22.12.15, 16:20

Stratfor: Polska będzie integrować region

Amerykański ośrodek analiz geopolitycznych Stratfor prognozuje, że Polska z rządów PiS będzie odgrywała w Europie znacznie większą niż dotąd rolę. Swoją analizę przedstawił ekspert Antonio Bosoni. W jego ocenie rząd w Warszawie będzie w najbliższych latach przeciwstawiał się polityce Berlina, na przykład w kwestiach kryzysu imigracyjnego czy obecności struktur NATO na wschodniej flance Sojuszu.

Zdaniem Bosoniego jest prawdopodobne, że Polska będzie popierać promowaną przez Brytyjczyków koncepcję Europy "wielu prędkości". Polega ona zasadniczo na tym, że poszczególne kraje nie muszą "integrować się" we wszystkich kierunkach wskazywanych przez Brukselę, ale zachowują w ramach UE większą swobodę i jasne prawo do podejmowania niezależnych decyzji.

Analityk Stratforu sądzi też, że polski rząd większą uwagę skupi na wschodzie i południu Europy, stając się czynnikiem spajającym i umacniającym region. Ma mieć to wyraz na przykład w pracy na rzecz twardego stanowiska Unii Europejskiej wobec Rosji. Polskę popiera tu szereg państwo Europy Środkowo-Wschodniej.

Istotna będzie też rozbudowa sojuszy. Poza Grupą Wyszehradzką - dodajmy, dopiero teraz w zasadzie reaktywowaną - w ocenie Stratforu Warszawa skieruje swoje zainteresowanie do Rumunii. Wyraz temu dał zresztą już minister Witold Waszczykowski, goszczący właśnie w Bukareszcie, gdzie zaprezentował bardzo spójną koncepcję dotyczącą siły wschodniej flanki NATO.

