14.03.13, 09:09Fot. YouTube

Studenci nie chcą Hartmana na uczelni. Rektor odwołał spotkanie!

Jego Magnificencja

Rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej
Dr hab. Stanisław Michałowski

Szanowny Panie,

15 marca 2013 r., o godzinie 17:00 w Auli Daszyńskiego na Wydziale Politologii UMCS, ma odbyć się wykład z prof. Janem Hartmanem pt.: "Blaski i cienie antyklerykalizmu". Organizatorami spotkania są Fundacja Wolność od Religii oraz lubelski oddział Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów.

Prof. Jan Hartman jest wiceprzewodniczącym rady polityczno-programowej SLD oraz członkiem zespołu doradczego Ruchu Palikota "Plan zmian". Jako osoba publiczna kojarzony jest z poglądami lewicowymi. My, studenci z lubelskich uczelni, zaniepokojeni brakiem pluralizmu światopoglądowego obawiamy się, żespotkanie może mieć wymiar wiecu partyjnego. Przypuszczamy, że spotkanie nie będzie miało charakteru naukowego, wręcz przeciwnie może stać się miejscem szerzenia lewicowych poglądów profesora, w związku z nie zaproszeniem osób o odmiennych poglądach.

Liczymy, że Jego Magnificencja odwoła spotkanie, bądź zmieni jego formę, jak miało to miejsce w przypadku spotkania z posłem Ludwikiem Dornem. Przypominamy, że wystąpienie posła nie miało mieć charakteru politycznego, a związane było z pakietem klimatycznym przyjętym przez państwa Unii Europejskiej. Jako społeczność studencka, chcemy aby UMCS był miejscem, gdzie można prowadzić dyskusje na każdy temat, z zachowaniem równowagi w poglądach zapraszanych gości, aby uczestnicy spotkań nie byli poddawani manipulacjom oraz indoktrynacji światopoglądowej.

Z poważaniem

Studenci Dla Lublina.

Rektor Michałowski poinformował wczoraj, że wykład profesora Hartmana zostanie odwołany.

sm/kurierlubelski

Komentarze

anonim2013.03.14 9:11
Czy jacyś studenci się pod tym podpisali? Ile było podpisów? Skąd wiecie, że to nie jeden gość, który podpisał się "Studenci dla Lublina"?
anonim2013.03.14 9:17
A skąd wiadomo, że "Studenci z Lublina" to studenci UMCS? Nigdzie nie widzę tego w tym liście. Odwołanie tego wykładu wynika raczej ze strachu przed zamieszkami. Śmieszne, że rektor przestraszył się jednego listu. Nie wróży to dobrze przyszłości dyskursu
anonim2013.03.14 9:22
Strach przed bojowkami "postepowymi" nakazuje mlody ludziom nie ujawniac danych i bardzo dobrze
anonim2013.03.14 9:28
kto mieczem wojuje...
anonim2013.03.14 9:35
@donpedro79: O jakim dyskursie mówisz? Na dyskurs mieli dziesiątki lat!. Chyba już czas, zacząć rozsądnie aplikować stos i pal ...
anonim2013.03.14 9:40
Wiceszef antypolskiej, antykatolickiej loży b'nai b'rith ... Brawo studenci !
anonim2013.03.14 9:41
http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/c0.0.403.403/p403x403/734499_485422268172860_1088650316_n.jpg
anonim2013.03.14 9:44
A mnie się marzy spotkanie Hartmana i Wolniewicza,obaj ateiści.
anonim2013.03.14 9:49
hahaha pięknie go pojechali żeby jeszcze zniknął z TVP Kultura, bo jest tam nadal "edukatorem"
anonim2013.03.14 9:54
@pnin4 Przede wszystkim wykłady powinni mieć prawo wygłaszać ludzie, którzy maja coś ciekawego i logicznego do powiedzenia, a nade wszystko znani są z dążenia do dobra. Profesor, pożal się Boże, Hartman tych warunków nie spełnia, dlatego drugą opcja był bojkot jego wykładu, ewidentnie prowokacyjnego w treści. "z głupkami się nie dyskutuje - przed głupkami trzeba się bronić". (W. Cejrowski)
anonim2013.03.14 10:03
A poza tym, dlaczego decyzja "kneblowania" faceta, który za cel postawił sobie kneblowanie innych (likwidacja Radia Maryja to jeden z głównych celów lozy) jest złe, nielogiczne ?
