23.09.13, 19:29Pornografia w sieci (fot. Sxc.hu)

Pornografia doprowadziła go do impotencji. Wstrząsające wyznanie 29-latka

A zaczęło się, jak zwykle niewinnie. Od „Playboya” obejrzanego w szóstej czy siódmej klasie. Później, w wieku 15 lat zaczęło się ściąganie filmów porno. „Jestem właściwie pierwszym pokoleniem, które ma otwarty dostęp do Internetu” - wyznaje w rozmowie z portalem chłopak.

Z czasem oglądanie pornograficznych filmów i masturbacja stała się dla Daniela codziennością. Choć zaczął studia i dużo pracował, potrafił znajdować całe godziny na swoją wciągającą „pasję”. „Ściągałem coraz więcej, oglądałem dłużej. Wracałem do domu, odpalałem internet, wybierałem z zakładek strony, gdzie mogłem znaleźć nowe filmy, fetysze, masturbowałem się wiele razy. Sprzątałem po sobie i wyczerpany kładłem się spać (...). Działałem już jak automat, było to tak silne, że traktowałem to jak każdą inną rozrywkę” - wyznaje.

Danielowi przestała wystarczać „zwykła” pornografia. Zaczął sięgać po materiały, którymi wcześniej mógł się brzydzić. Związków z dziewczętami nie traktował poważnie. Było z nimi „zbyt dużo zachodu” - oglądanie porno było łatwiejsze, mniej zobowiązujące, bardziej podniecające. Dziewczyny w łóżku nie były takie, jak „aktorki”. A podczas spotkań z nimi w głowie odżywały obrazy z filmów.

W pewnym momencie pojawiły się problemy. Daniel nie mógł normalnie uprawiać seksu. „Dziś już wiem, że problem z dojściem wynika z tzw. "death grip" czyli zbyt mocnego uścisku podczas masturbacji. Natomiast moje badania wyszły idealnie – byłem okazem zdrowia” - wspomina. Niepokojących objawów chłopak nie powiązał jednak z pornografią. „Czasem masturbowałem się nie dochodząc i szybko przełączałem na kolejne filmy, podniecając się coraz bardziej na skraj orgazmu, ale bez niego, aż kręciło mi się w końcu głowie. Nazywa się to edging. Jak teraz o tym myślę, to sam się sobie dziwię, że mogłem spędzać tyle czasu na porno” - wyznaje w rozmowie z Natemat.pl.

Kiedy Daniel poznał wymarzoną dziewczynę i poszedł z nią do łóżka, coś w nim pękło. Nic się nie zadziało. „Wpadłem w panikę. Myślałem, że jestem impotentem. Przeraziłem się” - wspomina. „Kolejne dni poświęciłem na wyszukiwaniu informacji o impotencji. Po polsku, po angielsku. Mam 29 lat, jestem zdrowy, biegam, impotencja w moi wieku wydawała się niemal niemożliwa, a jednak… po kilkunastu godzinach czytania doszedłem do stron o impotencji wynikającej z uzależnienia od pornografii. Wszystkie symptomy się zgadzały” - dodaje.

Chłopak uświadomił sobie, że uzależnienie od porno doprowadziło go do impotencji. W jednej chwili pozbył się wszystkich filmów z komputera i rozpoczął terapię odwykową. Założył także bloga, na którym przestrzega przed zgubnymi skutkami nieograniczonego dostępu do pornografii.

Wyznanie Daniela opublikowane na portalu Natemat.pl można potraktować jako pewnego rodzaju świadectwo chłopaka, którego pornografia doprowadziła niemal na samo dno. Ostatnio, za sprawą pomysłu premiera Wielkiej Brytanii Davida Camerona, by ograniczyć dzieciakom dostęp do pornografii w sieci, także przez Polskę przetoczyła się dyskusja na ten temat. Choroba Daniela zaczęła się właśnie od „niewinnego” ściągania filmików w sieci. Warto mieć to na uwadze zastanawiając się nad skutecznym ograniczeniem dostępu do szkodliwych treści...

