20.05.20, 16:45

TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Epidemia w Polsce - jak jest

O obecnej epidemii można wylewać morze słów, ale i tak najwięcej powiedzą o niej wykresy. Oczywiście wykresy nie oddadzą ludzkich nieszczęść, cierpienia chorych i umierających oraz bólu tych, których opuścili najbliżsi. Nie zmienia to jednak faktu, że to liczby i ilustrujące je wykresy pokazują, ile osób zostało tymi nieszczęściami dotknięte. Badanie tych liczb wcale nie musi oznaczać obojętności na te nieszczęścia. Przeciwnie: rzetelny obraz rzeczywistości jest najlepszym punktem wyjścia do właściwego postępowania, aby te nieszczęścia jak najskuteczniej ograniczyć.

Obraz rozwoju epidemii i stanu w którym się znajdujemy dają dwa proste wykresy, przedstawiające dzienne zakażenia (ilustracja 1.) i dzienne zgony (ilustracja 2.). Jednym rzutem oka można odczytać z nich więcej niż z owego zalewu słów i liczb. Wykresy te dają zarówno ogólny obraz przebiegu epidemii, jak i możliwość sprawdzenia szczegółowych danych z poszczególnych dni.

 

Ilustracja 1. Wykres zdiagnozowanych dziennie zakażeń oraz średnia krocząca dziennych zakażeń z siedmiu ostatnich dni.

 

Ilustracja 2. Dzienne zgony oraz średnia krocząca dziennych zgonów z siedmiu ostatnich dni.

 

Oczywiście, tak jak każdy pomiar, również i ten jest obarczony błędem. Nie wszystkie zakażenia zostają zdiagnozowane, nie wszystkie zgony z powodu koronawirusa zostają mu przypisane. Dyskusyjne mogą być kryteria przypisania mu zgonów i stosowanie tych kryteriów. Zapewne gros tych błędów to błędy systematyczne, proporcjonalnie powiększające wszystkie pomiary, co oznacza, że przynajmniej obraz zmian sytuacji mamy nienajgorszy.

 

Jednak nawet z takimi błędami dostajemy wiele mówiący obraz. Natomiast całkowite jego podważanie oznacza de facto oskarżenie o matactwa ogółu polskich lekarzy, bo to oni dostarczają źródłowych danych do tych statystyk. Można powiedzieć, że przyrządem pomiarowym jest cała polska służba zdrowia. Praktykowana przez niektórych totalna negacja tych statystyk pozostawia nas bez żadnej wiedzy, na dodatek z pytaniem, na podstawie jakiej wiedzy dokonujemy tej totalnej negacji. Tak więc z umiarkowanym sceptycyzmem, świadomi możliwych niedoskonałości pomiaru, możemy przedstawić obraz, wynikający z tych statystyk i opartych na nich wykresów. To właśnie nazywam mówieniem "jak jest".

 

Biorąc zatem te dane pod uwagę, widać wyraźnie, że 8 kwietnia nastąpiło wyhamowanie wzrostu liczby zakażeń. Od tej pory ich średnia dzienna liczba utrzymuje się w przybliżeniu na stałym poziomie, od 300 do 400 zakażeń. Nie myliłem się więc, kiedy w tamtym czasie pisałem o wyhamowywaniu epidemii. Wyhamowaliśmy ją (ewentualnie sama wyhamowała), ale jej nie wygasiliśmy (albo: sama nie wygasła) - i na takim etapie pozostajemy do dziś. Podkreślam, że mowa jest o wielkościach średnich, bo od nich zdarzają się czasem spore odchylenia, jak zdarzyło się 12 maja, kiedy odkryto duże ognisko zakażeń na Śląsku. Wszystkie te szczegóły i ogólne tendencje doskonale widać na wykresie. Widać też, na ile operowanie średnią pomaga dostrzec ogólne tendencje w chaosie dziennych fluktuacji.

 

Cztery dni po wyhamowaniu wzrostu zakażeń (13.04), przestała rosnąć średnia liczba dziennych zgonów. Od tamtej pory, poza skokiem w dniach 23.04-2.05 utrzymuje się na w przybliżeniu stałym poziomie 15-20 zgonów dziennie (średnia, bo dzienne fluktuacje są większe). Oczywiście byłoby dobrze, żeby liczba zakażeń i zgonów bardziej się zmniejszyła, widać jednak, że jedyne co na razie udało się osiągnąć to trwająca od 8-12 kwietnia stabilizacja z niewielkim, powolnym spadkiem.

