24.08.21, 07:30Fot. screenshot - YouTube (Radio Maryja)

Tylko u nas! Ks. prof. Bortkiewicz: Opozycja zamienia dramat imigrantów w tragifarsę

„Obserwowane obecnie gesty pseudo porywów serca, które prezentowane są przez stronę opozycyjną, mają charakter równie absurdalny, co ironiczny. Tworzą jakąś grę aktorską, która zamienia dramat w tragifarsę. Spektakularnie niesiony przez rosłego posła kartonik z żywnością i śpiwór, czy dostarczane przez panią posłankę konserwy wieprzowe muzułmańskim uchodźcom, tworzą scenariusz rzeczywistej tragifarsy. Pokazują, że owe „porywy serca” są nieudolną grą polityczną” – mówi portalowi Fronda.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz, chrystusowiec, specjalista w zakresie teologii moralnej.

 

Fronda.pl: Działania reżimu Aleksandra Łukaszenki i sytuacja w Afganistanie zmuszają Polaków do ponownego zadania sobie pytania o stosunek do uchodźców i imigrantów. Jak na to pytanie powinni odpowiedzieć katolicy? Nakazy ewangeliczne są w tym zakresie bardzo radykalne. Chrześcijanin powinien więc bezkrytycznie przyjmować każdego, kto prosi o pomoc?

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, TChR: Istotnie, obecna sytuacja stanowi dla każdego człowieka, zwłaszcza dla katolika, konkretne wyzwanie. Mamy do czynienia z konkretnym dramatem konkretnych ludzi. Zarazem jednak musimy mieć na uwadze, że ludzie ci stali się elementem gry politycznej. To znacznie komplikuje sytuację.

Myślę, że w obliczu zaistniałej sytuacji najbardziej adekwatną odpowiedź znajdujemy we fragmencie adhortacji Jana Pawła II poświęconej Europie (Ecclesia in Europa, nr 101): „Każdy musi przyczyniać się do rozwoju dojrzałej kultury otwartości, która ma na uwadze jednakową godność każdej osoby i należytą solidarność z najsłabszymi, domaga się uznania podstawowych praw każdego migranta. Do władz publicznych należy sprawowanie kontroli nad ruchami migracyjnymi, z uwzględnieniem wymogów dobra wspólnego. Przyjmowanie migrantów winno zawsze odbywać się w poszanowaniu prawa, a zatem, gdy to konieczne, towarzyszyć mu musi stanowcze tłumienie nadużyć”. Św. Jan Paweł II wyraźnie wskazuje zatem na wymiar serca, który jednak musi być podporządkowany trosce o dobro wspólne. To bardzo ważne wskazanie, które moim zdaniem stanowi wyraźną inspirację w obecnej sytuacji.

To kolejny problem, w którym wiara musi współdziałać z rozumem. Miłość każe nam pomóc imigrantom, jednak rozum podpowiada, że bezrefleksyjne ich przyjmowanie może doprowadzić do kryzysu, w którym nie tylko nie będziemy w stanie już im pomagać, ale sami będziemy potrzebowali pomocy. W tym kontekście często przywołuje się zasadę „ordo caritatis”, na czym ona polega?

To klasyczne pojęcie oznacza porządek miłości. Stanowi dziś ono dla wielu problem, bowiem miłość traktowana jest bardzo emocjonalnie i sprowadzana w naszej kulturze do miłości pożądliwości. Oczywiście, w przypadku imigrantów trudno mówić o pożądliwości, ale jak widzimy w dyskusjach na ten temat, dominuje w nich element skrajnych emocji. Pełna miłość, to miłość życzliwości, miłość dobrej woli, a zatem miłość, która łączy w sobie emocje, rozum i wolę. Taka właśnie miłość wyznacza pewien porządek, pewną hierarchię działań. Przecież jeżeli mam do wyboru zaspokojenie potrzeb członka rodziny lub zupełnie obcej osoby, z reguły nie mam wątpliwości co do podjęcia działania.

