04.05.21, 15:16

Piekło nie jest puste. Czy są w nim ateiści?

Terry Pratchett, utalentowany i głośny pisarz, zmarł w wieku 66 lat po wielu latach zmagań z rzadką odmianą Alzheimera. Pratchett uchodził też za osobę niewierzącą. Sam mówił, że według „jego religii” człowiek został stworzony przez wszechświat po to, by powiedział wszechświatowi, czym ten jest. Stwierdził też, że jeżeli prawdą jest to, co opisano w Starym Testamencie, to znajdujemy się „w rękach maniaka”. Jego zdaniem od tego, co przedstawia Biblia, zdecydowanie ciekawsza jest wersja powstania człowieka, w której to małpy schodzą z drzew, przestają się kłócić i biorą się do budowania cywilizacji.

Nawet jeżeli pisarz nie jest idealnym przykładem zagorzałego ateisty, to jego śmierć prowokuje pytanie o los tych, którzy odrzucają wiarę w Boga przedstawianą przez Kościół. O to, czy osoby te obejmie miłosierdzie Boga, zapytaliśmy  ks. dr. Roberta Skrzypczaka.

Ks. dr Robert Skrzypczak: Tylko sam Pan Bóg raczy wiedzieć. Dlatego, że by sądzić drugiego człowieka, to trzeba byłoby przeżyć przynajmniej pół życia w jego butach. Chrystus wielokrotnie mówił: nie sądźcie, nie potępiajcie, kim jesteście, by sądzić drugiego człowieka? Znamienny jest przykład króla Dawida, który nie osądzał swojego największego wroga, Saula, czyhającego na jego życie. Nie osądzał też swojego syna, który zbuntował się przeciwko ojcu i całemu systemowi wartości przezeń pielęgnowanego. Choć Dawid mógł dochodzić sprawiedliwości o własnych siłach, to jednak oddawał ją w ręce Boga.

Kiedy ucieka od nas Duch Święty

Cała najpiękniejsza duchowość chrześcijańska wciąż powtarza, że sądzenie jest jak zbieranie kwasu w sercu. Ojcowie Pustyni mówili, że są trzy postawy, które płoszą z nas Ducha Świętego. Pierwszą jest sądzenie drugiego człowieka; drugą szemranie przeciwko wydarzeniom w życiu, tak, jakby Bóg nie potrafił dobrze prowadzić historii; trzecią rzeczą jest gorszenie się grzechem cudzym bądź własnym. Te trzy rzeczy, jak mówili Ojcowie Pustyni, powodują, że Duch Święty nas opuszcza, nie jest w stanie wytrzymać klimatu, który panuje w naszym wnętrzu.

Ateizm systemowy, ateizm wewnętrzny

Przez ludzi wierzących ateista jest postrzegany jako przeciwnik, ten, który jest wielkim zagrożeniem tego, w co wierzymy i co kochamy. Postrzegamy go jako człowieka, który chce zniszczyć fundamenty naszego świata, na których opieramy myślenie, odczuwanie i rozumienie; chce doprowadzić do kryzysu relacji, jaką mamy z Bogiem.

Jedno z najpiękniejszych przemówień, jakie wygłosił w Auli Soborowej Karol Wojtyła, było poświęcone między innymi zjawisku ateizmu. Mówił, że są dwa rodzaje ateizmu. Jeden ateizm to ateizm to ateizm systemowy, który próbuje przemocą narzucać ludziom swój punkt widzenia. Z takim ateizmem oczywiście nie jesteśmy w stanie prowadzić żadnego dialogu, to ateizm, który nas prześladuje. Natomiast drugi ateizm to niejako wewnętrza sytuacja osoby. Człowiek sam pozbawia się lub został pozbawiony fundamentalnej relacji do wieczności, relacji do Boga. Z ateistami tego typu potrzebujemy nawiązywać kontakt, należy proponować im odpowiedź, jaką daje chrześcijaństwo, na życiową pustkę życia i potrzebę sensu.

