Jego działalność jednakże jest skrajnie szkodliwa zarówno dla Kościoła hierarchicznego jaki i dla Ubogich. Bowiem z nazwiska wymienia ubogie rodziny które cudzymi rękami "obdarowuje".
anonim2016.04.4 12:06
Ufff. A już myślałem, że coś ze mną nie tak. I to mówił ksiądz, który od lat zajmuje się niesieniem pomocy... biednym i potrzebującym !
anonim2016.04.4 12:16
marekwu, a poczytaj sobie albo posłuchaj na RM dzieła innego świętego, a mianowicie Alfonsa Marii de Liguorii "O naśladowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym" (czyta Jan Józef Kasprzyk). Jest tam piękny rozdział o ...POSŁUSZEŃSTWIE. To coś dla ks. Natanka, który prawi piękne kazania. No i co z tego, skoro powinien być POSŁUSZNY jak o. Pio. Jak o. Pio był pomiatany ? A Św. Jan od Krzyża ? Ale oni nie odeszli od swego Kościoła i swych hierarchów. To to jest cała różnica ! A skąd wie, że ci "źli" hierarchowie nie zostali mu (ks. Natankowi) dani tu na ziemi, żeby Bóg mógł zniszczyć i zdeptać jego wybujałe, ego i wyżarzyć jego (ks. Natanka) góralski upór - w tyglu Miłosierdzia Bożego ?? Bo inaczej może z nim być bardzo źle. Bo niejeden chryzostom (tzn. złotousty) smaży się dziś w piekle i nawet nie wie dlaczego... Żeby nie było tak, że "dzwon dlatego głośny, że wewnątrz pusty"...
anonim2016.04.4 14:07
"Niech zarabia, ale jako chrześcijanin powinien z tego jakieś 80 proc. z lekkością oddać" Ojciec Zięba pewnie tego nie wie, ale Centrum Adama Smitha w 1995 roku oszacowało, iż każdy pracownik najemny w Polsce oddaje państwu w postaci przeróżnych danin 83 procent swoich dochodów i robi to "z lekkością", bo jest tego nieświadomy. Dodatkowo pracownik najemny zwykle nie zarabia "gigantycznych pieniędzy" i to on dostaje po tyłku. Bogaty ma na doradców podatkowych i sobie poradzi. Proponuję ojcu Ziębie wpierw zająć się potępieniem rabunkowej działalności państwa, apelować o oddanie obywatelom większości forsy, dzięki której nie zasilą orszaku petentów MOPS-ów i nie będą potrzebować tych 500+.
anonim2016.04.4 14:41
Dla równowagi: http://www.jacekgniadek.com/socjalistyczne-brednie-dominikanina/
anonim2016.04.4 17:49
@san1104 Na głównej jest o porozumieniu Watykanu z lefebrystami...Bp. Fellay użył zwrotu "stan wyższej konieczności" spowodowany stanem Kościoła. Dodatkowo trzeba umieć rozróżnić suspensę od ekskomuniki...Czas pokaże. Nie jestem "natankowcem", natomiast Kościół polski powoli zatraca instynkt samozachowawczy. Dowód naukowy. Pierwsza sobota miesiąca. Wigilia Święta Miłosierdzia Bożego. 11 rocznica śmierci św. papieża Jana Pawła II. W moim kościele parafialnym 12 osób... Aż tyle.