27.11.14, 21:06św Franciszek w Nowym Jorku

Święty Franciszek pokazuje rany w Nowym Jorku

Święty Franciszek naśladował Jezusa. Tych cech jego naśladowania jest kilka. O jednych często wspominamy, że na ciele Franciszka pojawiły się rany stygmatów, przypominające rany Ukrzyżowanego. Ale Franciszek naśladował też Jezusa w jego wędrowaniu i głoszeniu Ewangelii na ulicach miast. Miasta włoskie czasów Franciszka były podobne do Manhattanu. Też były zatłoczone i tam również nie każdy słyszał tam głos żebraka, który pokazywał ludziom Chrystusa.

Postać Św. Franciszka ukazana w rzeźbie autorstwa Timothyego Schmalza pokazuje przechodniom Jezusa. Czyni to poprzez wyciągniętą ku przechodniom dłoń, ze śladem przebicia gwoździem. Rana przypomina nam ciągłą obecność Jezusa wśród nas. Ta obecność jest nie tylko w Najświętszym Sakramencie obecnym w kościele franciszkanów (OFM), przy 31 ulicy Manhattanu. pod których murem umieszczono figurę tej siedzącej postaci. Jezus jest stale obecny w ubogich i cierpiących, także tych bezdomnych. Tytuł rzeźby naprowadza nas na interpretację „Whatsoever…”. „Cokolwiek…” co nawiązuje do cytatu: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40)

Na jednym z chodników siedzi skulona postać mężczyzny. Spod kaptura widać jedynie koniec brody. Czy jest to święty Franciszek, czy jest to Jezus? Czy może po prostu jeden z bezdomych, który prosi nas o „Cokolwiek…”? Trudno ich rozróżnić, bo tak się obydwaj upodobnili si siebie przez Miłość.

Fotografię portal fronda.pl otrzymał od ojca Andrzeja Prugara OFMConv, który w tych dniach głosi rekolekcje w USA. Odwiedził tego św. Franciszka jako pielgrzym. Wyglądają jakby ze sobą rozmawiali. O czym rozmawiali? O tym co jest ważna dla każdego, kto chce głosić, zebrać i również otrzymywać słowo Boże

Nie bój się bezsilności – ona jest mądrością ludzi przewidujących.
Smutku też się nie bój.
Jest jak wiatr, jak nitka babiego lata, jak cień Heraklita na płynącej rzece.
Pozostanie Ci zgoda na wszystko – skarb, który zmieścisz w wyciągniętej dłoni żebraka.”
(Roman Brandstetter „Elegia franciszkańska”)

MP/facebook.com/andrzej.prugar.9 

Komentarze

anonim2014.11.28 7:18
Myślałem, że jakiś stygmatyk się pojawił, otwieram artykuł, a tu się okazuje, że chodzi o rzeźbę. Czytam dalej, i dowiaduję się, że nawet nie wiadomo, czy przedstawia ona św. Franciszka. A wystarczyło sięgnąć do źródła: "Sculpture of Jesus as a beggar at St. Francis of Assisi in Manhattan, NY." (http://www.sculpturebytps.com/whatsoever-you-do/). W wolnym tłumaczeniu: "Rzeźba Jezusa-żebraka przy [kościele] św. Franciszka z Asyżu na Manhattanie w Nowym Jorku". Czyli jakiś związek ze św. Franciszkiem jest, ale chyba trochę luźniejszy, niż sugeruje tytuł artykułu.