Ogromne emocje w ostatnich dniach budzi grupa imigrantów koczujących przy polskiej granicy na wysokości wsi Usnarz Górny. Ludzie ci stali się zakładnikami barbarzyńskiej gry politycznej reżimu Aleksandra Łukaszenki. Polskie służby pilnują, aby imigranci nie przekroczyli granicy. Dbają też, aby pojawiające się tam osoby, które tłumaczą swoje zachowanie „porywem serca”, nie przeszły na stronę białoruską z pomocą dla tych ludzi. W niedzielę pojawiło się stanowisko Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji i Pielgrzymek, w którym czytamy: „Humanitarna i ewangeliczna reakcja na problemy związane z migrantami i uchodźcami nie może być nigdy ograniczana czy zawieszana przez jakąkolwiek jurysdykcję, nawet najbardziej złożona sytuacja, nie unieważnia tego nakazu”. Czytając to zdanie nasuwa się, iż nawiązuje ono do sytuacji w Usnarzu Górnym. Wynika z niego, że w takiej sytuacji chrześcijanin, nie bacząc na kontekst, powinien nielegalnie przekroczyć granicę, aby doraźnie wesprzeć te osoby?

Oczywiście, trudno nie zgodzić się z ogólnym przesłaniem dokumentu Komisji Episkopatu. Powinność serca ma charakter obligujący i stoi ponad wymogami prawa stanowionego. W mojej ocenie warto jednak zastanowić się nad dwoma sprawami. Obserwowane obecnie gesty pseudo „porywów serca”, które prezentowane są przez stronę opozycyjną, mają charakter równie absurdalny, co ironiczny. Tworzą jakąś grę aktorską, która zamienia dramat w tragifarsę. Spektakularnie niesiony przez rosłego posła kartonik z żywnością i śpiwór, czy dostarczane przez panią posłankę konserwy wieprzowe muzułmańskim uchodźcom, tworzą scenariusz rzeczywistej tragifarsy. Pokazują, że owe „porywy serca” są nieudolną grą polityczną. Z drugiej strony warto chyba zauważyć, że uchodźcy, którzy stają u bram Polski, stoją aktualnie na terenie państwa, które jawi się jako nierepresyjne i jako wolne. To nie jest zatem sytuacja, w której mamy obowiązek przyjąć do siebie uchodźców, których życie jest tu i teraz realnie zagrożone.

W jaki sposób dziś przeciętny polski katolik powinien realizować wezwanie do pomocy uchodźcom?

Polska i Kościół w Polsce od wielu lat służą pomocą ludziom dotkniętym prześladowaniami w wielu krajach arabskich. Organizacje takie jak Caritas czy Pomoc Kościołowi w Potrzebie służą ogromną pomocą nie tylko prześladowanym katolikom. Być może taka realna pomoc stanie się możliwa także na terenie Afganistanu. Sprawą podstawową w sytuacjach, które jawią się jako sytuacje bez wyjścia, dla katolika pozostaje zawsze modlitwa. Katolik bowiem pamięta, że dla Boga nie ma nic niemożliwego. Nie można potraktować tej myśli i tych słów jako pustego zdania. Chyba, że odrzucamy całkowicie moc Boga i moc Jego interwencji. W obecnej, konkretnej sytuacji mamy do czynienia z potencjalnymi imigrantami. Nie znamy tych osób, wiemy jedynie, że nie chcą oni poddać się procedurom legalnego przekroczenia granicy, co wiąże się z wypełnieniem dokumentów i ujawnieniem realnej tożsamości. Nie wydaje mi się, żeby ta grupa ludzi, którzy nie chcą podporządkować się prawu państwowemu, przez co nie wykazują woli współdziałania z polskim państwem, stanowiła grupę imigrantów, wobec której bylibyśmy zobowiązani do okazania im pomocy humanitarnej. Ten obowiązek spoczywa obecnie na władzach Białorusi.

