07.11.14, 14:29

Walka z komuną czy z antykomunizmem?

Wielokrotnie pisaliśmy na łamach portalu Fronda.pl o konieczności usunięcia komunistycznych symboli z polskiej przestrzeni publicznej oraz potrzebie uchwalenia ustawy dekomunizacyjnej. Presja ma sens. Wszystko wskazuje bowiem na to, że jeszcze w tej kadencji, taka ustawa zostanie przez sejm przyjęta. Żadna ustawa nie zdoła  jednak przeprowadzić dekomunizacji życia publicznego w Polsce, jeżeli organy państwowe nadal będą ciągać ludzi po sądach, za okrzyki: "precz z komuną".

W sejmie toczą się obecnie prace legislacyjne nad projektem ustawy dekomunizacyjnej, która ma na celu usunięcie z przestrzeni publicznej komunistycznych symboli, w tym pomników i nazw ulic. Wciąż bowiem istnieją u nas sowieckie monumenty i ulice Armii Czerwonej, Gomułki, Bieruta itp. Symboli komunistycznego totalitaryzmu może być w całej Polsce nawet 1,5 tysiąca. Samorządy mogą jednak odetchnąć z ulgą. Nie będą bowiem musiały ponosić kosztów zmian. Według projektu ustawy poniesie je Skarb Państwa.

O tym, co dokładnie zostanie usunięte i zmienione będzie decydować Instytut Pamięci Narodowej. W projekcie ustawy zaznaczone są jednak pewne wyjątki. Komunistyczna symbolika będzie mogła bowiem pozostać na cmentarzach oraz w formie eksponatów w muzeach. Prawo i Sprawiedliwość chce dekomunizować ordery i odznaczenia, które zostały przyznane za działalność polityczną na przełomie lat 1944 - 1989. Nie wiadomo jednak czy uzyska dla swojego pomysłu poparcie ze strony PO. Sojusz Lewicy Demokratycznej jest oczywiście przeciwny ustawie dekomunizacyjnej. Tym bardziej potwierdza to jednak, iż ta postkomunistyczna formacja jest nieodrodnym dzieckiem PZPR.

Państwo swoje, policja swoje

Podczas gdy w polskim sejmie pracuje się nad ustawą dekomunizacyjną, przed Sądem Rejonowym w Hajnówce ruszył właśnie proces dwóch kobiet, oskarżonych przez policję o zakłócanie "czynem chuligańskim poprzez wykrzykiwanie haseł obraźliwych, obelżywych, nielicujących z powagą święta” 3 Maja. Takim obraźliwym, obelżywym i nielicującym z powagą święta okrzykiem miało być skandowane przez kobiety hasło: "precz z komuną".

Ludzie zgromadzeni podczas uroczystości, mieli nie mieć nic przeciwko tym okrzykom. Skandowanym hasłom miały nawet towarzyszyć brawa. Kobiety nie zachowywały się także agresywnie. Chciały po prostu zademonstrować, że członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej - będącego spadkobiercą PZPR, która zniosła kiedyś obchody święta 3 Maja - nie ma moralnego prawa przemawiać tego dnia.

Policja uznała jednak, że skandowane podczas przemówienia burmistrza Hajnówki z ramienia SLD, Jerzego Siraka  hasło: "precz z komuną", zasługuje na ukaranie. Oprócz wznoszenia okrzyków "precz z komuną", kobiety wznosiły  m.in. okrzyki: "Bóg, Honor i Ojczyzna".

Polska to nie Białoruś

Każdy ma prawo krzyczeć hasła nawołujące do walki z totalitaryzmem. Gdy odbywa się to podczas jakiejś uroczystości państwowej, to może być to oczywiście uznane za zachowanie niekulturalne i służby porządkowe mają prawo zwrócić takiej osobie uwagę (W tym przypadku policja podjęła interwencję dopiero po uroczystości). Na pewno jednak nie powinno być to uznawane za złamanie prawa, jeżeli wcześniej nie upomniało się takiej osoby. Warto również pamiętać, że wznoszenie okrzyków i wyrażanie swoich poglądów, mieści się w standardach demokracji i wolności słowa, które obce są krytykowanemu przez owe kobiety systemowi komunistycznemu. Jeżeli wznoszono by inne hasła niż "precz z komuną" lub "Bóg, Honor i Ojczyzna", które rzeczywiście byłyby "obelżywe, obraźliwe i nielicujące z powagą święta", to nie ulega wątpliwości, że policja powinna skierować sprawę do sądu nawet bez uprzedniego upomnienia. W demokratycznym państwie prawa, policja nie powinna jednak ścigać ludzi za wznoszenie okrzyku: "precz z komuną",  zwłaszcza, że nie zwróciła ona wcześniej kobietom uwagi oraz dlatego, że są to słowa protestu przeciwko totalitaryzmowi, przeciwko któremu wypowiada się także Konstytucja RP. Ciąganie więc kobiet po sądach, tylko za to, że publiczne wyraziły swoje poglądy, które w dodatku są preferowane przez polskie państwo jest po prostu skandaliczne.

