22.12.18, 19:23Zdj. Kremlinru, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons

Putin popiera decyzję Trumpa o wycofaniu wojsk z Syrii

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump podjął ostatnio mocno kontrowersyjną decyzję. Mimo sprzeciwu większości doradców wojskowych, postanowił wycofać amerykański kontyngent z Syrii. 

Analitycy CIA ostrzegali, że taka decyzja spowoduje automatycznie umocnienie pozycji Iranu i Rosji w tym strategicznym regionie. Polityka Trumpa wywołała ostatnio ogromne emocje w Waszyngtonie, spowodowała również dymisję szefa Pentagonu, Jamesa Mattisa. Amerykańskie służby spekulują, że decyzja prezydenta USA mogła być wynikiem jego osobistych ustaleń z rosyjskim przywódcą, Władimirem Putinem, choć trudno prexyzyjnie wskazać, co w zamian mieliby uzyskać Amerykanie- być może zbliżenie lub lepszą koordynację działań w kwestii ropy naftowej oraz Chin. Waszyngton miał bowiem podkreślać, że to nie Rosja stanowi największe zagrożenie dla bezpieczeństwa, ale właśnie ChRL. USA miały sugerować dużą elastyczność wobec Rosji, gdyby zdecydowała się wesprzeć ich stanowisko w konfrontacji z Chinami. Co więcej, zarówno Rosja, jak i Arabia Saudyjska wpisują się w oczekiwania amerykańskiego przywódcy dotyczące utrzymania cen ropy naftowej na obecnym poziomie.

Po odejściu Jamesa Mattisa z Pentagonu, trudno teraz przewidzieć nowe priorytety administracji Trumpa. Zapewne wzmocni się pozycja sekretarza stanu, Mike'a Pompeo. Według "Washington Post", wycofanie kontyngentu z Syrii nastąpi, choć resort obrony i służb specjalnych stoi na stanowisku, że “misja antyterrorystyczna nie została jeszcze zakończona”. CIA ocenia, że najgorszym rozwiązaniem byłoby, gdyby konfrontację z osłabionym już Państwem Islamskim doprowadził do końca Hezbollah. To doprowadziłoby do wzmocnienia jego pozycji w regionie i umożliwiło kolejne kroki, m.in. dalszą ekspansję w Libanie. 

Co godne odnotowania, Kreml bardzo ciepło przyjął decyzję Donalda Trumpa. Władimir Putin podkreślał podczas konferencji prasowej, że obecność Amerykanów w Syrii nie jest konieczna, a nawet... "niezgodna z prawem". Prezydent Rosji dał do zrozumienia, że jego kraj, w razie konieczności, będzie kontynuować misję antyterrorystyczną. 

yenn/osluzbach.pl, Fronda.pl