04.01.15, 21:00Radosław Sikorski (fot. Twitter)

Radosław Sikorski płacił fortunę za konsultację przemówień?!

Jak wynika z informacji tygodnika „Wprost”, każde z 14 przemówień Radosława Sikorskiego było konsultowane z byłym ambasadorem Wielkiej Brytanii w Polsce i znajomym byłego szefa MSZ  Charlesem Crawfordem.

Resort zapewnia, że minister Sikorski sam pisał przemówienia, a Brytyjczyk tylko nanosił poprawki. „Pan Charles Crawford nigdy ich nie pisał, a jedynie konsultowane były z nim wyłącznie anglojęzyczne wersje przemówień ówczesnego szefa MSZ. Zakres prac pana Charlesa Crawforda dotyczył poprawek o charakterze edytorskim jakie, jak zaznaczyliśmy powyżej, wynikały m.in. z tłumaczenia przemówień na język angielski. W latach 2010-2014 skonsultowanych zostało 14 wystąpień ministra Radosława Sikorskiego. Średni koszt konsultacji przemówienia wyniósł 19 tys. zł. Zamówienia konsultacji realizowane były zgodnie z obowiązującymi przepisami” – zapewnia ministerstwo.

To jednak oznacza, że za te konsultacje zapłaciliśmy… 250 tys. złotych. Ale to nie wszystko. „Wprost” przypomina, że w tym samym czasie, kiedy Sikorski korzystał z pomocy przyjaciela, w ministerstwie miał do dyspozycji specjalistkę od tłumaczeń tekstów, córkę… Jacka Rostowskiego.

