24.05.20, 16:30

Wynieśli go z konfesjonału… po szesnastu godzinach spowiadania nie mógł utrzymać się na nogach ze zmęczenia. Św. Jan Maria Vianney

Jego droga do kapłaństwa była pasmem upokorzeń. Przełożeni chcieli wydalić go z seminarium z powodu braku postępów w nauce. Piętą achillesową okazała się łacina, którą zdołał z największym trudem opanować ledwie w zarysie. Uczyniono dla niego wyjątek i ostatecznie dopuszczono do końcowych egzaminów w języku francuskim. Jako młodego księdza początkowo pozbawiono go jednak prawa spowiadania… taki był zdumiewający początek kapłańskiej drogi świętego męczennika konfesjonału.

Spowiadał rocznie około trzydziestu tysięcy osób. W ostatnim roku swego życia nawet osiemdziesiąt tysięcy. Biskupi, zakonnicy, arystokraci, prości wieśniacy - pod wiejskim kościołem zbierały się tłumy ludzi. Jedni wiedzeni żalem za grzechy, inni – ciekawością. Często musieli czekać wiele godzin, a nawet  kilka dni, aby móc się wyspowiadać.

Około północy proboszcz dzwonił na Anioł Pański. Był to znak dla ludzi, że mogą przychodzić do spowiedzi. Ksiądz przerywał spowiedź o szóstej lub siódmej rano (w zależności od pory roku), aby odprawić Mszę Świętą, po czym powracał do konfesjonału aż do godziny jedenastej. Potem zajmował się zbudowanym przez siebie przytułkiem dla dzieci - Domem Opatrzności Bożej w Ars. Czasem – jeśli czasu starczyło  – jadł skromny posiłek, zawsze w pośpiechu i na stojąco.  

O godzinie piątej po południu powracał do konfesjonału i spowiadał do dwudziestej.  Później udawał się na plebanię, choć bywało, że nie miał siły uczynić ani kroku… wówczas mężczyźni wynosili go na rękach z konfesjonału na wieczorny spoczynek.  Jednak nawet  i tam  oczekiwali go penitenci, zwykle więc przyjmował jeszcze kilka osób. Po tak wyczerpującej pracy część nocy spędzał na modlitwie – by po północy znów powrócić do konfesjonału.  Nigdy nie spał więcej niż trzy godziny na dobę. Spał  na gołych deskach, a  jadł tak mało, że już sam fakt, iż nie umarł z głodu, był zdaniem świadków ewidentnym cudem. Każdą otrzymaną jałmużnę rozdawał biedakom albo przeznaczał na wyposażenie kościoła.

 

Nigdy nie dał nikomu rozgrzeszenia, jeśli nie był pewny jego żalu i skruchy.

Mawiał często także, że po grzechu śmiertelnym, największym nieszczęściem jest grzech powszedni; przekonywał, że grzech jest gorszy od wszystkich nieszczęść świata i samej śmierci.

Spowiedź zazwyczaj nie trwała zbyt długo, gdyż proboszcz miał dar czytania w duszach. Czasem jedno wypowiedziane przez niego zdanie wystarczało, aby wzbudzić u penitenta szczerą skruchę i gorące łzy żalu.  Choć bywało i tak, że zatwardziali grzesznicy musieli przychodzić do niego wiele razy, zanim przez szczery żal i postanowienie poprawy udzielał rozgrzeszenia. Wypełnienie zadanej przez niego pokuty wiązało się z koniecznością poniesienia trudu i wysiłku, by w ten sposób ukazać ludziom wielkość ich win i  pobudzać do głębszego żalu za grzechy. Tłumaczył: Można często słyszeć niesprawiedliwe zarzuty przeciw co surowszym spowiednikom, że burzą zasady wiary, że wtrącają grzeszników do piekła, że jest rzeczą nieroztropną wymagać od penitentów za wiele. Najmilsi! Tak rozumują przeważnie ci, którzy nie zasługują na łaskę rozgrzeszenia…*

 

Jak wspominał świadek: Dwa razy spowiadał mnie. Każde wyznanie moje wywoływało z jego strony okrzyk współczucia i wstrętu do najmniejszych wykroczeń... W słowach tych uderzył mię szczególnie przenikający je rzewny ton. Te proste słowa: Jak szkoda! W zwięzłości swej wskazywały dostatecznie na ogrom krzywdy wyrządzonej własnej duszy. **

 

Jakie przesłanie na dobiegający końca czas spowiedzi wielkanocnej A.D. 2020 może mieć dla nas św. Jan Vianney?