 

W świetle tego widać jak nonsensowne i pozbawione podstaw są twierdzenia polityków opozycji, że 10 maja wybory byłyby "śmiercionośne", a teraz będą już bezpieczne i dlatego PO może się na nie zgodzić. Sytuacja przed i po przestawieniu tej propagandowej wajchy nie uległa istotnej zmianie. Jest i od początku było oczywiste, że przy zachowaniu zasad epidemicznego BHP wybory są znacznie bezpieczniejsze niż zakupy w sklepie, zwłaszcza że obejmują kilka prostych czynności, trwają kilka minut i odbędą się najwyżej dwa razy (pierwsza i druga tura). Również praca w komisji wyborczej jest, przy zachowaniu tych zasad, nie mniej bezpieczna niż praca w sklepie, albo w pocztowym okienku, zwłaszcza że przeliczenie głosów w wyborach prezydenckich jest najprostsze i najkrótsze. Zupełnym absurdem były ostrzeżenia marszałka Grodzkiego o śmiercionośnych kopertach wyborczych w świetle 30-40 mln przesyłek odbieranych przez Polaków każdego tygodnia. Dlatego złośliwi wytykali mu, że w przeciwieństwie do kopert wyborczych, koperty od pacjentów ratują życie.

 

Nie było również racjonalnych podstaw do odwołania wyborów, np. jeśli obecną sytuację porównamy z grypą z 1975 r. (dane TUTAJ), której nikt już nie pamięta i która nie wiązała się z żadnymi ograniczeniami wolności. Ilustracja 3. pokazuje jak się ma łączna liczba zgonów przypisywanych koronawirusowi do liczby zgonów na skutek ówczesnej grypy, zaznaczonego czerwoną linią poziomą. Jak widać jeszcze sporo nam do tego poziomu zostało, więc nie było i nie ma powodów do paniki. Oczywiście uzasadniona jest hipoteza, że bez obostrzeń wprowadzonych na początku epidemii tych zgonów byłoby dużo więcej, jednak stan na dziś pokazuje, że jak na razie nic dramatycznego się nie dzieje.

 

Ilustracja 3. Porównanie rosnącej liczby zgonów (na milion mieszkańców) przypisywanych koronawirusowi z poziomem zgonów (również na milion mieszkańców) grypy z 1975 r. (41,8 na milion). Jak dotąd, obecna liczba zgonów przekroczyła dopiero połowę liczby zgonów przypisywanych tamtej grypie.

 

Żeby widzieć dane dotyczące koronawirusa we właściwych proporcjach dodajmy, że w 2017 r. w wypadkach komunikacyjnych zginęło w Polsce około 90 osób na milion czyli 3,75 razy więcej niż dotychczasowa liczba zgonów przypisywanych koronawirusowi. (Wyliczenie dokonane na podstawie Rocznika demograficznego 2019 (TUTAJ), który podaje 0,9 osoby na 10 tys. )

 

Te uspokajające dane trzeba jeszcze porównać z danymi dla innych krajów, które pokazują na ile gorzej mogłoby być, czyli skalę ryzyka. Obecna łączna liczba 25 zgonów (przypisywanych koronawirusowi) na milion sytuuje Polskę na 59. pozycji na świecie wg danych worldometers.info. Dla porównania podaję liczby dla szeregu innych krajów - ich pozycję na liście i liczbę zgonów na milion (dane pobrane 20.05):

 

1. San Marino, 1209

 

2. Belgia, 790

 

4. Hiszpania, 594

 

5. Włochy 532

 

6. Wlk. Brytania, 521

 

7. Francja, 429

 

8. Szwecja, 371

 

10. Holandia, 334

 

12. USA, 283

 

15. Szwajcaria, 219

 

23. Niemcy, 98

 

24, Dania, 95

 

29. Austria, 70

 

32. Rumunia, 59

 

34. Finlandia, 54

 

37. Słowenia, 50

 

39. Estonia, 48

 

41. Norwegia, 43

 

52. Czechy, 28

 

56. Serbia, 27

 

59. Polska, 25

 

63. Chorwacja, 23

 

64. Litwa, 22

 

75. Ukraina, 13

 

79. Łotwa, 11

 

104. Słowacja, 5

 

Ta lista potwierdza po raz kolejny, że Polska należy do krajów, które stosunkowo dobrze radzą sobie z epidemią, choć możemy to również zawdzięczać większej odporności naszej populacji.

