12.04.13, 12:11fot. Andrzej Zachwieja (www.pro-life.pl)

Strzał w kolano zwolenników in vitro

Marta Brzezińska: Dziwią Brata reakcje na dokument bioetyczny KEP? Część mediów już odtrąbiła, że Kościół nienawidzi dzieci poczętych in vitro. Jak to jest? Kościół traktuje jakoś inaczej dzieci ze względu na to, w jaki sposób nastąpiło poczęcie?

Br. Marcin Radomski OFM Cap: Absolutnie. Nie ma tutaj żadnego rozgraniczenia. Istota ludzka jest zawsze tak samo traktowana, na równi. Nie ma żadnej różnicy w traktowaniu dzieci poczętych naturalnie i sztucznie, więc wszelka dyskusja w tym obszarze wydaje się nieuzasadniona. Tym, którzy podnoszą największe larum chodzi jednak o to, aby emocjonalnie odrzucić ten dokument. Emocjonalnie odrzucić całą dyskusję i doprowadzić do powszechnej akceptacji metody. Jeśli coś jest technicznie możliwe, to nie znaczy, że moralnie usprawiedliwione. Wydaje mi się, że cała batalia ma właśnie to na celu. Wykorzystywanie tego dokumentu jako ukazywania pewnej emocjonalności, bo to przecież jest gra na emocjach. Nie udaje się merytorycznie o tym rozmawiać, więc gra się na emocjach, zaprasza się ludzi urodzonych dzięki in vitro i wmawia się im, że Kościół ich odrzuca, potępia. To jest dramat, gdyż rzeczywistość jest zupełnie inna.

Doszukiwanie się oznak nienawiści Kościoła względem dzieci poczętych in vitro to także element mający na celu emocjonalne odrzucenie stanowiska Kościoła wobec in vitro?

Obecnie toczy się dyskusja na argumenty emocjonalne. Dyskusja merytoryczna wydaje się niemożliwa. Właściwie tu już nie ma nad czym merytorycznie dyskutować, bo wszyscy wiemy, czym jest in vitro, nie da się o nim mówić, jako o metodzie naturalnej. Kościół zaś opowiada się za tym, co jest zgodne z naturą. Dyskusja jest prowadzona tak, aby podkreślić, że najlepiej dla Kościoła byłoby gdyby się w ogóle na ten temat nie wypowiadał, bo sieje nienawiść wobec dzieci, co jest kłamstwem. Jan Paweł II powiedział, że człowiek jest drogą Kościoła. Dla mnie wszystko jest jasne – nie robi się rozgraniczenia na więźniów, robotników, dzieci z in vitro. Po prostu CZŁOWIEK. Nie ma dyskusji.

Może problem leży w języku używanym przez Kościół. To delikatna sprawa – rodzice, którzy nie mogą mieć dziecka, cierpią... Może trzeba mówić z jeszcze większym wyczuciem, wrażliwością o tych sprawach, aby nie być posądzanym o nienawiść?

Sama w pewnym sensie ulegasz tej retoryce (śmiech). Pytasz, czy potrzebna jeszcze większa troska, jakby jej nie było, albo było za mało. A na czym polegałaby ta większa „troska”? Na tym, aby Kościół w ogóle się nie odzywał. Pragnienie troski ze strony zwolenników in vitro sprowadza się do tego, by Kościół w ogóle nie zabierał głosu w tej sprawie, bo rani, ludzie cierpią, etc. Jeżeli to jest troska i większa wrażliwość Kościoła, to ja dziękuję. Zachód już to przerabiał. Były naciski, by nie mówić o grzechu, bo ludzie czują się dotknięci. Chciano, by Kościół troszczył się o człowieka, ale nie wytykał mu błędy. Troska jednak polega także na mówieniu o tym, co jest dobre, a co złe. Jeżeli zostawimy człowieka bez rozeznania, żeby on zrobił sobie krzywdę, to będzie to troska? Niekoniecznie.

