04.07.19, 16:00Fot. Ryszard Hołubowicz via Wikipedia, CC BY-SA 3.0

Tomasz Sakiewicz: Zwycięstwo PiS jest pewne? Oj, nie!!!

Po wyborach do europarlamentu PiS może mieć wrażenie, że wszystko jest już wygrane i zdobycie bezwzględnej większości to tylko formalność. Rzeczywiście obydwie opozycyjne grupy, Koalicja Europejska i Konfederacja, zostały rozgromione i trwa proces ich rozpadu. Sondaże niemal do ostatniej chwili nie pokazywały takiego wyniku, a klęska Konfederacji nastąpiła już po pierwszych wynikach exit poll. Wystarczy sobie wyobrazić, jak wyglądałby wynik PiS-u, gdyby Konfederacja zdobyła 3–4 proc. więcej głosów. Formacja Jarosława Kaczyńskiego tylko nieznacznie pokonałaby Koalicję Europejską, a po prawej stronie miałaby groźnego rywala, który po sukcesie uruchomiłby efekt lawiny. I choć dzisiaj zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości wydaje się bezapelacyjne, inny scenariusz był o włos. Trzeba o tym pamiętać, bo pycha i fałszywe poczucie mocy najczęściej gubią zwycięzców.

Mimo wielkiego zwycięstwa należy zwrócić uwagę na swoje słabości. Przede wszystkim PiS nie był odporny na atak z prawej strony. Fałszywe czy iluzoryczne idee podsuwane szczególnie młodzieży w błyskawicznym tempie wypromowały projekt, który kilka tygodni wcześniej wyglądał na ekstremalne zjawisko. Jest faktem, że widać było wsparcie dla tego projektu z Moskwy. Ale czy Rosja straciła swoje siły albo zrezygnowała z agresywnych zamiarów? Nie mam żadnych wątpliwości, że celem jej ataków będzie i jest już nasze środowisko, które przyczyniło się do klęski Konfederacji. Choćby ostatni atak hakerski na portal niezależna.pl. To prawda, że pod koniec kampanii zmieniła się wobec nich cała polityka medialna obozu władzy i osobiście potężny cios zadał im Jarosław Kaczyński, pozbawiając złudzeń co do ewentualnej koalicji z PiS-em. Mam jednak pewne przeczucie, że bez akcji „Gazety Polskiej” partia rządząca mogłaby przespać zagrożenie.

Nie należy też lekceważyć zdolności mobilizacyjnych liberalno-lewicowej opozycji. Pokazała to w czasie wyborów samorządowych. Wprawdzie je przegrała, ale wynik był na tyle dobry, że gdyby to się powtórzyło, PiS mógłby mieć kłopot z samodzielną większością. Berlin będzie tu walczył o swoje wpływy do końca i nie osłabł na razie na tyle, by zrezygnować z przywrócenia Polski do swojej strefy wpływów. Pomijam walkę światowego i europejskiego lewactwa o odbicie Europy Środkowej z rąk konserwatystów. PiS, jeżeli chce mieć pewność wygranej, z jednej strony musi umieć mówić do ludzi ideowych, z drugiej neutralizować chociaż część elektoratu liberalnego. Miałkość tu nie pomoże, konfliktowość zaszkodzi.

Trzeba też nauczyć się spokojnej reakcji na ataki. Większość uderzeń nie ma takiego znaczenia, jak sądzą politycy. Przykład kabaretowego serialu „Ucho prezesa” pokazuje, że część tego typu podszczypywań wręcz pomaga. Oczywiście kiedy atak ma charakter personalny, trudno powstrzymać się przed gwałtowną reakcją. Ale służby prasowe i doradcy medialni są po to, by obiektywizować reakcje.

Bez względu na to, co się wydarzy, PiS czeka twarda walka, potrzebne są mobilizacja i jedność. A „życzliwi”, którzy radzą szukać najgorszych wrogów PiS we własnym obozie, powinni na czas wyborów zająć się czymś innym.

Tomasz Sakiewicz

"Gazeta Polska" nr. 27; data: 03.07.2019.

