17.03.16, 15:58

Terlikowska: Żądamy matury z religii!

Choć religia od 25 lat obecna jest w szkole, ciągle napotyka na kłody rzucane przez państwo. Traktować ją jak przedmiot taki jak matematyka czy chemia, czy jednak na specjalnych warunkach? Stawiać oceny czy może nie? Liczyć je do średniej, czy traktować jako ozdobę świadectwa? I w końcu wprowadzić egzamin maturalny z tego przedmiotu czy lepiej zostawić jak jest? A że ciągle brakuje dobrej woli, religia traktowana jest z lekceważeniem. To – mówią dziś wprost i biskupi, i minister edukacji – przedmiot od lat dyskryminowany. Czas więc z tym skończyć.

Rangę religii może podnieść egzamin maturalny z tego przedmiotu. Nie jako przedmiot obowiązkowy, ale jako jeden z wielu przedmiotów dodatkowych. Skoro egzamin dojrzałości można składać z historii sztuki, czy historii muzyki, to dlaczego nie dać szansy tym, którzy interesują się teologią czy religioznawstwem. - Religia jest przedmiotem dyskryminowanym. A jest potrzebna tym, którzy zdają na teologię lub zdają do seminarium -  mówiła w Radiu Tok Fm Anna Zalewska. – Każdy ma prawo wybrać jako nieobowiązkowy przedmiot na maturze, żeby startując na uczelnię, pochwalić się nim - tłumaczyła minister edukacji.

Czy więc jesteśmy coraz bliżej postulatu, który konsekwentnie podnoszą biskupi? Niewykluczone. Dyskusja na ten temat trwa już wiele lat. „Taki egzamin stanowiłby realizację zasady równoprawnego z innymi przedmiotami traktowania nauki religii" – pisali polscy biskupi w 2012 roku. Według nich egzamin taki dodatkowo pozwalałby "w większym stopniu na kształtowanie w absolwentach szkół ponadgimnazjalnych integralnej wizji świata". 

Jakiś czas temu wydawało się, że wszystko idzie ku dobremu, ale rządząca wówczas PO wycofała się z realizacji tego pomysłu. Argument, jaki się wówczas pojawiał, dotyczył tego, czy oceniana miałaby być wiedza czy wiara. Cytowany przez TVN24 były minister edukacji Henryk Samsonowicz wprost mówił: „Religia w szkole to bardziej sprawa wiary niż wiedzy. Trudno robić maturę z wiary”. Tymczasem nie chodzi o stawanie stopni z gorliwości czy intensywności praktyk religijnych, tylko de facto z wiedzy na ten temat.

Ministerstwo Edukacji storpedowało postulat biskupów z jeszcze jednego powodu. Otóż program nauczania religii – na mocy konkordatu – układa strona kościelna, a nie urzędnicy menowscy, wobec czego nie można przeprowadzać egzaminu państwowego w sytuacji, kiedy państwo nie ma wpływu na ten egzamin. O tę wątpliwość pytana była też minister edukacji. „Jak przygotować podstawę programową i program maturalny? Kto miałby to robić? Kto miałby egzaminować? Kościół? – pytała dziennikarka Annę Zalewską. Zdaniem minister edukacji to w tym momencie szczegóły, nad którymi należy dyskutować.

To, że za program katechezy odpowiada Kościół, doprawdy nie jest problemem nie do przeskoczenia. Przecież programy te są jawne, są podręczniki, pomoce dydaktyczne, można o nich dyskutować. Można stworzyć przecież zespół, w skład którego wejdą specjaliści ze strony Kościoła i państwa. Można wypracować kryteria oceniania takiego egzaminu. Jest naprawdę spory wachlarz możliwości. Wystarczy usiąść do merytorycznej dyskusji. I zamiast mnożyć problemy, dość jednak złośliwie, wykazać się odrobiną dobrej woli. Dobrej woli, która dla osób zainteresowanych będzie bardzo pomocna.

A żeby nie skończyło się tylko na pomysłach i postulatach warto urzędnikom o maturze z religii regularnie przypominać. Żelazo trzeba kuć póki jest gorące. Katolikom winno zależeć, by ten przedmiot nie był lekceważony. Dlatego niech nie tylko biskupi o maturę z religii walczą, ale także my świeccy, rodzice. Domagamy się więc poważnego traktowania religii i wprowadzenia z tego przedmiotu egzaminu dojrzałości. Z ust minister edukacji padły już wstępne zapowiedzi, że taki egzamin byłby możliwy już od przyszłego roku szkolnego. Trzymamy więc za słowo i liczymy na dotrzymanie obietnicy.

