02.06.20, 11:30Xi Jinping, fot. Global Panorama; Donald Trump, fot. Gage Skidmore; lic. CC BY-SA 2.0, via Flickr; zdj. edyt.

TYLKO U NAS! Andrzej Talaga: Czy może wybuchnąć wojna USA z Chinami?

W minionym tygodniu Gregory R. Copley, wieloletni ekspert ds. bezpieczeństwa opublikował szeroko komentowany artykuł: „Czy Stany Zjednoczone są gotowe do wojny z Chinami?”. Przedstawił w nim interesująca wizję wojny Stanów Zjednoczonych z Chinami. Według Copleya Państwo Środka nie chciałoby teraz rozpoczynać wojny, ale gdyby wybuchał, jest gotowe się do niej włączyć; Pekin, chcąc zyskać dominację nad USA, musi zaatakować przed 2030 rokiem, gdy Ameryka zakończy modernizację armii. O komentarz poprosiliśmy Andrzeja Talagę z Warsaw Enterprise Institute.

 

Krzysztof Smaga: Czy możemy mówić o realnym zagrożeniu wojną amerykańsko – chińską? Kto w tej chwili posiada strategiczną przewagę?

Andrzej Talaga: Na początku musimy rozróżnić kilka spraw. Strategiczną czyli generalną przewagę mają Stany Zjednoczone. To przewaga druzgocąca – budżet amerykański jest wielokrotnością budżetu chińskiego przeznaczonego na obronność. Sprzęt oraz koncepcje strategiczne jakich używają Amerykanie daje im olbrzymią przewagę nad Chinami, które dopiero raczkują w tej dziedzinie. Sytuacja wygląda podobnie w przestrzeni kosmicznej oraz w płaszczyźnie sprzętowej np. rakiet balistycznych czy głowic nuklearnych. Stany Zjednoczone w tej materii zdecydowanie dominują.

 

Czy istnieje zatem uzasadniona obawa przed działaniami ze strony Chin?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie musimy przejść z poziomu strategicznego na poziom potencjalnego teatru działań wojennych czyli Morza Chińskiego i Morza Południowochińskiego. Tam , jak się okazuje, przez ostatnie lata Chińczycy bardzo wyraźnie zreformowali stan swoich sił zbrojnych kosztem Ameryki. Obecne działania sił zbrojnych USA na tych obszarach są bardzo utrudnione, a wręcz niemożliwe. Wypływa to z faktu, iż Chińczycy rozbudowali baterię dział, zarówno przeciwokrętowych jak i lądowych, które mogą niszczyć grupy lotniskowców z dużym powodzeniem. Amerykanie muszą natomiast dokonywać uderzeń z wielkich odległości, żeby zminimalizować ryzyko trafień własnych okrętów. Wynika z tego, że tam, na konkretnym obszarze potencjalnych działań wojennych, jest równowaga, może nawet z lekką przewagą strony chińskiej. Globalnie natomiast przewagę ma Ameryka.

 

Na jakie sojusze państwowe mogłaby liczyć Ameryka, a na jakie Chińczycy?

Te sojusze już są i to wyraźne. Są sojusze dwustronne Ameryki: z Tajwanem, Koreą i z Japonią. To daje Amerykanom także przewagę geograficzną, ponieważ wszystkie te kraje położone są przy Chinach, a nie przy Ameryce. W związku z tym będą one pasami lądowymi do operacji, choćby lotniczych w wypadku wybuchu takiej wojny. Siły amerykańskie są już zresztą obecne w Korei i Japonii. Nie ma ich na Tajwanie, ale mogą tam się pojawić w razie wybuchu wojny. Więc ci sojusznicy to przede wszystkim te państwa. Są także inne np. Indonezja. Amerykanie poza możliwością uderzeń na duże odległości, mogą zastosować blokadę morską, co będzie straszliwe dla chińskiej gospodarki, bo większość towarów wpływających i wypływających z Chin prowadzi przez cieśniny np. indonezyjską, które Amerykanie mogą relatywnie łatwo zablokować. Chiny wiele straciłyby gospodarczo na takiej wojnie. Myślę, że możemy dołożyć do grona sojuszników także Australię.
W mniejszym stopniu Filipiny, bo obecny prezydent jest antyamerykański, ale to może zmienić się za dwa lata w czasie zbliżających się wtedy wyborów prezydenckich.

 

Jaką rolę w całym konflikcie może odegrać Rosja?

To jest pytanie, które spędza sen z powiek obu stronom potencjalnego konfliktu.

 

Dlaczego?

 Dlatego, że Chiny są relatywnie dobrze przygotowane od uderzeń ze wschodu ze strony Japonii, Korei, Morza Chińskiego. Tam mają rozbudowane systemy przeciwlotnicze oraz przeciwrakietowe, a także system bunkrów gdzie strategiczne zasoby są przechowywane albo mogą być chronione w wypadku masowych bombardowań. Natomiast nie są kompletnie chronione od północy i od zachodu. Oznacza to, że gdyby Rosja udostępniła przestrzeń powietrzną dla sił uderzeniowych Stanów Zjednoczonych, to ich skuteczność byłaby znacznie większa niż gdyby tego nie zrobiła.

