07.08.13, 10:17Sebastian Moryń (fot. Fronda.pl)

Strony z pornografią powinny być niedostępne. To żaden atak na wolność, ale ochrona przed degeneracją psychiki dziecka i walką z uprzedmiotowieniem kobiet

Donald Tusk, na pomysł blokowania stron z pornografią, zareagował zdecydowanym NIE. Premier stwierdził, że nie podejmie żadnych działań „jeśli chodzi o blokowanie dostępu do legalnych treści, nawet jeśli nam estetycznie czy etycznie nie odpowiadają”. Marek Magierowski pyta więc Premiera Tuska, czy podobnie zareagowałby na blokowanie stron nawołujących do samobójstwa, gloryfikujących anoreksję czy głodzenie, etc. „Czy w tym przypadku Tusk byłby równie stanowczy” – pyta Magierowski?

Współczesna pornografia adresowana jest do dzieci, czyli osób, które chłoną nowe treści najbardziej. Dlatego David Cameron, wprowadzając pomysł blokady stron pornograficznych, skupił się właśnie na najmłodszych użytkownikach nowych technologii. Bo co, jak co, ale dobro dzieci i młodzieży jest priorytetem każdego normalnego rządu. Dochodzi również walka z tzw. uprzedmiotowieniem kobiety, która w filmach pornograficznych pokazywana jest, jako pi..A, ku..a, dziwa. I to za aprobatą lewicowych feministek, które z niezrozumiałych powodów nie chcą walczyć o godność kobiet w takich przypadkach, skupiając się na walce o prawo do aborcji.

Marek Magierowski pokazuje na przykładach, mocnych i drastycznych jak rozwija się biznes pornograficzny i dokąd zmierza. Dziś popularnym wśród użytkowników stron pornograficznych gatunkiem filmowym jest tzw. „gonzo”, czyli mężczyźni uprawiają seks analny z kobietami, a później na siłę wpychają swoje członki ubrudzone ekskrementami w ich usta. Feministka Gail Dines w głośnej książce pt. „Pornoland” tak o tym pisze: „Szybkie spojrzenie na forum Adult TV Talk i widzimy, że fani (…)szukają scen, w których kobieta cierpi i odczuwa ból”. Ten gatunek („bolesny anal”) ma najwięcej postów i komentatorów, w których użytkownicy dzielą się swoimi przeżyciami. To pokazuje, że dostęp do takich obrazów, filmów czy treści powinien być, nie z kwestii etycznej czy estetycznej,  ale zdroworozsądkowej, zabroniony. I nie ma mowy w tym miejscu o jakiejkolwiek cenzurze czy walką z wolnością. Bo wolność to szacunek dla drugiego człowieka, dla jego godności a w pornografii osoba staje się przedmiotem i zostaje upokorzona i zdemoralizowana.

Mocno o udostępnieniu pornografii nastolatkom, pisze Mark Kastleman, autor książki pt. „Pornografia: narkotyk nowego tysiąclecia”. „Udostępnienie porno nastolatkom to jak faszerowanie niemowlęcia kokainą. Uzależnienie gwarantowane” – napisał Kastleman. I to powinno wystarczyć tym, którzy walczą z pomysłem blokady stron porno. Przypomnieć należy również, że obecnie każde dziecko w wieku od 9 lat ma bezpośredni dostęp do Internetu. I nie wystarczy, że rodzice publicznie mówią, że np. komputer jest w salonie i oni widzą co ich dziecko ogląda. A – jak pyta Magierowski – co ze smartfonem? I tu pojawia się problem, bo dzieci mają już najnowsze modele telefonów komórkowych z dostępem do Interentu. Autorzy raportu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego na temat tzw. „seksualizacji dziewcząt”, przytaczają wyniki kilkudziesięciu badań na temat wpływu pornografii na mężczyzn. Wyniki? „Wniosek jest jednoznaczny: pornografia powoduje wzrost agresji, przeradzającej się często w akty przemocy, a także utrwalenie tzw. mitu gwałtu, czyli teorii, wedle której kobiety – mówiąc obrazowo – same proszą się o zgwałcenie”. Oczywiście istnieje również problem z relacją małżeńską: mężczyzna, który o seksie dowiadywał się z filmów porno, będzie miał takie same pragnienia erotyczne, jakie widział na filmach. Swoją żonę będzie pragnął jako przedmiotu, który ma posłużyć do jego satysfakcji erotycznej.