anonim2013.03.14 10:26
Jak się Hartman nauczy kultury to można będzie z nim podyskutować
anonim2013.03.14 10:38
Nolepme : od 1945 do 1956 za niezgadzanie się i próbę dyskusji z hartmanopodobnymi dostawało się 9 g ołowiu w potylicę albo dłuuuugi wyrok. Od 1956 do 1989 tylko wyrok. Obecnie za niezgadzanie się z hartmanopodobnymi mamy medialny ostracyzm, wyzwiska etc. Ty piszesz "uczcie się katolicy" ? chłopie gdzie Ty byłeś jak uczono w szkole historii ? a może jeszcze nie doszliście do najnowszej historii Polski ?
anonim2013.03.14 10:42
Brawo ,studenci z Lublina!!!Z pięknego miasta,młodych lat. @Nolepme-tu nie ma miejsca na kompromis i nigdy go nie będzie! Normalność nie może siadać do rozmowy z Ohydą!Niestety-ten błąd został już popełniony wcześniej-chociaż Normalnością kierował wtedy humanitaryzm , a Ohydą-przebiegłość i podstęp. I jeszcze jedno.Co to jest"nolepme"?
anonim2013.03.14 10:55
@Nolepme: A Tobie co do naszego piekiełka? Tęsknisz czy chciałbyś wszystko z GWnem zmieszać? Żeby wszyscy w jednakim syfie pływali? http://www.pudelek.pl/artykul/53082/spiewak_promuje_sadomaso_klipsy_na_penisie_i_seks_analny/
anonim2013.03.14 11:25
Gość wygląda jak Hardman (z serialiu Suits). Dodatkowo z podobieństwem fizycznym w parze idzie szereg podobieństw związanych z niezliczonymi negatywnymi cechami.
anonim2013.03.14 11:29
Przepychanie się z tym, kto może przemawiać na uczelni, a kto nie, robi się trochę niesmaczne już... Pozwolić i Hartmanowi i Środze jak i Pawłowicz i ONRowi.
anonim2013.03.14 12:06
Pan Hartman juz dawno zamenił status uniwersytetyckiego profesora na status zwykłego palikociarza. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Bardzo dobrze że uniwersytety nie chcą zapraszać tak skompromitowanych ludzi jak pan Hartman,
anonim2013.03.14 12:22
Gabi, dziecinko, czy Ty już odrobiłaś dzisiejsze lekcje z logiki ? A tak nawiasem pisząc, to dlaczego oczytany kibic Motoru Lublin robi Ci różnicę, hę ?
anonim2013.03.14 12:35
Drogi Gandalfie, skoro już jesteśmy przy Moczypsie, to taki dowcip właśnie usłyszałem: Palikot dzwoni do Biedronia - Gdzie jesteś. Na Grodzkiej? - Nie! W Kaliszu :) --- Ukłony !
anonim2013.03.14 13:05
BRAWO!!!
anonim2013.03.14 13:08
To jest bardzo ciekawe, że u nas w Polsce ludzie lubią dyskutować w Internecie. Jedni drugich czytają i komentują, ale jak dyskusja ma odbywać się w realnym świecie, to wywołuje to ogromny niepokój. Jest rzeczą normalną, że ludzie się ze sobą nie zgadzają, mają odmienne poglądy i stanowiska - ale dlaczego nie mogą o tym dyskutować. Rektor najpierw odwołał dyskusję z udziałem Dorna, teraz wykład Hartmana. A może niedlugo na naszych uniwersystetach żaden profesor nie będzie mógł w pojedynkę prowadzić wykładów. Bo przecież każdy ma jakieś poglądy - nie tylko polityczne, ale też naukowe (w różnych dziedzinach wiedzy istnieją konkurencyjne teorie i stanowiska - a szczególnie w szeroko rozumianej humanistyce) dla równowagi zatem profesor A będzie kontrował profesora B i odwrotnie, aby przypadkiem nikt nie mógł poczuć się zindoktrynowany.
anonim2013.03.14 13:17
tomchan, co to jest "naukowo dowiedziony fakt", i czym się rożni od zwykłego faktu który może stwierdzić każdy, kto był np. jego bezpośrednim świadkiem ? Po drugie, skąd wiesz, że Hartman "bije na głowę" w tych faktach wymienionych księży ?