Jak w takim razie odpowiedziałby Brat pierwszej Polsce urodzonej dzięki in vitro, która po przeczytaniu dokumentu bioetycznego KEP postanowiła dokonać apostazji, gdyż jej zdaniem była w nim straszna nienawiść?

Nie wiem, co miałbym tej Pani powiedzieć. Taki jest jej odbiór dokumentu, trudno. Radziłbym za to, aby swoje zachowanie przemyśleli ci wszyscy, którzy lansują właśnie taki sposób interpretacji tego dokumentu. Ta decyzja pokazuje, że pani Ziółkowska dobrowolnie chce się pozbawić troski, którą oferuje jej Kościół. Nie ma co się łudzić, że in vitro jest naturalne. Naukowo to jest oczywiste. Jeżeli więc zrezygnujemy, a o to chodzi, z pewnej wrażliwości, w takim sensie, że zmienimy retorykę, nazwy, o pewnych rzeczach w ogóle przestaniemy mówić, to będzie bardzo źle. To jest totalnie patologiczny schemat. „Jest problem, ale żeby wszyscy czuli się komfortowo, nie mówmy o tym”. Patologia. Wystarczy poczytać coś na temat uzależnień od narkotyków czy alkoholu, o współuzależnieniu i zobaczymy ile tu jest analogii. Jest problem, wszyscy w nim jakoś uczestniczymy, więc najlepiej się nie odzywać. A kiedy ktoś zaczyna mówić prawdę, pokazywać, że to i to jest złe, to pojawia się wielkie oburzenie. Tak samo, kiedy mówi się alkoholikowi, że jest uzależniony. Oczywiste, że będzie się buntował. Część ludzi będzie go bronić, bo „tak nie można”. Następuje pomieszanie pojęć. Przejaw totalnej patologii, trwania w niej i mówienia, że przecież nic się nie dzieje.

Czy to wypieranie prawdy wynika także z tego, że ludzie liczą na zmianę stosunku Kościoła na temat in vitro? Powołują się na argumenty, że przecież kilkaset lat temu Kościół także czegoś nie akceptował, ale mamy postęp technologiczny, więc może i tym razem zmieni zdanie?

Tak, ale to jest fałszywa teoria. Wieki temu Kościół czegoś nie akceptował nie dlatego, że był rozwój techniki, ale właśnie dlatego, że tego rozwoju nie było! Odwracanie tej rzeczywistości, mówienie tego, że Kościół nie chce czegoś akceptować, a kiedyś to robił jest nieuzasadnione. Kościół zdecydowanie nie akceptuje pewnych rzeczy właśnie ze względu na rozwój techniki. Gdybyśmy ten schemat przyjęli, oznaczałoby to, że metoda in vitro jest jeszcze nieznaną metodą, nie wiemy, na czym ona polega, etc. A przecież wiemy na czym! Rozwój techniki jest daleko posunięty. To wszystko opiera się na pewnych uzasadnionych metodach, formach i medycznym języku. Warto zwrócić uwagę na fakt, że to jest pewien radykalny błąd i manipulacja. Jeżeli Kościół wieki temu nie akceptował pewnych rzeczy i zmienił zdanie, to zrobił to właśnie dzięki rozwojowi nauki. Jeżeli ktoś wyprowadza z tego wniosek, że być może w przyszłości Kościół zaakceptuje in vitro, to oznacza to, że in vitro jest metodą nieznaną, medycznie nierozpoznawalną i rozwój techniki nie pozwala nam na zajęcie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. Strzał w kolano zwolenników in vitro, bo przecież tak nie jest. Ten argument powinien ad hoc wylądować na śmietniku, bo jest nielogiczny i głupi. To schemat, który tu nie pasuje, bo Kościół wypowiada się zdecydowanie na ten temat właśnie ze względu na rozwój nauki, techniki, medycyny. Nieuzasadniona manipulacja.