 

Czy Polska może odegrać jakąś rolę w tym konflikcie?

Wystarczy spojrzeć na mapę żeby odpowiedzieć negatywnie. Nie możemy odegrać żadnej roli, jesteśmy za daleko. Co więcej nie powinniśmy nawet odgrywać żadnej roli, ponieważ nasz sojusz z Amerykanami w ramach NATO nie zobowiązuje nas do żadnych działań w wypadku wybuchu wojny chińsko – amerykańskiej. Nie mamy żadnego dwustronnego sojuszu z Ameryką, więc tym bardziej nie jesteśmy do tego zobligowani. Poza tym nic faktycznie nie moglibyśmy zrobić, więc wszelkie działania są bezcelowe. Nie posiadamy takich środków ani możliwości finansowych i operacyjnych. Polska nie odegra
i nie powinna próbować odegrać jakiejkolwiek roli w takim konflikcie.

 

Czy trwająca aktualnie epidemia koronawirusa może być zwiastunem ewentualnej wojny? 

Powinniśmy wiązać wszystkie sytuacje ze sobą, aczkolwiek epidemia takim zwiastunem nie jest. Była nią już wojna handlowa Ameryki z Chinami czy sytuacja w Hongkongu i reakcja amerykańska. Istnieje cały zbiór czynników, które mogłyby prowadzić do wojny, ale oczywiście nie muszą, ponieważ rozmawiamy o wojnie, która może nigdy nie wybuchnąć. Te państwa mogą konkurować ze sobą bardzo agresywnie politycznie lub gospodarczo, także militarnie na zasadzie wyścigu zbrojeń oraz dyslokacji sił. Wielka reforma amerykańskiej piechoty morskiej jest modernizacją przygotowującą do wojny z Chinami, więc to wszystko powoduje, że taka wojna może być dla Chin nieopłacalna. Być może po prostu nigdy do niej nie dojdzie. Nie twierdziłbym także, że teraz ryzyko jej wybuchu jest bardziej prawdopodobne niż przed koronawirusem. To byłyby zbyt daleko idące wnioski.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze

Zobacz co nowego2020.06.3 18:53
Zobacz co nowego leci w kinach poczytaj info o nowościach. Odetchnij już od od tego wirusa! https://filmvod.pl/
ja22020.06.3 3:26
Jak przeżyć w czasach panowania antychrysta, proroctwa Sławika , święty chłopiec z Rosji
hrabia Potocki2020.06.2 19:47
Nie potrzeba wojny z Chinami, potrzeba tylko sojuszu panstw zachodnch z uSA w sprawach handlu , zablokowania inwestycji w Chinach, kupowania i podkradania zachodnich technologi, obciecia limitu studentow chinskich studiujacych na zachodzie i cel na towary chinskie, wiadomo ze najgrozniejszym przeciwnikiem Rosji nie sa obecnie USa ale wlasnie Chiny ktore nielegalnie zasiedlaja Syberie swoimi mieszkancami, coz kacap Putin razem z twardoglowymi doradcami tego nie rozumie, zadaniem Chin jest totalne oslabienie Rosji i zajecie sporej jej czesci , chinczycy nienawidza rosjan od czasu konfliktu w latach 60-tych na rzece Amur , w ktorym doznali porazki, sa bardzo pamietliwi. jedyna droga dla rozwoju Rosji jest wspolpraca a nawet przylaczenie sie do krajow zachodu i USA, kto tego nie rozumie jest totalnie glupi, uwazam ze nowe technologie wojskowe szczegolnie w kosmosie pozwoli amerykanom odeprzec zakusy Chin, mamy tu wielkie pole dzialania dla Rosji, ale tej juz bez Putina , to jedyna droga dla wielkiego rozwoju Rosji, zblizenie z Rosji z Chinami to bedzie jej wielka kleska
Viking2020.06.6 20:30
UWAGA TROLL UISRAELA ILE CI PŁACĄ PARÓWO ???
Art2020.06.2 13:57
Ale analiza. Wow klękajcie narody. A to wisienka na torcie: Chińczycy rozbudowali baterię dział, zarówno przeciwokrętowych jak i lądowych, które mogą niszczyć grupy lotniskowców z dużym powodzeniem. Że co przepraszam?! Bateria dział, która może zniszczyć zgrupowanie lotniskowców? Ten człowiek nie ma pojęcia o czym mówi.
Komandor Nimitz2020.06.2 15:09
Samoloty z lotniskowców najpierw by zbombardowały te działa, a po ich zniszczeniu lotniskowce podpłynęły by bliżej, żeby samoloty miały wiekszy zasięg niszczenia celów lądowych.
Art2020.06.2 15:25
Takich dział po prostu nie ma.
Marek212020.06.2 12:32
Wizja wojny światowej w tym tygodniu już była. Dwa grzyby w barszczu to za dużo. Oszczędzajcie amunicję. Każdy rok to 52 tygodnie czyli konieczność wieszczenia 52 wojen światowych....
harry2020.06.2 12:30
Lewackie hordy nocnych szczurów to zagrożenie dla cywilizacji człowieka. Zabytki, świątynie czy mienie prywatne innych ludzi niszczą - oprócz tych hord - jedynie islamscy barbarzyńcy. Lewacko-tęczowe nocne szczury zostaną w USA uznane za organizację terrorystyczną. Służby specjalne normalnych, cywilizowanych państw będą te śmieci zwalczały bezwzględnie, w każdym miejscu i bez litości. Kto nie zaakceptuje warunków jakie podyktowały USA, spotka się z ich sankcjami. I to w końcu będzie jakiś przełom w powstrzymaniu lewackiej agresji wobec normalnego świata. Brawo Trump, brawo USA !
Reytan2020.06.2 18:10
Udowodniles,ze chorzy psychicznie sa wsrod wszystkich opcji politycznych. Polska t I polskie interesy to nie jest to samo co ideologiczna prawica,i nie jest to samo co Trump,bo Trump jest klientem I zakladnikiem zydowskim,a Zydzi daza do zagldy polski. Ostroznie z popieraniem Trumpa,trzeba mu stawiac WARUNKI POLITYCZNE. Bo inaczej wyjdziemy,jak z sojuszem z Anglia I Francja w 1939,zwazywszy,ze tradycje polityczne Stanow sa takie same co Anglii.
Twój pan święty Israel2020.06.3 22:00
Lewackie ścierwo to usa !!! I ZDYCHA ZOSTANIE DOBITE !!!
matis892020.06.2 12:22
Chiny podbiją UE i Bóg to przepowiedział w 2012 roku. Orędzia Ostrzeżenie 19 lutego 2012 : ,,Dwóch sojuszników, Rosja i Chiny, połączy siły. Stanie się tak, kiedy bestia z dziesięcioma rogami się podniesie, aby podporządkować sobie swoje od dawna cierpiące, niewinne narody. Moja córko, bestią z dziesięcioma rogami jest Unia Europejska — zwana w Apokalipsie św. Jana Babilonem. Babilon upadnie i zostanie zdominowany przez wielkiego czerwonego smoka, Chiny, i jego sojusznika niedźwiedzia, Rosję. Kiedy to nastąpi, zapanuje komunizm, i biada temu, kto zostanie przyuważony na tym, że praktykuje swoją religię w ich obecności. Wszystkie religie zostaną zakazane, ale chrześcijanie będą cierpieć największe prześladowania. Rzymscy katolicy nie będą w ogóle tolerowani i będą musieli odprawiać Msze w tajemnicy... Wasz Ukochany Zbawiciel Odkupiciel ludzkości
edi2020.06.2 12:12
„Dla świata będzie zaskoczeniem i szokiem błyskawiczne natarcie Chin na Rosję. Natężenie walk i okrucieństwa będą straszliwe. Chińczycy będą naśladować postępowanie Japończyków podczas drugiej wojny światowej: zaskoczenie, szybkość i terror. Zwycięstwa Chin przerażą Stany Zjednoczone. Chiny rzucą bomby jądrowe na zakłady zbrojeniowe i ośrodki doświadczalne broni atomowej w Rosji. Wywołają one potworne zniszczenia, wstrząsy i zaburzenia w przyrodzie, co się później zemści na nich samych. Armia chińska zginie od broni jądrowej, którą sama rzuci na cały świat, chociaż początkowo będzie zwyciężać. Uderzy w wielu punktach, tak, że Rosja będzie zmuszona walczyć na całej granicy, a jednocześnie potężne desanty będą lądować w głębi kraju. - fragment orędzia z FATIMY
Eh....internet2020.06.2 13:53
Tyle że orędzie pochodzi z lat kiedy o broni atomowej nikt nie myślał.
Obiektywny2020.06.6 20:27
żółtki to tylko masa ... oni mogą Rosji Usa czy Angli to naskoczyć a z moicarstwami atomowy,mi plus u ruskich broch chemiczna i bioligoiczna to...... dziękuje... ide sie napis i wyspać
wicek2020.06.2 11:43
I takie coś mi się podoba. Talaga nie idzie z nurtem Frondy, która chciałaby ogłoszenia wojny chińskio-amerykańskiej no i oczywiście rosyjsko-polskiej w najblizszej przyszłości.
Wernyhora2020.06.3 21:13
Chiny na pewno się szykują do czegoś! Ale znana jest umiejętność maskowania się u Azjatów. Markują konflikt z bardzo odległym - oceany - wrogiem, a uderzą na sąsiada z północy, którego mają pod ręką i na którego mają apetyt. A zwłaszcza na rozległe tereny i bogactwa Sybiru.