anonim2013.03.14 13:20
Karate, Twój spróbuj sobie znaleźć dobra odpowiedź na pytanie: co to jest dyskusja ? A potem łatwo stwierdzisz kiedy ma sens i dlaczego studenci z UMCS napisali ten apel, zrozumiany przez rektora. :-)
anonim2013.03.14 13:23
Ups, wyraz "Twój niepotrzebny". :)
anonim2013.03.14 13:33
hartman to klasyczny przykład żyda, masona, komunisty,
anonim2013.03.14 13:35
Brawo!!! Lance w dłoń, szable w dłoń, Hartmana goń, goń, goń!
anonim2013.03.14 13:36
Tomachan Problem pana Hartmana polega na tym że jego publiczne wypowiedzi w ogóle nie mają kompletnie nic wspólnego z żadną nauką. To sa tylko ideologiczne antykościelne propagandowe slogany i kompletnie nic więcej. Na tym właśnie polega postępująca samodegradacja naukowego autorytetu tego człowieka. Zamienił stryjek siekierke na kijek. Zamienił Hartman filozofię na ideologię. I na tym polega naukowa degrengolada tego biednego człowieka. Już go nawet na uniwersytet nie chcą wpuścić. Taki jest los filozofów, którzy zeszmacili własny dorobek naukowy poprzez sprowadzenie filozofii do poziomu nędznej palikociarskiej ideologii.
anonim2013.03.14 13:50
@tomchan: "Wymagam natomiast od nich posługiwania się naukowo dowiedzionymi faktami, a pod tym względem Hartman bije ich na głowę. " Chętnie się dowiem, jakimi to faktami posługuje się prof. Hartman? Jak dla mnie jedyne co robi, to podpiera się cytatami podobnie zafiksowanych "myślicieli", których największym powołaniem jest walka z Kościołem Katolickim, a największym dokonaniem zdjęcie z Dawkinsem. Natomiast de Bérier podpierał się dowodami natury wymiernej- statystykami medycznymi, o które możesz zapytać każdego studenta medycyny, farmacji, antropologii (lub biologii z innych zakresów), a nawet techników farmacji. I nie zmieni tego nawet fakt, że osoba o sporej dozie erudycji jak prof. Hartman, może się metaforycznie "posikać z wściekłości" w swoich referatach.
anonim2013.03.14 14:09
Nolepme, a pomyśl, który z lekarzy dobrowolnie wystawi się na medialny lincz ?
anonim2013.03.14 14:25
Nolepme, ksiądz tego sobie z pewności nie wymyślił tylko usłyszał od kogoś z lekarzy, a teraz OCZYWIŚCIE nie wystawi na atak mediów tej osoby. Chcesz przekonać się jaka jest prawda - skontaktuj sie bezpośrednio z księdzem, lub porozmawiaj w cztery oczy ze specjalistami zajmującymi się dziećmi z in vitro.
anonim2013.03.14 14:33
tomchan, ksiądz Oko nie zasłania się danymi tylko je posiada i to w dużej obfitości, przede wszystkim z solidnych naukowo źródeł medycznych. Źródła podawał w artykułach, dyskusjach, sam posiada bodaj najobszerniejszą bazę informacji na tematy w których się wypowiada. W domu rodzinnym ma lekarzy, jako duszpasterz środowiska medycznego w Krakowie ma stały i dobry kontakt z najlepszymi specjalistami z tych dziedzin, dlatego bujdą wyssana z palca jest, że "nikomu nie udało sie potwierdzić". Mnie się udało i każdemu, kto rzetelnie do tego podchodzi również się udało i uda. :-)
anonim2013.03.14 14:34
tomchan, nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi ?