Jako nauczyciel etyki, wiem, że uczeń II klasy podstawowej śmiało serfuje po Googlu. Wie jak wyszukiwać wszelkie treści, o seksie nawet nie mówiąc. Bo dziecko wie, co oznacza słowo seks z faktu, że molestowane jest nieustanym przekazem świata reklamy. I siłą rzeczy rodzice nie mają czasami szans na uchronienie swojego dziecka przed tą brutalną nachalnością.

Przeciwnicy blokady stron pornograficznych podają bardzo dziwny argument: więcej edukacji seksualnej i rozwagi rodziców, i wtedy uchroni się dziecko przed psychicznymi konsekwencjami pornografii. Na taki słowotok odpowiada Magierowskiemu Leszek Sierocki ze Stowarzyszenia Twoja Sprawa: „To tak, jakbyśmy powiedzieli, że z dystrybucją narkotyków w szkołach też mają walczyć rodzice (…) Uświadamiajmy rodziców, ale równocześnie postawmy tamę przemysłowi, któremu zbyt wiele wolno i który znakomicie wykorzystuje bierność państwa”.

Dlatego Tusk, Biedroń i inni zwolennicy dostępu za free do stron pornograficznych robią krzywdę dzieciom i kobietom. Zgadzają się bowiem na to, by dokonywać „psychicznego gwałtu na milionach młodych Polaków”. W imię wolnego i bezgranicznego dostępu do Internetu.