Problem migracji z Bliskiego Wschodu wywołuje też kwestię podejścia do islamu. Kościół katolicki podejmuje dziś szeroki dialog międzyreligijny. Św. Jan Paweł II wskazywał, że z wyznawcami islamu łączy nas wiara w tego samego Boga Abrahama. Z drugiej jednak strony wiemy, że walka z innowiercami jest integralną częścią wiary muzułmanów. Islam sam w sobie jest więc zagrożeniem dla Europy?

Jestem jak najdalej od tego, aby przekreślać czy naruszać w jakimkolwiek stopniu wielkie dziedzictwo św. Jana Pawła II, także w zakresie dialogu międzyreligijnego. Papież uczył nas realnego dialogu, który w żadnym stopniu nie pomniejsza świadomości własnej wartości, wartości własnej wiary, dziedzictwa bezcennej religii chrześcijańskiej. Problemem jest dzisiaj to, że w dużej mierze w sposób przyspieszony zatracamy owe dziedzictwo chrześcijańskie. To zaś sprawia, że nasz dialog staje się raczej uległością. Islam kieruje się w swoim postępowaniu bardzo zmienną zasadą „takijja” lub „ketman”, która polega na świadomym i celowym zakłamywaniu rzeczywistości. Jeżeli słyszymy, że samo słowo „islam” oznacza „pokój”, to mamy właśnie do czynienia z takim zakłamywaniem. Słowo to bowiem oznacza poddaństwo. Islam stosuje także strategię swoistej ekspansji, która polega najpierw na prezentowaniu własnej kultury jako otwartej na asymilację ze społeczeństwem, w które islam wchodzi, a ostatecznie prowadzi do podporządkowania owej kultury prawu szariatu. Wobec tej ekspansji islamu najlepszą obroną jest silne chrześcijaństwo. Ale jak wspomniałem na początku, nasze chrześcijaństwo ulega dzisiaj mocnej dewaluacji. Problemem jest zatem nie tylko sam islam, ale także słabość naszej wiary.

W Europie najpewniej będzie coraz więcej mahometan. Czy realne jest skuteczne głoszenie im Chrystusa, do czego wezwani są chrześcijanie? Ksiądz Profesor dostrzega może na Zachodzie jakieś realizowane z powodzeniem inicjatywy ewangelizacyjne skierowane do środowisk islamu?

Znów wracają do mnie echa słowa św. Jana Pawła II, który w swojej encyklice misyjnej pisał, że u schyłku drugiego tysiąclecia trzeba stwierdzić, iż misja Kościoła dopiero się rozpoczyna. Stajemy w obliczu zupełnie nowych i niezwykle dynamicznych wyzwań. Nie tylko nowej ewangelizacji, ale misji Kościoła. Powinniśmy być tego świadomi. Niestety, wydaje się, że cechą chrześcijaństwa Zachodu staje się dziś wspomniana uległość. Upatrujemy przyszłości katolicyzmu w ekologii, w programach przypominających walkę z alienacją na sposób marksistowski, w dialogu, który tak naprawdę nie próbuje przedstawiać oryginalności naszej Ewangelii. Takie chrześcijaństwo staje się łupem agresywnego islamu. Dlatego konieczna jest troska o jakość naszego katolicyzmu, o zdolność życia według wskazań Ewangelii. Potrzebujemy świadków, a raczej potrzebujemy tego, byśmy byli świadkami Chrystusa, by każdy z nas znalazł w sobie odwagę do życia wskazaniami naszego Pana i Boga. To jest najskuteczniejszy program oddziaływania na otaczający nas świat.

