08.07.17, 17:30screenshot/YouTube

Witold Jurasz: Zamieszki w Hamburgu, czyli o lewicowych i prawicowych ekstremistach

Zamieszki w Hamburgu (podpalanie samochodów, niszczenie mienia publicznego, wybijanie szyb w sklepach i bicie policjantów) są na taką skalę, że trudno nie odnieść wrażenia, że już samo pałowanie to zdecydowanie za mało, a lewackim bandytom należy się po prostu więzienie.

Swoją drogą to ciekawe, że słyszy się w kółko o zagrożeniu prawicowym ekstremizmem (które to zagrożenie - dodajmy - realnie istnieje), ale ekstremizm lewicowy jakoś jakby mniej oburza, a czasem - takie mam w każdym razie wrażenie - cieszy się wręcz swego rodzaju zrozumieniem jeśli wręcz nie sympatią.

A skoro już o lewicowym ekstremizmie mowa - ca. miesiąc temu w centrum Warszawy podeszły do mnie dwie panie, które widząc orzełka, którego zawsze noszę w klapie marynarki najpierw zapytały mnie czy uważam się za lepszego Polaka. Starałem się uprzejmie tłumaczyć im, że nie uważam się za lepszego Polaka i że z przyjemnością podaruję im orzełka, do którego w mojej ocenie również mają prawo, ale panie uznały, że jestem nacjonalistą, a potem - wrzeszcząc przy okazji - nazwały mnie faszystą. Próbowałem tłumaczyć obu tym paniom, że ich zachowanie jest niezbyt przemyślane i że zachowują się głupio a jedynym efektem ich zachowanie będzie to, że wielu ludzi umiarkowanych może w istocie się zradykalizować, ale panie w odpowiedzi nawrzeszczały na mnie "peace brother", co było już tak kuriozalne, że uznałem, że dalsza próba rozmowy nie ma jednak sensu. Dodam, że obydwie panie kilka razy próbowały mnie popchnąć i przewrócić i dopiero wyrażona w jasny sposób (celowo wyraźnie przyciszonym głosem) sugestia, że jeśli mnie przewrócą to skorzystam z prawa do obrony własnej nieco je ostudziła.

Mikołaj Gogol napisał kiedyś "wszyscy potępiamy złodziei, o ile nie mamy zaszczytu znać ich osobiście". W polityce problem, mam wrażenie, polega na tym, że wszyscy potępiamy ekstremistów, chyba, że to "nasi" ekstremiści. Rzecz w tym, że na "ich" ekstremistów wpływ mamy zawsze znikomy. Na swoich - znacznie większy. Dlatego ja bardziej nie lubię "moich" ekstremistów od "ich" ekstremistów. Do czego i Państwa namawiam.

Witold Jurasz

Źródło: Facebook.com