Sebastian Moryń

Komentarze

anonim2013.08.7 10:31
a nie lepiej po prostu założyc jakąś blokadę rodzicielską?
anonim2013.08.7 10:45
"Współczesna pornografia adresowana jest do dzieci" Ciekawe skąd ten wniosek. Poza tym należałoby pójść za ciosem i napisać kto adresuje, bo przecież samo się to nie robi. To, że pornografia nie powinna być dostępna dla dzieci jest jasne, ale o to powinni zadbać rodzice wychowujący dziecko, na poziomie komputera domowego i przez nadzór nad tym co dzieciak robi. Dla tych, którzy myślą, że można wykorzystać jakąś odgórną blokadę: nie ma możliwości skutecznego zablokowania treści w Internecie! Jak ktoś będzie chciał to obejdzie wszystko, są VPNy, sieć Tor, anonimowe proxy i całe mnóstwo innych rozwiązań, które są gotowe do wykorzystania bez żadnej szczególnej wiedzy.
anonim2013.08.7 11:13
Moi drodzy, cy wyobrażacie sobie państwo które mówi, od dziś nie łapiemy złodziei ani nie karzemy kradzieży ... przecież każdy może zabezpieczyć swoje dobra .... a tak jest z pornografia ....
anonim2013.08.7 11:13
Czy są wątpliwości, że istnieje biznes pornograficzny, a czy wolno publicznie kłamać?
anonim2013.08.7 11:15
@Rekkon Po pierwsze, jest szereg dzieciaków, którzy na strony pełne wulgarnego seksu wchodzą przypadkiem lub z ciekawości i oni nie będą w ogóle zadawać sobie trudu. Po drugie, można zablokować dostęp do nieprzyzwoitych stron, nieprzyzwoitych wyników w wyszukiwarce i serwerów proxy dzięki czemu dzieciak nie będzie miał możliwości ich ominięcia choćby próbował. Są nawet fantastyczne i darmowe narzędzia z możliwością wybrania które z kilkudziesięciu kategorii stron mają być blokowane, jak K9 Web Protection. Po trzecie, czekam na twoje poparcie dla legalizacji pornografii dziecięcej zgodnie z twoją logiką, że i tak ominą blokady.
anonim2013.08.7 11:15
Czy ktoś na świecie dokonał oceny dobrodziejstwa pornografii? Jeśli tak, to jakie są wyniki badań? Jakie dobro niesie ze sobą ten rodzaj filmów, fotografii, tekstów? Jest zagrożeniem dla dzieci, uzależnia, wywołuje agresję, uprzedmiotawia kobiety etc. Uzależnienie jest często dramatem w małżeństwie, uniemożliwia tworzenie trwałych związków. Jaki więc jest sens istnienia pornografii? Proszę o wyjaśnienie.
anonim2013.08.7 11:19
Jedynym sensownym rozwiązaniem jest edukowanie rodziców w zakresie zagrożeń i metod kontrolowania tego w jaki sposób dziecko korzysta z komputera, jak również w zakresie tego, że smartfon siedmiolatkowi potrzebny jest jak rybie rower. Odgórne "państwowe" blokady są nonsensem ponieważ: 1. Wdrożenie takiego rozwiązania jest krokiem w niepokojącym kierunku - jest to cenzurowanie treści, które póki co prawa w Polsce obowiązującego nie łamią 2. Skuteczność takiej blokady budzi wątpliwości - przyroda nie znosi próżni i natychmiast pojawią się metody omijania zabezpieczeń oraz dystrybucja tych treści w wersji "offline" 3. Twierdzenie, że takie rozwiązanie będzie "tamą" dla pronobiznesu budzi serdeczne rozbawienie - ten biznes miał się dokonale również w czasach, kiedy koncepcja internetu była pomysłem z gatunku s-f.
anonim2013.08.7 11:32
Lewicowe feministki dobrze wiedzą , że większość kobiet grających w filmach pornograficznych robi to Z WŁASNEJ WOLI. Prawicy wydaje się że mogą decydować o wszystkim za wszystkich. Osobiście uważam że powinno się ograniczyć dostęp do pornografii nieletnim. Ale całkowity zakaz uważam za głupotę i wątpię żeby udało się zdobyć aprobatę większości społeczeństwa w tej sprawie.
anonim2013.08.7 11:59
@Sebastian Moryń "Jaki sens ma pomstowanie na temat blokad treści jawnie krzywdzących ludzi." 1. Szkodliwość pornografii nie budzi większych wątpliwości, tak samo jak szkodliwość gorzały i papierosów. Zwłaszcza dla młodych organizmów. Jednak nie postulujesz wprowadzenia "blokady" obrotu tymi używkami. Wszyscy zgadzamy się, że dzieci nie powinny pić alkoholu, dlatego używamy różnych narzędzi, żeby im to uniemożliwić. W przypadku pornografii powinno być podobnie i takie narzędzia istnieją. Jesli już coś koniecznie zmieniać to proszę bardzo - zobowiązać sprzedawców sprzętu bądź providerów do nieodpłatnego instalowania takich narzędzi. 2. Nikt póki co nie wytłumaczył jak taka blokada ma działać od strony technicznej. Ja sobie tego nie wyobrażam ani technicznie, ani prawnie. Co np. z sytuacjami typu: mam dysk wirtualny z pornografią i udostępniam innym tylko hasło do niego. Jest to sytuacja analogiczna do sprawy: portal chomikuj vs prawo autorskie. Tego typu wątpliwości jest od cholery, dlatego forsowanie tego rozwiązania jest w moim odczuciu głupie i spowoduje tylko powstanie martwego przepisu. Jednynymi wygranymi będą: a)Ci, którzy będą blokadę za ciężkie miliony wdrażać. b)Wydawcy pornotreści, którym się na chwilę rynek zamordowany przez internet ożywi. 3. Opowieści o przypadkowo wyskakującym porno należy sobie między bajki wsadzić. W ciągu ostatnich lat jedyne przypadkowe porno to mi wyskoczyło na forum frondy, gdzie rozrabiał szalony troll, którego admiństwo nie było w stanie ogarnąć.