O prawdziwego ateistę jest trudno

Jeśli chodzi o ateistów, to sprawa jest trudna. Nie jest łatwo znaleźć prawdziwego ateistę. Jak sobie to wyobrażam, prawdziwy ateista to ten, kto nie tylko odczuwa potrzebę walki z Bogiem. Powinien być też absolutnie konsekwentny w tym, co wygłasza i wyznaje. Powinien być całkowitym przeciwnikiem wszystkiego, co kojarzy się z bóstwem, a więc wszelkiego ubóstwiania. Nie jest moim zdaniem prawdziwym ateistą ten, kto walczy z Bogiem osobowym, by na jego miejsce wstawić coś innego i to ubóstwiać: pieniądze, pracę, wytwórstwo własnej inteligencji czy fantazji, seks, politykę czy swoje własne ja. To inna forma religijności, forma rywalizacji między wiarą w prawdziwego Boga, a boga śmiesznego, z którego mam się ja sam.

Nawrócenia na łożu śmierci nie ma co zazdrościć

Jaki los po śmierci spotka ateistów? Trudno powiedzieć, opowiem tu o jednym z największych zgorszeń, jakie przeżyłem, jeszcze w młodzieńczym wieku. Urodziłem się na granicy z socjalistyczną republiką Czechosłowacką. Wiem, jaka była tam sytuacja katolików. Zdawałem sobie sprawę z tego, jaki rozmiar przyjęło prześladowanie duchownych, zakonnych; jak bardzo gnębiono ludzi wierzących. Władza była bardzo nielitościwa. Rodzicom katolickim, którym przychodziło na świat dziecko, stawiano alternatywę: albo chrzest, albo możliwość trafienia kiedyś na studia wyższe. Chciano zepchnąć katolików do niższych warstw społecznych. Jednym z promotorów tego niszczenia chrześcijaństwa był prezydent oraz I sekretarz partii komunistycznej, Gustáv Husák. Zgorszenie, o którym wspominałem, pojawiło się, gdy Gustáv Husák na łożu śmierci nawrócił się, poprosił o kapłana, wyspowiadał się i umarł pojednany z Bogiem.

Pamiętam, że w moim młodym sercu nastąpił wówczas bunt. To niesprawiedliwe, to być nie może. Potem zdałem sobie sprawę, że Jezus przewidział taką sytuację, choćby w przypowieści o robotnikach ostatniej godziny. Patrzę na to dzisiaj inaczej i zdaję sobie sprawę, że takim ludziom nie ma czego zazdrościć. Nawet jeśli ktoś nawróci się na końcu życia, to można tylko powiedzieć, że nie przeżył tego, co nam zostało dane. To znaczy przyjemność bycia w Kościele, przyjemność karmienia się wiarą, wielkie dobro, jakim jest oddychanie zapachem życia wiecznego wydawanego przez sakramenty. Niczego więc nie zazdrościmy.

Wielcy ateiści walczyli z karykaturą Boga

Wspomniałbym jeszcze o książce z mojej młodości, „Bóg niewierzących” Roberta Coffy’ego. Coffy, późniejszy kardynał z Marsylii, przedstawił w postaci, jak by się zdawało, największych ateistów współczesności, od Nietzschego i Feuerbacha poczynając, po Camusa, Freuda i Sartre’a. Coffy wykazał, że ludzie ci tak naprawdę, choć sprawili wiele cierpień ludziom Kościoła i wzbudzili wiele bólu, to zrobili nam jednak więcej przysługi niż szkody. Pod ich wpływem chrześcijanie odnawiali swoją wiarę. Prześladowanie czy wykazywanie nieistnienia Boga wzmacniało w chrześcijanach pragnienie powracania do źródeł i odkrywania Boga prawdziwego. W większości przypadków, jak wykazywał Coffy, oni nie walczyli z Bogiem prawdziwym, bo Go nie znali. Walczyli z fałszywymi karykaturami Boga, utrwalanymi w społeczeństwach dobrobytu, drobnomieszczaństwa, w społeczeństwach, które dały się zainfekować nienawiścią czy obsesjami. Tak naprawdę ludzie ci stali się ateistami, bo walczyli z kimś, co do kogo wyczuwali, że nie może być autentyczny, że to idol, atrapa. Gdyby została im dana szansa spotkania się z Bogiem autentycznym, prawdziwym, kochającym; Bogiem Jezusa Chrystusa, Matki Teresy z Kalkuty, Ojca Pio, Jana Pawła II – to, być może, ich życie potoczyłoby się zupełnie w inną stronę.