wbw

Komentarze

anonim2015.12.22 16:48
Ktoś ma poczucie humoru... Polska siebie nie potrafi integrować, a co dopiero innych
anonim2015.12.22 17:07
PiS swoją obecną polityką zaczął już demontaż Polski. No i dobrze! Ja od dawna jestem za federacją silnych regionów a nie centralnie i nieudolnie zarządzaną rozlazłą i zbiurokratyzowaną karykaturą państwa.
anonim2015.12.22 17:27
Ciezko bezdzie, bo zaraz sie okaze ze sa jacys Czesi, Slowacy czy Rumuni gorszego sortu.
anonim2015.12.22 17:40
PIeknie,moja ukochana Ojczyzna wreszcie bedzie traktowana z szcunkiem, a ci, którzy tu piszą nieprzychylne komentarze nie kochaja Polski, bo nie chcą by ogrywała ważne role. Jestem lepszego sortu- dzięki Ci Boże,że nie sprzedałam swojej miłości do Ojczyzny za miskę soczewicy obcym.No niestety sa ludzie, których Polska nie interesuje tylko kolaboracja z wrogiem.
anonim2015.12.22 19:30
@ewa89: i tu się mylisz. Każdy chce silnej i twardej politycznie Polski a nie tego partyjnego budyniu, który nam serwuje PIS i PO.
anonim2015.12.22 21:35
@koder - tak, jeśli będą zdradzać własny naród to są gorszego sortu. A ty czujesz się człowiekiem gorszego sortu? Miałeś jakiegoś zdrajcę w rodzinie - jakiegoś kapusia morderce który zdradził sąsiada? No to tak - możesz się czuć takim właśnie człowiekiem.
anonim2015.12.22 22:32
Stratfor lubi Polskę.Polska może rosnąć w siłę tylko jeżeli sama będzie w miarę spoista wewnętrznie.A do tego brakuje z 6-8 lat pracy.
anonim2015.12.23 8:34
Dlaczego na tym zdjęciu nie są nasi bracia Serbowie wyszczególnieni?
anonim2015.12.23 8:59
Owszem, są takie prognozy takiego ośrodka badawczego, jednak nie ma tam najmniejszej wzmianki o partii PiS
anonim2015.12.25 11:33
Pół roku temu, gdy jeszcze mało kto przewidywał obecne zmiany polityczne w Polsce,a i na portalu Frondy nie pojawiały się żadne artykuły dotyczące koncepcji "Międzymorza"; pisałem do deputowanego parlamentu rumuńskiego- p.Ghervazena Longhera m.in. co następuje: "...Zwracam się do Pana jako deputowanego rumuńskiego parlamentu, i osoby znającej język polski, z sugestią inicjatywy społecznej na skalę międzynarodową, a może i nawet globalną. Jako że jest to dość złożony problem, pozwolę sobie przesłać Panu w formie plików PDF, pewne przemyślenia dotyczące funkcjonowania globalnego systemu finansowo-gospodarczego, który jest źródłem narastających problemów społecznych. Jest co prawda materiał dość obszerny, wymagający czasu dla przeczytania i zapoznania się z jego treścią, ale bez tego wprowadzenia raczej trudno jest zrozumieć coraz powszechniejszy postulat ochrony życia przed komercjalizmem, prawa do życia stojącego ponad prawem własności, czy w końcu co jakiś czas pojawiajacego się hasła "powrotu do ziemi"-jako podstawy zapewniajacej zaspokojenie najbardziej fundamentalnych potrzeb człowieka: wyżywienia i dachu nad głową. Chcę zaproponować Panu, jako politykowi i osobie reprezentującej pewną wspólnotę, kontakt z środowiskami w Polsce, którzy w odpowiedzi na narastające niezadowolenie społeczne, jakie uwidacznia się także i w Polsce, są w stanie podjąć sensowne działania w celu zmiany obecnej sytuacji (m. in. Jarosław Gowin i związana z nim Polska Razem i Zjednoczona Prawica). W następnym mailu postaram się przedstawić bardziej konkretne propozycje współdziałania... ...Jednak w odniesieniu do tego, co napisałem odnośnie "zagrożenia orbanizacją Polski", widzę potrzebę pewnej weryfikacji: o ile "orbanizacja" dla samej Polski może być problem izolacjonizmu w ramach UE, o tyle sama zasada orbanizacji, jako narzucenia pewnych rygorów elementarnej sprawiedliwości społecznej, staje się koniecznością w skali europejskiej i globalnej. Choć w tym wypadku można podnieść problem wolności gospodarczej, wpisującej się w fundamentalną zasadę indywidualnej wolności osoby ludzkiej. Owszem-prawo wolności jest wartością podstawową, ale wg zasady powszechności: prawo gwarantowanego każdemu. Tego wymaga zasada sprawiedliwości i niedopuszczalne jest realizowanie wolności jednej kosztem wolności drugiej-to fundamentalne zasady systemu społecznego bazujacego na poszanowaniu godności każdego człowieka. Są to niby kwestie powszechnie znane i akceptowane, ale jednak pozostają w sferze pobożnych życzeń. W pewnym sensie jest to problem "stary jak świat', a dążeniom do stworzenia systemu powszechnej sprawiedliwości, nigdy nie będzie końca, dopóki będzie trwała historia rodzaju ludzkiego. Jednak jest pewna zasada realizowania drogi ku powszechnej sprawiedliwości bez rewolucyjnej przemocy i wprowadzania systemu autorytarnegotzw. komuny w wersji jakobińsko-bolszewickiej. Tą zasadą jest możliwość alternatywy-wyboru innego sposobu funkcjonowania, bez siłowej i radykalnej zmiany. Jest to zasada stojąca u podstaw przesłania wiary judeochrześcijańskiej jako Exodus-"wyjście Ludu Bożego z egipskiego domu niewoli ku Ziemi