Rozmawiała Marta Brzezińska

 

Komentarze

anonim2013.04.12 12:42
Sprawa wyłożona logicznie i jasno. Nikt nikomu nie zabrania rozeznawać samodzielnie. Masz człowieku wolną wolę, rozeznawaj jak Ci się podoba, tylko nie wymagaj , żeby Kościół zmieniał swoją naukę, bo Ty go nie potrzebujesz. Jeżeli nie potrzebujesz, droga wolna. Żyj po swojemu i ponoś tego konsekwencję.
anonim2013.04.12 13:17
Panie Piogal dla mnie i dla wiekszosci In Vitro jest niepotrzebne, ludzie rozmnazaja sie w naturalny sposob, a wiec dobro jest zachowane. Zlem jest ingerowanie w prawa natury i nie chodzi tutaj o usuniecie wyrostka, bo to jest dobrem, przynoszenie ulgi w bolu. Bardziej chodzi o skutki In Vitro jakie beda mialy wplyw na spoleczenstwa, teraz i w przyszlosci. Przy dzisiejszym szalenstwie walki o rynek, laboratoria w ktorych udoskanala sie In Vitro sprzeniewiezaja sie ludzkosci w imie profitu. Ponadto pisze - Ja np. nie potrzebuję waszego rozeznania, bo sam potrafię rozeznać lepiej... Bylbym tutaj troche ostrozny , wielu z najwiekszych zbrodniarzy i despotow tez tak myslalo, niestety nie dozyli tego by ogladac zniszczen do ktorych doprowadzili po lepszym rozeznaniu.
anonim2013.04.12 13:21
@SadiBaxton Gratuluj e wzorca medialnego-"Paplanie na śniadanie" Już wiem skąd czerpiesz swą "fachową wiedzę"Jeszcze raz gratuluję.A właściwie jako element roweru co ty możesz wiedzieć o macierzyństwie-świadomym!!??.
anonim2013.04.12 13:24
Metoda in vitro nie leczy bezpłodności, ona jest technicznym zabiegiem, wchodzeniem brudnymi buciorami w intymność poczęcia.Jest brutalną, barbarzyńską ingerencją , bez żadnej subtelności. Jeżeli sam sobie rozeznawam lepiej całą sprawę, a dowiaduję się z Brytyjskiego Towarzystwa Genetycznego , że 90% zarodków ludzkich pochodzących z in vitro posiada wady genetyczne, a po odmrożeniu 2/3 jest nieżywych, to wówczas mam co najmniej dwa wyjścia.Oba dyskomfortowo nieracjonalne. Pierwsze, to zignorować, zlekceważyć informację, drugie wyjście to zakłamać informację. To, co wybiorę jest kwestią mojego sumienia i świadczy o relacji z drugim rodzicem. Gdzie się podziewa moje człowieczeństwo?Jestem odpowiedzialny nie tylko za własne słowa, ale i za poziom mojego człowieczeństwa. Jeśli jednak wolę pozostawać stadium kaprala i z jego wrażliwością traktować własne potomstwo....nie ma z czego być dumnym. To żaden humanizm.
anonim2013.04.12 13:34
Piogal...wiesz co? ;) ja to mam wrażenie, że Ty jesteś poprostu przeciwko Kościołowi - ogólnie. Bez względu na to czy Jego działanie jest logiczne czy nielogiczne - nawet z punktu widzenia nauki, biologi itd. "Jestem przeciw bo "tak" i już". Tak mi wygląda większość Twoich wypowiedzi. Tutaj akurat logika stanowiska Kościoła w sprawie in vitro jest dość oczywista. Nawet dla kogoś kto nie jest członkiem Kościoła czy nawet osobą wierzącą w Jedynego Boga Miłości a dla którego życie każdego człowieka jest wartością podstawową. Jednak....większości łatwiej jest przyjąć obiegową opinię mainstreamowych mediów niż chwilę się zatrzymać i samemu wniknąć w temat. Można to zwalić