Ateizm zobojętnienia, czyli szatańskie niedowiarstwo

Mówiłem już, że bardzo trudno znaleźć jest prawdziwego ateistę. Wyobrażam sobie, że jeżeli ktoś naprawdę jest ateistą, to odczuwa ogromną potrzebę, by nie zostać okłamanym w życiu i znaleźć prawdę. Walka z religią jest nieraz podyktowana łaknieniem odkrycia tego, co autentyczne. W przypadku tych prawdziwych ateistów wystarczy niekiedy jeden krok, a człowiek staje się wielkim wierzącym, rozpoznając prawdziwego Boga i szybko reagując na Jego dotknięcie. Najgorsi są ateiści farbowani, nieprawdziwi, których ateizm jest zwykłym rozleniwieniem albo chęcią podtrzymywania podwójności życia czy nie dawania sobie ostatecznej odpowiedzi w życiu tylko dla świętego spokoju. Taki ateizm świętego spokoju, ateizm zobojętnienia, skupienia na sobie, jest bardzo niebezpieczny; to szatańska wersja niedowiarstwa, która jest nieraz przykrywana pojęciem ateizmu.

Kościół nie wie, czy Bóg potępił Judasza

Wracając do kwestii eschatologicznych, nie możemy nigdy oceniać, czy ci, którzy odeszli nie pojednawszy się z Bogiem, zostali potępieni. Osąd nie należy do nas. Kościół nigdy w żadnym oficjalnym nauczaniu nie stwierdził, na przykład, że Judasz znalazł się w piekle. Wiemy tylko, że Judasz jest tragiczną postacią, zdradził Chrystusa i nie zaakceptował swojej porażki. Możemy tylko powiedzieć, że potępił się sam we własnych oczach, że sam się odrzucił. Nie wiemy tego, co stało się z nim ostatecznie. Spojrzenie wiary, spojrzenie z perspektywy zbawienia, pozwala odczytać rolę Judasza w misterium paschalnym Chrystusa. Grzech Judasza był w jakiś sposób potrzebny, by mogła dokonać się męka naszego Pana i by mogło dojść do Zmartwychwstania. Kościół więc nigdy nie potępił Judasza. Tak samo nigdy nie będzie się brać za kompetentne identyfikowanie kogoś w piekle.

Wiemy, że piekło istnieje i że człowiek może tam trafić; tak samo jak wiemy, że istnieje niebo i jesteśmy nieustannie zapraszani, by iść w jego stronę. Wierzymy, że ci, którzy dadzą się jednak pociągnąć niebu i uwierzą w Jezusa Chrystusa, to nawet jeśli będą jeszcze potrzebować pewnej liturgii pokutnej, przeżyją ją w tym, co nazywamy czyśćcem. Tak jak Kościół może domniemywać po znakach świętości, kto został zbawiony i kto dostał przywilej szczególnego pośredniczenia w modlitwach o zbawienie innych ludzi, którzy są jeszcze w drodze, tak żadnym zadekretowaniem Kościół nie decyduje się i nie ma takich kompetencji, by identyfikować czyjąś obecność w piekle.

Piekło nie jest puste

W Nowym Testamencie są bardzo niepokojące fragmenty, między innymi w listach św. Jana. Św. Jan polecał w stosunku do niektórych osób, że nie ma się za nich nawet co modlić. To przypadki osób, które popełniły grzech bluźnierstwa przeciwko Duchowi Świętemu. Człowiek może tak bardzo sam odepchnąć propozycję zbawienia i nie zgodzić się na miłosierdzia, że niejako na własną prośbę skazuje się na wieczne towarzystwo szatana i potępienia piekła.