Obiecanej". Na przestrzeni historii rodzaju ludzkiego, w kazdym systemie społecznym pojawiało się rozwarstwienie na grupy uprzywilejowane i pokrzywdzone. To w pewnym sensie nieuchronna konsekwencja niespójnej natury człowieka (tzw. grzech pierworodny). By poczucie krzywdy nie zaoowocowało odwetem i systemową zmianą w ten sam układ hierarchicznego rozwarstwienia, koniecznym jest Exodus-wyjście ku nowym, niezagospodarowanym przestrzeniom: tak jak to miało miejsce w czasach średniowiecza w ramach europejskiej Civitas Christiania, czy w czasach nowożytnych po odkryciu Nowego Świata. Wolne osadnictwo w ramach pionierskiego przedsięwzięcia było swoistym "wentylem bezpieczeństwa" dla społecznego układu, którego nie wszyscy akceptowali. Exodus jest bodajże najważniejszą zasadą realizowania wolności i sprawiedliwości bez stosowania środków przymusu i brutalnego odwetu. Właśnie ta zasada winna stanowić fundament nowej Wspólnoty Europejskiej, nawiazującej do swojej tradycji cywilizacyjnej awangardy z okresu średniowiecza. Zasada Exodusu dotyczy przede wszystkim tych z samego dołu hierarchicznej piramidy społecznej. Współcześnie mamy układ pogłębiającego się rozwarstwienia ze względu na bogactwo i przywilej władzy(obecnie pieniądz oznacza władzę wolną od wszelkiej innej prawnej zależności). Obecnie wspólnotę UE determinuje przede wszystkim kapitał bankowy i administracyjne struktury majace zapewnić swobodę funkcjonowania systemu kapitałowego. Swoboda poruszania się w ramach grupy Schengen i zatrudnienia na unijnym rynku pracy, nie jest pełną alternatywą dla niewolniczego funkcjonowania społecznej większości w ramach współczesnego systemu finansowo-gospodarczego. Koniecznym staje się swobodny dostęp do uzytkowania ziemi rolnej, dajacej mozliwość zaspokojenia elementarnych,ludzkich potrzeb; przede wszystkim dla kontynuacji biologicznego życia, któremu już bezpośrednio zaczyna zagrażać system kapitałowy-tak przez blokadę środków materialnych, jak i przez rozwijaną promocję konsumpcyjnego nastawienia do zycia i demoralizujacą propagandę. Tym zagrożeniom podlega przede wszystkim młode pokolenie, które jest obecnie w fazie prokreacyjnego potencjału. Wyzwoleniem życia z tej komercyjnej opresji mogłoby być swodobne uzytkowanie ziemi dla zaspokojenia potrzeb własnych rodziny. Unijne rolnictwo podlega temu samemu komercyjnemu reżimowi, jak i cała gospodarka-ziemia ma przede wszystkim generować zyski, a nie karmić człowieka, stąd należy się spodziewać narastajacych problemów demograficznych, którego pewnym rozwiązaniem może być napływ emigracyjny spoza Europy i stopniowe zastępowanie ludności miejscowej przez ludność napływową. Może to jednak oznaczać pewien cywilizacyjny regres w utracie tradycji kulturowego dorobku Civitas Christina. Moje sugestie dotyczące nawiązania współpracy z Rumunią w ramach uzdrawiania sytuacji w Polsce i w Europie, wynikają z warunków środowiskowych tego kraju-stosunkowo niskiego wskaźnika zaludnienia i wiekszej rezerwy ziemi do zagospodarowania, jak np. w przypadku Polski. Co prawda zasoby ziemi w Rumunii podlegają podobnemu komercyjnemu reżimowi, jak ma to miejsce w Polsce, ale na drodze "przekształceń własnościowych" Rumunia nie jest tak daleko zaawansowana jak ma to miejsce w Polsce. I to jest pewną szansą na skorygowanie polityki użytkowej zasobami ziemi-w łączności z innymi krajami Wspólnoty-tak z Polską, jak i przede wszystkim z Węgrami, których znaczący odsetek ludności zamieszkuje Rumunię(Transylwanię). No i Węgry pod rządami Victora Orbana podjęły trudną inicjatywę korygowania współczesnego systemu komercyjnego-o tyle trudną, że realizowaną w warunkach opozycji do reszty Unii. Czy nie warto pomóc braciom Węgrom (i całej UE) w oparciu o zasoby Rumunii? Tym bardziej,że w perspektywie jest zagospodarowanie zasobów Ukrainy-kraju, w którym kultura chrześcijańska, bazuje na tradycji prawosławnej-podobnie jak w samej Rumunii
anonim2015.12.25 12:11
Wszystko pięknie tylko że: Krym nie należy już do Ukrainy, a Białoruś też bym z tej integracji wykluczył. CO do Ukrainy to także można dyskutować, bo Putin tak szybko i tak łatwo nie odpuści.
anonim2015.12.28 15:46
Nie bez jaj. Kto w Europie chce katolibanu. Na pewno nie chcą tego Czesi i inni nasi sąsiedzi. Z Watykanem na razie nie graniczymy.
anonim2016.01.11 16:42
co za sceptycy na tej stronie - nie doceniacie samych siebie ;-))
anonim2016.01.12 9:32
Nasz region ma tylko dwie możliwości - albo sczeznąć pod niemieckim butem albo zacieśnić wzajemną współpracę i w ten sposób przetrwać. Ostatnie 8 lat agenturalnych rządów PeO to była usilna realizacja pierwszego scenariusza, dzisiaj na szczęście karta się odwraca. Stąd taki kwik Berlina i wszystkich rodzimych zaprzańców, którym z Polską nie po drodze. A Grupę Wyszehradzką rozszerzać trzeba koniecznie, Rumunia to bardzo dobry kierunek.