24.04.15, 11:00

Terlikowska: komunijne szaleństwo czas zacząć!

Na nic zdają się apele księży proboszczów czy katechetów przygotowujących dzieci do Pierwszej Komunii Świętej, żeby nie robić wystawnych przyjęć, czy nie przesadzać z prezentami. Rodzice, dziadkowie, ciotki i wujkowie, a przy okazji i same dzieci zdaja się głuche na te prośby. No bo jak to, komunia bez wypaśnych prezentów?  Taka będzie po prostu nieważna. Dziecku będzie przykro i poczuje się wykluczone. Bo przecież WSZYSCY dostają drogie, świeckie prezenty. Czy już mówiłam, że uwielbiam wielkie kwantyfikatory?

Wiec żeby tak nie było, ogłaszam szaleństwo prezentowe za rozpoczęte. Pierwsze portale internetowe już sporządzają odpowiednie listy. A na nich od lat króluje elektronika. Bo jak wiadomo dziewięciolatkowi wszystkie te rzeczy są niezbędnie potrzebne. I tak – laptop, aparat fotograficzny, telefon komórkowy powoli odchodzą do lamusa. Teraz hitem jest tablet i smartfon. Najtańsze kosztują niecałe 400 złotych, najdroższe – nawet kilka tysięcy. W okresie komunijnym sprzedają się jak ciepłe bułeczki – zapewniają sprzedawcy ze sklepu z elektroniką. Dobrym (bo bardzo drogim) prezentem jest rower elektryczny, który wygrywa z niedawnym hitem, czyli quadem. No i tegoroczna nowość – drony. Uwaga, w majowe weekendy może ich sporo latać nad naszymi głowami. Tylko czy to faktycznie prezent dla drugoklasisty, czy dla gadżeciarza ojca?

Jeśli nie elektronika, to zawsze mile widzianym przez wszystkich prezentem są pieniądze.  Można rzucić w klasie sumę i wywołać niemałą zazdrość kolegów. I tak – jak radzą eksperci pytani przez Onet.pl – rodzice chrzestni powinni do koperty włożyć co najmniej 500 zł, inni członkowie rodziny mogą sprezentować niższe kwoty. Choć może nie wypada?

O kucykach, spa dla dziewczynek i operacjach plastycznych na razie portale milczą, ale to pewnie tylko kwestia czasu. Bo w końcu karnet do spa też jest nie do pogardzenia.

I tak to uroczystość religijna przekształca się w jedno wielkie święto konsumpcji i prezentów. Co roku dziwi mnie ten szał. W ciągu roku przecież mnóstwo jest dni czy świąt, w czasie których można obdarować dziecko tańszymi czy droższymi prezentami. Pierwsza Komunia Święta jest raz w życiu i niech pamiątki po niej też będą religijne. Zapewniam, że się da.  Gości obecnych na komunii naszej najstarszej córki (komunie młodszych dzieci dopiero przed nami) poprosiliśmy o prezenty religijne. I naprawdę nie było z tym problemu, ani ze strony gości, ani obdarowanej. Bo ona wiedziała, że Pierwsza Komunia Święta to cos więcej niż prezent, to od tej chwili możliwość pełnego uczestnictwa we Mszy Świętej. Nawet dziewięciolatek jest w stanie to zrozumieć. Tylko trzeba poświęcić mu czas, by to wszystko mu wyjaśnić.