My nie twierdzimy, że piekło jest puste. Jezus w Ewangelii nigdy nam tego nie powiedział. Powiedział natomiast, że będą zbawieni i będą potępieni. Powiedział także, że w Dniu Zmartwychwstania jedni pójdą na Zmartwychwstanie Życia, drudzy pójdą na zmartwychwstanie potępienia. Mówił też o ludziach, którzy usłyszą od Boga: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci!”. Skoro jednak my nie wiemy do końca, co dokonuje się między ludzkim sercem a tajemnicą Boga, nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego, co stało się nawet w ostatniej chwili życia w człowieku, to nie możemy decydować się na arbitralne potępianie nikogo. A byłoby takim arbitralnym potępieniem podjęcie decyzji o odmowie modlenia się czy sprawowania za niego Eucharystii. Wierząc w to, że Bóg jest przebogaty w miłosierdzie nie ustajemy w modlitwach i nadziei o zbawienie dla każdego człowieka. 

Tekst ukazał się na portalu Fronda.pl 28 III 2015 roku

Komentarze

Jest Fronda? Jest LOLcontent.2021.05.6 10:15
Na szczęście komendant obozu w Oświęcimiu Rudolf Franz Ferdinand Höss nie trafi do piekła. W przeciwieństwie do ateistów. Widać waszemu bogo bliżej do antysemitów i nazistów niż do osób potrafiących myśleć.
W­­­W­­W­­.­­­X­­1­7­­.­F­­U­N2021.05.5 18:24
O­­­c­e­­­ń­ ­m­­­o­­­j­ą­ ­­­m­ł­­o­d­­ą­­ ­­­c­­i­­­p­­k­­ę­ ­-­ ­­W­­­W­­W­­.­­­X­­1­7­­.­F­­U­N
...2021.05.5 7:33
Ateistów w piekle nie ma, bo oni zwyczajnie nie wierzą w te bzdury, tak jest pełno, aż po brzegi katolików.
PB2021.05.5 8:08
Dla piekła i szatana nie ma znaczenia, czy ktoś w nie wierzy czy nie wierzy, tak jak nie ma znaczenia dla prądu elektrycznego, czy ktoś wierzy czy jest prąd elektryczny czy go nie ma. Jeśli wsadzimy palec tam gdzie nie trzeba prąd da znać o sobie niedowiarkowi. Tak samo z piekłem, grzesznie żyjesz to skutki odczujesz prędzej czy później. A dla diabła to nawet na rękę że są ludzie którzy w niego nie wierzą i kpią z jego istnienia.
Fido2021.05.5 8:42
Tak samo moglbys powiedziec,ze chrzescijan nie ma w ziemskich wiezieniach, bo stawiaja sobie posmiertnie ograniczenia w przedniebianskim czyscu.
Kubiak2021.05.5 7:18
Jeśli człowiek gra w karty z Panem Bogiem o zbawienie to nie jest to równa gra. Pan Bóg ma wszystkie atuty i zna karty człowieka. A człowiek ma same blotki i nawet nie zna zasad tej gry do końca. Człowiek zawsze przegrywa więc co sprawiedliwy Bóg zrobi po jego śmierci? Przywali mu jeszcze łomem w kark i pośle do piekła?
trzaska2021.05.5 9:34
Bóg zawsze daje pełną wiedzę o sobie tylko od nas zależy czy chcemy ją poznać, więc nie oskarżaj stwórcy o niesprawiedliwość.Dał dekalog i to wystarczy, czy go poznałeś i wypełniasz?
Apel2021.05.5 7:08
Niektóre komentarze na Frondzie, sygnowane przez nicki: Anonim, AAATomek, Po 11, katolicka kretynizacja Polski pl i in., są od dawna rynsztokiem antypolskich i antychrześcijańskich inwektyw pełnych cynicznej nienawiści i wulgaryzmów. Obsesją tych wpisów jest np. przypisywanie wszystkim księżom skłonności pedofilskich przy jednoczesnym propagowaniu wynaturzeń LGBT. Każdy sukces aktualnych władz jest deprecjonowany. Furię wywołuje postać Matki Bożej i osoba Jana Pawła II, co tylko dowodzi szatańskich inspiracji tych wpisów. Szczególnie