01.04.17, 21:15fot: Twitter

Wiceminister edukacji Marzena Drab dla Frondy demaskuje oszustwo ZNP!

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Czego faktycznie Pani zdaniem chce ZNP, czy chodzi im wyłącznie o podwyżki i nielikwidowanie gimnazjów?

Marzena Drab, wiceminister edukacji: Myślę, że związek działa wyłącznie politycznie. Strajkowanie dziś – kiedy reforma oświaty jest przeprowadzana – jest zbyt spóźnione. Natomiast, my wprowadzając reformę cały czas podkreślamy, że przede wszystkim liczy się dziecko, jakość kształcenia, natomiast co do nauczycieli, ważna z naszego punktu widzenia jest jakość pracy. Zatem, w tym drugim przypadku pracujemy w ramach zespołu - który powołała Pani minister Anna Zalewska  - a nasza praca skupia się między innymi na ilości dzieci w klasie, na odpowiednio wysokim wynagrodzeniu itp. 

Czyli jeśli dobrze rozumiem podwyżki na nauczycieli będą, tak?

Oczywiście, że tak – już od dawna mówimy, o tym, że w szkolnictwie są zbyt małe pensje. ZNP dobrze o tym wiem, dlatego jestem przekonana, że zależy im wyłącznie na robieniu szumu politycznego. Z resztą kolejnym argumentem potwierdzającym moje przypuszczenia jest fakt, że ZNP często pokazuje się z partiami opozycyjnymi, z KODem. Ich protesty zatem nie mają nic wspólnego z reformą, a z pewnością nie z dobrem dziecka. Szczerze ubolewam nad tym, że pośrednio w tego typu działania angażowane są również dzieci. Powinny one moim zdaniem być dziś w szkole, a nie w następnym tygodniu nadganiać materiał, który i tak muszą przerobić.

Jak nauczyciele, którzy nie strajkują mają tłumaczyć dzieciom co tak naprawdę się dzieje?

Od pięciu lat nauczyciele nie mieli ani podwyżki, ani nawet waloryzacji. My, tę waloryzację 1,3 daliśmy. Pytanie brzmi, gdzie do tej pory był ZNP, co do tej pory robiło? Natomiast jak tłumaczyć to dzieciom? Trudne pytanie, na pewno jest jest to łatwe dla nauczycieli, którzy w tym czasie w szkole pracują. Prawo do strajku ma każdy, jednak gdy odbywa się on kosztem dziecka to jest to nie w porządku. Ulica jest najgorszym miejscem, na którym można okazywać swoje niezadowolenie. My, jako Ministerstwo Edukacji stworzyliśmy warunki do tego, aby rozmawiać ze wszystkim i o wszystkim co jest dobre dla dziecka, dla prawidłowego jego rozwoju. Spotykamy się dzisiaj z związkami zawodowymi, z samorządowcami i rozmawiamy o wszystkim, o czym krzyczy dzisiaj ZNP. Komisja, która została stworzona przez Ministerstwo Edukacji działa bardzo prężnie, wszyscy w niej wkładają ogromny wysiłek, aby polepszyć byt zarówno ucznia, jak i nauczyciela. Dziwne zatem, że ZNP nie chce się zaangażować w pracę tej komisji…Niestety, ale wszystko wskazuje, że ten związek, w ogóle nie dba o interes nauczycieli a tym bardziej o uczniów.

Co jeśli nauczyciel, nie chce strajkować, nie chce angażować się w związki zawodowe, a ma dobre i mądre pomysły związane z oświatą?

Jako Ministerstwo Edukacji jesteśmy bardzo otwarci na dialog, na cenne uwagi, gdyż zdajemy sobie sprawę, że nie mamy monopolu na wiedzę. Zatem jeśli jest, gdzieś jakakolwiek potrzeba proszę pisać, dzwonić, a na pewno przyjedziemy i postaramy się rozwiązać dany problem.

Cieszę się, że zainteresowanie tym strajkiem nie jest tak duże jak próbował to nagłośnić ZNP. Ja osobiście bardzo liczę na roztropność, odpowiedzialność naszych nauczycieli, gdyż są to wspaniali ludzie, którzy będą potrafili w bardzo przystępny sposób i zrozumiały dla dzieci tłumaczyć co to znaczy strajk i dlaczego nauczyciele podjęli w tym przypadku taką właśnie decyzję.

W kuluarach mówi się, że PiS chce dać podwyżki, ale tylko o 60zł (co wzbudza salwę śmiechu), stąd strajk. Jak jest faktycznie, będą podwyżki, nie będą – jeśli tak to jak wysokie?

Waloryzacja (na poziomie 1,3), która po pięciu latach została wprowadzona po raz pierwszy przez nas tak spodobała się ZNP, że zostaliśmy przez nich wyśmiani.

Nie rozumiem?

Tak, mówili wtedy, że jest skandaliczna podwyżka itp. Problem w tym, że to nie była podwyżka! Zresztą poza ZNP nikt waloryzacji podwyżką nie nazywał, zrobił to oczywiście związek na cele wyłącznie polityczne, mając na celu wzbudzić negatywne emocje wśród nauczycieli.

A rzeczywiste podwyżki będą?

Tak, oczywiście, że będą – mówimy o tym od długiego czasu.

Jak będą wysokie?

Na to pytanie, w tym momencie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Prace cały czas trwają, myślę, że w przyszłym tygodniu Pani Minister ogłosi jaka będzie to kwota. Jeśli natomiast ZNP uzna, że to ich zasługa będzie to kolejne ich kłamstwo, gdyż tak jak powiedziałam wcześniej – o podwyżkach mówiliśmy wiele miesięcy tematu.

Dziękuję za rozmowę.