oczywiście na brak czasu itd. Zresztą...w wielu wypadkach historii większość społeczeństw popełniała bardzo poważne błędy. Przecież to właśnie większość wybrała Hitlera...i co? wiadomo co....Stąd - ja bym jednak nie szła ślepo za stadem. A Kościół zawsze będzie bronił życia-szczególnie bezbronnych i najmniejszych. I to nie jest pakowanie się z butami w życie społeczeństw. To nie jest nikogo prywatna sprawa, ale sprawa odpowiedzialności ogółu. Dlatego nie można milczeć w obliczu oczywistego zła. Idąc logiką - "nie pakujcie się z butami w życie żadnego człowieka" należałoby w ogóle zlikwidować prawo. Bo po co gwałt czy zabójstwo ma być uznane za przestępstwo...? To jest przecież sprawa prywatna każdego człowieka. Narzucając zakaz mordowania, gwałcenia itd. ograniczamy przecież wolność osobistą.
anonim2013.04.12 13:40
chyba Pan nie wierzy w statystyki, mowiac o swojej wiekszosci. Mnie ani moim znajomym na ulicy tez nikt sie nie rzucal na szyje mowiac daj na In Vitro. Ta wiekszosc o ktorej mowimy, to nie ma pojecia o co chodzi, albo ja to nie interesuje. A po stronie tych, ktorzy sa przeciwni In Vitro jest wielu i to bardzo wielu uczonych. Nie mowie o tych ktorzy dla nobla powiedza wszystko, ale o tych ktorzy juz go maja.
anonim2013.04.12 13:40
Kto wymyśla te tytuły, zatrudniliście kogoś z onetu?
anonim2013.04.12 13:46
akcamillo, dokładnie...większości ludzi nie ma zielonego pojęcia o co z tym in vitro chodzi. Nie mają czasu się tym zajmować a obiegowa papka serwowana w mainstreamowej TV podaje głównie półprawdy (czyli kłamstwa). Większość na tej podstawie formułuje swoje ewentualne stanowisko... ból.pl. A, i właśnie - in vitro to potężny przemysł, potężna kasa... Tam gdzie jest duża kasa jest też zwykle wielka zbrodnia i manipulacja. A każda próba zdemaskowania prawdy kończy się nagonką. Nie nowość.
anonim2013.04.12 13:54
@Piogal Albert Arnold Gore,tyzotrzymał Jobla za klimat/Hehehehehehee!/oraz drugi fuszer lubiący pokój /Hehehehehehee!/Barak Obama!! Oj zdewaluowała się ta nagroda Nobel przewraca się w grobie !!!.
anonim2013.04.12 13:57
Piogal; Obama za wspieranie wojny- nobelek, Szymborska za wyslawianie komunizmu ... . Prosze oddzielic ziarno od plew i wtedy bedzie wiadomo o kim mowie.
anonim2013.04.12 14:04
Panie Piogal - Dla większości, która nie ma czasu na wnikanie w temat i powtarza obiegowe opinie. Dzięki, ale wolę samodzielne myślenie. A sumienie nie pozwala mi milczeć wobec nadużyć, manipulacji itp. szczególnie, gdy chodzi o życie bezbronnych. Nawet, gdy "większość" myśli inaczej. Hitlera też wybrała większość...
anonim2013.04.12 14:14
@Piogal "(...) Troska jednak polega także na mówieniu o tym, co jest dobre, a co złe. Jeżeli zostawimy człowieka bez rozeznania, żeby on zrobił sobie krzywdę, to będzie to troska (...) Panie Radomski Kościół nie mówi, co jest dobre, a co złe... Mówi jedynie co WG. NIEGO jest dobra, a co złe, a to jest jednak subtelna różnica, dla mnie i dla większości In Vitro np. nie jest złe... I co z tym zrobimy? Dlaczego zdanie kościoła ma być ważniejsze niż zdanie moje i większości? Ponadto, Ja np. nie potrzebuję waszego rozeznania, bo sam potrafię rozeznać lepiej... Zrozumiano??" Bóg człowiekowi dła rozum ( nie wszystkim :)" i wolną wolę i tego się trzymajmy.Kościół traktuje człowieka poważnie i jak waść zuważył nie ma dyktatu co jest dobre a co złe.Wyraża tylko swoje zdanie na ten i inne tematy i tak ma być i waść tego nie zmienisz. Zrozumiano ??? :::)))