znienawidzony jest o. Rydzyk, posądzany o rzekomą pazerność, tylko dlatego, że skutecznie przerwał tradycyjny żydowski monopol na robienie gojom-podludziom wody z mózgu. Jak zatem raz na zawsze wykurzyć Anonima i jego bandę z forum Frondy? Administracja portalu ma w nosie ich bluzgi, chamstwo i bluźnierstwa. Gdzie indziej to nie do pomyślenia. (Np. na forum osławionej Gazety Wyborczej, ledwo już dyszącej żydowskiej gadzinówki dla Polaków, panuje ścisła cenzura – to jest tzw. „wolna” prasa, przynajmniej wg lewaków.) Proponuję więc nadal pod wymienionymi nickami pisać sensowne komentarze. Nie widzę innego wyjścia. Oni, oczywiście, będą jazgotać o "kradzieży nicków przez prawiczków-katoliczków". Niech jazgoczą, faryzejscy obłudnicy.
Jawny2021.05.5 8:07
W pełni popieram, myślę też, że należy donosić do kurii oraz do proboszczów, żeby obłożyli klątwą oraz ekskomuniką, a następnie wnosić o egzorcyzmy. Nie od rzeczy byłoby też spalić na stosie jednego czy dwu, na razie to niestety niemożliwe, ale poczekajmy, niech Ordo Iuris działa na wieki wieków amen.
Jawny2021.05.5 10:57
Anonim, śmierdzisz na kilometr, choćbyś zmienił nick.
Apateista2021.05.5 6:08
W tym artykule Autor próbuje udowodnić, że ateizm jest religią i w ten sposób strzela sobie w kolano, bo tym samym uznaje, że religia jest czymś mało poważnym, podważającym wiarygodność poglądu. Tym samym podważa analogicznie, choć nie jawnie, podstawy chrześcijaństwa. Uznaje religie za coś niegodnego człowieka. Problem w tym, że ateizm już w samej definicji nie jest i nie może być religią bo opiera się wyłącznie na racjonalnym postrzeganiu świata. Racjonalizm ten nie jest ani obroną ani atakiem, wyraża jedynie osobisty stosunek do rzeczywistości. Kościół panicznie boi się wszystkiego co inne niż sobie wymyślił, bo zaburza to wielowiekowy plan władzy nad umysłami. Widać to niemal w każdej głoszonej tezie, która jakbyśmy ją nie tłumaczyli zawsze ostatecznie jest tylko miernym szantażem. Kościół i wiele religii obiecuje iluzoryczne zbawienie ale w zamian żąda absolutnego posłuszeństwa. Ateiści to ludzie, którzy to doskonale rozumieją. Chcą być niezależni światopoglądowo, co przekłada się jednoznacznie na lepsze, pełniejsze, szczęśliwsze i przede wszystkim własne nieskorumpowane wyssanymi z palca obietnicami, życie.
Polak2021.05.5 5:02
Jak ktokolwiek miałby być w nieistniejącym miejscu?
Ks.Plwocina2021.05.5 4:47
Podobno w Piekle urządzono Kącik Pedofila.Po kilku latach zrobił się to Kąt,a administracji Piekła zabrakło środków finansowych na nowe sutanny dla pensjonariuszy.
Mohamet Grizzly2021.05.4 22:32
Piekło jest pełne kotolików, katolikom nie ma co zazdrościć bo nie przeżywają to co my łaski Allaha każdego dnia w meczecie, a po śmierci nie będzie im dane jak nam pozbawianie dziwictwa nieskończonej ilości dziewic które nam Allach dać raczy
Grizzly2021.05.5 7:08
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
Grizzly2021.05.4 22:12
Lubię dobranocki z Frondy... Trochę się przestraszyłem, ale za to sen będzie lepszy:)
Grizzly2021.05.5 7:08
Won trollu wystrugany z buraka przez POmioty SBeckie ! Won od mojego nicka!
Anonim2021.05.4 21:10