Gabriel Kayzer

Komentarze

anonim2014.11.7 15:56
Jeszcze jeden dowód na to że dzisiejsza Polska to postpeerelowski bękart i zaniechanie dekomunizacji choćby na wzór niemiecki mścic się będzie jeszcze przez lata. Może ta ustawa choć trochę tę sytuację naprawi, przynajmniej na gruncie publicznym i poznika wreszcie komunistyczna symbolika i nazewnictwo.
anonim2014.11.7 21:19
Fronda to jednak dziadostwo jest... Cały czas wyświetlają mi się pajace z PO, co to znowuż chcom rzondzić. Eeech.
anonim2014.11.7 21:49
Panie Gabrielu, przecież nie za to są ciągane, że krzyczały "precz z komuną", tylko za to że TAM i W TYM CZASIE. Jak w kościele zacznę się drzeć "precz z pedofilią" bo będzie tam ktoś, kogo UWAŻAM za pedofila, to nie uzna Pan, że należy mi się "ciąganie po sądach"? Na marginesie, czy mam rozumieć, że 3 maja to też komuna? Nie należy tego święta zostawić w spokoju? Czy też mam rozumieć, iż powinno być normą wznoszenie okrzyków W KAŻDEJ sytuacji? Nie sądzę. Chodzi raczej o to, że "nam wolno, ale wam nie" ...
anonim2014.11.7 22:27
Anno Mario - to się nie uda. Tu uważa się, że podpalenie tęczy, oplucie premiera/prezydenta/działacza "nie naszego" i.t.p jest słusznym protestem, ale już taka "Golgota" to do kryminału ... Tak się tu rozumie wolność słowa i przekonań.
anonim2014.11.7 22:28
Najlepiej sprawę podsumowała "Narodowa Hajnówka" https://pl-pl.facebook.com/narodowahajnowka "...Biorąc pod uwagę zbliżający się dzień 11 listopada warto zadać sobie pytanie czy chcecie uczestniczyć w obchodach wraz z urzędnikami, którzy później wraz z policją będą ścigać za uczestnictwo w obchodach? Czy może jednak warto przejechać się tego dnia do Warszawy?..." To samo dotyczy oficjalnych obchodów kiedy to maż potomkini funkcjonariuszy wojskowego "bezpieczeństwa" (znany z przyłączenia się do żydowskiej nagonki i nazwania w Jedwabnem Polaków - narodem sprawców co współgrało z czynem innego p rezydenta - syna żydowskiego UBeka) maszeruje na czele pochodu, którego większość stanowią - urzędnicy, dziennikarze, celebryci itp Autentyczne oddolne obchody tymczasem są miejscem gdzie nie tylko nie ma takiej perfidii ale można też śmiało wznosić okrzyki "precz z komuną" ...
anonim2014.11.7 22:34
No to sobie zróbcie "własne" obchody. Oddolne. W swoich regionach/miastach/wsiach. Czemu nie? Czemu akurat do Warszawy? Bo we własnej pipidówce niewygodnie coś zdemolować, podpalić? Znajomi rozpoznają?
anonim2014.11.8 5:26
@purple Ja jestem z Warszawy i nie podzielam twojego chamowa. Wręcz przeciwnie zapraszam wszystkich tych co nie ulegli obróbce propagandowej. Pewnie nie zauważyłeś iż ci, którym usiłowano przypisać odpowiedzialność za prowokacje wokół marszu zostali oczyszczeni z zarzutów? A co do tzw "golgoty" to nikt do kryminału nie trafił . Chociaż sądzono ... osobę, która protestowała przeciw i została pobita (kobieta przez faceta i jakoś feministki nie protestowały). Natomiast za samo tylko zacytowanie tez niezgodnych z "religią" holokaustu został zabity (pośrednio lub bezpośrednio) dr Ratajczak. Natomiast osądzonych, wyrzuconych z pracy jest coraz więcej ...
anonim2014.11.8 14:02
A co to takiego to "chamowo"? Za "Golgotę" nie wsadzili, ale ja o CHĘCI wsadzenia klikałem. Że nie skazano/nie znaleziono zadymiarzy z ostatniego 11.11, to nie znaczy, że zadymiarzy nie było i nie umniejsza to faktu, że organizatorzy nie robili NIC, by takich zadymiarzy usunąć/spacyfikować. A że aparat nie ma kłopotów z "maluczkim" co ukradł batonik, ale już z bezmózgim "frogim" sobie poradzić nie może, to nie nowina ... A casus Ratajczaka w Twojej interpretacji "... zabity (pośrednio lub bezpośrednio) ..." to teoria ruchu skrzydełek motyla ... Jeżeli krytyka enuncjacji Ratajczaka ma być przyczyną zabójstwa, to tym bardziej marsz 11.11 byłby przyczyną bydlęcych zachowań "dresów" ... Paranoja.
anonim2014.11.8 16:27
wszystkich komuchów utopić w Wiśle