anonim2013.04.12 14:14
@Piogal A co mnie obchodzi twój idol Robert G. Edwards..Taki sam cwaniak jak inni światowi oszuści/A może i żyd?/.On nikogo nie wyleczył!!.
anonim2013.04.12 14:27
@Piogal I nie dopisałeś ze twój idol Robert G. Edwards nikogo nie wyleczył!!. Cwaniaki znachor i oszust jak Gore i Obama!!.
anonim2013.04.12 14:29
@Piogal "Zakaz zabójstwa, kradzieży czy gwałtów wynika z uniwersalnych norm moralnych. To, że dla Ciebie In Vitro to morderstwo czy zabójstwo to nie znaczy, że ja i większość mamy myśleć tak samo.." - czy ty człowieku rozumiesz w ogóle samego siebie. Czyli jeżeli powiedzmy 70% społeczeństwa stanie się pedofilami to znaczy że już musimy na to zezwolić. Przecież "nie znaczy, że ja i większość mamy myśleć tak samo". - ty po prostu nie masz pojęcia co tą uniwersalne normy moralne. Prawo naturalne. logika dno!
anonim2013.04.12 14:35
Pod tym względem to mam wrażenie, że ludziom się w głowach trochę pomieszało...A czy ja kogoś obrażam? Używam przecież kulturalnych sformułowań, argumentów dość logicznych wynikających z przemyśleń. Teraz to już nawet jak się przedstawia jakikolwiek pogląd w kulturalny sposób to można być posądzonym o obrażanie i brak szacunku dla kogoś.. Sęk w tym, że nie chodzi o samo mówienie, wygłaszanie poglądów, ale wprowadzanie w czyn. Skoro uważam, że in vitro godzi w ludzką godność bo jest procedurą, podczas której ginie bezbronny człowiek, aby inny mógł się narodzić to hipokryzją byłoby zatrzymanie się tylko na mówieniu o tym. Nie sądzisz? A ja staram się rzeczywiście żyć tym w co wierzę. Poza tym...nakazujesz mi brak działania ;) czyli bierność. Ale spoko.. Takie starcia są normą ;)
anonim2013.04.12 14:48
Wygląda na to, że dużej liczby osób to może nie interesować bo to ich nie dotyczy i też nie mają zbytnio czasu na rozkminianie i wnikanie samodzielne, dlatego często zatrzymują się na tym co usłyszą w Tv. Jasne, że są ludzie, którzy wnikają bardziej, ale śmiem twierdzić, że zarobiony człowiek, mający na utrzymaniu rodzinę często nie ma już sił na wnikanie samodzielne. Oczywiście wiem, że jest coraz więcej ludzi, którzy jednak cenią sobie samodzielne myślenie i nie chłoną wszystkiego co im w masowych mediach jest serwowane.
anonim2013.04.12 14:48
@Piogal jak to co? Przecież ty chcesz kształtować prawo podług tego co uważa większość. co znaczy dla ciebie jakieś uniwersalne prawo moralne? skoro chcesz je płynnie kształtować i jeszcze dodatkowo usprawiedliwiać jakąś mityczną większością. Człowieku, dla ciebie normy moralne nic nie znaczą. Tak jak hitleryzm eliminował słabsze jednostki, dzisiaj eugenika ma inne oblicza a raczej zmieniła nazwy. Ale to to samo kur.... jak kiedyś. In vitro wpisuję się w to wszystko. Eliminowanie bo tak sobie to wymyślamy i usprawiedliwiamy swoje poczynania. Tylko kościół jest ostatnim miejscem gdzie prawo naturalne (uniwersalne normy moralne) jeszcze ma rację bytu. Kiedyś ktoś zadecyduje za ciebie. Sam sobie bat na dups.. kręcisz.
