02.04.12, 16:39

Ojciec dziadkiem dziecka

Argumentem za takim rozwiązaniem jest to, że holenderska para chce mieć dziecko o genach podobnych do genów mężczyzny. A jako, że nie ma on braci, to postanowiono uciec się do spermy pochodzącej od jego ojca. Klinika zapłodnienia in vitro, do której zgłosiło się małżeństwo wraz z nietypowym dawcą wyraziła na to zgodę.

 

Bioetycy mają jednak, co do tego pomysłu bardzo mieszane uczucia. - Sytuacja, w której biologiczny ojciec będzie dziadkiem dziecka jest zbyt skomplikowana dla dziecka – podkreśla George Annas z Boston University School of Public Health. Jego zdaniem takie rozwiązanie niszczy także relacje międzypokoleniowe w rodzinie.

 

TPT/BioEdge

Komentarze

anonim2012.04.2 16:53
<p>Hm, ale dziadek jest tylko dawcą spermy. Tatą będzie mąż mamy, a \"dziadkował\" będzie biologiczny ojciec. Jak dla mnie to nie jest aż tak przerażające.</p> <p>&nbsp;</p>
anonim2012.04.2 17:04
<p>Ale to taka \"Moda na sukces\" w realnym świecie ;)</p>
anonim2012.04.2 17:10
<p>Eee tam... \"Skomplikowana sytuacja dla dziecka\". Kogo to obchodzi?! Grunt, że \"para chce\". CHCE! Klinika zarobi, rodzice zaspokoją potrzebę posiadania dziecka, wszystko, gra, czyż nie?</p>
anonim2012.04.2 17:16
<p>Skrajny egoizm</p>
anonim2012.04.2 18:56
<p>e tam nowoczesnośc ......... postepowośc to byłaby wtedy gdyby ją natychmiast&nbsp; abortowali.</p>
anonim2012.04.2 19:07
<p>in-vitro to same kłopoty. Skoro tak im zależy, żeby dziadek był dziadko-ojcem, to niech dziadek spędzi kilka chwil z synową... Przynajmniej wszystko będzie nazwane po imieniu. I nie będzie tej nowomowy jak \"ojciec i brat\" czy \"dziadek i ojciec\" ale \"brat\" i \"ojciec\".</p>
anonim2012.04.2 20:00
<p>...\"dla kt&oacute;rego <strong>produkowane </strong>jest dziecko.\"Toż to jest kapitalne streszczenie,podanie w pigułce nowoczesnych technik rozrodu!Producja na zam&oacute;wienie,zgodna/za chwilę/z wymogami klienta!A produkt wadliwy będzie można reklamować!Eugenika w nowoczesnej postaci!Już widzę w Holandii cudowną r&oacute;wnowagę:zam&oacute;wmy sobie dzidziusia,bo wczoraj babcia \"zgodziła się\" na eutanazję.I tak po cichu budzą się demony w sterylnym opakowaniu....</p>
anonim2012.04.3 9:16
<p>@Izaarte - \"Dali dow&oacute;d swojej miłości, kt&oacute;ra jest w stanie przezwyciężyć nawet dramat bezpłodności\" ...dlatego ona zrobiła sobie dziecko z jego ojcem. Dziwny dow&oacute;d miłości. Moim zdaniem daliby dow&oacute;d miłości, gdyby trwali ze sobą mimo wszystko, tacy jacy są. To by była prawdziwa miłość, kt&oacute;ra jest większa niż jakikolwiek dramat...</p>
anonim2012.04.3 19:47
<p>Nie piszcie o dziadku, bo ten facet będzie biologicznym ojcem, a nie żadnym dziadkiem.&nbsp;Jego starszy syn będzie tylko prawnym opiekunem własnego brata. Po prostu gość będzie miał dziecko z własną synową. Dość to paskudne, ale nie brakuje przykład&oacute;w, gdzie teść nie potrzebował żadnych prob&oacute;wek, by przeprowadzić podobny manewr. I to dorabiając rogi własnemu synowi. W środowiskach patologicznych to przypadek wcale nierzadki. Ale sednem problemu jest co innego. Nie to, ze patologie się zdarzają, tylko to, że patologie serwuje się nam dzisiaj jako wzory i opisuje się je w pozytywnych barwach. Podobnie jest ze zjawiskiem galerianek. Zupełnie niedawno, bo jeszcze w latach 90, kiedy chodziłem do szkoły takiej delikwentce r&oacute;wieśnicy nie daliby żyć. Funkcjonowało wśr&oacute;d młodzieży społeczne potępienie prostytucji. Dzisiaj słyszę, że koleżanki im zazdroszczą i je podziwiają. Tu jest prawdziwy problem, w ocenie, w przyzwoleniu, a nie w patologii, kt&oacute;ra zawsze była i będzie. Bez ostracyzmu te patologie rozleją się na całe społeczeństwo, zamiast stanowić nieliczny margines. Postępowcy nie rozumieją, że większość barier, kt&oacute;re obalają pełni ważne funkcje w społeczeństwie. One nie powstały tak sobie, są wyrazem mądrości i doświadczenia wielu pokoleń.</p>