26.12.16, 17:00

Zabobon jest ohydą w oczach Boga. Izraelici brzydzili się czarami i magią

Zabobon

Theophrastos uważał zabobonność za „lęk przed czynnikami nadprzyrodzonymi”. Ale jest to coś więcej. Bo respekt przed bogiem czy bogami może być uzasadniony skoro człowiek jest ograniczony, a owe „czynniki nadprzyrodzone” są nieograniczone. Zabobon jest raczej wiarą w to, że za pomocą jakichś prostych zabiegów magicznych można te czynniki przekonać do swej woli. Przesądów takich jest co niemiara w każdym społeczeństwie. Grek na przykład nie ruszy się z miejsca, jeśli mu łasica przebiegnie drogę, aż ktoś inny go nie minie lub jeśli nie rzuci na drogę trzech kamieni. Kiedy usłyszy wołanie sowy, woła „Atena potężniejsza”. Kiedy mu się coś przyśni, zaraz idzie do wykładaczy snów i zadręcza ich pytaniami o to, do którego boga lub bogini trzeba się modlić. Na widok obłąkanego lub epileptyka otrząsa się i spluwa w fałdy płaszcza. Kąpie się w morzu w celu oczyszczenia duszy, a nie ciała[1].

Adresatem wielu życzeń i zaklęć jest grecka bogini księżyca Selene. Jedna z modlitw do niej brzmi następująco:

„Przybądź do mnie, o Ukochana Pani, Selene o potrójnym obliczu, zechciej wysłuchać mych świętych pieśni, ozdobo nocy, młoda dawczyni światła śmiertelnym;

O Dziecię Poranka, która jedziesz na rozjuszonych bykach, o Królowo, powożąca swym rydwanem tym samym szlakiem, co Helios; która w trzech postaciach o trzech wdziękach tańczysz z gwiazdami;

Jesteś Sprawiedliwością i nicią Mojr trzygłowych – Klotho, Lachesis i Atropos; jesteś Persefoną, Megairą i Allekto wielokształtną (…)

Ty, która nocą chronisz świat przestrzeni, przed którą demony trzęsą się ze strachu i drżą Bogowie Nieśmiertelni;

Bogini, która wywyższasz ludzi, Ty o Wielu Imionach, która rodzisz dobre potomstwo, byko-oka, rogata, Matko Bogów i Ludzi i Natury, Matko Wszystkich Rzeczy;

Bo Ty odwiedzasz Olimp i przepastne otchłanie przekraczasz; Jesteś Początkiem i Końcem i tylko Ty rządzisz Wszystkim; gdyż Wszystko pochodzi od Ciebie i w Tobie, o Wieczna, Wszystko znajduje swój Koniec (…)

Bogini Ciemności, Spokojna i Straszna, o Ty, która biesiadujesz przy grobach, w nocy, ciemności i chaosie;

Jesteś Przeznaczeniem, którego się nie uniknie, jesteś Mojrą i Eryniami i Cierpieniem i Sprawiedliwością i Niszczycielką, to Ty trzymasz Cerbera na uwięzi (…) O Ty, z włosami z węży, opasana wężami, która pijesz krew, która przynosisz śmierć i zniszczenie, która ucztujesz jedząc serca i żywe mięso, która pochłaniasz przedwcześnie zmarłych;

Ty, która szerzysz lamenty i rozsiewasz szaleństwo, przychyl się do mych ofiar i spełnij me życzenie”[2]

Niemal wszyscy Egipcjanie posiadają amulety, mające ich chronić przed złem i zapewniać powodzenie. Poświęcenie amuletu jest skomplikowaną procedurą, podczas której wzywa się Heliosa i innych bogów, występujących pod różnymi postaciami. Mówi się między innymi: „Ty jesteś Wielkim Wężem, Przywódcą Wszystkich Bogów, który panujesz nad Egiptem aż po krańce zamieszkałego świata, Pso’i Phnouthi Ninthe’r. Ty ujawniasz się każdego dnia, ty skrywasz się na północnym zachodzie nieboskłonu i wschodzisz na południowym wschodzie. W pierwszej godzinie masz postać kota. Twe imię to Pharakoune’th. Obdarz ten amulet łaską i przychylnością. W drugiej godzinie masz postać psa. Twe imię to Souphi. Obdarz ten amulet siłą i chwałą. W trzeciej godzinie masz postać węża. Twe imię to Amekranebecheo Tho’yth. Obdarz ten amulet łaską. W czwartej godzinie masz dostać skarabeusza. Twe imię to Senthenips. Obdarz ten amulet twą siłą. W piątej godzinie masz postać osła. Twe imię to Enphanchouph. Obdarz ten amulet siłą. W szóstej godzinie masz postać lwa. Twe imię to Bai Solbai, Pan Czasu. Obdarz ten amulet siłą zwycięstwa. W siódmej godzinie masz postać kozła. Twe imię to Oumestho’th. Obdarz ten amulet urokiem pożądania. W ósmej godzinie masz postać byka. Twe imię to Diatiphe’, który się uwidocznia wszędzie. Niech się stanie wszystko, co ma dać ten amulet. W dziewiątej godzinie masz postać sokoła. Twe imię to Phe’ous Pho’outh, Lotos wynurzający się z otchłani. Obdarz ten amulet powodzeniem i szczęściem. W dziesiątej godzinie masz postać pawiana. Twe imię to Besbyki. W jedenastej godzinie masz postać ibisa. Twe imię to Mou Ro’ph. Chroń ten amulet, by jego właściciel mógł go używać zawsze. W dwunastej godzinie masz postać krokodyla. Twe imię to Aerthoe’”. Na koniec obrzędu mówi się: „Zeus jedyny jest Serapisem!”[3]