anonim2013.03.14 14:48
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IC/sz01-invitro.html "Dwie trzecie zarodków powstałych w wyniku in vitro ma poważne wady genetyczne 2010-10-19 Szef Europejskiego Stowarzyszenia Ludzkiej Reprodukcji i Embriologii (ESHRE), Luca Gianaroli oraz embriolog z Bolonii, dr Cristina Magli są odkrywcami nowej techniki robienia testów przesiewowych pod kątem wad genetycznych zarodków powstałych w wyniku procedury sztucznego zapłodnienia in vitro. Naukowcy twierdzą, że dzięki zastosowaniu metody porównawczej hybrydyzacji genomowej (CGH) można wcześnie zdiagnozować wady genetyczne, którymi obciążone są zarodki i nie przenosić ich do ciała kobiety. Uczeni ci, którzy niestety sami angażują się w niemoralną procedurę in vitro, przyznali, że dwie trzecie embrionów powstałych w wyniku sztucznego zapłodnienia obumiera z powodu wad genetycznych. Gianaroli przyznał w specjalnym oświadczeniu: – Dowiedzieliśmy się w ciągu tych 30 lat stosowania metody in vitro, że wiele zarodków, które przenosimy do łona kobiety ma wady chromosomowe. Dodał, że dwa na trzy zarodki wszczepione do łona kobiety podczas procedury in vitro nie “rozwijają się w ciążę”, lecz obumierają często z powodu wad genetycznych, – Od ponad dziesięciu lat wszystkie środowiska zaangażowane w in vitro starają się znaleźć skuteczny sposób badania tych nieprawidłowości – stwierdził Gianaroli. Dodał również: – Obecnie mamy nową technologię… i mamy nadzieję, że w końcu będzie ona wiarygodnym sposobem oceny statusu chromosomowego zarodków, które przenosimy do ciała kobiety. Naukowcy potwierdzili, to co jest wiadome od dawna, a mianowicie, że dzieci poczęte w wyniku procedury in vitro częściej cierpią na różne dolegliwości, niż dzieci poczęte w sposób naturalny. Ostatnie badania opublikowane we Francji potwierdziły, że ponad 4 proc. dzieci urodzonych po wcześniejszym zapłodnieniu in vitro, ma kilka postaci wad wrodzonych. Badania przeprowadzone przez fiński ośrodek National Research and Development Center for Welfare and Health w Helsinkach wskazują na słabe zdrowie dzieci poczętych w wyniku zapłodnienia in vitro. Często obserwuje się u nich porażenie mózgowe, choroby serca i wady układu moczowo-rozrodczego. Źródło: LifeSiteNews.com, AS" Tych danych jest ogrom w sieci - wystarczy chcieć je zauważyć, drogi tomchanie. :)
anonim2013.03.14 15:05
tomchan, jakie fakty ?
anonim2013.03.14 15:43
@tomchan: A co za różnica, która strona powołuje się na dane? Jeśli chcesz dezawuować, to musisz podważyć same dane, a nie portal czy gazetę, która się na nie powołuje. Prof. Hartman postuluje usunięcia krzyża i innych symboli religijnych ze sfery publicznej. Ale czy ma oznaczać to usunięcie ich z pomników, świątyń, kapliczek? Zdaje się, że nie rozumie, co to jest spuścizna kulturowa, dziejowa itd. Prof. Hartman oczekuje, aby ludzie religijni praktykowali sobie swoją religię prywatnie, w żaden sposób nie narzucali jej założeń i etyki w sferze publicznej. Pytanie, czy PROFESOR wykazuje się tak małą wiedzą, czy umyślnie nie stawia sprawy wprost? Otóż chrześcijaństwo jest religią misyjną, podobnie z resztą jak islam, w mniejszym stopniu zaratusztrianizm, judaizm itd. Z założenia nie jest możliwe praktykowanie w pełni części religii bez prób misyjnych. Tak więc albo profesor postuluje w sposób pokrętny zakaz praktykowania religii i udaje niewiedzę, z czym jest związana albo faktycznie nie wie i to chyba jeszcze większy wstyd dla profesora. Jeśli jednak nie zabrania praktyki religijnej ludziom, to powinien zrozumieć, że np. posłowie katoliccy nie popierają na przykład in vitro. Nie istnieje bowiem jednostka neutralna światopoglądowo, bo takie to może są co najwyżej elementy przyrody nieożywionej. Pan prof. też ma swój światopogląd. A bełkot o państwie neutralnym światopoglądowo obalony był już tak wiele razy, że aż niewiarygodne, że się do tego odwołuje. Państwo może być kompromisowe światopoglądowo, ale nie neutralne, bo składa się z jednostek niebędących neutralnymi! Prof. Hartman mówiąc o istnieniu Boga twierdzi, że jest nieuczciwe intelektualnie przyjęcie z góry istnienia bytu, dzięki któremu świat może być uporządkowany i sensowny. Nie dopuszcza do siebie chyba jednak, że także nauka, nie tylko filozoficzna, ale także ścisła ma pewne założenia początkowe, które także są przyjęte, bo nie istnieje dowód (lub takiego nie szło wyprowadzić), że są one właściwe, ale opisują jedynie w sposób zbliżony rzeczywistość. Różnica jest więc taka między przykładowo ks. Oko, a prof. Hartmanem, że Oko wie, że wierzy, a Hartman wierzy, że wie. Nie będę się rozwodził, która z tych postaw jest bardziej infantylna, każdy niech odpowie sobie sam.