AT

Źrodło: Natemat.pl

Komentarze

anonim2013.09.23 19:42
Konieczność ograniczenia pornografii w sieci to dla mnie coś oczywistego. Nie wyobrażam sobie w dłuższej perspektywie koegzystencji uzależnienia od pornosów (i towarzyszącej temu masturbacji) z normalnym współżyciem z żoną czy, jak to się teraz mówi, stałą partnerką. Jak słusznie stwierdza tekst - obecni dwudziestolatkowie to pierwsze pokolenie mężczyzn mających łatwy dostęp do pornosów w sieci w okresie dojrzewania. Ciekawe, ilu z nich stanie się klientami terapeutów seksuologów.
anonim2013.09.23 20:11
Społeczne skutki tak łatwego dostępu do pornografii są właściwie trudne do przewidzenia. Mądry Polak po szkodzie. O zakaz to jeszcze pewnie na razie trudno, ale warto nagłaśniać takie przypadki jak ten. Oczywiście to jest skrajny przykład, choć pewnie różne dysfunkcje zdarzają się u wielu osób dotkniętych tym problemem. Z opisywanym zagadnieniem bliżej można się zapoznać na tej stronie: http://www.yourbrainonporn.com/
anonim2013.09.23 21:15
Jak widać nie sprawdziło się u imiennika powiedzenie, że trening czyni mistrza. Brutalne ale "pasja" zabiła spontaniczność, i trzeba do specjalisty albo podeprzeć się farmaceutykami (no ale KATOLIK musi być po linii Kościoła i zamiast filmów i środków winna wystarczyć małżonka cała go..ła).
anonim2013.09.23 21:15
Urocze. "Parówkowy portal" zaczął być wiarygodnym źródłem cytatów dla redakcji ?
anonim2013.09.23 22:18
Ważny problem lecz zilustrowany przez redakcję niewłaściwym "świadectwem". Czytałem to na parówie i nie spodziewałem się przeczytać tego tutaj. Myślę, że przy odrobinie chęci znaleźli byście na przykład to http://katolik.d500.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=190&id=1019&Itemid=121 To nie jedyne takie miejsce...
anonim2013.09.23 22:47
Portal Tomasza Lisa publikuje takie świadectwo? Aż niewiarygodne... Ale mówiąc o chłopaku - "biernej ofierze" pornobiznesu: kiedyś ś.p. Jacek Kwieciński, redaktor Gazety Polskiej, prowadzący w Nowym Pąństwie "Lożę Oldboy'a" napisał, przytaczając wypowiedź swojego francuskiego znajomego, który w ten sposób skomentował "frywolne" tańce w paryskich kabaretach: "teraz już tyle tej nagości, że w końcu kobieta w ogóle przestanie podniecać mężczyznę". Ku naszej refleksji...
anonim2013.09.23 23:51
Pornografia to zło, wiadomo, ale cenzura w sieci też. Z dwojga złego wolę mieć całkowitą wolność w sieci, bo potem zaczną walczyć z mową nienawiści, dyskryminacją internetową i nie będziemy mieć wolnego internetu. P oto dał nam Bóg wolną wolę, byśmy mogli z niej korzystać.
anonim2013.09.24 0:05
Tekst roku. Fronde dopadla impotencja. Moze to z nadmiaru walkowania tematu pornografii?
anonim2013.09.24 9:20
I kobiety są ofiarami pornografii. Także te, które nigdy w to łajno nie weszły w żaden sposób.
anonim2013.09.24 10:23
@Tympanon25 Bo może nie chodzi tylko o ciało, podniecenie, ale o coś więcej. Człowiek to nie tylko sfera cielesna, bo jeśli tak to gdyby mój mąż zachorował i nie mógł ze mną współżyć, miałabym go opuścić...?
anonim2013.09.24 10:50
Tak jak powiedział prof Izdebski w niedawnym wywiadzie dotyczącym pornografii: " We wszystkim trzeba mieć umiar i zdawać sobie sprawę, że to, co oglądamy to tylko fikcja." Jeśli się o tym pamięta to o uzależnieniu nie ma mowy.