Mówisz, że nikogo nie zabiłeś ani nie okradłeś, ale wiedz, że także z powodu innych grzechów piekło napełnia się potępieńcami. Gdyby spowiednicy udzielali wam rozgrzeszenia wtedy, kiedy na nie zasługujecie, okazaliby się katami waszych biednych dusz, które tyle kosztowały Jezusa Chrystusa. *

Zawiedzie się ciężko ten, kto zuchwale grzeszy, myśląc, że się nawróci w godzinie śmierci.

Ty, bracie i siostro, też często nadużywasz Bożych łask. W czasie choroby robiłeś postanowienia, że gdy tylko Bóg wróci ci zdrowie, to się zmienisz. Wyzdrowiałeś, a nie poprawiłeś się. Więcej, jeszcze gorzej postępujesz niż dawniej: nawet spowiedź wielkanocną opuszczasz. Pamiętaj, przyjdzie inna choroba, umrzesz w niepokucie i pójdziesz do piekła! Im ktoś dłużej zwleka, tym trudniej mu się poprawić.

Sami wiecie, że dawniej robiła na was wrażenie myśl o Sądzie Ostatecznym i o piekle, tak że nawet płakaliście. Dziś już was te straszne prawdy nie przerażają, wasze serca stały się nieczułe – widocznie Bóg powoli was opuszcza. A kiedy przebierze się miara grzechów, nieodwołalnie nastąpi kara.

Powiecie może, że wielu ludzi nawróciło się dopiero w godzinie śmierci. Prawda, że łotr po prawicy nawrócił się dopiero w ostatniej chwili. Ale on nie znał przedtem Chrystusa, a gdy tylko Go poznał, zaraz w Niego uwierzył.

Jak straszny los czeka grzesznika, który nawrócenie odkłada na godzinę śmierci! Ilu to ludzi, którzy, pewni siebie, byli przekonani, że się nawrócą – ilu takich diabeł porwał do piekła? I co powiecie na to wy wszyscy, którzy się nie modlicie, nie spowiadacie, nie myślicie o poprawie? Dalej będziecie trwać w tym groźnym stanie, z którego w każdej chwili możecie wpaść w wieczne otchłanie?***

Męczennicy konfesjonału, święty Janie Vianney’u, święty Leopoldzie, błogosławiony ojcze Honoracie, módlcie się za nami!