anonim2013.03.14 15:47
tomchan, wzrost ryzyka choroby, wady o 25%( w twoim przykładzie) do 500% (w przypadku innych wad) jest bardzo poważną przesłanka dla KOCHAJĄCEGO rodzica, aby nie narażać swojego dziecka. ŻĄDNEGO dziecka, bo co w zamian ? "Manie" dziecka przez ludzi, którzy przy takim psychicznym nastawieniu dyskwalifikują się jako RODZICE. Te wady nie są najpoważniejszym argumentem, dlatego nie ma o czym pisać ... Twoja opinia "na głowę ..." dalej nie ma pokrycia w argumentach ...
anonim2013.03.14 16:04
@Wojo: Czyli jest: jeśli nie mam dyskutanta, to nie mogę nic powiedzieć? Dyskusję można sobie wyobrazić jako mnogość wykładów, osób, które prezentują różne poglądy - wykłady te nie muszą być organizowane przez jeden podmiot, ale ogólnie dostępne, żeby każdy mógł sobie przyjść i posłuchać. Takie podejście do sprawy jakie prezentuje UMCS zamyka usta wszystkim: nie tylko Hartmanowi, ale i Dornowi, Środzie i Ruchowi Narodowemu. Co więcej, obawiam się, że taka postawa może stawać się coraz bardziej powszechna, a jaka inna instytucja bardziej się nadaje do przeprowadzania dyskusji niż uniwersytet?
anonim2013.03.14 17:03
Dodajmy do tego prostackie wypowiedzi tego Pana i w pełni zrozumiałe, że go nie zaprosili.
anonim2013.03.14 17:04
Wojo - to jeszcze nie wiesz, że dla wszelkich lemingów faktem jest, to co sami ( lub ich przewodnicy) wypowiedzą? A kto pyta, kwestionuje, kontrargumentuje, i w ogóle za dużo wie, jest wrogiem postępu i należy go... Co "należy" ? A, to zależy od etapu wdrażania :-) Dlatego nie należy takich zuchów brać poważnie. Albo śmiertelnie serio!!! W zależności od "etapu"...
anonim2013.03.14 17:26
tomchan, wystawianie dziecka na dużo większe ryzyko wad i chorób w wyniku metody, i zgoda na uśmiercenie jego rodzeństwa-embrionów jest wyrazem miłości ?? Zastanów się co piszesz ... Człowieku, jaka "ich decyzja" ?? A zdanie samego zainteresowanego, czyli dziecka, które wpakowywane jest w ta sytuacje to pies ?? Nie jesteś w stanie sobie wyobrazić, jakie by ono było ? Źle trafiłeś, bo moja żona jest położna pracującą w prywatnej klinice, i wiesz kto najczęściej decyduje się na tą metodę ? Pary, które wcześniej stosowały bez opamiętania antykoncepcję w wyniku której maja problemy z płodnością, kiedy w końcu przychodzi im fantazja na POSIADANIE dziecka ! To są ofiary tej obłudnej propagandy "planowania rodziny" w pseudo-nowoczesny sposób, tak dochodowy dla lekarzy i klinik oferujących ta nieludzką TECHNOLOGIĘ.
anonim2013.03.14 17:38
Karate, dyskusja z totalniakiem, nie szanującym rozmówcy, posługującym się sofizmatami, odwołującym się do kłamstw i mitów, do tego nieszczerym i nastawionym na wyszydzenie, obrażenie i eliminację przeciwnika nie ma sensu i nie jest dyskusją. Dyskusja naukowa ma za cel dochodzenie prawdy przy poszanowaniu zasad jej odkrywania i szacunku dla adwersarza. Równie dobrze można wziąć wariata i "dyskutować" z nim o jego obsesji. Nie, dyskusja rzadko jest możliwa przy tak silnych różnicach światopoglądowych, kiedy pierwszą role graja negatywne emocje.
anonim2013.03.14 17:46
tomchan, "Swoją drogą jeśli masz żonę, położną pracującą w klinice w której dokonuje się zabiegów in vitro i skoro ona ma takie poglądy jak ty, to gratuluję konsekwentnego światopoglądu. To trochę tak jakby wegetarianin pracował w rzeźni." to kolejny przykład Twojej fałszywej świadomości i zakłamywania sobie obrazu adwersarza: nie, moja żona nie pracuje w "rzeźni", tylko słucha rozmów pacjentów z lekarzami, którzy odpowiadają na pytania o in-vitro, antykoncepcję itd., pacjentów między sobą, sama rozmawia z lekarzami i przede wszystkim zna FAKTY.