anonim2013.04.12 14:50
Piogal, przecież mówisz, że nie szanuję Ciebie i Twego zdania ;) Co jest błędnym stwierdzeniem. Staram się szanować nawet osobę i zdanie mordercy czy gwałciciela.. Jednak jego czynów nie pochwalam. Ot co.
anonim2013.04.12 14:57
@Piogal zakładając że zarodek z którego miał powstać @Piogal został by wyeleminowany nie było by tutaj na Frondzie takiego geniusza. to jest logika! człowieku. To jest uniwersalne prawo moralne (o którym , bez obrazy ale nie masz żadnego pojęcia)
anonim2013.04.12 15:00
henryczek....Gdyby Kościół za wszelką cenę chciał podbić sobie statystyki członków to właśnie przystawałby na to czego wymaga od niego świat - już dawno aborcja byłaby ok, in vitro - czemu nie itd itp itd. Głaszcząc po główce chciałby zjednać sobie wszystkich, właziłby w tyłki każdego, oby tylko nikt nie odszedł. Nie przypominałby wymagań Miłości, ale mówił "róbta co chceta". A mówi inaczej - "kochaj i rób co chcesz". Wystarczy posłuchać i rozejrzeć się...."kto ma uszy do słuchania niechaj słucha..." :)
anonim2013.04.12 15:01
Mam tez małą uwagę do redakcji FRONDy Fajnie jak byście jakiś AJAXowy mechanizm pokazywania komentarzy zrobili. Trochę by to nadało dynamizmu do komentowania i sprawniej można by było odpowiadać.
anonim2013.04.12 15:05
Piogal :) wcale nie to samo...widać nie rozumiemy się niestety. Napiszę prościej - szanuję i Ciebie i Twoje zdanie. Podobnie jak każdego kto ma inne zdanie niż ja. Jednak nie znaczy to, że skoro szanuję osobę to muszę pochwalać jej czyny. Stąd trochę ekstremalny przykład z mordercą czy gwałcicielem-ich też staram się szanować, ale nie pochwalam ich czynów. Już jaśniej? :) Miłego spaceru;) Sama też się zaraz wybieram :D Wiosnaaaa :)
anonim2013.04.12 15:11
Zeelb, racja. Fajnie, żeby wypowiedziały się też osoby, które właśnie są w takiej dramatycznej sytuacji i dały świadectwo o tym jak można inaczej niż przez in vitro cieszyć się potomstwem. Osobiście znam konkretną parę, która leczy się metodami naprotechnologii u Tadeusza Wasilewskiego - jednego z pionierów tych metod w Polsce. W Białymstoku (gdzie mieszkam) jest klinika oblegana baaaardzo tłumnie. Są sukcesy :D Często lekarze idą na łatwiznę i od razu zalecają in vitro(metodę która nie leczy) a później okazuje się, że można było inaczej i bezpłodność jest wyleczona za pomocą naprotechnologii.
anonim2013.04.12 15:13
http://www.napromedica.pl/ - stronka kliniki, w której stosuje się i rozwija naprotechnologię.
anonim2013.04.12 15:18
Może raczej powinna powstać ustawa na mocy której dofinansowywany będzie rozwój naprotechnologii, leczenie jej metodami, hm? Myślę, że to by było o wiele pożyteczniejsze... w końcu lepiej leczyć :) logicznie myśląc...
anonim2013.04.12 15:33