Po śmierci wg fizyki kwantowej idzie się tam,w co się wierzy,a grzesznych czeka ciągle powtarzanie tych grzechów bez chwili wytchnienia,aż skończy się ich karą.
ryszard2021.05.4 19:16
Piekło czeka was najemnicy, za blokowanie moich wpisów.
Adam2021.05.4 18:30
A ja w temacie nieba i piekła widziałem ostatnio coś takiego: https://youtu.be/vT2AwuMmXq4
niewierzacy ateusz2021.05.4 18:03
w sumie to wielce żałuję ,że piekła nie ma .bo patrząc nobiektywnie to powinno tam trafić 99,9 % przedstawicieli gatunku homo cholerawiedlaczego sapiens , poczynając od lenina stalina i hitlera a na internetowych hejterach kończąc
Co ty "ateuszu"... pleciesz!?2021.05.4 21:15
Piekło istnieje, tak jak Niebo! ..W piekle jest najwięcej tych....który uważają, że piekła nie ma! .....Żyją, grzeszą, zabijająitp... , czyli tak jakby piekło nie istniało! ... Niestety, po śmierci czeka ich przykra niespodzianka!
Adam2021.05.5 4:59
A mnie się wydaje że wyglądają raczej tak jak tutaj pokazano  https://youtu.be/vT2AwuMmXq4
matis892021.05.4 17:21
Nie ma ateistów. Szatanistyczny, lewacki PIS stworzył nową religię PISowskiego szczepionkowego szajsu, boskiego nektaru od Morawieckiego, Macierewicza i Kaczyńskiego oraz PISowskich znamion PIS-kondonów twarzowych. Największymi czcicielami tej PISowskiej religii są lewakoateiści, Totalnie Udawana PISiorska Niby Opozycja, PISTVN i PISPolsat. Oni oficjalnie mówią, nasze ciała należą do PISu.
rebeliant2021.05.4 17:18
Skąd się mogą brać te szkalowania o "ubóstwianie" czegoś ? Weźmy bowiem pod uwagę, że za teologię brali się często ludzie "nawróceni", którzy czynili wiele krzywd , a tacy ludzie po "nawróceniu" lubią przypisywać innym ziarnka diabelskie w rozmaitych życiowych czynnościach. Dla takiego gnoja, który sam był handlarzem kobiet i gwałcicielem, po "nawróceniu" każdy musi być tak jak on "przed nawróceniem", czyli kimś kto brzydko postępuje z ludźmi. Kościół od dawna stał się emeryturą dla nieukaranych przestępców i jeszcze amboną, z której oni mogą szczekać i wmawiać innym swoje brudy. Dużo jest takich "śfięłtych" KK.
Klapaucjusz2021.05.4 17:15
Ostatnio Piekło przestało przyjmować każdego i dostają się tam tylko infuencerzy, youtuberzy i niektórzy celebryci. Zwykły ateizm nie robi na Szatanie żadnego wrażenia.
Styki2021.05.4 16:51
Wąż… wypluł strumień wody ze swoich ust za kobietą, aby zmieść ją z prądem…” (Objawienie 12:15). Papież Benedykt XVI wyjaśnia: „O tej walce, w której się znajdujemy… [przeciwko] mocom niszczącym świat, jest mowa w 12 rozdziale Apokalipsy… Mówi się, że smok kieruje wielki strumień wody na uciekającą kobietę, aby zmieść ją… Myślę że łatwo jest zinterpretować, czym jest rzeka: to właśnie te prądy dominują nad wszystkimi i chcą wyeliminować wiarę Kościoła, który wydaje się nie mieć gdzie stanąć przed potęgą tych prądów, które narzucają się jako jedyna droga myślenia, jedyny sposób na życie ”. Amos 8: 1: „Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana Boga - kiedy ześlę głód na ziemię: nie łaknienie chleba ani pragnienie wody, ale słuchanie słowa Pańskiego.
rebeliant2021.05.4 16:50