Komentarze

Aurelia2019.07.5 8:56
Wyluzujcie trochę. PiS i tak wygra a ta ciągła walka stała się męcząca. Skoncetrujcie się na tym co jeszcze można zrobić pozytywnego dla kraju i ludzi a nie tylko co przeciwko innym.
Konfederata2019.07.4 19:07
Nu, Sakiewiczu, a wy gdzie byliście ostatnio? Długo coś żeście tu nie zasmradzali. Na wczasach czy po wskazówki w ukraińskiej służbie bezpieczeństwa?
Barski 2019.07.4 20:41
nie, śledził Korwina, Brauna, Winnickiego i Bosaka ale ich nie namierzył bo latali sputnikiem.ru
Tom Bombadil2019.07.4 17:49
Ciekawy cytat z red. Sakiewicza: „Życzliwi, którzy radzą szukać najgorszych wrogów PiS we własnym obozie..." Właśnie to przeżyłem z paroma osobami po wyborach 2015. Przez cały czas od 2005 pomagaliśmy PiS-owi w każdej kampanii. Byliśmy potrzebni, gdy PiS walczyło o władzę. Gdy ją zdobyło w 2015, poszliśmy w odstawkę. Staliśmy się powietrzem. Ot, polityka! Uznano chyba, że nie zmieścimy się przy ciasnym (w naszym mieście) korytku (choć nam nie o to chodziło, tylko o to, żeby wartości konserwatywne i patriotyczne były promowane). PiS, gdy wygra, zapomina o swoich najwierniejszych pretorianach. Może jednak przypomni sobie o nas przed najbliższymi wyborami? Gdzieś tak pod koniec września...?
Metodyczny Metodysta2019.07.4 17:44
Co by było, gdyby było tak, jak mogło być, ale nie było, bo było tak, jak było... A było tak, że Konfederacja się nie przepchała przez próg, a jest tak, że w tym tempie za miesiąc będzie wiadomo, kto z kim, a kto osobno, a przez sierpień antypis akurat zdąży ułożyć listy wyborcze. Aczkolwiek, i owszem, nie należy spoczywać na laurach, bo już był taki, co miał zwycięstwo w kieszeni, a potem mu jakaś zakonnica wlazła pod koła.
fabrycy 2019.07.4 17:35
Trzeba uzmysłowić tym, którzy się "polityką nie interesują", nie tylko co mogą zyskać, gdy PiS nadal będzie przy władzy, ale to, co stracą, gdy PiS władzy nie zachowa. Bo wielu jest takich, którzy mówią - "ja tam nie jestem ani za PiS, ani za PO, choć z dwojga złego, to już wolę PiS, bo przynajmniej dają coś najbiednieszym". Z tym że tacy rzadko chodzą na wybory, i ich właśnie trzeba zmobilizować, bo oni też myślą, że PiS ma wygrana w kieszeni i 500+ będzie zawsze. To co powiedział Grabiec, że jak do władzy wróci PO, to 500+ tzreba będzie oddać, powinno się puszczać a koło macieju, ba, jakis raperski teledysk z tym nagrać
Ina2019.07.5 7:06
I po co kłamiesz? Dzisiaj piątek, czas na spowiedź
Irena2019.07.4 17:30
Bardzo dobry artykuł. Ina rzecz warta uwagi. Dziennikarze obozu dobrej zmiany powinni skończyć z konfliktami i wyzywaniem się nawzajem od "ruskich agentów". Gdy tak się dzieje, na Czerskiej i Wiertniczej oraz w Ambasadzie Rosji w Warszawie strzelają korki od szampana.
krzysztof 542019.07.4 17:26
pewne jest tylko smierc , nigdy nie mozna byc pewny sakiewiczku
AB2019.07.4 16:26
Ważny głos rozsądku. Naprawdę wiele jest sił zewnętrznych i wewnętrznych, które zrobią wszystko, żeby PiS nie wygrał. One nie śpią, przygotowują uderzenia. Rozmemłanie dawnej Koalicji Europejskiej to może być zasłona dymna.
Howdie America, my home sweet home2019.07.4 16:10
Happy Birthday, America! https://www.youtube.com/watch?v=c5BL4RNFr58&list=RDc5BL4RNFr58&start_radio=1