anonim2013.03.14 18:07
@tomchan: " Dlatego cytuje tylko te badania, które tą metodę dyskredytują. To nie jest podejście naukowe. " Oczywiście, ale to nie podważa samych badań zacytowanych przez te media. Z drugiej strony masz opinię zwolenników in vitro, którzy w oburzeniu postulują, by np. ukarać księdza-niegodziwca, bo wg. nich nie istnieją ŻADNE badania na zwiększenie ryzyka przez in vitro. Rozumiesz, że już (w słowie żadne) tutaj jest kłamstwo, niezależnie od tego, które badania są bardziej wiarygodne? "Ale czy właściwie rozumiesz pojęcie sfery publicznej? Kapliczka czy kościół nie jest miejscem wymiany poglądów, a sejm czy uniwersytet jak najbardziej. Ten postulat jest dla mnie racjonalny i oczywisty. Dobro państwa nie musi odpowiadać dobru Kościoła, dlatego krzyż w sejmie rodzi konflikt i nigdy nie powinien zostać tam zawieszony." Po pierwsze to profesor mówi z reguły o sferze publicznej ogólnie, a nie o sferze wymiany poglądów. Ale tak na to patrząc, jak piszesz, to nie rozumiem, czemu krzyż nie mógłby wisieć w urzędzie, skoro nie jest to miejsce debaty, tylko załatwiania formalności (jeśli pracownikom nie przeszkadza)? Z resztą kawiarnia przy starówce też może być miejscem wymiany poglądów, więc jej sąsiedztwo wizualne z katedrą może się komuś nie podobać. "W takim razie dlaczego nie wpuścimy do sejmu, szkół i na uniwersytety innych symboli religii "misyjnych"? Słyszałem, że Żydzi rządzą w Polsce, dlaczego więc nie powiesić gwiazdy Dawida obok krzyża? " Judaizm ma ograniczoną misyjność. Jeśli by aparat polskiego państwa mordował Żydów, a matka jednego z nich przyniosłaby gwiazdę Dawida komuś, by uczcił śmierć jej syna- działacza walczącego z niesprawiedliwością, to należałoby ją wyeksponować tak, by ludzie pamiętali o zbrodni. Krzyża w sejmie nie powiesili biskupi. Jest on formą pomnika, który ma przypominać o tym, że kiedyś w tym sejmie zasiadały i stanowiły prawo władze, które były zbrodnicze. Odnoszę wrażenie, że przeszkadza on najbardziej tym, którzy są tak niezaściankowi i nowocześni, że się nawet historii brzydzą. W szkołach mniejszości żydowskich są symbole żydowskie. We wschodniej Polsce przy drogach w kapliczkach stoją zazwyczaj krzyż katolicki i prawosławny. Na moim osiedlu stoi meczet koło kościoła. To jest kompromis, a nie brak symboli, bo kogoś może coś urazić. Nadwrażliwość, nadpobudliwość i fobie się leczy. "Nie wierzę. Postuluje zakaz praktykowania religii? Znajdź proszę jakikolwiek cytat, w którym podnosiłby ten postulat. " "On to rozumie. Gorzej z tymi posłami katolikami, którzy nie rozumieją, że ktoś może katolikiem nie być." To był mój wywód: skoro nie można sprawować wiary (przestrzeń publiczna- głosowanie w sejmie), w którą wpisana jest misyjność, to jest to jej ograniczenie. Nie mówi wprost o zakazie praktykowania, ale jednocześnie wyklucza z życia publicznego ważny element. Profesor wyraźnie nie rozumie, że skoro poseł deklaruje pewien światopogląd i zostaje wybrany, to nie ma powodu, by od niego odstępował, chyba że łamie prawo. Głosowanie przeciwko aborcji, czy in vitro nie jest łamaniem prawa. "Owszem, ale państwo to SUMA jednostek z różnymi światopoglądami, dlatego powinno być neutralne światopoglądowo. Inaczej dochodzi do konfliktów. Dla mnie to jest jasne." "To jaki światopogląd ma Francja, Niemcy, Szwecja, Norwegia:)?" Nie może być neutralne, bo oznaczałoby to, że nie zajmuje ŻADNEGO stanowiska. A tak mamy zakaz współżycia z osobami poniżej 15 roku życia, zakaz wielożeństwa, zakaz jazdy pod wpływem alkoholu, zakaz kar cielesnych, zakaz torturowania, zakaz dyskryminacji kobiet i mężczyzn... to wszystko jest wynikiem kompromisu światopoglądowego, w naszym przypadku katolicko-laickiego, kulturowo-społecznego. I zmieniają się niektóre kwestie