02.11.17, 13:00fot. youtube

Tomasz Sakiewicz: O prawdziwej roli Jarosława Kaczyńskiego

Czytałem ostatnio przemyślenia kilku publicystów nerwowo broniących premier Szydło, tak jakby jakiś potwór czyhał na jej stanowisko i chciał wysadzić całą „dobrą zmianę” w powietrze. Jedyną osobą, która może dzisiaj dokonać takich zmian, jest Jarosław Kaczyński. Nie mając odwagi powiedzieć wprost, o co chodzi, de facto ostrzegają opinię publiczną przed decyzjami szefa PiS. Nie wiem, czy w dworskich klimatach salonów dziennikarskich zaszła zmiana co do środka ciężkości w polskiej polityce, czy też jest to histeria ludzi, którzy sobie coś poukładali, a teraz trzeba będzie układać od początku. To ma znaczenie drugorzędne.

Głównym twórcą obecnego zwycięstwa PiS jest Jarosław Kaczyński. To on znalazł kandydata na prezydenta, który pokonał Bronisława Komorowskiego, namaścił Beatę Szydło na twarz „dobrej zmiany” i umożliwił w ten sposób poszerzenie elektoratu PiS-u. Temu służyło też porozumienie z Ziobrą i partią Gowina. Potrafił wykorzystać istniejące struktury PiS-u oraz współpracę z zewnętrznymi organizacjami społecznymi, jak kluby „GP” czy Ruch Kontroli Wyborów, do stworzenia sprawnej maszyny pchającej do zmian. Oczywiście nie zrobił tego sam. Ale na tym polega wielkość przywódcy, że potrafi znaleźć odpowiednich ludzi.

Beata Szydło to jeden z trzech najlepszych polskich premierów od 1989 r., a obiektywnie rzecz biorąc, sytuacja Polski za jej kadencji jest najlepsza od połowy XVII wieku. Dużo w tym również jej zasługi, pracowitości i ugodowego charakteru, jednocześnie bezkompromisowości w sprawach zasadniczych. Jeżeli pani premier zajęłaby dzisiaj inne stanowisko, to i tak przejdzie do historii, i to w najlepszym momencie jej kariery politycznej. Do funkcji szefa rządu mogłaby wracać w przyszłości.

Nie oznacza to, że chcę jakichś zmian. Po prostu nie widzę powodów do rozdzierania szat. W sprawie roszad w rządzie trzeba zaufać Jarosławowi Kaczyńskiemu. To on jest głównym strategiem i potwierdził to jako jeden z największych mężów stanu w Europie od ćwierć wieku. Jeżeli dla dobra Polski potrzebna będzie zmiana premiera, to trzeba jej dokonać. Dzisiaj nie widzę powodu do takich ruchów, ale ja nie mam wszystkich informacji. Tak czy inaczej to odpowiedzialność Jarosława Kaczyńskiego.

Straszenie nieodpowiedzialnością i brakiem rozumu politycznego u szefa PiS do tej pory było domeną PO i „Gazety Wyborczej”. Widzę, że udzieliło się to także niektórym kolegom z prawej strony. Przy okazji jest to niedźwiedzia przysługa dla pani premier.

I jeszcze jedno, niemal wszystkie ataki na Kaczyńskiego zaczynały się od próby wyeliminowania naszego środowiska jako zbyt mu bezinteresownie bliskiego. Ciekawe, kto teraz się nami zajmie i czym uderzy?

Tomasz Sakiewicz

1 XI, Gazeta Polska 44/2017