 

Ilustracja 4. Śmiertelność ("robocza") określona jak stosunek łącznej liczby zgonów do łącznej liczby zdiagnozowanych zakażeń koronawirusem. Nie należy jej mylić z właściwie liczoną śmiertelnością w całej populacji, która jest nieporównywalnie niższa (patrz poprzedni wykres).

 

Nie zmienia to faktu, że koronawirus jest "wredny". Wielu przechodzi go bezobjawowo, ale umiera aż 5% tych, u których go zdiagnozowano. Właśnie na takim poziomie ustabilizowała się ta relacja od początku maja, co pokazuje ilustracja 4. Umiera zatem co dwudziesta osoba z dodatnim wynikiem testu. To bardzo dużo. A przecież w rekordowej Belgii tak określona śmiertelność wynosi aż 16,3% czyli umiera jedna na 6,1 osób z dodatnią diagnozą; w innych najbardziej dotkniętych krajach niewiele mniej.

 

Koronawirusa nie powinno się więc lekceważyć. Trzeba jednak zachować przy tym rozsądek i widzieć zagrożenie we właściwych proporcjach. Dlatego staram się pisać "jak jest".

Grzegorz Strzemecki

Komentarze

jou2020.05.21 23:17
Bill Gates na swojej działalności "charytatywnej" w ciągu 10 lat zarobił 50 MILIARDÓW dolarów - ale on jest 'charytatywny". Amerykańskie prawo stanowi o odpowiedzialności koncernów farmaceutycznych za wprowadzone nowe leki, spod tej reguły wyjęte są szczepionki, tzn, że cokolwiek się stanie w wyniku szczepienia nie ma za to odpowiedzialności. Ciekawe dlaczego "charytatywny" Gates chce zaszczepić całą ludzkość?...
anonim2020.05.21 18:20
Największa pomoc maseczkowa oczywiście przyszła z unii z tym że szkodliwa. Ciekawe czy wiedzieli że to chłam a zastosowali zasadę że nie pomógł cyklon B i nkwd to może chińskie dziurawe maseczki pomogą.
Seks pokazy randki2020.05.20 21:02
Nowa strona ero,tyczna na której znajdziesz sasiadke. Ponad milion ofert z całego świata! www.paniedzis.pl Szybka i bezpieczna rejestracja, Zupełna anonimowość, Setki osób z całego świata.
Izydor2020.05.20 20:48
Może to autora zaskoczy ale internet niestety pamięta. Pier.do.lolo o wyhamowaniu epidemii uprawiał pan pod koniec marca. Dla przypomnienia 3 kwietnia, według pańskich prognoz, miało być 21 nowych przypadków.
Polak2020.05.20 19:51
A czy nie wiecie że te statystyki to można kozie do d...y wsadzić (tam właśnie też znależli ostatnio SARS 2 ) Te statystyki COV 19- to tylko kreatywna księgowość i budowanie na jej podstawie wykresów to żarty z logiki . Ten Pan niech zbada wpływ przypływów morza na kurs USD . Sukces murowany !!!
oficer LWP2020.05.20 18:39
która to już prawdziwa wersja?
MaxFiend2020.05.20 18:26
Autor jak zwykle beznadziejny ze swoimi infantylnymi analizami. Chcecie sprawdzić jak jest naprawdę? Poszukajcie tutaj, gdzie znalazła się Polska: https://www.endcoronavirus.org/countries
Wow2020.05.20 18:35
a kto finansuje tę organizację i jaką metodą gromadzą i analizuję te dane? Metodologia źródeł? Żałosne...
MaxFiend2020.05.20 19:58
NECSI jest otwartą instytucją i prowadzi analizy od wielu lat. Ignorancja jest żałosna, fakt :-D
Maria Blaszczyk2020.05.20 23:13
To są przecież oficjalnie raportowane przez poszczególne kraje przypadki. Metodologia zależy od kraju, polska jest znana. Możemy oczywiście zadać sobie pytanie, czy to opadnięcie krzywej na dwa tygodnie przed nieodbytymi wyborami w Polsce było wynikiem faktycznego spadku zachorowań czy może manipulacją - ja obstawiam manipulację, bo nie wierzę jakoś w nagły wybuch ogniska na kilkaset przyadków akurat 11 maja, taki ze mnie niedowiarek - ale to bez znaczenia, jakby nie było - jesteśmy... no... sam wiesz, gdzie...
Wojciech2020.05.20 19:15
