13.07.17, 12:30Fot. Facebook

Prof. Jerzy Żyżyński dla Frondy: W gospodarce polskie państwo odzyskuje co mu się należy

Fronda.pl: W budżecie państwa, jak informowały wczoraj media, mamy kilka miliardów złotych nadwyżki. Skąd wziął się tak dobry wynik?

Prof. Jerzy Żyżyński, ekonomista: Myślę, że dobry wynik to sygnał tego, iż państwo odzyskuje to co mu się należy. Jak to już podkreślano, jest to efekt bardziej skrupulatnego sprawdzania przez odpowiednie instytucje państwowe wpływów podatkowych i kontrola podatku VAT. Jak wiemy, mieliśmy wcześniej do czynienia z wyłudzeniami VAT-u i przestępstwami skarbowymi, polegającymi na tym, że albo nie wpłacano tego podatku, albo go wyłudzano. Udało się ten proces zastopować, a przypomnijmy, że oceniano, iż rocznie mógł ów proces kosztować Skarb Państwa nawet 30 miliardów złotych.

Jakie jeszcze inne elementy wpływają na obecną nadwyżkę budżetową?

Zawsze podkreślam, że sprawa równowagi budżetowej zależy oczywiście od kwestii makroekonomicznych. W sytuacji, gdy poprawia się pozycja kraju w relacjach gospodarczych z zagranicą, a więc osiągamy dodatki wynik w handlu zagranicznym, to też jest element, który sprzyja osiąganiu nadwyżki budżetowej.

Dochodzi do tego bilans oszczędności sektora prywatnego. Tu istnieje z kolei sytuacja, która powinna sprzyjać deficytowi budżetowemu, gdyż mamy wyższe oszczędności, niż inwestycje, wbrew temu co się powszechnie opowiada. Oszczędności, które ostatnio spadają, są częściowo niewykorzystane i dobrze byłoby, gdyby część tych środków była inwestowana w obligacje skarbowe, co umożliwiałoby zwiększenie komfortu wydatkowego państwa. Trzeba pamiętać, że zwiększone wydatki budżetowe (m.in. program 500 plus) powodują, że powstały dochody, bo ludzie zwiększają wydatki, co składa się na element sprzyjający koniunkturze gospodarczej z jednej strony, a z drugiej strony dochodom budżetowym.

Dlaczego tak ważny jest komfort wydatkowy państwa, o którym Pan wspomniał?

To ważna sprawa, ponieważ państwo potrzebuje komfortu wydatkowego, gdyż istnieją dziedziny niedofinansowane. Myślę np. o szkolnictwie. Należałoby zatrudnić więcej nauczycieli, zrobić mniejsze klasy, gdzie można lepiej pracować z dziećmi. Podobnie kwestią dofinansowania jest rozwój regionalnych ośrodków naukowych, szkół wyższych. Te regionalne uczelnie, często krytycznie oceniane przez niektórych polityków pełnią przecież bardzo ważną, kulturotwórczą rolę. Trzeba je wesprzeć po to, żeby w różnych regionach rozwijało się szkolnictwo wyższe. Pracownicy naukowi potrzebują na tych uczelniach lepszego traktowania pod względem płacowym. To zaległość, która nie została wyeliminowana w latach poprzednich.

Dobrej koniunktury w polskiej gospodarce można się spodziewać nadal w najbliższych latach?

Oczywiście, ponieważ to o czym mówiłem sprzyja rozwojowi gospodarczemu. Co zawsze podkreślam, nie ma tak, żeby rozwijała się gospodarka, gdy będziemy ciąć wydatki. Rozwój gospodarczy polega na tym, że ludzie mają zarabiać i wydawać pieniądze. Jeśli oszczędzają, to znaczy, że owe zaoszczędzone, nie wydane pieniądze powinien wydać ktoś inny. Trzeba stworzyć warunki, aby ludzie zarabiali i wydawali. W budżecie państwa też są tworzone wydatki, które służą rozwojowi gospodarczemu. Tak się kręci wielkie koło rozwoju gospodarczego, które w pewnych obszarach powinno być wsparte przez państwo.

Dziękuję za rozmowę.