13.05.16, 08:30

Sienkiewicz stanie przed Trybunałem Stanu?

Jak stwierdził Marek Suski z Prawa i Sprawiedliwości, możemy się spodziewać dalszego ciągu audytu rządów PO i PSL. 

Polityk Prawa i Sprawiedliwości w "Prosto w oczy" zapytany został o zaprezentowany wczoraj przez Ruch Narodowy wniosek o postawienie byłego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza przed Trybunałem Stanu. 

– Trybunał Stanu w zasadzie niewiele może: 10 lat zakazu udziału w polityce. Ale myślę, że po takiej kompromitacji, samo społeczeństwo zakaże im udziału w polityce – uważa Marek Suski. Poseł podkreślił, że jeśli Sienkiewicz dopuścił się przestępstw, to powinno się tu sięgnąć raczej po Kodeks karny, nie zaś Trybunał Stanu.

– Jeśli popatrzymy na to, co wyszło z audytu, wyłania się obraz przerażający. Z różnych źródeł wiemy, że było tego więcej, ale trudno o tym mówić, bo to procesowo byłoby trudne do udowodnienia. To, co dowiedzieliśmy się na posiedzeniu komisji ds. służb specjalnych w porównaniu do tego, co mógł wyjawić minister Kamiński, jest jeszcze bardziej kompromitujące – mówił Suski. Polityk PiS przyznał, że spodziewa się aneksu do audytu.

Gość Jana Piaseckiego podkreślił, że prawo powinno być równe dla wszystkich, również dla polityków. Wyraził pogląd, że być może KOD powstał właśnie po to, aby bronić stołków, ale także z obawy przed sprawiedliwością, jaka miałaby dosięgnąć poprzednią ekipę rządzącą. – Według nich demokracja polega na tym, że robią to, co chcą i nie ponoszą konsekwencji. Mówienie, że nie ma demokracji, to przygotowanie do tego rodzaju obrony – tłumaczył Marek Suski.

emde/telewizjarepublika.pl