 

Małgorzata Terlikowska 

Komentarze

anonim2015.04.24 12:02
NawrUcony: najlepiej oczywiście bije się w cudze piersi, niewielu jest ludzi asertywnych którzy chcieliby inaczej (jak piszący) ale ciśnienie jest wielkie i trudno zapanować nad instynktem stadnym. Problem prawdziwy i z artykułu najbardziej podoba mi się końcówka, gdzie Redaktor Małgorzata napisała jak można zrobić to inaczej, poprosiłbym na Frondzie o rozwinięcie tego "jak można inaczej" dobry przykład działa dużo skuteczniej niż krytyka
anonim2015.04.24 13:33
Niech się pani T. cieszy - prezenty i całe zamieszanie wokół komunii to dla (strzelam) 80% główny cel tego święta. Gdyby nie prezenty, stawianie dziecka w solidnym centrum (razem z odmiennym strojem, podkreśleniem jego nowej roli itp) to rodzice nie bali by się wykluczenia dziecka z grona rówieśników i pewnie tym samym większość by nawet do komunii dzieci nie posyłała. To takie pierwsze, praktyczne primo. NIGDY nie kupuję prezentów "na okazję". Jeśli kupuję prezent, to z powodu spontanicznej chęci podarowania komuś czegoś co właśnie zobaczyłem i mogłoby komuś sprawić przyjemność. "Na okazję" kupuję upominki i sam zabiegam o nie kupowanie mi czegokolwiek. Jako ateista, zostałem zaproszony na komunię bratanka. Szanując chęć religijnego wychowania oraz wszelkie poglądy postanowiłem wysilić się na kreatywność - zorganizowałem przez znajomego spod Rzymu błogosławieństwo papieskie oraz srebrną, pamiątkową monetę (aby moneta przypominała o kwestiach materialnych a inskrypcja o duchowych na codzień). Koszt oczywiście nieduży. Na koniec dostałem uwagę, że "mogłem się coś bardziej postarać, bo młody liczył na coś więcej od wujka". W mojej rodzinnej wiosce, z której się wywodzę, szał zaczął się od przyozdabiania kościoła (co roku prośby z ambony o dodatkowe datki na przystrojenie, dodatkowe kwiaty, później już na przystrojenie obejścia, później plebanii). W końcu zrobił się wyścig, czy kolejny rocznik przyozdobi bardziej pompastycznie, który rocznik podaruje większy prezent/grubszą kopertę księdzu itp. Ta sama "konkurencja" przeniosła się pod strzechy - co się dziwić. Przykład idzie od góry.
anonim2015.04.24 13:57
wtórne pogaństwo,;Polska nie jest krajem katolickim w pełni, to jest kraj do Ewangelizacji
anonim2015.04.24 13:58
"Ta sama "konkurencja" przeniosła się pod strzechy - co się dziwić. Przykład idzie od góry." niestety "atakitam"- ma dużo racji; wielka jest nędza pasterzy Kościoła;
anonim2015.04.24 15:19
@wiesiekadam Dziękuję, czasem trudno tutaj dyskutować, bo po dopisaniu do posta słowa "ateista" zazwyczaj dyskusja jest spisana na straty. Trudno dzisiaj winić za to kościół (siła firm zajmujących się marketingiem jest o wiele wyższa), jednak te zachowania zostały wypracowane kilkadziesiąt lat temu, zaś cały wzorzec zachowań budowanych (szczególnie w mniejszych) parafiach, typu "bo głupio nic nie dać", "głupio się nie dorzucić", "coś dać trzeba" i chęć udowodnienia bliskim, że dobrze się w domostwie dzieje ("malowanie trawnika" przed kolędą, żeby tylko pokazać dobrobyt) zostały podłapane i nakręcone przez wspomniane korporacje. Kościół po prostu nie spodziewał się, że brak korekty takich zachowań (mam na myśli wiadome licytowanie się na koperty, prezenty i inne "zakrystiowe" zjawiska) zostanie wykorzystany przeciwko ich świętu.
anonim2015.04.24 15:37