mg

Komentarze

Andrzej2020.05.25 21:23
- Trudna spowiedź i niezwykły spowiednik. W Warszawie lat 60.-70. wyjątkowo obleganym i niestrudzonym spowiednikiem był paulin - ojciec Krzysztof ze zgromadzenia przy ul.Długiej. Nazwiska nie pamiętam. Zawsze można było go spotkać w drugim konfesjonale w prawej, bocznej nawie. Głównie przychodziły do niego kobiety, które planowały lub były nakłaniane do aborcji. Podobno był b.cierpliwy i łagodny, ale jednocześnie bezwzględny w odmowie rozgrzeszenia. Mówiono, że kobiety po skrobankach płakały by dał im rozgrzeszenie. Potrafił poowiedzieć - "przygotuj się, bo wiele lat płaczu cię czeka za tym niewinnym dzieckiem". Jedynym jego urlopem był coroczny udział w słynnej Pielgrzymce na Jasną Górę. Był to dziwny urlop; w trakcie pielgrzymki, przez 9 dni spowiadał. Szedł kilkanaście kroków za grupą, obok penitenta, a raczej penitentki i słuchał w skupieniu. W studenckich grupach pielgrzymkowych polecano go jako spowiednika przyszłych par nowożeńców. Ojciec Krzysztof był także niezwykle przekonującym kaznodzieją. Na jego kazaniach kościół nie nieścił słuchaczy. Oczywiście kazania dotyczyły aborcji i jak to jawnie wyrażał - zbrodniczej ustawy. W tamtym okresie weszła lub była nowelizowana ustawa o planowaniu rodziny, czy jakoś podobnie. Miał głeboką wiedzę tego zagadnienia - czytał zachodnie opracowania i powoływał się w kazaniach na liczne badania światowych autorytetów dotyczące skutków aborcji. Szcególnie podkreślał psychiczne cierpienia kobiet "które ze swej natury nigdy nie zapomną". Właśnie za te kazania, w latach 70. został skazany na 3 lata w komunistycznym więzieniu. Zwolniony ze względu na stan zdrowia, chyła w połowie kary (a może dostał 5 lat i po 3 zwolniony - nie pamiętam). Zmarł w opinii świętości i jest pochowany na cmentarzu obok kościoła św. Katarzyny na Ursynowie, w Warszawie. Nie wiem czy jest jakieś opracowanie o tym niezwykłym człowieku, kapłanie. Na pewno postać ta zasługuje, co najmniej na ambitną pracę magisterską, nie tylko w kontekście "kościółkowym".
Glaudiusman2020.05.25 21:08
Dzisiaj jest znacznie więcej takich, którzy kochają swoje grzechy ciężkie i odkładają nawrócenie na ostatnią godzinę. A jeżeli ta godzina spadnie jak grom z jasnego nieba i nagła śmierć. To najstraszniejsza możliwość - wpaść w szpony demonów - katów potępionych. Żadne katusze na ziemi nie mogą równać się z mękami zadawanymi potępionym przez diabły. Nie na daremno śpiewamy w suplikacjach: "Od nagłej i niespodziewanej śmierci - zachowaj nas Panie"...Odkładanie spowiedzi i nawrócenia na potem, jest straszliwą pułapką, bo im dłużej odkładamy, tym bardziej stajemy się niewolnikami grzechu i diabła. I tym bardziej wydaje się w chorych umysłach tych osób, ze nie mają żadnego grzechu. A więc święci spowiadają się czasem codziennie a niewolnicy grzechu odkładają nawrócenie na ostatnią godzinę. Ale nie ma żadnej pewności czy czasu wystarczy. Czas, jak zresztą wszystko jest również darem Bożym.
anonim2020.05.25 18:15
z obrazka widać, że miał bardzo czuły grzechomierz
Jan Radziszewski 2020.05.25 12:11
Jezus 10.05.2020r Jezus: Dzieci moje umiłowane. Dziękuję za wasze modlitwy i miłość, którą Mi okazujecie. Jesteście Moją radością i ukojeniem Serca Mojego. Czas trudu i zmagania jest waszym udziałem i wiedzcie, że waszym udziałem będzie Moja Chwała. Tak drogie dzieci, módlcie się za Rząd Polski by wszystkie złe plany zostały zniweczone Tak Premierze Morawiecki wkrótce twe rządy zostaną zakończone, lecz czas działania klątwy jeszcze dotkliwie odczujesz. Zaś Ministrze Szumowski wiedz, że zło któremu służysz zemści się na Tobie bo taki jest wyrok Boży. Każdy kto teraz jest u sercu władzy niech wie i niech pamięta, że jeśli swej przysięgi nie dochowa by służyć Polsce i narodowi Polskiemu dla jego dobra zostanie dotknięty ręką Bożą, ręką Sprawiedliwości. A ci co wiary nie mają i co się zaprzedali niech wiedzą, że jawne staną się ich uczynki i nie unikną kompromitacji. Tak dzieci moje w czasie gdy siły zła wzmogły swe działanie i szatan uderza ze zdwojoną siłą w modlitwie nie ustawajcie, i zło siłą modlitwy zwyciężajcie. Czas już bliski i ważą się losy waszego kraju. Módlcie się o pokój, gdyż będą się szerzyć prowokacje podsycające bunt i złość. Nie pozwólcie się sprowokować, nie ma silniejszej broni niż Różaniec.
