06.03.15, 19:00

Post uzdrawia ciało i chroni duszę przed szatanem

Pierwszą rzeczą, której oczekiwano od postu, było jego uzdrawiające działanie zarówno na ciało, jak i na duszę. Post miał chronić przede wszystkim przedwpływami demonicznymi. Ta postawa miała swój fundament w poglądach ludów pierwotnych na odżywianie. Oba­wiano się, że przez pożywienie można ulec działaniu jakichś mocy demonicznych. W starożytności ściśle określonym pokarmom przypisywano szczególne wpływy demonów. Na przykład zwolennicy Pitagorasa głosili, że jedząc mięso zabitego zwierzęcia, spożywa się jego demoniczną duszę. Dlatego zalecali wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Inne nurty upatrywały demona tylko w ściśle określonych gatunkach zwierząt. Według zwo­lenników magii w mięsie kozy przebywał demon choroby wywołującej epilepsję, a jedzenie mięsa wieprzowego miało powodować choroby skóry i wzmagać popęd seksualny. Demony mogły być aktywne również w roślinach. Zwolennicy Pitagorasa zakazywali spożywania fasoli: w niej miały przebywać dusze zmarłych, które mogły powodować niespokojne, dręczące sny. Podstawą wielu przepisów postnych była zatem ochrona przed wpływami demonów. Ponieważ człowiek nie lubi chorować, powstrzy­­muje się od pokarmu, który może mieć w so­bie demona choroby. Ponieważ człowiek nie chce, by panował nad nim jakiś zły duch, nie jada rzeczy zakażonych przez demony.

Inną podstawą dla postu w świecie antycz­nym było przekonanie o wzmacnianiu przez post skuteczności jakiegoś działania. Pogląd taki spotykamy przede wszystkim w medycynie ludowej, ale także w misteriach różnych kierunków religijnych. Od postu ocze­kiwano uleczenia z wszelkiego rodzaju chorób zapalnych, reumatyzmu czy kataru. Post miał być dobrym środkiem zaradczym przy tzw. zjawach alpejskich. Zarówno medycyna ludowa, jak i kulty misteryjne gwarantowały większą skuteczność leków i środków magicznych, gdy przed ich stosowaniem przez jakiś czas poszczono. Post miał też wzmacniać moc czarownika. W wielu opowieściach nadprzyrodzone działanie słynnych czarowników łączy się z ich pełnym wyrzeczeń życiem.

Greckie szkoły filozoficzne oczekiwały od postu nie tylko ochrony przed chorobą i wpły­wami demonicznymi, lecz także oczyszczenia ducha, wewnętrznego zadowolenia, wolności i szczęścia. Traktowały one post w łączności ze swoim życiowym celem. Na przykład – ce­lem cyników była samowystarczalność (enkrá­teja), czyli zdolność wyrzeczenia się wszystkich niekoniecznych dla egzystencji potrzeb. Post stanowił dla nich drogę do tego celu. Dla stoików najwyższym celem było szczęście (eudajmonía), które polegało na wewnętrz­­nej wolności, na rozsądnym życiu, którym nie miotają emocje czy jakieś irracjonalne motywy. Asceza pokarmowa w stoicyzmie także zajmowała wiele miejsca. Była ona jakby treningiem wewnętrznej wolności i rozsądnego życia. Była treningiem w pokonywaniu wszyst­kich afektów, jakie stają na przeszkodzie w roztropnym życiu. Prostego sposobu życia domaga się także epikurejski ideał niezachwianego, indywidualnego spokoju duszy. A więc w antycznych szkołach filozoficznych chodziło stale o całego człowieka, o osiągnięcie przez niego celu ostatecznego. Postna drodze do tego celu był środkiem ważnym i wypróbowanym. Leczył on człowieka na cie­le i na duszy, wiódł go do wewnętrznej wolności, był drogą do samourzeczywistnienia, do wewnętrznego szczęścia.

Ojcowie Kościoła w swych pismach, idąc za tradycją greckich szkół filozoficznych, pod­­kreślają pozytywny wpływ postu na ciało i du­szę. Święty Jan Chryzostom w jednym ze swych kazań wspomina o lekarstwie postu, które nasz Wcielony Pan zalecił nam jako pełen miłości Ojciec. Skoro człowiek ze swej natury chętniej spełnia własne zachcianki i nie zważa na pewne granice, to żeby stać się wewnętrznie wolnym od nadmiernej troski o dobra tego świata, a natomiast bardziej odda­wać się sprawom ducha, powinien stale pościć.

