08.11.13, 12:51Devcat ze swoją żoną-lalką (fot. Claire Dossin/Flickr)

Ożenił się z lalką! Jego kochanka też jest syntetyczna

Devcat opowiada, że poznał swoją żonę w klubie, w 2000 roku. Prawda jest jednak taka, że kupił ją za kilka tysięcy dolarów przez internet.

Sidore - tak nazywa swoją żonę - jest ekskluzywną lalka erotyczną, pokrytą miękkim silikonem dobrze imitującym skórę, jest anatomicznie podobna do człowieka. Devcat (nick internetowy naszego bohatera)  jednak nie traktuje sprawy tylko jako seksualnej -mówi o swojej lalce jako o partnerce życiowej, a nie zabawce erotycznej. Podobnie jak inni iDollators powtarza slogan - "syntetyczna miłość trwa wiecznie". On i jego "żona" noszą obrączki.

Devcat uważa się za działacza ruchu syntetycznej miłości i praw syntetycznych ludzi.

ToR/theatlantic.com

Komentarze

anonim2013.11.8 13:02
Przyjdzie taki kiedyś do sejmu i będzie walczył o prawo do ślubu z lalkami - "przecież nie robią nikomu nic złego".
anonim2013.11.8 13:09
Relacja z domu wariatów? Ale ten wydaje się niegroźny, choć nigdy nic nie wiadomo. Może zacząć zabijać jak nie otrzyma tego czego chce.
anonim2013.11.8 13:11
Nie wiem, Panie Redaktorze, czy ten casus cokolwiek mówi o naszej cywilizacji. Świrów zawsze było pełno. Tyle tylko, że wcześniej takie przypadki chowano w stodołach, tzw. "wioskowych głupków" obrzucano kamieniami lub omijano szerokim łukiem. Dziś natomiast są media, które wykopują najgłupsze rzeczy, żeby tylko dany news zaistniał parę minut w mediach. Za dziesięć minut odejdę od komputera i zapomnę o tym gościu. Ot co.
anonim2013.11.8 13:30
Marek22 ;; chyba muszę przyznać Tobie rację....?
anonim2013.11.8 13:32
przynajmniej mu nie zawraca głowy, cicho siedzi i nigdy nie boli ją głowa...
anonim2013.11.8 13:45
Niech ten "żonkoś" uważa na łowcę androidów!
anonim2013.11.8 14:53
CzęstochowskiPoeta hm, a ja mam konsolę Nintendo DS...
anonim2013.11.8 15:55
@Marek22 Odkąd czytuję Frondę, zawsze, powtarzam: zawsze byli tacy ludzie jak Pan. Tacy, którzy - co by nie napisano - musieli zaznaczyć, że "tylko takie tematy", a nie "takie jak trzeba". Mimo tego Fronda nadal istnieje i ma się dobrze. News jak każdy inny, wielu się podoba...
anonim2013.11.8 16:43
głupota też jest wieczna
anonim2013.11.8 17:11
Kto mu dał ślub ? ;)
anonim2013.11.8 17:12
@CzęstochowskiPoeta "w przypadku poduszki - jakiś kapłan, pamiętam zdjęcia, które widziałem na tamtejszych stronach. W przypadku konsoli - jakaś wyspa obok Japonii, gdzie prawo na to pozwala. Niemniej, w obu przypadkach było to sformalizowane. A tu chyba jednak nie... Generalnie, w Japonii jest popularne posiadanie "waifu", czyli fikcyjnej postaci, która jest "żoną"..." Trzeba oddać sprawiedliwość Japończykom i wspomnieć o tym że ich społeczeństwo jest chore na choroby cywilizacyjne innego rodzaju. Znaczna część Japończyków nie ma ochoty nie tylko "układać sobie z kimś życia" ale nawet uprawiać z kimś seksu! (a powody są, powiedziałbym, bardziej niepokojące niż np. rozwinięta filozofia aseksualizmu takiego Piogala - po prostu uważają że jest to za duży trud - nie ożenienie się tylko nawet "chodzenie z kimś" dla seksu jest dla nich męczące!) Dodajmy do tego potworny obraz współzawodnictwa, wyścigu szczurów i pracoholizmu. Nic dziwnego że Japończycy swoje frustracje seksualne, skoro nie chce im się wiązać z kobietami z krwi i kości (albo popularnie "3D", w opozycji do "2D", czyli tych z ekranu czy mang), wyładowują na grach erotycznych produkowanych na kopy. Nic dziwnego że tworzą swoje "waifu", czyli fikcyjne żony o wyidealizowanych cechach. Nic dziwnego że gustują w różnych parafiliach, skoro nawet zwykły seks jest dla nich czymś nieosiągalnym. http://www.theguardian.com/world/2013/oct/20/young-people-japan-stopped-having-sex Dane z Guardiana miażdżą. To co się wyprawia w Japonii to po prostu epidemia najgorszych chorób cywilizacyjnych (trzeba do tego jeszcze doliczyć hikimori, skrajny asocjalizm i depresję). Porównywanie tego do jakiegoś ekscentryka po prostu nie przystoi. "Aha, zaś jeśli chodzi o przypadek taki jak powyżej, to polecam choćby serial Chobits, który nieźle opisuje realia takiego właśnie związku." Tylko że w Chobits jednak zastanawiano się na jakimś głębszym, filozoficzno-informatycznym poziomie czy komputery mogą mieć uczucia. I przedstawiano ich historie w bardzo wzruszający sposób. A to co tutaj widzimy to syntetyzm, uczucia kierowane w jedną stronę. Poduszka w żaden sposób nie odwzajemni uczuć, choćby nie wiem jaka postać z jak wzruszającą historią nie była na niej namalowana. Przykłady z Chobits pokazują zaś że komputery wykazywały się przynajmniej jakimś "instynktem samozachowawczym", jeśli nie kochały ludzi naprawdę.
anonim2013.11.8 17:14
żadna to nowość z tymi ekskluzywnymi lalkami do zadań różnych , kilka lat temu oglądałem reportaż o produkcji tych kobiecych manekinów , można sobie nawet zamówić taką co to będzie podobna do Merlin Monroe albo jakiejś innej gwiazdy, podobno popyt , pomimo wysokiej ceny( nawet 10 tys, $) jest bardzo duży
anonim2013.11.8 18:19
Czy ten Pan tej Pani czyta na tym zdjęciu? Chyba nie liczy na jakieś , z jej strony , ciekawe uwagi do tekstu ,z dyskusją włącznie. Jednak miłość jest ślepa, bo namiętność, to raczej ma swoje ograniczenia. Nie mogę to plastikowe kolano , czule... jakiś totalny głód miłości.
anonim2013.11.8 19:32
Powinni tego gościa aresztować jako zboczeńca seksualnego, nie ma tolerancji dla dewiacji.