Czy strona endcoronavitus daje naprawdę rzetelną informację? Czy jest metodologicznie poprawne porównywanie bezwzględnej liczby średnich zachorowań w USA i w Andorze? Jeden stan w USA jest wielokrotnie większy niż Andora! Gołym okiem widać, że właśnie analiza w endcoronavirus.org jest nie tyle infantylna co zakłamana
MaxFiend2020.05.20 20:00
Masz jakiś naukowy dowód na swoją tezę? Bo jeżeli nie, to jesteś zwyczajnym ignorantem :-D
Maria Blaszczyk2020.05.20 23:36
??? Ale gdzie tu, na litość boską, porównywanie liczb bezwzględnych???
Maria Blaszczyk2020.05.20 18:25
Bardzo mi się podoba ten cud przedwyborczy, w postaci takich ładnych zagłębień w tych krzywych w dwóch tygodniach poprzedzających to wiekopomne niewydarzenie. Może rzeczywiście wybory stanowią panaceum na epidemię i powinniśmy je planować co dwa tygodnie, a potem ich "nie odbywać".
Wow2020.05.20 18:33
a nie widzisz ciemna maso głębszych nawet w dniach 1.maja oraz 15.maja?.. żałosna... ta wasza ślepota jest towarzyszko TW MB
Maria Blaszczyk2020.05.20 23:33
??? Słucham? Czego głębszego nie widzę maso oświecona? I co to ma do mojej tezy? 1 maja był przed nieodbytymi wyborami, należy do wskazanego przeze mnie przedziału dwóch tygodni przed nimi i dzienna liczba przypadków wyniosła wówczas 228, zaś średnia z tygodnia przed - jakieś 300. Dzienna liczba przypadków 15 maja to 401, czyli prawie dwa razy więcej, a średnia z dni po wyborach, czyli od 11 maja, to 384, czyli tak jakby sporo więcej, towarzyszu... Właśnie to próbowałam wykazać. Wydawało mi się to dość proste do zrozumienia, ale dobrze, że dopytałeś. Jakby wystąpiły jakieś dalsze trudności - np. czemu uważam, że 401 to więcej niż 228, albo czemu przy danych mających tendencję do fluktuacji w zależności od dnia tygodnia używam średniej kroczacej z ostatnich 7 dni - wróc może do podstawowego kursu arytmetyki.
heinrich2020.05.20 18:25
Ta zabawa w słupki/piki/ jest żałosna. Z tego wykresu Nic nie wynika. To ciągłe ogłupianie Polaków i manipulowanie to obrzydliwe.
PiS to masoneria2020.05.20 18:14
Układ magdalenkowy czyli PO PiS SLD i PSL precz! https://www.youtube.com/watch?v=xnSjHXLjwqU
Moshe Cvel2020.05.20 18:12
Warto zauważyc ,że pan Grzegorz Strzemecki wykonał solidną i poglądową robotę.BRAWO/ Na marginesie warto wskazać ,że Israel ze swoja liczbą zmarłych 8275 osób plasuje się w ścisłej czołówce państw gdzie jest największa na świecie umieralność na mln. mieszkańców
anonim2020.05.20 18:20
Warto również zauważyć, że już dawno wyprzedziliście Izrael w tych statystykach.
Bo dyspozytor ma PIS w głowie.2020.05.20 17:19
@katolicka kretynizacja polski "Lepiej mieć covid w płucach..." Życzę ci tego jak najszybciej, życzę również aby karetka po ciebie przyjechała z dwutygodniowym opóźnieniem.
Agnieszka Dz. 2020.05.20 17:32
Co Ty wygadujesz. Jak można. Wy już całkiem zatraciliście ludzkie odruchy na tym poświęconym portalu.
czekam2020.05.20 17:42
"Lepiej mieć covid w płucach, niż PiS w głowie. Covid można leczyć i człowiek nie śmierdzi gownem jak PiSowiec! - katolicka kretynizacja polski O twój komentarz proszę.
Agnieszka Dz. 2020.05.20 17:54
Jego komentarz jest okropny i może obrażać, ale nie życzy nikomu choroby. Tak nie można.
pilnuj ziemniaków bo się rozgotują 2020.05.20 18:06
"może obrażać"? może obrażać, kobieto?
Atheisten sind dumm - A.Einstein2020.05.20 18:10
Znowu dziadek zapomniał wziąć leków?
Maria Blaszczyk2020.05.20 18:21
No wiesz, to, czy coś Cię obraża, zależy od Ciebie. To, co zrobi ktoś inny, to tylko pretekst. Dorosly człowiek się nie obraża... Ale tak czy siak, jego głupi i chamski komentarz nie jest powodem, by miał umrzeć. Przynajmniej mnie się wydaje, że to jednak niewystarczający powód.
