20.11.15, 23:14

Papież nie boi się zamachów. Kazał sprzedać opancerzone samochody!

Podczas gdy z powodu wysokiego zagrożenia w rejonie placu Świętego Piotra podjęto bardzo zaostrzone kontrole i widać dodatkowe patrole policji, za murami watykańskimi - jak pisze włoska gazeta - podejmowane są starania o wprowadzenia dodatkowych środków bezpieczeństwa, jednak bez "militaryzacji codziennego życia". 

Z tego - wg Corriere della Sera - powodu pojawiły się kłopoty.Podczas rozpoczynającej się 25 listopada wizyty w trzech krajach Afryki – Kenii, Ugandzie i pogrążonej w konflikcie Republice Środkowoafrykańskiej - Franciszek będzie poruszał się otwartym jeepem i to mimo pogróżek kierowanych pod adresem tamtejszych chrześcijan. Rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi wykluczył, by papież włożył kamizelkę kuloodporną. Po prostu papież Franciszek nie boi się zamachów. Chce przez to pokazać, że przybywa w pokoju i obleczony jest tylko i wyłącznie w największą broń czyli miłość Chrystusa.

Gazeta pisze również, że gdy papież wychodził z Domu świętej Marty, gdzie mieszka, prosił, by sprzedać zaparkowane w pobliżu samochody opancerzone przeznaczone dla niego. Ostatnie auto sprzedano we wrześniu, gdy był w Stanach Zjednoczonych.

Papież nie chce aby rozpoczynający się 8 grudnia Jubileusz Miłosierdzia przekształcił się w "Jubileusz Wojny" - pisze "Corriere della Sera", odnosząc się do zapowiadanych przez włoskie władze nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, jakie mają towarzyszyć uroczystościom Roku Świętego.

Na placu Świętego Piotra obowiązują nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Cały teren pilnowany jest przez wyjątkowo liczne patrole sił porządkowych. Kontrolom poddawane są także dzieci.

mm/Corriere della Sera/Onet

Komentarze

anonim2015.11.20 23:48
Ma opiekę Pana(aniołowie, święci), więc czego ma się bać? Jest nietykalny dla piekła.
anonim2015.11.21 0:36
Kolejne pijarowe dziwactwo Franciszka. Znowu to takie pod publiczkę i jakieś takie podszyte butą. Jan Paweł II i Bendykt byli skormni, ale tak jakoś normalnie, naturalnie. Nie potrzebowali do tego w pierwszy dzień mówić że tego i tamtego nie włożą, aby media o tym trąbiły, mogli wsiąść do papamobile i nie pokazywali jak to rezygnują z wozów opancerzonych jakby byli kuloodporni, wrzucając do tego ,,zobaczcie wszystko poszło na biednych''. Nie musieli chodzić w starych butach i tego obwieszczać , mieszkali tam gdzie prawdziwi papieże, a nie po hotelach.... i mimo choroby i wieku klękali przed Panem Jezusem.
anonim2015.11.21 2:13
To po co gwardia papieska?
anonim2015.11.21 4:32
"To po co gwardia papieska?" Pozostałość po dawnych czasach, obecnie ma znaczenie jedynie dekoracyjne.
anonim2015.11.21 9:48
Może ma to związek z tym jak to Franciszek prorokował światu swego czasu swoją śmierć za 2,3 lata, a nie za 7 czy 8. Więc może albo uznał że to jeszcze nie czas i będzie kuloodporny, albo że to już czas i trzeba zrezygnować z ochrony robąć przy tym niezły pijar. Swoją drogą czy to mądre kiedy islamiści mówią otwarcie że papież i Stolica Apostolska jest ich celem i w Paryżu już pokazali że są zdolni do wszystkiego ?
anonim2015.11.21 10:42
Jeśli się nie mylę, to Pan Jezus w czasie swojej działalności nie wciskał się w niebezpieczeństwo. Nawet niekiedy utajniał się, przeszedł inną, bardziej bezpieczną drogą, a nawet niektóre prawdy, jako szokujące żydowskich słuchaczy, radził zatrzymywać tymczasowo w tajemnicy - żeby nie prowokować przedwczesnej śmierci!
anonim2015.11.21 10:49
Ewentualna gwałtowna śmierć papieża to ogromne obciążenie dla instytucji państwowych i kościelnych. Czy ktoś obliczył, ile kosztował terrorystyczny zamach na papieża Jana Pawła II, choć ten nie prowokował śmierci? Dla dobra bliskich i instytucji nie należy prowokować bandytów.