15.07.13, 08:45Święty Bonawentura (Fot. Wikimedia Commons)

„Wstydź się za zbrodnię, lękaj się sądu, opłakuj stratę”

Jan di Fidanza, bo tak nazywał się w świecie, urodził się około 1218 r. W młodym wieku wstąpił do kształtującego się zakonu franciszkanów, którego został przełożonym w bardzo młodym wieku, mając tylko 39 lat. Wówczas już był uważany za wielki autorytet, zwłaszcza w dziedzinie filozofii, wykładał nie tylko na seminariach franciszkańskich, lecz także na wielu uniwersytetach. Był profesorem filozofii, teologii, kardynałem. Autorem wielu dzieł ascetycznych i duchowych.

Jego dzieła filozoficzne, przesiąknięte są wiarą, a jego dzieła pobożne zawierają wątki filozoficzne. Przyjrzyjmy się krótkiemu dziełu tego świętego, które mówi o drodze do Boga poprzez medytację, modlitwę i kontemplację:

„O medytacji, która duszę oczyszcza, oświeca i doskonali
Najpierw wglądnijmy w formę medytacji. Mamy w sobie trzy siły, przez użycie których ćwiczymy się w tej potrójnej drodze: bodziec sumienia, promień rozumu i ognik mądrości. Jeśli chcesz się oczyścić, zwróć się do bodźca sumienia; jeśli oświecić, do promienia rozumu; jeśli udoskonalić, do ognika mądrości [...].

O modlitwie, która opłakuje nędzę, błaga o miłosierdzie, składa uwielbienie
[…]  Trzeba wiedzieć, że w modlitwie są trzy stopnie czyli części. Pierwszym jest opłakiwanie nędzy; drugim błaganie o miłosierdzie; trzecim składanie uwielbienia. Nie możemy złożyć Bogu kultu uwielbienia, jeśli wpierw nie otrzymamy od Niego łaski; a nie możemy nakłonić miłosierdzia Bożego do dania łaski inaczej, jak tylko za pomocą opłakania i przedstawienia naszej nędzy i braków. Każda doskonała modlitwa powinna mieć trzy części; żadna z nich jedna bez dwu pozostałych nie wystarczy ani nie doprowadzi do doskonałego celu; dlatego należy je wszystkie trzy łączyć razem. [...]

O kontemplacji, która prowadzi do prawdziwej mądrości
Po omówieniu, w jaki sposób winniśmy ćwiczyć się w mądrości poprzez medytację i modlitwę, teraz krótko dotkniemy problemu, jak dojść do prawdziwej mądrości poprzez kontemplację. Za pomocą kontemplacji duch nasz wchodzi do niebieskiego Jeruzalem, na wzór którego został ukształtowany Kościół, zgodnie z Księgą Wyjścia: "Patrz, a uczyń wedle wzoru, który na górze został ci ukazany" (Wj 25, 40). Bo jest rzeczą konieczną przystosowanie Kościoła walczącego triumfującemu, a zasług narodom, i pielgrzymów ziemskich Świętym, o ile to jest możliwe. […]

Podsumowanie
Omówione stopnie można skrócić w ten sposób. Najpierw podział stopni oczyszczenia: wstydź się za zbrodnię, lękaj się sądu, opłakuj stratę, błagaj o pomoc dla zaradzenia złu, zwalczaj żądzę jako przeciwnika, pragnij męczeństwa dla nagrody, zbliż się do Chrystusa, aby zażyć cienia. […]”

Po tych krótkich fragmentach widać jak precyzyjnym i pięknym językiem posługuje się Św. Bonawentura.

MP/staropolska.pl     

Komentarze

anonim2013.07.15 8:55
Genialne cytaty. Dzięki Frondo. "Po tych krótkich fragmentach widać jak precyzyjnym i pięknym językiem posługuje się Św. Bonawentura". Zaiste.
anonim2013.07.15 10:59
"świętego psiarza" ?? Zlitujcie się! Przeczytajcie chociaż raz to, coście napisali, zanim puścicie w obieg! Ps. Na wyliczanie dalszych błędów szkoda czasu...
anonim2013.07.15 11:35
wstyd, strach i rozpacz drogą do Chrystusa? nie dziękuję, wolę czerpać z miłości do Boga (w którego wciąż słabo wierzę) i do bliźniego...;]
anonim2013.07.15 12:59
+++
anonim2013.07.15 15:45
Pierwsze zdanie artykułu nadaje się jedynie do wyrzucenia, bo szyk jest błędny, a o "psiarzu" nie wspomnę. Buona ventura częściej tłumaczy się jako szczęśliwa pora, opcjonalnie szczęśliwa chwila.