w zależności od tego, jakie społeczeństwo jest i jakich wybiera przedstawicieli. Przykład Francji i Szwecji to przykład państw laickich, a nie neutralnych światopoglądowo. Zakazanie noszenia burki, krzyżyka, czy habitu na wykładzie przez osobę duchowną nie jest przejawem neutralności, a laicyzacji państwa. Francja każe wszystkim wyzuć się z osobistych symboli? To trochę, jakby wszystkim kazała założyć jeden. W Szwecji wytacza się procesy za odczytywanie biblii w kościele! Odbiera się dzieci rodzicom, którzy przekazują dzieciom "niewłaściwe treści". To jest neutralność? Nie, to jest narzucanie swojego światopoglądu, który się tylko nazywa "neutralnym". Oczywiście jest tak pod wpływem przedstawicieli, jakich sobie w danych państwach wybrano. Co do Niemiec i Norwegii, nie jest to w takim stopniu posunięte.
anonim2013.03.14 22:52
@tomchan: "Mój zarzut dotyczył tendencyjnego doboru źródeł" Dopóki ich nie podważysz, dopóty zostaje Ci tylko ględzenie. "Sfera publiczna ma swoją konkretną definicję, więc nie ma tu o czym dyskutować. Uniwersytet do niej należy, kościół nie. " Urząd też nie. W urzędzie się nie dyskutuje, ani nie tworzy demokracji. "Ooooo, o takiej interpretacji nie słyszałem. Dajmy może więc głos Tomaszowi Wójcikowi, który ów krzyż wieszał, a którego na tę okoliczność przepytał portal wpolityce.pl" Było kilka wywiadów, które wskazywały na motywy zawieszenia krzyża. Cieszę się, że poznałeś nową interpretację. http://www.fakt.pl/Krzyz-od-mamy-Popieluszki-sciagnie-kolega-Jego-kata-,artykuly,133901,1.html http://wpolityce.pl/artykuly/16498-kataryna-sejmowy-krzyz-prezent-od-mamy-ks-popieluszki-jest-symbolem-nie-tylko-moze-nawet-nie-przede-wszystkim-religijnym http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/popieuszko-broni-krzyza-brat-ks-jerzego-popieluszki-zostawcie-krzyz-w-sejmie_210874.html "Ale nikt nie chce usuwać krzyży ze szkół katolickich. Uczniowie szkół wyznaniowych godzę się na ich zasady, bo sami są współwyznawcami. Argument zupełnie nietrafiony." Ależ bardzo trafiony, bo mówię o szkołach publicznych, a nie wyznaniowych. U nas mniejszości otrzymują dotacje na swoje szkoły. "Znajdź jakikolwiek cytat a nie wywódź, bo w moim przekonaniu mylisz się. To co wierni czynią w miejscach kultu to jest ich wybór. " Wywodzę, bo profesor jasno mówi, że trzeba wycofać religię ze sfery publicznej do prywatnej. Chce więc zmarginalizować lub pozbyć się jej z dyskusji i wymiany poglądów. A to się wiąże z jego światopoglądem, więc nie wiem, czemu miałby on być lepszy niż mój. "Co miałoby być łamaniem prawa? Głosowanie nad ustawą? Toż to kolejny absurd." Skoro absurd, to czemu wszyscy dziś jadą po przeciwnikach związków partnerskich, jakby dokonali jakiejś zbrodni i odbierają im prawo do ich stanowiska? "Neutralne państwo zajmuje neutralne stanowisko a nie żadne." Chyba nie do końca rozumiesz słowo "neutralność". (cyt)Neutralność (z łacińskiego neutrum – nijaki, obojętny), przyjęcie postawy bezstronnej lub obojętnej, rezygnacja z ingerencji w sprawy innych(/cyt). Nie ma żadnej etyki wynikającej z neutralności. Etyka wynika z jakiejś kultury, w której istniejemy. Te grupy religijne, to także obywatele, którzy mogą stanowić większość. Jeśli w Polsce lub w innym kraju większość osób wyraża światopogląd tożsamy lub podobny do katolickiego, to co? Mają być odrzucone bo to komuś nie pasuje do neutralności? Laickość, to też pewien światopogląd, tyle że nie związany z religią a z jej brakiem i nic więcej. Co więcej taka "ochrona państwa", to nic innego niż narzucenie swojego- państwowego światopoglądu (niereligijnego, za to filozoficznego). Rozumiem, że przed tym nie trzeba nikogo chronić. Poczytaj sobie więc o pastorze zielonoświątkowym Ake Green'ie. Jest jeszcze kilku innych.