anonim2013.08.7 12:06
"Priorytetem rządu Tuska" powinno być postawienie państwa na nogi, rozwój gospodarki, zmniejszenie podatków, biurokracji, poprawa sytuacji na rynku pracy a nie uczenie dorosłych ludzi moralności. Od tego są rodzice, Kościół, nie żaden Tusk. Niech się tym zajmie, z czego chleb je. A cenzury Polacy i tak nie dadzą sobie narzucić, nawet małymi kroczkami.
anonim2013.08.7 12:39
Nie moze byc!!!! Rzekl na to arbiter i chcial sie rzucic w dol ale eliza go powstrzymala wiedzac, ze przytlumiony.
anonim2013.08.7 13:01
Tusk to zbok dlatego bedzie bronił pornografii żeby móc sie dalej obśliniać ....
anonim2013.08.7 13:04
Czasami jak czytam komentarze to nie wierze własnym oczom.Rozumiem ze mozna nie lubic Koscioła ale zeby porównywac oddziaływanie nauczania Koscioła z oddziaływaniem pornografii na ludzi trzeba byc idiotą...Poza tym nie rozumie dlaczego jak cos samo w sobie jest złe to nie potrafimy ukryc podziałów tylko zawsze sie kłócimy,kto lewicowy,kto prawicowy,kto ateista,kto wierzący w taki sposób nigdy do niczego nie dojdziemy...
anonim2013.08.7 13:09
//Marek Magierowski pyta więc Premiera Tuska, czy podobnie zareagowałby na blokowanie stron nawołujących do samobójstwa, gloryfikujących anoreksję czy głodzenie, etc. „Czy w tym przypadku Tusk byłby równie stanowczy” – pyta Magierowski?/// Władza blokuje tylko strony 'antykomor' i podobne, przeciwko władzy.
anonim2013.08.7 13:46
"W najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” Marek Magierowski dowodzi, że blokada stron z pornografią powinna być bezapelacyjnym priorytetem rządu Donalda Tuska." Bardzo słusznie! Kogo by tam obchodziło bezrobocie, przyszłość systemu emerytalnego, obecny stan służby zdrowia. Walka z pornografia bezapelacyjnym priorytetem!
anonim2013.08.7 13:47
Donald Tusk nic nie zrobi dla Polski i polskich obywateli wbrew trendom i modom panującym za zachodzie, a tam demoralizacja najmłodszych to obowiązujący kierunek. O postawie D. Tuska w omawianej kwestii pisałem tu: http://www.fronda.pl/a/strzembosz-tusk-obronca-pornografii,29728.html
anonim2013.08.7 13:49
paskudne to.. bo tak.
anonim2013.08.7 14:32
Swoją drogą pomysł Solidarnej Polski jest dobry . Niech dostawca internetu da użytkownikowi możliwość zablokowania treści pornograficznych. Kto zechce to skorzysta.
anonim2013.08.7 16:32
Rekkon Na nauczyciela etyki nie wyglądasz raczej na bimnazjalistę. A jeśli rzeczywiście jesteś to minąłeś się z powołaniem. Jako nauczyciel etyki powinieneś walczyć z pornografią. Mylisz się w sprawie zabezpieczeń. Owszem freewareowy filtr można łatwo ominąć ale systemowe filtry na IPSach nie koniecznie. Większość domorosłych hakerów potrafi tylko używać generatorów.
anonim2013.08.7 19:32
Co do możliwości technicznych odgórnego blokowania stron. Nie ma tu żadnego problemu, o czym się przekonałem będąc parę miesięcy temu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jakiekolwiek próby wejścia na pewne strony kończą się wyświetleniem komunikatu, że treści związane z seksem, prostytucją, homoseksualizmem i narkotykami są blokowane ze względu na przepisy prawa i dobre obyczaje.
anonim2013.08.7 20:26
Nie zgadzam się z powyższymi tezami. Po pierwsze nikt za nas dzieci nie wychowa, a to my, rodzice musimy chronic nasze dzieci przed złem, a nie zakazy odgórne. W pornografii mężczyźni są tak samo uprzedmiatawiani jak i kobiety. Nie ma badań potwierdzających, że pornografia ma wpływ na traktowanie swojej kobiety (chyba że o technikę chodzi). Pornografia nadal będzie istniała, tylko zejdzie do podziemia bogacąc i tak bogatych, podobnie jak ma to miejsce w przypadku narkobiznesu.
anonim2013.08.7 21:31
@Tmwstw - równie cudowne rozwiązanie zastosowano w Chinach. Pytanie brzmi: czy chcemy wdrożenia systemów reglamentacji treści panujących w Emiratach i Chinach. Blokada nie jest możliwa bez uprzedniego wywalenia do śmieci większości przepisów o swobodach obywatelskich. Inną sprawą są kwestie techniczno - ekonomiczne, O ile Chiny i Emiraty mogą skutecznie wpływać na działania operatorów typu Google, o tyle Polska może wyłącznie upłynnić kasę na pozornie skuteczną blokadę.
anonim2013.08.7 22:05
Oczywiście rodzice wychowują dzieci, ale nie robią tego w próżni. Dzieci się nawzajem odwiedzają, urządzeń z internetem są miliony, są rodzice którzy przykładają małą uwagę do wychowania dzieci. Co więc z tego że ja poblokuję, jak rodzice kolegów i koleżanek nie interesują się tematem? Większość rodziców traktuje dzieci jak zwierzątka. Mają zjeść, umyć się, wyuczyć pożądanych zachowań, nauczyć sztuczek w szkole. Wcale nie podchodzą do dziecka osobowo, nie nawiązują kontaktu i nie podejmują rzeczywistych prób wychowawczych. Trzeba niestety im pomóc.
