26.06.20, 20:35Screenshot TVP Info

Są zarzuty dla kierowcy autobusu, który spowodował wczoraj wypadek w Warszawie. Uwzględniono zażywanie narkotyków

Prokuratura postawiła zarzuty Tomaszowi U., który spowodował wczoraj wypadek autobusu w Warszawie. Jak informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr: „Mężczyzna usłyszał m.in. zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której doszło do zgonu jednej z pasażerek, a także ciężkich obrażeń u czterech innych osób”. Dziś media informowały, że kierowca był pod wpływem amfetaminy.

Mirosława Chyr z warszawskiej prokuratury okręgowej poinformowała o postawieniu zarzutów kierowcy autobusu, który wczoraj spowodował wypadek w Warszawie. W zarzucie uwzględniono, że mężczyzna w momencie wypadku był pod wpływem narkotyków:

- „Tak wynika z uzyskanej w dniu dzisiejszym opinii toksykologicznej” – powiedziała Chyr.

Dodała, że ustalenia o tym, iż kierowca znajdował się pod wpływem amfetaminy, poskutkowały zaostrzeniem kwalifikacji prawnej czynu. Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi do 12 lat więzienia.

- „Matematyka kodeksu karnego stanowi jednak, że możemy orzec maksymalnie nawet karę 15 lat pozbawienia wolności i ta kara w tym momencie realnie grozi podejrzanemu” – podkreśliła rzeczniczka.

Mężczyźnie przedstawiono również zarzut posiadania substancji psychotropowej w postaci amfetaminy. Zarzut ten wynika ze znalezienia w kabinie kierowcy tychże narkotyków. Za posiadanie substancji psychotropowej grozi kara do 3 lat więzienia.

- „Przy mężczyźnie znaleziono około pół grama amfetaminy. Nie możemy udzielić informacji, czy kierowca zażywał amfetaminę w trakcie jazdy, ponieważ nie dysponujemy jeszcze ustaleniami w tym zakresie. Po przeanalizowaniu wszelkich dostępnych nagrań będzie możliwe odnieść się do tej kwestii” – wyjaśnia Mirosława Chyr.

Obecnie mężczyzna przebywa w szpitalu. Prokuratura zapowiada, że będzie wnioskowała o areszt.

kak/PAP

Komentarze

rebeliant2020.06.27 12:54
Dlatego dla gangsterów, mafiozów nie koszary doskonalenia bandyctwa za kratkami, lecz obozy pracy i to dożywotnie. To ich działalność uderzyła w bydło wyrobnicze. Dla elit ludzie pracy to bydło najgorszego sortu. Za ciężką waszą pożyteczną pracę wszelki bandzior się panoszy.
Artur2020.06.27 8:26
Rzeczywistość przerosła nasze oczekiwania. Wyszło na to, że przez firmy zewnętrzne do kierowania autobusami przewożącymi dzieci i nas dopuszcza się naćpanych narkomanów bez prawa jazdy. Czy ktoś by w to uwierzył? Tak to możliwe, ale tylko w Warszawie! Oczekujemy istotnych dymisji.
Jerzy2020.06.27 6:39
To przecież warszafka - tam wszyscy na haju chodzą, wystarczy na ich włodarzy popatrzeć...
Czarek2020.06.27 8:28
Ale jak to możliwe!!!!???? Nasze dzieci wożone są miejskim autobusem przez naćpanych narkomanów bez prawa jazdy (odebrane jakiś czas temu)! Powiedzcie mi jak to możliwe, bo ja kurna chyba śnię!!!!!
Dell2020.06.27 9:25
Miejski autobus? Pytanie, z którego miasta? "Okazało się, że był to autobus firmy Arriva, która jest własnością niemieckiego przewoźnika Deutsche Bahn". (https://niezalezna.pl/337480-transport-miejski-w-warszawie-organizuja-niemcy-to-dla-nich-pracowal-kierowca-od-wypadku) Po co nam PKP skoro mamy Deutsche Bahn?