@alex_arch "in vitro godzi w ludzką godność bo jest procedurą, podczas której ginie bezbronny człowiek" Trudno tu raczej mówić jeszcze o samym człowieku.
anonim2013.04.12 15:35
No właśnie nietrudno... ;)
anonim2013.04.12 15:36
Seismic, tak z ciekawości...od kiedy wg Ciebie stałeś się człowiekiem?
anonim2013.04.12 15:43
Na szczęście kościoły protestanckie nie tylko nie krytykują tej metody, ale wręcz ją popierają. Przy okazji, przed paroma dniami zmarł Robert Edwards, współtwórca in vitro. Pokój jego duszy: http://natemat.pl/57533,zmarl-sir-robert-edwards-wspoltworca-metody-in-vitro
anonim2013.04.12 15:46
Akurat, a czemu na szczęście? Nie wiem czym tu się szczycić...
anonim2013.04.12 16:09
@Alex_arch: Tym, że są naprawdę za życiem - jeśli ktoś sprzeciwia się aborcji, a jednocześnie nie popiera in vitro, jest hipokrytą. Kościoły protestanckie są przeciwne aborcji, ale popierają sztuczne zapłodnienie, bo są za życiem. KK tymczasem jest za, a nawet przeciw - jak nasz wielebny Noblista.
anonim2013.04.12 16:16
Tytuł faktycznie od czapy. Po takim tytule spodziewałbym się jakiś rewelacji z "wrogiego obozu", a nie wywiadu z zagorzałym przeciwnikiem in vitro, który też użył tego zwrotu trochę bez sensu. Z Bogiem.
anonim2013.04.12 16:29
A może wiecie na czym polega metoda In Vitro?? Może ktoś mi wyjaśni? Kiedyś pracowałem z tą metodą na roślinach. Coś nie pojętego.
anonim2013.04.12 17:36
@Muki: każdy z nas może umrzeć z powodu katastrofy, braku prądu lub środków do życia. To się nazywa vis maior. Czy z tego powodu ktoś inny zostałby obarczony odpowiedzialnością karną? Nie! Tak samo byłoby w tym przypadku, więc nie ma co przeżywać.
anonim2013.04.12 18:50
"jeśli ktoś sprzeciwia się aborcji, a jednocześnie nie popiera in vitro, jest hipokrytą" Akurat..Akurat ten argument jest bez sensu. Podczas procedury in vitro ginie wielu ludzi po to żeby jeden człowiek mógł się urodzić. To jest praktycznie to samo co aborcja. Więc możnaby jednak się zastanowić głębiej kto tu jest hipokrytą...
anonim2013.04.12 19:22
pnin 4 Co ty wiesz o kosciele/???
anonim2013.04.12 19:47
Piogal ma o sobie wielkie mniemanie, że pisze o sobie Ja - wielką literą... Ponadto Panie Piogal, gdzie jest jakiś raport o tym jaka część społeczeństwa jest za a jaka przeciw in vitro? Bo śmie Pan tutaj szastać słowami, iż WIĘKSZOŚĆ... Na jakiej podstawie? Kolejny pieniacz, któremu TAK WYGODNIEJ więc jest ZA...
anonim2013.04.12 21:24
"Jeżeli ktoś wyprowadza z tego wniosek, że być może w przyszłości Kościół zaakceptuje in vitro, to oznacza to, że in vitro jest metodą nieznaną, medycznie nierozpoznawalną i rozwój techniki nie pozwala nam na zajęcie jednoznacznego stanowiska w tej sprawie " skoro nie pozwala na jednoznaczne zajecie stanowiska, to dlaczego zajmujecie (większość wypowiadających się) skrajnie negatywne stanowisko? Zanim potępi się w czambuł metodę, to może warto poczekać na to aż in vitro stanie się metodą "medycznie rozpoznawalną"?
anonim2013.04.12 22:03
