07.05.15, 06:02Praca (fot. sxc hu)

Ponad połowa Polaków pracuje niezgodnie z wykształceniem

Z badania wynika także, że ponad połowa zapytanych zmieniłaby profil nauki, gdyby tylko mogła, a 75 proc. respondentów uważa, że kierunkowe wykształcenie pomaga w znalezieniu pracy.

„Egzamin maturalny i wybórkierunku studiów kiedyś stanowił klucz do późniejszej kariery zawodowej. Dziś wyraźnie widzimy, że obecny system edukacji nie do końca spełnia tę rolę, bo ponad połowa Polaków nie pracuje już w swoim wyuczonym zawodzie. To pokazuje, jak szybkim zmianom podlegają mechanizmy rynku pracy. Powstają nowe zawody i profesje, a uczelnie nie nadążają ze zmianą programów nauczania i dopasowaniem do aktualnych potrzeb pracodawców” – mówi Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.

Jak dodaje: „potwierdzają to wyniki zrealizowanego przez nas badania, które pokazują, że Polacy muszą być bardzo często mobilni zawodowo i podejmować pracę w innym obszarze niż wyuczonym. W dzisiejszym świecie proces edukacji trwa całe życie i wiele praktycznych umiejętności zdobywamy dopiero podczas pracy zawodowej”

Z kolei dyrektor HR w Samsung Electronics Poland Manufacturing, Olgierd Bałtaki, uważa, że: „sytuacja w polskim szkolnictwie musi szybko ulec zmianom, w przeciwnym wypadku wyższe wykształcenie straci na znaczeniu, a pracodawcy podczas rekrutacji będą zwracać jedynie uwagę na kompetencje wyniesione z wcześniejszej kariery zawodowej. Wówczas niestety rację będą mieć Ci pracownicy, którzy dziś odpowiedzieli, że edukacja nie ma znaczenia w czasie ubiegania się o pracę .”

KZ/Forbes.pl

Komentarze

anonim2015.05.7 6:54
Gdzie tam połowa... W takim Sejmie to prawie wszyscy.
anonim2015.05.7 8:01
Pracują niezgodnie z wykształceniem ale zgodnie z potrzebami rynku. Ilu w końcu może być w kraju potrzebnych np.archeologów? A był moment, że na ten kierunek dostawało się w kraju ponad 400 chętnych rocznie. Takie przykłady można mnożyć i mnożyć. W tym roku - być może - nastąpiło jakieś opamiętanie bo więcej jest chętnych do szkół technicznych i ogólnie w tzw. realnych profesjach.
anonim2015.05.7 9:43
Poza tym co pisze powyżej Grzegorz222 można też wziąć pod uwagę co faktycznie z tych studiów ludzie wynieśli, u mnie na roku, na jakieś 100 osób na moim kierunku, może 10 pracuje teraz w zawodzie, reszta jakoś tam zdawała, ktoś im czasem pomógł, pracę kupili i jakoś obronili - i tytuł jest. Tylko jak ktoś taki przychodzi do pracy to rzeczywistość bardzo szybko weryfikuje jego wiedzę. W mojej dziedzinie spotkałem 2 albo 3 ludzi którym się wydawało że pościemniają i "dadzą radę", ale to niemożliwe, doświadczenie to jedno, ale przebimbane studia ich dyskwalifikowały. Znam też ludzi bez studiów, którzy poświęcili czas na naukę we własnym zakresie i są bardzo dobrzy w tym co robią. Kwestia podejścia, albo ktoś poważnie traktuje studia albo później jest jak jest, i bierze taką pracę jaka się trafi.
anonim2015.05.7 14:24
Swego czasu bardzo modny był kierunek marketing i zarządzanie. Studia na tym kierunku ukończyło kilkaset tysięcy Polaków (kiedyś obiło mi się o uszy, że nawet 800 tys.). W Polsce nie ma tyle firm i stanowisk w zarządach by wszyscy absolwenci tego kierunku mogli pracować w zawodzie. Inną kwestią jest żenujący poziom niektórych uczelni i śmieszne wymagania maturalne. Maturę powinni zaliczać od 50% i wówczas słabsi by nie szli na studia, których i tak nie skończą z dobrymi wynikami.
anonim2015.05.7 15:06
@Monarchista "Inną kwestią jest żenujący poziom niektórych uczelni" - żenujący poziom dotyczy też części studentów, choćby nie wiem co, w zawodzie o pracę będą mieli ciężko.
anonim2015.05.7 18:13
@ Przecinak Zgadzam się z tym, że część studentów prezentuje bardzo niski poziom wiedzy. Dlatego uważam, że wymogi odnośnie matur powinny zostać podniesione by tacy odpadali już na maturze. Lepiej by poszli do pracy niż przez 5 lat męczyli sie na studiach, które i tak pracy im nie zapewnią. Odniosłem się także do niektórych uczelni (w tym także niektórych "kierunków" studiów) które są prowadzone na mizernym poziomie. W Polsce aby otworzyć kierunek studiów wystarczy zapewnić odpowiednie sale dydaktyczne i wykładowców. Co z tego, że przyjmie się chętnych studentów skoro już w momencie otwierania kierunku studiów wiadomo, że absolwenci pracy po studiach nie znajdą. Niestety część uczelni stała się po prostu maszynkami do zarabiania pieniędzy. Student płaci, uczelni uczy a absolwenci i tak nie znajdują pracy zgodnej z wykształceniem.