27.12.20, 13:48Fot. screenshot - YouTube (Romanian Cultural Institute London), Twitter (Wendy Morton MP)

Rząd UK dziękuje Polakom za pomoc w testowaniu kierowców

Europejskie media piszą o ogromnej pomocy, z jaką Polacy ruszyli do kierowców oczekujących na możliwość przejazdu przez kanał La Manche. Pomoc polskich medyków, żołnierzy wojsk terytorialnych i brytyjskiej polonii była skierowana nie tylko do polskich kierowców, ale do wszystkich, którzy Wigilię zostali zmuszeni spędzić na parkingu. Za pomoc Polsce podziękowała również brytyjska wiceminister spraw zagranicznych, Wendy Morton.

- „Wielka Brytania współpracuje z europejskimi partnerami, aby przewoźnicy w Kent mogli znów ruszyć w drogę. Przeprowadzono ponad 15 000 testów i ponad 8 000 samochodów ciężarowych jest z powrotem za Kanałem La Manche” – informowała wczoraj wiceszefowa brytyjskiego MSZ za pośrednictwem Twittera.

- „Dziękujemy Polsce, która oddelegowała personel do współpracy z brytyjskimi żołnierzami w celu przeprowadzenia testów” – dodała.

Po wstrzymaniu przez Francję możliwości wjazdu z Wielkiej Brytanii, w związku z wykryciem na Wyspach nowej mutacji koronawirusa, w hrabstwie Kent powstał gigantyczny zator. Kilka tysięcy ciężarówek oczekiwało na możliwość przejazdu. To stało się możliwe dopiero po przeprowadzeniu testów na obecność koronawirusa.

W przeprowadzanie testów zaangażowana była brytyjska armia, grupa francuskich strażaków oraz polscy medycy i żołnierze. Cały czas z pomocą do kierowców przychodziła również brytyjska polonia, dostarczając im żywność i środki czystości. W wigilijny wieczór kierowcom towarzyszyli też polscy księża.

kak/PAP, polsatnews.pl

Komentarze

Urbanski2020.12.28 11:32
Jakoś nie działa marksistowsko-masońka koalicja humanizmu multikulti. Zmiwniła się w standardowy egoizm brytyjsko-francuski. A i Niemiec do Dover bliżej niż z Polski. Taka jest Jewropejska rzeczywistość.
"Leave the EU. No more Polish v****n!"2020.12.27 16:55
Dziennikarze nie są jednak zwolnieni z obowiązku zachowania dystansu społecznego, czyli utrzymywania odległości dwóch metrów podczas kontaktów z innymi ludźmi i noszenia maseczek tam, gdzie zachowanie tej odległości nie jest możliwe. W brytyjskich mediach utarł się już standard umieszczania mikrofonu na długim statywie, reporterzy występują też w maseczkach podczas rozmów z innymi ludźmi. Ani Bohatkiewicz, ani major maseczek nie mają, a Bohatkiewicz nie tylko zbliża się do rozmówcy na odległość mniejszą niż dozwolona, ale również podstawia mu pod nos ten sam mikrofon, do którego wcześniej mówił. Zakładając, że Bohatkiewicz i major Garbacz nie mieszkają razem, takie postępowanie jest zagrożone mandatem w wysokości 200 funtów. Przy każdym kolejnym naruszeniu kara jest podwajana, aż do wysokości 6,4 tys. funtów (32 tys. złotych) https://wyborcza.pl/7,75399,26639981,tvp-i-wojsko-polskie-zlamaly-zasady-przeciwepidemiczne-w-wielkiej.html
york2020.12.27 16:33
I znowu polacy pomagaja tym praworzadnym jewropczykom, jakze to tacy nienowoczesni zacofani maja empatie.
Anonim2020.12.27 15:35
Cała Polska z was się śmieje pisbolszewiccy złodzieje
Noel2020.12.27 14:41
Brawo Polacy ! Jesteśmy wszędzie tam, gdzie potrzebna jest ludziom pomoc.
Polak2020.12.27 14:03
Mam w d...e GB, królówkę i żuli emigracyjnych mieszkających tam.
Hamer2020.12.27 15:06
Oni ciebie też.....heheheheheeee