Panie Boduszański, In vitro już jest rozpoznawalną medycznie metodą wobec której już teraz można zająć jasne stanowisko i to właśnie miał na myśli autor cytowanej przez Pana wypowiedzi. Wyrwał Pan z kontekstu zdanie,które przez to zmieniło zupełnie swoje znaczenie. Warto przeczytać cały artykuł ze zrozumieniem :)
anonim2013.04.13 9:26
Panie Piogal!!! Brat Radomski to nie jest pan Radomski!!! Zrozumiano???
anonim2013.04.13 10:35
Panie Piogal - Kościół mówi co jest dobre co złe. Jeśli Chodzi o metodę IN Vitro. Biblia mówi o tym w Psalmie 139 "Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, utkałeś mnie w łonie matki" Biblia Jerozolimska tak tłumaczy ten psalm: "Twoje oczy widziały mój embrion". Po drugie jakiej większości? - Dyskusja zamknięta.
anonim2013.04.13 10:52
@ Piogal Robert G. Edwards.był spadkobiercą "nauk doktora" Mengele znanego jako "Anioł Śmierci- hitlerowskiego zbrodniarza jako kontynuatora genetycznych zbrodniczych eksperymentów w Auschwitz Birkenau.In vitro to jest nauka śmierci z niby humanistycznym podtekstem.
anonim2013.04.13 23:25
Chodzi o to: jeżeli w wyniku rozwoju nauki technologia doprowadzi do ideału (0 strat zarodków), to czy wtedy kościół to zaakceptuje? Bez przesady z tym strzałem w kolano
anonim2013.04.13 23:33
@Niezalezny Nigdy!!Bo to wbrew Prawom Boskim!!.
anonim2013.04.14 8:07
Co do @Pigala "Ja jestem pro, ja jestem pro, ja jestem pro, Ja jestem pro, ja jestem prowokator" i tyle w temacie:) a wracając do in vitro pani Basia z panią Martynką "gender" przychodzą do laboratorium, Chcemy mieć dziecko niebieskie oczy 180 cm typ nordycki. Za klika lat nie chcemy tego paskuda bo pan Leon z panem Ziutkiem mają takiego ładnego murzynka oddajemy naszego w ramach gwarancji do utyliazcji itd. Fkcja ? i to chyba zamyka dyskusję.
anonim2013.04.17 21:42
Odnosicie się do prawa naturalnego a co to takiego jest to mistyczne prawo naturalne ? Macie na myśli koncepcje Rousseau? Czy może to co twierdzi kościół katolicki jest prawem naturalnym? A może archetypy społeczne są prawem naturalny? Bardzo dobrze sytuacje opisał Piogal w jednym z postów. Kościół chce ingerować w moje życie narzucając mi swój paradygmat nie pytając mnie o zdanie (pominę indoktrynację publiczną w szkołach) i to jest największy problem. Katolicy czegoś nie akceptują to tego nie robią. Tak samo sprawa się ma w związku z antykoncepcja czy edukacją seksualną. Nie potraficie zrozumieć, że żyjemy w społeczeństwie pluralistycznym i opinie Waszego kościoła są nie istotne dla części społeczeństwa.
anonim2013.05.5 12:39
Czy to znaczy, że lepiej by było, aby ludzie, którzy pojawili się na tym świecie przy pomocy metody "in vitro", nigdy nie zaistnieli i nie mieli szansy wieczne zbawienie ? Przecież dla tych konkretnych osób to właśnie ta metoda była jedyną bramą z niebytu do świata ludzi. Czy Pan Bóg nie obdarzył tych ludzi duszą nieśmiertelną ? Czy Pan Bóg nie chciał, aby zaistnieli ? Jeżeli w planach Bożych jakoś się mieści istnienie ludzi poczętych poprzez gwałt, to dlaczego miałoby się nie mieścić istnienie ludzi poczętych metodą "in vitro" ? Oni nie mają szansy na osiągnięcie świętości i wieczne zbawienie ? Nie są kochani przez Pana Boga ?