anonim2013.03.14 23:49
A ja mam wrażenie, że to Ty znasz definicje tych pojęć jedynie z mediów obrazkowych i opiniotwórczych artykułów. Tak jak z homofobią, którą to chorobę nie stwierdza dziś lekarz, ale każdy oświecony postępowiec, wobec każdego, kto śmie widzieć świat inaczej. Mam propozycję, skoro to Ty przychodzisz z nowomową i postulujesz zmienianie stanu zastanego, to naucz się naszego języka i wtedy artykułuj swoje mądrości.
anonim2013.03.15 12:40
Niech wyjedzie do Izraela.
anonim2013.03.15 12:42
Na SGGW prof. dr komuch hab. Marek Belka z SLD przedstawi referat pt.: ”Znaczenie waluty polskiej – wczoraj, dziś, jutro”. Zapraszamy do budynku nr 6, sala D22, ul. Nowoursynowska 166. dnia 26 marca br. (wtorek) o godz. 14:15
anonim2013.03.15 16:05
Brawo studenci ! Jak historia pokazuje, nowe pokolenie,które poddane zostało procesom odmóżdżającycm przez hartmano-podobnych lewaków, ma swój rozum. Trzeba postawić w swoim sercu wyraźną tamę dla tej odrzuconej ideologii,która przyniosła ludzkości pasmo zła i tragedii. Jak powiedział jeden ze współczesnych filozofów historii :" Komunizm jest hańbą ludzkości". A propos ! Czy pan Hartman jest szefem B`Nai B`Rith w Polsce,bo takie słuchy chodzą ?
anonim2013.03.16 21:22
@Sacer Oczywiście, jest wiceszefem tej loży, zdelegalizowanej w przedwojennej Polsce, a zalegalizowanej ponownie przez Lecha Kaczyńskiego. Jednym z jej głównych celów jest likwidacja Radia Maryja. http://www.iphils.uj.edu.pl/~j.hartman/fim.php "... Prawdą jest, że należę do organizacji B`nai B`rith. Nie jest to w żadnym razie organizacja „antypolska”, „antykatolicka” ani nawet „masońska” (w tym ostatnim zresztą nie widziałbym nic złego). B`nai B`rith prowadzi działalność społeczną, polegającą jak dotąd głównie na organizowaniu odczytów poświęconych kulturze żydowskiej oraz zdobywaniu funduszy na szlachetne cele (jak np. budowa Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie). Jej zadaniem jest wspieranie środowisk żydowskich w Polsce, działanie na rzecz przyjaźni Polski i Izraela, zwalczanie antysemityzmu. Niewielka polska loża tej sporej międzynarodowej organizacji, odnowiona w 2007 roku, po prawie 70-letniej przerwie, nie ma jeszcze dużego dorobku – ma jednak mnóstwo dobrej woli. Służymy polskim Żydom, sprawie wizerunku i dobrego imienia Żydów oraz Izraela w Polsce, jak również sprawie dobrego imienia Polaków i Polski w Izraelu. Jesteśmy patriotami polskimi i izraelskimi, w czym nie ma żadnej sprzeczności, skoro nasze kraje się przyjaźnią. B`nai B`rith nie jest też organizacją religijną. Są wśród nas wyznawcy judaizmu (w tym rabin), ksiądz katolicki, liczni niewierzący i ateiści. Bynajmniej jednak nie zwalczamy religii, a niektórzy nasi członkowie, o ile mi wiadomo, urządzają nawet spotkania o charakterze religijnym. Sama organizacja jako taka jest wszelako religijnie neutralna i całkowicie pod tym względem tolerancyjna. Łączy nas nie wiara religijna, lecz ideał powszechnego braterstwa wszystkich ludzi, bez względu na narodowość i wyznanie...." Zabawne jak pokrętnie unika słowa "loża", i ile jest kłamstw w tym oświadczeniu.