 Mnisi dawniej byli prze­­konani, że istnieje jakaś silna zależność między duszą i ciałem. Gdy ciało obrasta w tłuszcz, także i duch staje się ociężały i otę­­piały. Nad­miar jedzenia zmniejsza duchową czujność człowieka. Natomiast zdrowie fizycz­ne i ducho­we stanowi jedność. To przekonanie dzisiejszej psychologii znajdujemy często już w pismach dawnych mnichów i Ojców Kościoła. Tak oto pisze św. Atanazy:

Zauważ, co czyni post! Leczy on choroby, wysusza nadmierne soki w organizmie, prze­pędza złe duchy, płoszy natarczywe myśli, nadaje duchowi większą przejrzystość, oczysz­cza serce, leczy ciało i wiedzie w końcu człowieka przed tron Boży… Post jest ogrom­ną siłą i niesie ze sobą przeogromne skutki.

Leczenie zostało tutaj pozornie uzależnio­ne od jakiegoś wysuszania zbytecznych soków w or­ganizmie człowieka. To, co na pierw­szy rzut oka wydaje się medycyną ludową, odsłania swoje właściwe znaczenie dopiero w porównaniu z osiągnięciami dzisiejszej medycyny postnej. Dr Buchinger, który w Niemczech odkrył po pierwszej wojnie lecznicze działanie postu i sto­sował terapię postną z du­żym powodzeniem w rozlicznych kuracjach, pisze:

Leczenie postem jest w rzeczy samej kuracją wydzielinową. Jest to kuracja mająca za zadanie oczyścić całą tkankę organiczną oraz jej soki. Całą! Ma słuszność powiedzenie dawnych Gallów, że „post oczyszcza na równi całe ciało” (abstinentia totum corpus aequaliter purgat).

A tak wyjaśnia on procesy fizyczne:

Poziom węglowodanów i innych krążących we krwi substancji odżywczych zostaje obniżony i po około trzech dniach substancje te są skreślone z budżetu organizmu do wystarczającego poziomu. Wszystkie procesy związane z przemianą materii zostają nastawione na maksymalną oszczędność. Z kolei przychodzi samowystarczalność (autarkia), gospodarcza cyrkulacja sama w sobie. Organizm staje wobec potrzeby utrzymania równowagi azotu w każdym depozycie białkowym. Na gruncie bogatego doświadczenia możemy przyjąć za pewnik, że w tym celu przede wszystkim organizm niszczy te produkty i materie, które są w państwie komórek obciążeniem i osłabiają organizm, a więc na przykład patologiczne wysięki, wydzieliny, substancje obce, ropne, ciała obce, owrzo­dzenia itp.

Zatem przez post zostaje usunięta szkodliwa materia. Organizm zostaje oczyszczony, a tym samym pozbywa się wielu schorzeń. Post redu­kuje komórki przestarzałe, a to wpły­wa na two­rzenie się komórek nowych. To wy­jaś­nia nam sprawę, dlaczego każdy post ma tak ogromnie regenerujący wpływ na nasz organizm. Naj­lepsze wyniki daje kuracja postna przy takich schorzeniach, jak reuma­tyzm, artretyzm czy choroby skórne. Znała je już wcześniej – jak widzieliśmy poprzednio – medycyna ludowa.

Anselm Grün OSB (Fragment książki "Post modlitwą ciała i duszy", cyt. za PS-PO.pl)

Komentarze

anonim2015.03.6 19:30
Brakuje mi w tekście najważniejszej kwestii- zdradźcie JAK w takim razie prawidłowo pościć?
anonim2015.03.6 19:56
jezeli tak, to dlaczego tak bardzo zwalczacie i szkalujecie wegetarian, którzy cały czas własciwie poszczą? Ja wprawdzie nie jestem wege ale staram sie ich zrozumieć. jezeli to prawda, ze Fronda jest portalem poswieconym' (ciekawe przez kogo) i jest głosem polskich katolików to mi wstyd. To forum ludzi nienawidzacych innych ludzi co z Chrystusem ma tyle wspólnego co np. Grzegorz Braun z katolikiem
anonim2015.03.6 20:12
@akuratna A masło z mlekiem. Odpintutaj się od Brauna.
anonim2015.03.6 21:28
marekwu, ja nie czepiam sie Brauna! Zawsze trzymałam sie z dala (przynajmniej staraam) od sekciarzy i socjopatów
anonim2015.03.7 21:10
Pościłem. Długo. Nie jadłem mięsa, potrafiłem tak przez miesiące.Co z tego, kiedy chodziłem vqrviony, myślałem o jedzeniu, otoczenie nie mogło ze mną wytrzymać. No, coś na pewno było nie tak. Właśnie zasuwam schaboszczaka.