 

Rozmawiał Karol Kubicki

Komentarze

Ojej2021.08.25 16:21
Smutny ten pan Bortkiewicz. Jakby całe życie wciskania ludziom kitu wpędzało go w depresję.
horehronec2021.08.25 13:54
Wmawia się katolikowi, że ma bezwarunkowo przyjmować uchodźców, bo jak nie to złamie przykazanie miłości bliźniego. Obłuda, jaka z tego płynie jest ogromna. Spróbuję to wyjaśnić: 1. Zachęcają nas do tego ludzie, którzy z Kościołem i Chrystusem nie mają wiele wspólnego. Co gorsza, często z nim walczą. Są to ludzie, którzy zachęcają do łamania wszelkich przykazań na czele z piątym i szóstym, ale którzy nagle przypomnieli sobie o przykazaniu miłości bliźniego. Czy to nie obłuda? 2. Jak brzmi to przykazanie miłości bliźniego. Kochaj bliźniego z całych swoich sił, z całej swej duszy? Nie, brzmi ono -kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Co to oznacza? Że miłość do siebie JEST RÓWNIE WAŻNA jak miłość do innych. A zatem, w imię miłości do bliźniego nie mogę narażać ani innych, ani siebie na niebezpieczeństwo. Zakłada, że głodnego trzeba nakarmić, a chorego pielęgnować. Ale nie zakłada, że mam utrzymywać nieroba ze swojej pensji, oddać mu dom czy narazić moich bliskich na gwałt, zabójstwo, a choćby TYLKO na kradzież mienia czy jego zniszczenie. Gdyby przyjąć dosłownie, że miłość bliźniego stoi ponad wszystkim to zbrodnią zabójstwa byłoby strzelanie do żołnierzy niemieckich we wrześniu 39 roku, tym bardziej, że wśrod nich wielu było zapewne zwykłych poborowych Niemców, którzy w cywilu byli zwykłymi piekarzami, szewcami czy mechanikami, którzy osobiście niczego złego nam nie zrobili. Tymczasem Biblia mówi: miłość absolutna przysługuje wyłącznie Bogu, nie ludziom. Mówi także o oddawaniu życia za przyjaciół swoich jako najwyższej ofierze, nie mówi zaś o oddawaniu życia za nieprzyjaciół. Pozostaje pytanie dlaczego lewactwo (także to kościelne) chce bez żadnych warunków przyjmować uchodźców i zasłania się przy tym przykazaniami i miłosierdziem? Celem lewactwa jest zniszczenie chrześcijaństwa. Po co? Bo chrześcijaństwo broni godności człowieka i jednostki, a oni -jak to lewactwo - są totalitarystami. Islam jest tu pomocny, gdyż jest tak samo totalitarny jak lewica. Oczywiście lewactwo przeliczy się, sądząc, że zdoła okiełznać islam. W ostateczności jednak lewacy przejdą na islam i założą burki - w końcu w żadne życie wieczne nie wierzą, a deklarowana wiara w Allaha da im fizyczne ocalenie. No i co również ważne -dalej będą mogli prześladować chrześcijan. Tym razem nie z perspektywy tęczowej, ale zielonych sztandarów proroka. Co najwyżej parę tęczówek, szczerze wierzących w LGBT położy głowy pod talibski topór w Paryżu czy Londynie - reszta, jak powiadam, dokona konwersji na islam. Oczywiście większość naszych rodzimych lewaków o takie dalekowzroczne wizje nie podejrzewam - no może poza niektórymi, którzy tym sterują. Naszym lewakom chodzi przede wszystkim o destabilizację państwa i narodu. Chcą, by na ulicach Warszawy czy Krakowa działy się takie sceny jak w Paryżu czy Brukseli, by nikt nad niczym nie panował, by ludzie byli sterroryzowani i zastraszeni. Smutek tylko ogarnia, że są idioci - także katolicy -którzy im wierzą.