Małgorzata Terlikowska 

Komentarze

anonim2016.03.17 16:14
Tu pełna zgoda. Nie ma żadnych powodów by go nie było.
anonim2016.03.17 16:17
Droga pani. Matura może być, ale z religioznawstwa, a nie religii katolickiej. Matura jest dokumentem, pod którym podpisuje się PAŃSTWOWA komisja, która nie odpowiada za mniejsze lub większe bzdury pojawiające się na lekcjach religii.
anonim2016.03.17 16:18
Przecież religii na maturze nikt by nie zdał. Większość uczniów poległaby na najprostszym pytaniu o podanie liczby sur w Koranie, wymienieniu składu Tipitaki, czy opisaniu podziału Talmudu.
anonim2016.03.17 17:12
@Kajdanki jeżeli kiedyś cię spotkam w realu, dostaniesz ode mnie kebaba z falafelem w bezglutenowej bułce! I odblask do roweru!
anonim2016.03.17 17:28
"Tymczasem nie chodzi o stawanie stopni z gorliwości czy intensywności praktyk religijnych, tylko de facto z wiedzy na ten temat." Zgadzam się. Ale dotychczasowa praktyka religii polegała właśnie bardziej na ocenie gorliwości oraz tego, czy się zgadzamy z nauczaną treścią. Czy jesteśmy gotowi na całkowitą reformę nauczania religii?
anonim2016.03.17 17:33
widzę, że katolicki fundamentalizm osiąga nowy poziom, poziom islamskich fundamentalistów.
anonim2016.03.17 17:42
@krzys ty możesz sobie napisac maturę nawet z życia kodeiny. Nikogo twoje fantazje nie interesują. Żyjemy w katolickim kraju i matura z religii katolickiej jest oczywistością i będzie wprowadzona.
anonim2016.03.17 18:29
@Romek_Atomek Po pierwsze - dobre sobie, katolicki kraj w którym 30% ludności chodzi do kościoła. Po drugie - cieszę się, że przyznałeś, że matura to dla ciebie fantazja, to wiele wyjaśnia.
anonim2016.03.17 19:26
"Żyjemy w katolickim kraju i matura z religii katolickiej jest oczywistością i będzie wprowadzona". Nie, nie żyjemy w katolickim kraju. Na szczęście żyjemy w kraju świeckim (przynajmniej teoretycznie). Jak dobrze pójdzie, z czasem religia zostanie wyprowadzona ze szkoły, bo nie tam jest jej miejsce.
anonim2016.03.17 19:29
@14459 Pomarzyć zawsze możesz, ale faktem jest,że na szczęście idziemy w kierunku Teokracji, więc zapomnij o marginalizacji religii.
anonim2016.03.17 19:58
"Pomarzyć zawsze możesz, ale faktem jest,że na szczęście idziemy w kierunku Teokracji, więc zapomnij o marginalizacji religii". Chyba że muzułmańskiej ;) Religia u młodych pokoleń nie ma się najlepiej. Laicyzacja Polski jest tylko kwestią czasu.
anonim2016.03.17 20:56
Żądam matury z Harry Pottera!
anonim2016.03.17 20:58
@Romek_Atomek Katolicki kraj powiadasz? :D Polecam iskk.pl na początek, jeżeli codzienność Ci nie wystarcza.
anonim2016.03.17 21:20
@14459 Bardzo sie mylisz. Tak było do niedawna, ale od dwóch lat tendencja się zmienia i to w całej Europie. Prawica i ruchy religijne gwałtownie zyskują na popularnosci a wśród młodych ludzi wartości religijne stają sie bardziej popularne od nihilizmu ateistów. Takie sa fakty, które potwierdzają nawet niechętni kościołowi socjologowie. Chciażby dzisiaj w tokfm, które raczej nie uznasz za przychylne katolikom i prawicy była na ten temat dyskusja i socjolog próbował to zjawisko jakoś tłumaczyć i jedyne co mu wyszło to,że jest cykliczność dziejów i skoro w 1968 roku młodzież stała się ateistyczna i lewicowa to teraz czas na odwrotną tendencję. Nie interesuje mnie geneza w tym momencie, ale fakty. Naszą siłę i siłę naszej młodziezy zobaczysz już latem. SDM będą początkiem nowego nawrócenia i masowego powrotu młodych ludzi do kościoła. Jednocześnie dzłałanie państwa i kościoła w koniecznej symbiozie będzie wzmacniać ten sojusz i prowadzić do upragnionej i koniecznej Teokracji Katolickiej.
