28.11.21, 20:16fot. yt/Dashcam Bandit

[Wideo] Poznań. W włos od tragedii!

Nagranie, które pojawiło się w sieci dosłownie mrozi krew w żyłach. Uwidoczniona jest na nim sytuacja, w której nawet dwie osoby piszesz mogły ponieść śmierć na miejscu.

Zdarzenie miało miejsce w Poznaniu na przejściu na pieszych na ul. Grunwaldzkiej. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez jednego z kierowców, który okazał się wyjątkowo przytomny i przewidujący.

Przechodzący przez przejście piesi musieli ratować się ucieczką przez nadjeżdżającym z bardzo dużą prędkością samochodem dostawczym. W innym wypadku zostać potrąceni.

Autor nagrania ponadto przytomnie użył klaksonu, aby ostrzec pieszych widząc najprawdopodobniej w lusterku wstecznym co może się wydarzyć.

Dopuszczalna prędkość w tamtym miejscu to 30 km/h.

Nagrywający sytuację kierowca poinformował, że na kolejnym skrzyżowaniu doszło do konfrontacji z piratem drogowym, który nie był świadomy, że był nagrywany. Sprawa została zgłoszona na policję.

mp/o2.pl

Komentarze

WojtekP2021.11.29 8:39
reforma prawa PiS-u daje efekty
Anonim2021.11.29 12:05
Najsztub teraz jezdzi ciężarówką, i nadal poluje, szacun!!!
szok^22021.11.29 6:21
To przejście powinno być przebudowane bo piesi wyłażą znienacka zza parkanu i na dodatek co drugi ma , jak to babsko, kurzy móżdżek i włazi na pasy bez rozglądnięcia się czy można. Moim zdaniem po d*pach od Policji powinni dostać oboje czyli kierowca i piesza. Ale co by nie mówić, i tak głównym winnym tej sytuacji jest pinokio, który takie właśnie ameby wpuścił wprost pod koła samochodów, wmawiając im, że mają pierwszeństwo.
Polen ist ein wildes Land2021.11.28 21:56
To jakaś dżungla w środku Europy.
katolik2021.11.28 21:12
Baba na przejściu wyskoczyła nagle jak małpa w zoo !
Adam S2021.11.29 7:54
Co ty durniu nazywasz się katolik?. Chyba, żeby zmylić innych.
katolik2021.11.28 21:11
przeecież to ta kobieta pierwsza wpakowała się na jezdnię !!!! wielkie halo-- kierowca nagrywacz szpicel zgłosił na policję, która pod wpływem medialnego juz rozłosu i na pewno żadnego krwi szpicla--- osądzi tego z dostawczego . Prawda, że dostawczy powinien jechac wolniej, ale piesi zachowuja się jak małpy w zoo i nagle wyskakują na jezdnię--- czując się poszkodowanymi, że w ogóle chcą przejść !! Ta baba mogła zaczekać, ale po co lepiej nich wszyscy i Policja ją pożałuja ! Tacy własnie nie przeżyją, wyszczepiają się i czują się najpierw pyszni a potem chcą pozałowania od wszystkich !
Życzę spłonięcia w blachosmrodzie2021.11.29 11:43
na najbliższym zakręcie.
szalej wśród kierowców2021.11.28 20:52
W Tomaszowie Lubelskim nastolatek rozjechał na przejściu i mocno poturbował kobietę. Miał prawo jazdy od 3 dni.
Mariuszu Paszko2021.11.28 20:50
Skup się trochę bardziej przy edycji tekstu. Co to znaczy „dwie osoby piszesz mogły”?
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2021.11.28 20:42
Szkoda, ze ich du pnął! Wyglądają na brudnych parchów!
To nie my mordowaliśmy Żydów! To Niemcy!2021.11.29 11:47
"Główna brama wiodąca do krakowskiego getta znajdowała się na Rynku Podgórskim, pozostałe na placu Zgody, przy ulicy Lwowskiej oraz – dwie – przy ulicy Limanowskiego. Przy wszystkich wartę pełniła granatowa policja. „Na bramie ghetta stoi polski policjant, który ma polecenie odbierać żywność powracającym Żydom z pracy. W tym wypadku muszę nadmienić, że byli polscy policjanci ludzie wyrozumiali i litościwi, ale byli i tacy, którzy odbierali powracającym Żydom żywność spełniając służbę gorliwie, ale do swojej kieszeni. [...] Dużo łez wylało się przy tych bramach na tych gorliwych granatowych, którzy w imię durnoty swojej i chytrości dokuczali ludziom” „Chytrość” policjantów miała solidne podstawy – za wpuszczenie do getta transportu mięsa granatowi otrzymywali po dwieście– trzysta złotych, czyli ekwiwalent miesięcznej pensji szeregowego funkcjonariusza. Próby niesienia pomocy Żydom, przymykania oczu na przemyt do i z getta lub inne formy niezbyt gorliwego wypełniania obowiązków wartowniczych spotykały się groźbami „jednostek zgangrenowanych w korpusie policji” – jak to określił Banaś. Jednym z tych „zgangrenowanych” był niejaki Kaczyński, który wydał Banasia w ręce Schupo. „Mały moment a byłbym rozstrzelany” – zeznał po wojnie przed Żydowską Komisją Historyczną. W opublikowanych kilkadziesiąt lat później wspomnieniach Banaś rozwinął ten temat: „Raz powiedziałem na wartowni do młodych policjantów, do gówniarzy, aby nie przyczyniali się do cierpień ludzkich, dodając, że polskiemu policjantowi nie wolno strzelać do Żydów. Niech to sobie robią Niemcy, jeżeli chcą zniszczyć Żydów. Nam Polakom nie wolno przykładać do tego ręki. Jeden gówniarz odpowiedział: »Panie Banaś, nie wiedziałem, że pan jest wujek żydowski i staje w ich obronie«” "Na Posterunku" str.126