skuter2020.05.25 9:03
Św JPII pisał ludzką rzeczą jest upadać Ale diabelską trwać w upadku
czekista2020.05.25 8:27
Musialem zmienic doope na zyc, bo nie chcialo przepuscic
Michal2020.05.25 15:48
Bardzo słusznie napisałeś. Ale rzyć się pisze przez RZ
czekista2020.05.26 7:11
Dziekuje. Czesto slyszalem to okreslenie. W wersji pisanej nigdy nie widzialem.
czekista2020.05.25 8:26
Nie wiedzialem, ze ksiadz w kofesjonale stoi, a jezeli siedzi, to na zyci nie mogl dluzej usiedziec. Ja wiem co to znaczy. Czasmi dluzej siedze przed komputerem.
violencja2020.05.24 23:01
Nudzą mnie ateiści , ciągle mówią o Bogu. Dobranoc.
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2020.05.24 22:17
Tak się klecha schlał, że o własnych siłach nie dał rady wyjść z konfesjonału xD
violencja2020.05.24 23:00
Czegoś takiego nigdy nie doświadczyłam , spowiadam się często.Kotku , kiedy ostatnio byłeś w konfesjonale? Czy byłeś tam naprawdę ? Nie wypowiadaj się w sprawach Tobie nieznanych.
Robert2020.05.25 3:00
violencja ! Dobrze myślisz! To przecież pod tym nickiem jest Lech Keller...vel "ateista dumny gej..." ! Więc co można się po nim dobrego spodziewać!
gośka2020.05.24 22:12
ja zawiodłam się na wierze...stek bzdur...nieprzydatnych do życia...siedzisz na mszy: każdy jest twoim bratem...idziesz do roboty: szef jest popierd...wrzeszczy i jest psychopatą...i żyjesz w takim kłamstwie całe życie
Robert2020.05.25 2:56
nie jesteś adną "gośką" Tylko Kellerem Lechem! Przestań łżeć !
Trójoka wrona2020.05.24 21:49
Podziwiam, że zdołał usiedzieć w jednej pozycji 16 godzin.
Kubiak2020.05.24 19:31
Każdy człowiek ma w sobie odrobine próżności a tu przykład kolejnego kościelnego celebryty. Tłumy pod kościołem bo jeśli miał talent to na pewno do straszenia ludzi piekłem i wieczną otchłania. Potem juz taśmowa spowiedź. Widzę tu więcej gwiazdorstwa i elementów masowego spektaklu niż prawdziwej wiary.
violencja2020.05.24 19:49
To nie celebryta , to więzień konfesjonału, kiedyś to zrozumiesz:)Nie wypowiadaj się w sprawach Tobie obcych:)
Michal2020.05.25 15:23
Katolicy nieustannie wypowiadają się w sprawach im obcych i roszczą sobie pretensje to posiadania ostatniego słowa oraz do decydowania o życiu innych ludzi.
PB2020.05.25 14:25
Kubiak nie wiem który celebryta chciałby siedzieć tyle czasu w jednym miejscu w przypadku tego księdza to konfesjonał albo spać 3 godziny i jeść tyle aby nie umrzeć, poza tym miał jeszcze dodatkowe zajęcia i żył w ubóstwie. Ciekawe który celebryta zamieniłby się z nim miejscami a może Ty byś chciał, fajna sprawa być takim jak celebrytom.
Kubiak2020.05.25 18:44
Jak ludzie jadą setki kilometrów aby odbyć spowiedź u "modnego i znanego" księdza to coś jest nie tak. A po jego śmierci ludzie nagle przestali się po nocach spowiadać.To już nie potrzebowali posługi?
ja22020.05.24 17:55
frondo trwaj i publikuj. Doprowadzasz tym do potwornego i diabelskiego szału opętanych materialistów , ateistów i wszelkiej maści zboków.
Michal2020.05.25 15:21
Raczej do zdrowego śmiechu. Specjalnie tu wchodzę dla beki
Pat2020.05.24 17:52
Ciekawski
antoni.s2020.05.24 17:41
Nie ma nastroju tak podłego,z którego nie potrafiła by wyciągnąć mnie fronda,czytanie tych historyjek to znakomita terapia na poprawę humoru,dlatego frądo,trwaj.
Saki Faki2020.05.24 17:43
Żebyś wiedział.
violencja2020.05.24 17:34
