15.08.17, 13:10Fot. Leopold Kupelwieser, lic. CC BY-SA 2.0 via Wikipedia; Pixabay

Wielu komentatorów chciałoby wymazać słowo 'cud'

Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (Ap 12, 1)

15 sierpnia, szczególny dzień potrójnego święta. Historia świata przepełniona jest znakami czasu. Dla Polaków takim czytelnym znakiem jest zbieżność święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ze wspaniałym zwycięstwem nad bolszewią w 1920 roku - Cudem nad Wisłą. Kolejnym znakiem jest fakt ustanowienia w tym dniu Święta Wojska Polskiego. Wielu współczesnych komentatorów wojny z dwudziestego roku chciałoby wymazać słowo "cud". Ewentualnie, jeśli w ogóle miałoby być używane, to w kontekście przenośnym, w celu podkreślenia olbrzymich umiejętności strategicznych polskich dowódców i waleczności żołnierzy. Nie ulega wątpliwości, że rozum i odwaga ludzi były konieczne do odniesienia tryumfu nad wielokrotnie liczniejszymi i lepiej uzbrojonymi bolszewikami. Ale jest też pewne, że bez interwencji Nieba zwycięstwo nie dokonałoby się. Zachwycające świadectwa żyjących jeszcze uczestników tamtych wydarzeń podkreślają znaczenie heroicznej postawy walczących, wytrwałość modlących się mieszkańców stolicy u stóp Matki Bożej Łaskawej oraz ucieczkę przerażonego agresora - "uciekajmy, bo Matka ich osłania". Także teraz w całkiem nieodległej historii mieliśmy do czynienia z czytelnymi znakami zmiany postawy społeczeństwa zamieszkującego tereny, gdzie Cud nad Wisłą się dokonał. Przez wiele lat okolice Ossowa, miejsce śmierci bohatera roku 1920 - księdza Ignacego Skorupki - i jego młodych towarzyszy, było terenem "przeklętym" przez ówczesne władze. Nieliczni patrioci, chcący zachować pamięć miejsca i poległych, byli stąd przepędzani. Wracali jednak corocznie, mozolili się, aby powstała kaplica, pracowali i modlili się na tym świętym miejscu. Dzisiaj ta wyjątkowa ziemia gromadzi każdego 15 sierpnia tłumy mieszkańców okolicznych miast i wsi.
Można też zawsze spotkać podczas uroczystej Mszy Świętej znanych polityków, także takich, którzy w swojej działalności publicznej często dają wyraz niechęci do wartości bliskich polskim patriotom, którymi są Bóg, Honor i Ojczyzna. Należy mieć nadzieję, że odwiedzając święte miejsce, na którym została przelana krew, aby powstrzymać "czerwoną zarazę", nigdy nie będą tęsknić do niewoli, tym razem już nie bolszewickiej. Rok 1920 obfitował, rodził największych Polaków, tych sławnych na cały świat jak Ojciec Święty Jan Paweł II, i tych, może nie zawsze znanych z imienia, którym zawdzięczamy dumę Powstania Warszawskiego. Bohaterowie wojny 1920 roku spowodowali, że narodzeni w tym czasie zaciągnęli swoisty dług, który spłacili z nawiązką. Historia toczy się dalej, tworzymy ją my. Może nie zawsze jest możliwość, aby wpisać się nadzwyczajnie w jej bieg, toteż nie marnujmy okazji wyjątkowych, jakimi są obchody Cudu nad Wisłą, oraz innych patriotycznych i świętych dni. Jestem mieszkanką powiatu wołomińskiego, na terenie którego znajdują się Ossów i Radzymin - ziemie Cudu. Serdecznie zapraszam do nas 15 sierpnia.

Hanna Wujkowska/archiwum.dlapolski.pl