06.09.14, 08:20Minister Bartosz Arłukowicz (fot. PhilipLaTorre/Wikimedia Commons)

Przemysław Wipler interpeluje w sprawie rządowego programu dofinansowywania in vitro

Poseł Przemysław Wipler wystosował przygotowaną przez Fundację Pro-prawo do życia interpelację w sprawie podsumowania pierwszego roku Narodowego Programu Leczenia Niepłodności. Wbrew nazwie program nie polega na wspieraniu par, które chciałyby wyleczyć się niepłodności, ale na zasilaniu pieniędzmi podatnika produkcji dzieci na szkle.

Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz otrzyma następujące pytania:

1. Ile wyprodukowano zarodków i co się stało z tymi, które nie zostały umieszczone w macicy?

2. Jaki procent ciąż z in vitro zakończył się samoistnym poronieniem?

3. U ilu dzieci urodzonych w wyniku programu stwierdzono wady wrodzone i jakie to były wady?

4. Ile dzieci poczętych pozaustrojowo, zostało poddanych aborcji z powodu wykrycia wad w okresie prenatalnym?

5. U ilu kobiet stwierdzono uszczerbek na zdrowiu w wyniku stymulacji hormonalnej związanej z pobieraniem komórek jajowych i innych procedur związanych z in vitro? Ile spośród poszkodowanych kobiet zostało hospitalizowanych w placówkach publicznych i jakie były całkowite koszty leczenia efektów ubocznych in vitro?

6. Ile spośród zakwalifikowanych par przeszło wszystkie 3 przewidziane w programie cykle in vitro bezskutecznie?

7. W jaki sposób ministerstwo zdrowia kontrolowało prawidłowość prowadzenia dokumentacji medycznej w klinikach in vitro?

Mamy nadzieję, że odpowiedź na te pytania przyniesie opinii publicznej lepsze rozeznanie w efektach rządowego programu dofinansowywania zapłodnienia pozaustrojowego.

Fundacja Stop Aborcji

Komentarze

anonim2014.09.6 9:28
Pytanie nr 5 ma sens z punktu widzenia farmakoekonomicznego. Reszta to udawana troska posla meczennika w ramach podlizu hiper-katolickim wyborcom.
anonim2014.09.6 9:53
Aniasz - czyli skuteczność metody in vitro, jej wpływ na życie dziecka oraz matki i prawidłowość przeprowadzania całej procedury jest dla ciebie nie istotna ?
anonim2014.09.6 11:04
Wpis Aniasza ma sens z punktu widzenia wywrotowego - spełnia oczekiwania oficera prowadzącego. Reszta to udawana troska o "prawa obywatela" - ma się rozumieć według definicji tego etapu... (arbiter coś przysnął:)
anonim2014.09.6 12:29
Pytania celne. Będzie okazja zobaczyć z jaką cywilizacją mamy do czynienia.
anonim2014.09.6 21:45
Ponieważ prawdopodobieństwo poczęcia w probówce zdrowego człowieka jest niskie, eksperymenty na embrionach ludzkich stają się niezbędnym elementem procesu produkcyjnego w ramach „kontroli jakości”. Wyodrębnia się tutaj dwie metody: redukcję płodów i selektywną eliminację. Poczęte dzieci wykazujące wady niszczy się, a jedną (lub kilka) wybraną istotę ludzką transferuje się do łona matki celem umożliwienia jej dalszego rozwoju i urodzenia się. Trzeba pamiętać, że w metodzie in vitro, aby powołać do życia jedno dziecko, niszczy się statystycznie od pięciu do sześciu innych. „Nadliczbowe” poczęte dzieci zamraża się do ich ewentualnego wykorzystania. Czy możemy mówić o „nadliczbowych” ludziach ? Ogromna większość, bo od 60 do 90 %, poczynanych w czasie procedury in vitro istot ludzkich ginie w czasie selekcji, transferu, zamrażania i rozmrażania. „Życie za życie” – tak jest nazywana metoda programu in vitro. Walczymy o poczęcie życia kosztem śmierci innych istnień ludzkich. Życie nie dla wszystkich dzieci, wybieramy jedno spośród 6 – 8 zarodków
anonim2014.09.6 22:16
Arłukowicz to gnida a kto miał wszy to wie co robić z gnidami
anonim2014.09.7 13:15
Naprawdę... In vitro głównym problemem naszych czasów... Dajcie se luz.