anonim2016.03.18 0:14
Jako żywo, brak egzaminu maturalnego z religii nikomu nie przeszkodził w dostaniu się do seminarium czy na teologię. Brak religii na maturze nikomu nie zabroni studiowania Biblii czy katechizmu. Religia katolicka nie jest w Polsce dyskryminowana, bo naucza się jej od 7-go roku życia na koszt państwa. Więc czego naprawdę rząda pani T. – całkowitego przeniesienia obowiazków i nakładów wychowawczych z rodziców na państwo polskie?
anonim2016.03.18 7:15
Żądam eksmisji kościoła katolickiego na marsa albo na księżyc.
anonim2016.03.18 8:20
Zawsze mi się ten pomysł z matura na religii wydawał bardzo głupi (bo co tam ma być oceniane? Wiara? Gorliwość? Znajomość Biblii? A co jeśli ateista nauczy się tych wszystkich prawd wiary?), ale teraz po zastanowieniu się stwierdzam – dlaczego nie? W końcu po maturze trzeba znaleźć prace w REALNYM świecie i tym delikwentom którzy zdecydują się na takie zdawanie religii na maturze to raczej zaszkodzi niż pomoże (może oprócz księży i zakonnic) a jeśli chodzi o poważne uczelnie to również zamknie drogę na nie. Ciekawe wiec jaka popularnością będzie cieszyć się taka matura?
anonim2016.03.18 8:22
"Religia katolicka nie jest w Polsce dyskryminowana, bo naucza się jej od 7-go roku życia na koszt państwa". Niestety, już od 5-go, czyli od przyszkolnej zerówki. Oczywiście "jeśli któryś z rodziców chce, dziecko może uczęszczać na etykę", ale problem w tym, że w zerówce mojego syna ksiądz przychodzi nauczać religii w środku dnia, pomiędzy innymi zajęciami a obiadem, a dzieci z danej grupy mają do dyspozycji tylko swoją salę (nie ma świetlicy), więc nikt takiego "odszczepieńca" nie będzie traktował poważnie. Tzn. gdybym się uparł, to dałoby się coś zorganizować (nauczyciel etyki - którym jest katecheta - mógłby przychodzić tylko do mojego dziecka i zabierać je do jakiejś innej sali poza zerówką na indywizualne zajęcia z etyki), ale tego typu alienacja z grupy rówieśniczej to nic dobrego. Zatem mój zerówkowicz na religię chodzi - pierwszego dnia wrócił do domu i spytał "Czy szatan chodzi czy lata?". Mogę tylko starać się przy każdej okazji prezentować swoim dzieciom racjonalny światopogląd, z szacunkiem dla wiary, ale bez tłumaczenia nią automatycznie wszystkiego, czego nie wiemy o świecie. Na szczęście starszy syn jest zafascynowany nauką i sam czytuje prasę popularnonaukową, książki o ewolucji, kosmologii itp.
anonim2016.03.18 10:56
//Można stworzyć przecież zespół, w skład którego wejdą specjaliści ze strony Kościoła i państwa.// Ale po co poddawać się dyktatowi omnipotentnego państwa? Czy Kościół niedostatecznie zna się na Ratio? Jak tworzono na KULu encyklopedię filozofii religii hasło o buddyzmie tworzyli buddyści, a o islamie muzułmanie. Kto lepiej zna własną religię niż jej wyznawcy? Skoro państwo socjalistyczne zdurniało do reszty tym bardziej potrzebna jest mu wiedza Kościoła. Religia to wiedza, więc nauka, nie wiara. Nikt nie przymusza do wiary, uczymy się wiedzy.
anonim2016.03.18 17:57
Tylko pod warunkiem, że z każdej, jaką się chce. Np. Wielkiego Potwora Spaghetti. Czy w przyszłości z Harypoteryzmu. Takie same równoprawne światopoglądy.
anonim2016.03.18 21:10
my naród polski żądamy matury z mitów greckich.
anonim2016.03.19 2:03
Wypierzyć ciemnotę i zabobon ze szkół i zacząć uczyć fizyki, żeby ciemnota się nie dziwowała, że jak skrzydło samolotu uderzy w drzewo, to dzieją się przykrości. Terlikowska pewnie niedługo zażąda matury z podcierania tyłków dziatwie.