M2021.08.25 10:57
Mądrala. Następny tuz intelektualny, który zna wszystkie pytania i wszystkie odpowiedzi.
...2021.08.25 9:12
Pan niech się zajmie religią i problemami z pedofilią w kościele, a nie wpie.da.laniem się w politykę.
Urszula2021.08.24 19:47
Dobrze byłoby. gdyby KS. PROFESOR rzkekł coś o poltityce sanitaryzmu rządu. Wówczas byłby bardziej wiarygodny.
Bydle Żyd zboczeniec z Gdańska szuka "miłości"2021.08.24 19:15
Tu na Frondzie zboczeniec-pedofil pod pseudonimem "𝐫𝐞𝐛𝐞𝐥𝐢𝐚𝐧𝐭 " złożył memu synowi (13-latek) następująca "propozycje", cyt. "Daj mi proszę swój numer telefonu to z chęcią zadzwonię i zaproszę cię np. na lody?" - - - - - - - - - - - - - - - Sprawa będzie miała dla tego zboczeńca, tak czy siak, poważne reperkusje!
rebeliant2021.08.24 16:57
"To kolejny problem, w którym wiara musi współdziałać z rozumem. Miłość każe nam pomóc imigrantom, jednak rozum podpowiada, że bezrefleksyjne ich przyjmowanie może doprowadzić do kryzysu, w którym nie tylko nie będziemy w stanie już im pomagać, ale sami będziemy potrzebowali pomocy. W tym kontekście często przywołuje się zasadę „ordo caritatis”, na czym ona polega?" - sprawa jest bardzo prosta. chcesz pomagać, to jedź i pomagaj swoimi łapkami. Zamyka to mordę zarówno piewcom nieskończonej miłości i poświęcenia, jak również tym, którzy chcą innym zaszkodzić i już na siłę im przypisują wiarę i frazesy o miłości. Frasyniuk ty c h u j u - nie tylko ci co wyznają frazesy o miłości powinni jechać i tam osobiście podawać kanapki, ale również ci co się na nie powołują i usilnie wymagają ich od innych, więc Frasyniuku j e b a n y weź pożyczkę jedź na Białoruś i bierz się za robotę. Ten kto bierze czynny udział w danej pracy może do niej zachęcać, a inni niech zamkną mordy bo im muchy nawpadają.
Felek2021.08.24 16:40
Rozumiem, że na tragifarsę i teatrzyk tylko kościół i Pis ma monopol i poczuł się zagrożony? Dawno nie słyszałem bardziej absurdalnego tytuły: specjalista to spraw teologii moralnej.
Anonim2021.08.24 15:25
czynownik z KK pomaga odwrocic uwage publiki od katopedofilskiej ferajny swojej? Bandyta pedofil!
Klapaucjusz2021.08.24 14:48
Wszystko jasne. Polski katolik nie powinien zaprzątać sobie głowy moralnością, bo to dla niego za trudne. Wystarczy dać w niedzielę na tacę a Kościół zajmie się resztą.
Anonim2021.08.24 15:44
tak was wychowywali przez wieki, a teraz sa skutki. dzicz nadwislanska.
Ala2021.08.25 9:40
Tam przecież jest kotek !
Po 11 ... kefas ... Misue Tanaka pisze CYT.:2021.08.24 13:25
"Nie pos raj się ty ch....u pisowski. Frasyniuk całą prawdę powiedział o was gno.je ze zjeban.ymi lbami. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Coś u was towarzyszu profesorze Hertrich-Woleński nie tak z interpunkcją i "kulturą".
kefas2021.08.24 13:15
księżlulo niech lepiej zamilczy zwłaszcza w obliczu hipokryzji funkcjonariuszy KRK w Polsce.
Anonim2021.08.24 13:12
Polska Wieś upada. Rolnicy desperacko walczą o swój byt. ............................................ https://www.youtube.com/watch?v=O2x59w4X8zk
Anonim2021.08.24 13:05