Są nawrócenia w czasie śmierci i to nawet wtedy , gdy żyjącym wydaje się , że już po wszystkim.Tak nie jest , mózg jeszcze pracuje/zaprzyjażniona fizyczka mi to objaśniła/ , są fale mózgowe .Ostatni umiera słuch . To jest ostatni etap umierania , tak śmierć ma swoje etapy. Dlatego zalecana jest modlitwa / do dwóch godzin po.../ , nie kłótnie o spadek , bo i to się zdarza i umierający to słyszy. Wtedy trwa nadal wielka walka o duszę konającego. Dawniej konającemu wkładano w dłonie zapaloną gromnicę , aby podążał za światłem , a ludzie zgromadzeni wokół niego modlili się . To sprzyjało zwycięstwu w najważniejszej wojnie życia. Teraz już śmierć jest tabu , teraz niewiele wiemy o niej , mamy obawy. Ludzie , którzy żyli daleko od Boga , nie spowiadali się , ale nawrócili się na koniec są zbawieni, ale maja kary ciężkie ,bardzo podobne do piekielnych , jednak żyją nadzieja , że Boga zobaczą i cierpienia ich skończą się.
Saki Faki2020.05.24 17:23
Wynieśli go z konfesjonału Z objawami zawału A to były skutki Spowiedzi pewnej młódki
katolicka kretynizacja polski - dawny dzielnicowy2020.05.24 17:15
Kilka słówek wyjaśnienia dot. mojej pisowni rzecz. własnych. Z zawodu jestem elektrykiem-teoretykiem jak Bolek, tzn. ukończyłem zawodówkę elekstryczną a tam nie zwacali uwagi na pisownię. Chciałem do ogólniaka, ale tam mieli jakieś egzaminy. To był poważny błąd, i tak mi pozostał stary nawyk.
katolicka kretynizacja polski2020.05.24 16:57
rydzyka też nie chcieli przyjąć do seminarium, źle sie osioł uczył i matka żyła w grzechy śmiertelnym tzw. cudzołóstwie dzięki czemu właśnie na świat przyszedł ten złodziej! dopiero przyjęli go do zakonu redemptorystów, tu nie trzeba było być wykrztałconym i z dobrej rodziny, w zakonie nauczył się jak zarabiać i oszukiwać ludzi za pomocą boga i wiary!
anonim2020.05.24 17:13
Merlin sie znalazl, czy w krysztalowym klozecie widzisz. wez laczka miedzy drzwi i w leb.
bon appetit2020.05.24 16:43
Chce wyjaśnić "tajemnice" mego pseudonimu 𝐥𝐨𝐥𝐞𝐤 𝐤𝐫𝐞𝐦𝐨𝐰𝐤𝐚 . Otóż jak za dawnych lat kiedy miałem klientów, krem z kremówek i ptysiów nakladałem na odbytnice klienta i ... wylizywałem. Stąd mnie nazywano 𝐤𝐫𝐞𝐦𝐨𝐰𝐤𝐚 a 𝐥𝐨𝐥𝐞𝐤 to był mój najlepszy klient - sekretarz KC, "sportowiec".
anonim2020.05.24 16:52
Masz koronaswirusa, po temp. widac masz 42 stopnie.
Janusz Barwinek2020.05.24 17:08
Wpisujesz się w najobrzydliwszy typ istoty rozumnej!
violencja2020.05.24 17:20
Zło dobrem zwyciężaj.
anonim2020.05.24 16:41
Bergolio doskonale sie w to wpisuje. Falszywy prorok. Wprowadzi na tron Antychrysta.
L'chaim towariszcz2020.05.24 16:41
𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀 𝐔𝐖𝐀𝐆𝐀! 𝐉𝐄𝐇𝐎𝐖𝐘 "𝐓𝐄𝐎𝐋𝐎𝐆" 𝐒𝐙𝐀𝐋𝐄𝐉𝐄!
lolek kremowka2020.05.24 16:40
A może spowiadał tak dużo bo lubił słuchać sprośności? Nie było radia, telewizji...
anonim2020.05.24 16:39
PAMIĘTNIK ANTYAPOSTOŁA docplayer.pl/6245448-Pamietnik-antyapostola.html Wstrząsająca opowieśd komunistycznego agenta, o działaniach, które prowadził po wstąpieniu do Polskiego Seminarium w 1938r i działalności kapłaoskiej niszczycielskiej wewnątrz kościoła katolickiego.Ujawnia on cele, jakie wyznaczono agentomkomunistycznym działającym wewnątrzKościoła katolickiego. Posiada numer; 1025 co świadczy, o ilości agentów kapłanóww momencie zwerbowania.Ma za zadaniezniszczyd Kościół Katolicki od wewnątrzpoprzez zniesienie łaciny, ozdóbkapłaoskich, obrazów, posągów, odejścieod ołtarzy a zastąpienie zupełnie pustymstołem, porzucenie wszelkich Krzyży, abyChrystus był uznany za człowieka a nie zaBoga". Msza ma byd tylko wspólnymposiłkiem".ROZDZIAŁ1O TYM, JAK CZŁOWIEK BEZ IMIENIA PRAGNIE WYJAWIĆ NAJWIĘKSZĄ TAJEMNICĘ SWOJEGO ŻYCIA
anonim2020.05.24 16:36
Dzisiaj by zamkneli go na kwarantanne, by nie byla widoczna obluda obecnych pseudo duchownych. Agetow wprowadzonych do kosciola, wilkow w owczej skorze. Nie wspomne o politykach i to w 99% idacych na gryla do piekla. Lecz juz niedlugo wszystko bedzie jawne , to ich ostatnie podskoki.