niech ci się wydaje2020.05.20 20:17
Przecież ten cymbał twierdzi, że "Covid można leczyć" - czytać nie umiesz?
Maria Blaszczyk2020.05.20 23:05
No ale jeśli byś dwa tygodnie czekał na karetkę - to chyba już raczej nie...
Maria Blaszczyk2020.05.20 18:18
Dobry z Ciebie człowiek... Taki przepełniony życzliwością do bliźnich.
M.a2020.05.20 17:03
Gdyby w Polsce ludzie umierali tak jak we Włoszech czy w Hiszpanii byłby wrzask opozycji od Moskwy do Berlina. Ale, że w Polsce udało się doprowadzić do tego, że umieralność jest jedną z najniższych w świecie, to na siłę szuka się haka na ministra w Rządzie PiS, aby właśnie uderzyć i osłabić PiS.
Maria Blaszczyk2020.05.20 18:17
Po pierwsze - nie wiem, co by było gdyby, ale za to mielibysmy to już w znacznej mierze za sobą, jak Włochy czy Hiszpania. Po drugie - to, że Polska stosuje inne kryteria niż większość pozostałych krajów, nie jest żadną tajemnicą. Nie ma w tym akurat nic złego, po prostu inna metodologia, ale nie porównujmy liczb bezwzględnych, tylko przebieg krzywych. Bo jeżeli jakiś kraj nie liczy "zgonów z COVID" tylko "Zgony na COVID", to siłą rzaczy wyniki będą inne. No i jeśli jakiś kraj nie stosuje powszechnie stosowanego kodu U07.2, który sprawia, że zgon z COVID rozpoznaje się, jesli tylko objawy w jakimkolwiek stopniu pasują/osoba mogła mieć styczność z kimś zarażonym. To sprawia, że stojąca na czele listy Belgia - no bo wpisywanie San Marino to jakiś żart, bądźmy poważni - większość raportowanych zgonów stwierdziła u osób, u których w ogóle nie wykonano tych testów...
katolicka kretynizacja polski 2020.05.20 17:03
Lepiej mieć covid w płucach, niż PiS w głowie. Covid można leczyć i człowiek nie śmierdzi gownem jak PiSowiec!
M.a2020.05.20 17:05
Pisowiec odbytnicy używa do wypróżniania się i dlatego gównem nie śmierdzi.
katolicka kretynizacja polski 2020.05.20 17:13
tak! jeśli to robi do klozetu a nie w majty...
Grzegorz z Domaradza2020.05.20 18:33
Kolego komentujesz każdy artykuł na Frondzie. Muszą Ci za to coś płacić bo twoje komentarze w większości to jakiś bełkot złośliwego głupca. Lepiej już nic nie pisz dla swojego dobra.
aspiring educationalist2020.05.20 16:48
Obiektywnie rzecz ujmując, ku mojej rozpaczy Szumowski jest dla zdecydowanej większości wyborców PiS postacią pozytywną, a dla co najmniej połowy świętą. Sympatie będą się zmieniać wraz z upływem czasu, parafrazując pseudonaukowy bełkot samego ministra, jego krzywa spadku postępuje wykładniczo. Szumowski już stracił wizerunek superministra, którego nawet opozycja uznawała za bohatera i znaczna część społeczeństwa nie znosząca PiS-u. W tej chwili zaczyna tracić we własnym obozie politycznym, ale to na razie pierwsze ruchy i wszystko zależy od wielu rzeczy, o jakich jeszcze nie wiemy. Krótko mówiąc PiS nie bardzo może sobie pozwolić na ostentacyjne odstrzelenie Szumowskiego, bo to uderzałoby w nastroje elektoratu Andrzeja Dudy. Przypomnę, że radykalne skrzydło zwolenników PiS wbrew faktom potrafiło bronić nie tylko Banasia, ale i Misiewicza. Z Szumowskim mielibyśmy prawdziwą wojnę i stratę energii na wewnętrzne rozgrywki. Powyższe względy decydują, że nie będę podpowiadał dymisji, chociaż jest to jedno z moich topowych marzeń politycznych. https://www.kontrowersje.net/zm_czona_twarz_i_wizerunek_ministra_szumowskiego_to_balast_dla_kampanii_andrzeja_dudy
Tom Bombadil2020.05.21 5:52
Niepobożne życzenia bufona i nienawistnika. Tyle.
jan2020.05.21 15:01
Ależ z ciebie ekspert i rzeczoznawca, aj waj. Lepiej ze swoimi mądrościami przenieś się na onet albo coś w tym stylu.