To nie kto inny jak niektórzy księża zapraszali dzieci, aby po południu na msze przychodziły z prezentami, aby je poświęcić. No i taca była.
anonim2015.04.24 16:03
@ Nawrócony " Każda usługa kościelna kosztuje czyniąc z religii zwykły biznes. Terlikowska zaskoczona, że komunia to taki sam biznes. Jeszcze bardziej zaskoczony jest kler, bo przecież te kilka tysięcy wydanych na imprezę dla dziecka i prezenty można przecież dać na kościół. A tu taki wał i to w kraju, w którym mieszka 120% katolików :D" Nawrócony, ile zapłaciłeś szatanowi na wpisowe? Podobno głupota więcej kosztuje, niż przynależność do Kościoła! Tak mówią psychiatrzy i socjologowie...
anonim2015.04.24 16:15
@atakitam Zrobiłeś super prezent bratankowi! Uwaga ze strony Twojej rodziny była bardzo niestosowna. Pani T. ma rację, my teraz posyłamy córkę, uprzedziliśmy gości, że prosimy o prezenty religijne i żadnych pieniędzy. Przyjęcie robimy na kilka osób w domu, pewnie będzie odstawała od całej klasy ale kompletnie mnie to nie interesuje. Wytłumaczyliśmy jej co i jak, myślę, że załapała. Niestety z dalszej rodziny mamy przykład odwrotny - kuzyn posyła synka do Komunii, osobiście usłyszałam od niego miesiąc temu, że po co w ogóle ta Komunia, że dzieci jak dorosną powinny sobie same wybierać itd.itp. (do kościoła kuzyn nie chodzi). Po czym kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że przyjęcie komunijne kuzyn z żoną robią synkowi....w hotelu na kilkadziesiąt osób. Hipokryzja ludzka nie zna granic....
anonim2015.04.24 18:39
Na opanowanym przez poganstwo, gender, relatywizm i zlo wszelkie "zgnilym zachodzie" a konkretnie w Wielkiej Brytanii, dzieci przystepujace do komunii w tutejszym katolickim kosciele dostaja jedynie symboliczne prezenty (typu ksiazka, medalik, album itp). To tak na podstawie doswiadczen wlasnych i jak dwojka moich dzieci szla do Pierwszej Komunii. Chodzi o brytyjski kosciol katolicki, nie wiem, jak jest w polskich parafiach tutaj.
anonim2015.04.25 9:35
Przecież to polski Kościół i polscy katolicy napędzili tą szopkę Jaroslaw_Kociemba ma 100 %. Natomiast Terlikowska, która NIGDY nie napisała artykułu który chwalił by poświęcenie czy życie w ubóstwie niech się nie dziwi. Przecież o taki Kościół zabiega z mężem czy innymi np Cejrowskim (który nie raz gadał że np buty papieża mu nie odpowiadają bo kojarzą się z ubóstwem a on by wolał widzieć namiestnika Jezusa "godnie ubranego" na tronie bla bla bla przy czym "godnie" nie znaczyło schludnie tylko raczej - bogato). To samo Pani mąż przecież on gada tylko o tym jak to trzeba robić dzieci by ewolucjnie jego geny przetrwały więc w takiej religii dbanie o dobro materialne jest jak najbardziej zrozumiałe i tacy też są polscy "katolicy". Fajnie że się Pani obudziła ale wy to poniekąd napędzacie. AirWolf Takich historii jest więcej po 89 roku części kapłanów w tym kraju się w głowach poprzewracało.
anonim2015.04.25 19:13
Z tymi apelami katechetów i księży to jest dokładnie na odwrót. Nie dalej jak kilka lat temu, gdy moja córka miała iść do bierzmowania proboszcz ciągle apelował, żeby zaprosić rodzinę, ciotki, wujków i kogo tam jeszcze. Czyli innymi słowy - zróbcie dobrzy ludzie z tej okazji przyjęcie. A jak córka miała iść do bierzmowania w parafii, gdzie chodziła do szkoły, to proboszcz o mało się nie udusił z oburzenia. Jak tak można, żeby dziecko chodziło do szkoły na drugim końcu miasta! W końcu sprawa trafiła do biskupa i proboszczowi zmiękła rura.