PROTEST rolników | Rzeszów .............................................................................................. https://www.youtube.com/watch?v=caGkkztQqB4
Anonim2021.08.24 13:06
PiS jest antypolski?
Dziadyga2021.08.24 11:08
Niech wracają do domu, to nie będzie tragifarsy. Ktoś ich tu zapraszał? Niech wolność sobie wywalczą, tak jak nasi Przodkowie.
Anonim2021.08.24 11:18
Mówisz o armii czerwonej?
Anonim2021.08.24 11:21
Może chcą zgłosić reklamacje wolności danej im przez rząd Polski w 2003?
robaczek2021.08.24 10:27
;] .......... OJ ZAKŁAMANA CZARNA ZARAZA ........................................... PASOZYTY ZAWSZE NAJBARDZIEJ BRONIĄ ŻYWICIELA PRZED KONKURENCJA :]
Ula2021.08.24 9:58
Pijak
Topek2021.08.24 9:48
Pseudo katolickie świnie, to może ich lepiej od razu rozstrzelać niż torturować głodem i pozwolić umrzeć z przeziębienia?
Sylwester2021.08.24 10:02
Pewnie lepiej kupić im jeszcze nowsze iphony, przyznać zasiłki po 10 000 zł., dać mieszkanie i pod żadnym pozorem nie zmuszać do pracy. Przecież o to chodzi.
Anonim2021.08.24 11:05
Czemu nie? Przecież migracja rodzin i kolegów polityków PiS do spółek skarbu właśnie tyle dostała
bogdanus2021.08.24 9:39
Jeżeli opozycja gada głupoty ze względów politycznych na szkodę i zagrożenie Polaków, to oznacza że nie można im dawać władzy bo są niebezpieczni. Żaden odpowiedzialny polityk nawet z opozycji, nie powinien sprowadzać zagrożenia na własnych wyborców. Powinien znaleźć inną drogę, by być dobrą służebną opozycją dla społeczeństwa a w kontrze do rządu.
Anonim2021.08.24 9:35
Sram na Trwam!
Sylwester2021.08.24 10:03
A ja na ciebie
Anonim2021.08.24 11:16
Pochwalony.
jle_ffm2021.08.24 9:05
Ks. prof. Bortkiewicz tym wywiadem pięknie wpisuje sie w pisowska narrację oraz ich partyjno-narodowe rozumienie chrześciajństwa. To taka wiara na pokaz aby ludziom (swoim wyborcom/suwerenowi) się przypodobać. Nie ma tam miłosierdzia, dostrzeżenia człowieka w potrzebie, jest albo 'ideologia' albo 'fala uchodzców' . Morawiecki powiedział kiedyś że chce Europę ewangelizować . NIe ma ku temu lepszej okazji, bo nie w słowach jest moc ale w czynach.
ks. Hipokryt Knebel2021.08.24 7:47
Aktualnie zasady naszej wiary katolickiej mają następujace brzmienie: "Głodnych nakarmić. Spragnionych napoić. Nagich przyodziać. Podróżnych w dom przyjąć. - Ale tylko pod warunkiem, że to nie żydy, araby albo insze ciapate - wtedy nie." Amen.
mlody2021.08.24 8:02
ty nie jestes ksiadz tylko zydowski rabi
ks. Hipokryt Knebel2021.08.24 8:06
Zczeźnij szatański pomiocie, wyklinam ci!
Anonim2021.08.24 9:14
proszę księdza a czy możemy głodnych karmić POganami
Anonim2021.08.24 7:43
A był już dziś Kaczyński na codziennicy ? A apel smoleński mieli wy już na jutrzni ?
franek2021.08.24 8:04
a wy juz zydki kiwaliscie sie pod sciana
Anonim2021.08.24 8:07
Dzisiaj też śpi do południa.😁😁😁
Jawny2021.08.24 8:07
Ulżyło ci, durniu? Na 5 minut. Potem przerwa i nowy bluzg. I tak w kółko - aż do twojej usranej śmierci.
Anonim2021.08.24 8:13
A ty możesz tylko się tylko pienić, bo gówno możesz z tym zrobić. 😁😁😁
Jawny2021.08.24 10:02
Wręcz przeciwnie. Mam wiele możliwości. A ty potrafisz tylko to jedno: bluzgać na Polskę. Taka wąska specjalizacja.