MaR/Dziennik.pl/Wprost

Komentarze

anonim2015.01.4 21:13
Publiczne pieniądze z naszych podatków -:(.
anonim2015.01.4 21:17
Mówić jak najgorzej o ludziach... motto frondy.pl Ile wydano na ochronę Jarusia Kaczyńskiego rocznie??? Napiszecie o tym czy nie?
anonim2015.01.4 21:21
Siła polityków PO wynika przede wszystkim ze słabości opozycji. Kiedy do was dotrze, że człowiek bez konta, auta, nieumiejący sie posługiwać internetem nie może rządzić krajem. Politycy partii rządzącej nic nie muszą robić, wystarczy że w mediach przemówią politycy Pisu, i to wystarcza by wygrać kolejne wybory. Nic nie trzeba fałszować.
anonim2015.01.4 21:44
KonDonek na ochronę córeczki też ochoczo wydawał pieniądze z naszych podatków a i mieszkanie za 2 miliony dla Kasi w dziwny sposób nabył. Czy ochrona ministra cyfryzacji Boniego była darmowa/ Kolacyjki w knajpie sowy gdzie Sikorski razem z Rostkowskim zostali nagrani też sporo kosztowały.
anonim2015.01.5 1:17
@Alex77 Otóż to. Ludzie nie trawią Kaczyńskiego z różnych powodów, ale przede wszystkim uważają go za człowieka niezdarnego i niezaradnego i lekkiego paranoika więc nie chcą na niego oddawać głosu. Póki Kaczyński jest na scenie, to Platforma może spać spokojnie.
anonim2015.01.5 8:02
Radzio i platformerska spółka to złodzieje. O ich kondycji moralnej mogliśmy się przekonać z nagrań u Sowy... Podobnie Donek, który w Warszawie jako premier bywał 3 dni w tygodniu bo za nasze pieniądze latał do Gdańska pobyczyć się we własnym łóżku, leń niemiecki. Platformerskie koorwy i tyle.
anonim2015.01.5 8:51
Heteronormatywny jesteś idiotą do kwadratu, Sikorski wydał tyle kasy a ty o Kaczyńskim, widać w moskwie cie dobrze wyszkolili, to coś jak biegnie złodziej który okradł sklep i krzyczy łapcie złodzieja, idioto z lemingów możesz baranów robić ale nie z ludzi myślących, pędź szybko na onet tam cię wysłuchają, NIE PRZYKRYJECIE AFER PO I SITWY TYM że Kaczyński ma obstawę za nasze pieniądze, jemu się słusznie należy, seryjny morderca już by dawno u niego był gdyby nie ochrona, jak brata zabili to co im jeszcze jednego, myśleć idioto...
anonim2015.01.5 10:47
@AnitaF "To, że obcojęzyczne przemówienia szefa MSZ są konsultowane lingwistycznie to żaden skandal, wręcz przeciwnie, profesjonalizm (tu warto przypomnieć językową wtopę JKM w PE), a zarzuty, że zleca się to specjaliście wysokiej klasy, a nie etatowemu tłumaczowi są lekko żenujące." Zapomniałaś, że Radek Sikorski kończył Oksford. Później był dziennikarzem brytyjskiej prasy, a w dodatku ma żonę Amerykankę. To jakim cudem on ukończył szkołę, dostał taką robotę i jak się dogaduje z żoną? Albo Sikorski jest idiotą, który nie był w stanie nauczyć się dobrze angielskiego (lub ma amnezję lingwistyczną), albo robi z podatników idiotów wyprowadzając z budżetu kasę. W każdym razie źle to świadczy o jego kompetencjach do pełnienia takiej funkcji.
anonim2015.01.5 11:44
Takiemu radziowi to trzeba zajeba...w ryja
anonim2015.01.5 13:20
@anitaF. Skandalem nie jest konsultowanie językowe, ale konsultowanie przemowien polskiego ministra u ambasadora obcego panstwa. Przeciez ten ambasador nie konsultowal języka, ale przekaz. To powinno robic nasze MSZ, a konsulatacja jezykowa to cos kompletnie innego. Natomiast Sikorski probowal zbudowac sobie stosowny wizerunke męża stanu swiatowego formatu--za to powinien placic prywatnie. Polska nie odniosla zadnych korzysci. @heteronomatywny: gdyby JK nie mial ochrony, to juz by nie żył. Weekendowy samobójca nie mialby z tym trudnosci. A pozniej GW donioslaby nam, ze JK cierpial na depresję po smierci brata i matki. Poza tym, trzeba byc kretynem, aby nie wiedziec roznicy miedzy pieniedzmi partyjnymi (nawet jesli z kasy publicznej--takie jest prawo), a wydawaniem naszych pieniedzy na wystawne kolacje, czy "konsultacje" u obcych ambasadorow. Placą ci w Moskwie, czy w sztabie PO?
anonim2015.01.5 14:03
@AnitaF: Ty naprawdę jesteś taka tępa, czy po prostu jesteś tu służbowo? Nie rozumiesz, że się wydurniasz swoja argumentacją? Bronisz w maksymalnie infantylny sposób ewidentnie straconej sprawy. Ośmieszasz zarówno swoje środowisko, jak i PO idąc w zaparte wbrew faktom. Po czyjej stronie jesteś tak naprawdę? To brzmi tak, jakby jakaś firma przesyłała swoją korespondencję z klientami zagranicznymi do konkurencji w celu jedynie konsultacji językowych. Wyobrażasz sobie coś takiego? I że ta firma konkurencyjna nie zrobi użytku z wiedzy co do treści tej korespondencji zanim ją klient przeczyta? Np. podsyłając temu klientowi odpowiednią propozycję a w tym czasie konsultując i sprawdzając papier od tamtej firmy? Wiesz jak się to nazywa? GŁUPOTA - skrajna głupota a nie żaden "rozsądek", jakim lubią się szczycić lemingi w Polsce. Poza tym zona p. Sikorskiego jako nowojorska dziennikarka chyba zna wystarczająco dobrze angielski, żeby Radkowi poustawiać "a" i "the" w przemówieniach, co?
anonim2015.01.5 16:08
@Pokręć 1. "To brzmi tak, jakby jakaś firma przesyłała swoją korespondencję z klientami zagranicznymi do konkurencji w celu jedynie konsultacji językowych. Wyobrażasz sobie coś takiego? I że ta firma konkurencyjna nie zrobi użytku z wiedzy co do treści tej korespondencji zanim ją klient przeczyta?" Przecież to zupełnie nietrafiona analogia, bo przecież przemówienia nie są tajne (z definicji) - a jeśli nawet znajdują się tam jakieś tajne informacje (tzn. tajne do czasu ujawnienia podczas przemówienia), to można je wyciąć przed przesłaniem do konsultacji. 2. "Poza tym zona p. Sikorskiego jako nowojorska dziennikarka chyba zna wystarczająco dobrze angielski, żeby Radkowi poustawiać "a" i "the" w przemówieniach, co?" a. Po pierwsze byłyby oskarżenia o nepotyzm b. Po drugie konsultacje językowe dotyczą spraw nieco (tu sarkazm) bardziej zaawansowanych niż "ustawienie "a" i "the"", chodzi o kompozycję, styl i formę, a nie o sprawy na poziomie podstawówki typu "a" i "the". 3. Jeśli chodzi o kwoty za te konsultacje to wyglądają one astronomicznie, ale z drugiej strony trzeba by sprawdzić jakie są standardy na świecie - w końcu m.in. od naszej dyplomacji zależy nasza (Polaków i Polski) pozycja na świecie. Niemniej przyznaję - wygląda to na kilka razy zawyżoną kwotę na pierwszy rzut oka.