22.08.14, 08:28fot. Jupiterimages

Rozkwita handel dziewczynkami w obozach dla uchodźców

Według UNICEF-u w obozach uchodźców znajdujących się poza granicami ogarniętej wojną Syrii - zwłaszcza w sąsiedniej Jordanii, sprzedaż młodych kobiet lub wręcz dziewczynek stała się powszechnym zjawiskiem. Wśród jordańskich uchodźców dziewczynki stanowią obecnie prawie jedną trzecią (32 proc.) młodych małżonek. Mężowie są zazwyczaj o wiele starsi do nich. Chodzi o oficjalne statystyki, bo tych niezarejestrowanych małżeństwach może być dużo więcej. Przed wojną w Syrii zmuszano do ślubu „tylko” 13 proc. nieletnich dziewczynek.

UNICEF próbuje tłumaczyć ten proceder tym, że część rodzin robi to ze względu na tradycję, inne mają nadzieję, że mąż zapewni im córkom bezpieczeństwo. Większość rodzin uważa jednak, że są zbyt biedne, by utrzymać dzieci.

- Im dużej będzie trwał syryjski kryzys, tym więcej uchodźców będzie kopiować ten mechanizm - przekonuje Michele Servadei, zastępca dyrektora UNICEF-u w Jordanii. - Większość z tych przypadków to wykorzystywanie dzieci, nawet jeśli rodzice się na to zgadzają. 

Servadei mówi, że w największym obozie dla uchodźców w Jordanii "Zaatari" gdzie mieszka 81 tys. osób, do zamążpójścia zmuszane są także dziewczynki, które nie ukończyły 12 lat.

Ciężką sytuację syryjskich uchodźców dla swojego własnego zysku wykorzystują „brokerzy", czyli mężczyźni zajmujący się zorganizowanym handlem dziewczynkami. Działają najczęściej dla bogatych mężczyzn z państw Zatoki Perskiej, którzy przedstawiają się jako donorzy lub patroni, ale ich celem jest po prostu „kupienie” żony. Według lokalnych źródeł, cena młodej żony waha się od 2 do 10 tysięcy jordańskich dinarów - czyli od 9 do 45 tysięcy złotych. Około 5 tysięcy otrzymuje "broker".


ed/Gazeta.pl

Komentarze

anonim2014.08.22 8:35
Biedne dzieci.
anonim2014.08.22 13:47
"Większość rodzin uważa jednak, że są zbyt biedne, by utrzymać dzieci." A nie mogliby zaczac tak uwazac zanim te dzieci sprodukuja?
anonim2014.08.22 14:18
Gdy Radio Maryja nie dostało miejsca na multipleksie, Polacy wyszli tysiącami na ulice. Potrafimy się więc organizować. Dlaczego nie wychodzimy na ulice, kiedy nasz rząd nie reaguje na takie dramaty? Potrafili wysłać żołnierzy do Afganistanu, czy Iraku, a nie wysyłają ich tam, gdzie są naprawdę potrzebni. Wyjdźmy na ulice i pokażmy, że zależy nam na czymś więcej niż własnej misce strawy!
anonim2014.08.22 18:35
Jeszcze żaden milicjant politpoprawności nie zarzucił tekstowi, że "szerzy islamofobię"? A nie już jeden propagandysta zrównuje tradycję islamską z katolicką. Na głupotę antykatolickiej gawiedzi zawsze można liczyć. @Aniasz Dziecko to nie produkt. Puknij się w makówkę.