anonim2013.08.8 10:29
Szanowni Panowie i Panie, zwolennicy moralności regulowanej całkowicie na drodze regulacji prawnych i działań policyjnych: 1) - wiele jest czynów niegodziwych moralnie i nieestetycznych, ale: dopóki nie mieszczą się w grupie działań; przeciwko własności (kradzież); przeciwko wolności (gwałt); przeciwko życiu (morderstwo); przeciwko dobremu imieniu (pomówienie) - rząd poprzez ustawodawstwo nie powinien interweniować. Konsekwencją ewentualnej interwencji państwa będzie z czasem wzrost uprawnień aparatu ścigania (trzeba będzie przecież kontrolować przestrzeganie przepisów, a ponieważ twórcy pornografii będą starali się te przepisy obejść albo działać nielegalnie, trzeba będzie zwiększać uprawnienia oraz budżet organów ścigania). 2) - w sferze działań, które nie są kradzieżą, morderstwem oraz gwałtem czy pomówieniem powinni działać rodzice oraz różne instytucje społeczne: mogą uświadamiać, monitorować i zgłaszać popełnienie przestępstwa (np. gdy kobieta - lub mężczyzna - jest zmuszana fizycznie lub psychicznie do występowania w filmach pornograficznych podpada to pod gwałt i powinno być ścigane przez policję), organizować bojkot (np. jeśli w kiosku lub księgarni wystawiane są w widocznym miejscu artykuły przez daną społeczność niepożądane) ewentualnie domagać się odszkodowań jeśli udowodnią, że jakieś treści powodują szkodę - finansową, psychiczną, itp. 3) - należy zwiększyć dolegliwość kar za przestępstwa (wymienione w punkcie 1) 4) - należy przywrócić uprawnienia rodziców w kwestii tego co jest oferowane ich dzieciom w szkole (najlepiej przez zniesienie jednolitego programu nauczania; być może znajdą się rodzice, którzy będą wybierać dla swych pociech szkoły z zajęciami z pornografii - trudno) oraz umożliwić oskarżenia o wysokie odszkodowania za nie wywiązanie się z umowy - np. daję dziecko do szkoły bez zajęć z ideologią gender, szkoła takie zajęcia organizuje, mogę więc (wcześniej należy przeczytać umowę) szkołę zaskarżyć. 5) - jeśli rodzice rezygnują z wychowania dzieci na rzecz państwa i jego służb, to tym gorzej dla rodziców (nastąpi upadek społeczeństwa).
anonim2013.08.8 12:05
Co do waszej sondy "Czy dostęp do stron pornograficznych powinien być zablokowany przez operatorów kablowych?". Jest niedokładna i dobrze by było gdyby redakcja Frondy się na niej nie opierała. Dlaczego jest niedokładna? Ponieważ po każdym logowaniu na waszą stronę można ponownie oddać głos.
anonim2013.08.8 17:32
Uprzedmiotowienie kobiet w pornografii to rzeczywisty problem i żadne feministki, lewicowe czy nie, nie patrzą na to przychylnie. Inna sprawa, że w związku z tym właśnie problemem powstaje dużo tzw. pornografii alternatywnej - w której wszystko odbywa się z szacunkiem i godnością. Całej pornografii się nie wyruguje. Radziłabym raczej zadbać o jakość.
anonim2013.08.8 17:35
Nie wiem jaki sens ma blokowanie pornoli albo inaczej - na jakiej zasadzie to miałoby działać. Przecież amatorów takich stron nie brakuje. Moim zdaniem wyedukować trzeba rodziców i ostrzegać dzieci przed tego typu stronami. Problem nie jest taki prosty do rozwiązania. Samo blokowanie stron nie rozwiąże problemu. Mam taką dygresję . W czasach komuny pornografia była zakazana, ale w ówczesnej prasie można sobie było poczytać czym handlowano na placach targowych. Sprzedawano między innymi pornosy. Niektórzy dowcipni sprzedawcy uzależniali cenę pornola od tego czy był ostry. Im ostrzejszy tym droższy.
anonim2013.08.9 19:53
@Rekkon 1. Myślisz, że wszystkie dzieci poświęcą swoje życie byleby zobaczyć pornosa? Chcesz konkretnych przykładów na przypadkowy kontakt? Proszę bardzo. Niedawno 8-latek wysłał SMS-a z powszechnie dostępnej reklamy w programie telewizyjnym i otrzymał film porno bo "ciekawie wyglądało" i nieświadomy chciał zobaczyć co to jest. To właśnie po tym przypadku stowarzyszenie "Twoja Sprawa" zajęło się zwalczaniem porno-reklam w tych gazetkach. 2. Przy dobrym zastosowaniu odpowiednich narzędzi blokujących nie widzę w jaki sposób można by to złamać przez zwykłego dzieciaka. Gdyby było inaczej to taki NetNanny nie miałby tylu klientów. Zresztą jak można walczyć ogniem i mieczem z dziecięcym porno to można i z pozostałym. Jasne, że w pełni by się nie wyeliminowało, ale jakoś ograniczyć można. 3. To popierasz delegalizację czy nie? Porównanie z nożem chybione bo nóż jest zwykle stosowany w dobrym celu i bardzo rzadko robi komuś krzywdę, a porno zawsze robi krzywdę i nigdy nie jest stosowane w dobrym celu.