Widać, że teolodzy to stado c h u j o z od trucia i picia kawy nad swym truciem i jeszcze zbijania na tym kasy (przeważnie na ludzkich tragediach i nieszczęściach). Tylko u nich mogło powstać takie coś parszywego jak "ubóstwianie" i oczernianie tym jak byznes podpowiada. Tzn. ten co starannie przykłada się do pracy i zgodnie ze sztuka wykonuje pracę kontrolera lotów, inżyniera górniczego lub innego odpowiedzialnego fachowca, to owi "chrystusowi" tełolodzy chcą temu przypisać bliżej nieokreśloną obelgę "ubóstwiania" ? Niech ci jaśnie objawieńcy i ich cudowni promotorzy w strojach czarodziejów określą co to jest "ubóstwianie". Gdy kładłem terakotę w pewnej kuchni, to chciałem ją dokładnie wykonać i musiałem klęczeć... No niestety, ale niektórzy Bogiem chcą straszliwie obrzydzić świat, wszechświat i zaświaty. OOO - ja już mam pomysła !!! Skoro o wielcy myśliciele objawieni tak bardzo wam przeszkadza ucisk pracy na ludziach, to może sami weźmiecie jej część na swoje barki ? AAA no tak wy ubóstwiacie swoje tełologiczne objawienia i ich skrupulatne spisywanie.
PIEKŁO O ILE ISTNIEJE NIE JEST PUSTE2021.05.4 16:38
SIEDZI TAM PAETZ, WESOŁOWSKI, DEGOLLADO I INNI KLERO-ZBRODNIARZE A NAD WSZYSTKIMI CZUWA STARSZY DIABEŁ WOJTYŁA I PYERDOLI SWOJE PEDOFILSKIE ENCYKLIKI
Jacek i Placek2021.05.4 16:32
"Jeśli chodzi o ateistów, to sprawa jest trudna. Nie jest łatwo znaleźć prawdziwego ateistę. Jak sobie to wyobrażam, prawdziwy ateista to ten, kto nie tylko odczuwa potrzebę walki z Bogiem. Powinien być też absolutnie konsekwentny w tym, co wygłasza i wyznaje" Jak prawdziwy ateista może walczyć z Bogiem? Przecież skoro jest ateistą to w Boga nie wieży, więc jak ma walczyć z kimś kogo nie ma?
Spokojnie żyjący ateista2021.05.4 16:17
Sekta atakuje. Sekta znowu straszy piekłem, wiecznym cierpieniem i podobnymi pierdołami, bo racjonalnie nie potrafi niczego innego zaproponować. Bez religii można żyć normalnie i szczęśliwie i wiara w te bzdury nie jest nikomu potrzebna.
Styki2021.05.4 16:04
Nadchodzi inwazja chorób upraw, a z nią widmo klęski głodu będzie się posuwać naprzód wszędzie na Ziemi. Luz de Maria de Bonilla
Styki2021.05.4 15:57
Ludu Boży, wzywam was do modlitwy za Chile i Boliwię, będzie o nich głośno [w mediach]. Ludu Boży, módlcie się, módlcie się za Puerto Rico i Amerykę Środkową, trzęsie się [tam ziemia]. Ludu Boży, zamęt wniknął w łono Kościoła Chrystusowego, [jego] instytucja się chwieje. Ludu Boży, módlcie się za Indie i nie zapominajcie modlić się za Argentynę, czyha na nią niebezpieczeństwo. Ludu Boży, módlcie się za Włochy, doświadcza terroryzmu. LdB
Anonim2021.05.4 15:51
Pjerdu, pjerdu. A jakiś dowód na te farmazony? Poproszę kawałek smoły piekielnej o składzie nie spotykanym na Ziemi!
Anonim2021.05.4 15:37
Oczywiście, że nie jest puste. Najwiekszy oddział, ciągle rozbudowie, to oddział pedofilnych klechów. Taki tłok, że kolanami trzeba dopychać.
Po 11 ...2021.05.4 15:26
W piekle są tylko ci, co w nie wierzą ... katolicy. Natomiast Ateiści po śmierci trafiają w miejsce, które odpowiada ich przekonaniom. W miejsce w którym już wszyscy przed poczęciem byliśmy. Do słodkiego niebytu.
Jawny2021.05.4 20:24
Słuchaj Po 11.... A ty byś tak się nie przeniósł do tego "słodkiego niebytu"? Korzyść podwójna: 1. Nie musiałbyś tłumaczyć durnym gojom, że wierzą w bajki bliskowschodnich pasterzy, 2. My odetchnęlibyśmy nie musząc czytać twoich wypocin. Przemyśl to.