Od niepamiętnych czasów niepewność przyszłości jest jedną z głównych przyczyn lęków ludzi. Egipcjanie i Grecy mieszkający w Egipcie radzą sobie z tym uczuciem na różne sposoby, uciekając się na przykład do wywoływanie wieszczych snów. W tym celu na czystym, lnianym płótnie piszą formułę: „Harmiouth Lailam Cho’ouch Arsenophre’ Phre’u Phtha Harchentechtha”. Następnie skręcają płótno w rodzaj knota, polewają go oliwą i zapalają. Następnie siedmiokrotnie wymawiają słowa „Sachmoune Pae’maligote’re’e’nch, Który Potrząsasz, Który Grzmisz, Który Połknąłeś Węża, Okrążasz Księżyc, Stale Wznosisz Krąg Słońca, Twe Imię to Chthetho’ni. Proszę Cię, Panie Bogów, Se’th Chre’ps, ujawnij mi to, czego pragnę się dowiedzieć”[4].

Uważa się, że Afrodyta spełnia życzenia miłosne. Wróżba, która ma ją do tego przekonać, ma następujący przebieg. Po zachowaniu czystości przez siedem dni, bierze się biały talerzyk, napełnia go wodą i oliwą, uprzednio napisawszy atramentem z mirry na jego spodzie: „E’ioch Chipha Elampse’r Ze’l A E E’ I O Y O”, a na jego podstawie „Tachie’l Cnthonie’ Draxo”. Talerzyk trzeba pokryć białym woskiem, a na górnej krawędzi trzeba napisać trzy razy „Fermi Philo’ 6 Eriko’ma Derko’ Malo’k Gaule’ Aphrie’l”. Postawiwszy talerzyk na podłodze należy wpatrywać się w niego i mówić: „Wzywam Cię, Matko i Pani Nifm, Ilaoch Obrie’ Louch Tlor. Przybądź, Święte Światło i daj mi odpowiedź, ukazując Twe Wdzięczne Kształty!” Jeśli bogini się ukaże, należy poprosić ją o znak gotowości do spełnienia życzenia przez wyciagnięcie ręki. Jeśli tego nie uczyni, należy mówić: „Wzywam Ilaouch, które poczęło boga pożądania Himerosa, wdzięczne Horai i Twe Łaski. Wzywam też naturę rzeczy, stworzoną przez Zeusa, dwuforemna, prosta, pieniście piękna Afrodyto! Ukaż mi Twe Wdzięczne Światło i Twą Wdzięczną Twarz, O Pani Ilaouch. Błagam Cię, Dawczyni Ognia, przez Elginal i przez Wielkie Imiona Obrie’tych Kerdynouchile’psin Nious Naunin Iouthou Thrigx Tatiouth Gertiath Gergeris Gergerie’ Theiti. Proszę Cię też przez Przewspaniałe Imiona Oisia Ei Ei Ao’ E’y Aao’ Io’iaiaio’ So’thou Berbroi Akterobore Gerie’ Ie’oya, daj mi Światło i ukaż Twą Wdzięczną Twarz i spełnij wróżbę, Ty, lśniąca ogniem, roznosząca ogień wkoło, poruszająca ziemię z daleka, Io’ Io’ Phthaie’ Thouthoi Phaephi. Uczyń to?”[5].

Na odczynienie każdego uroku Egipcjanie stosują następującą metodę. Lewą rękę podnoszą odłamek skorupy z rozstajów dróg, piszą na nim mirrowym atramentem „Asstraelos Chraelos, odczyń każdy urok przeciw mnie, gdyż Cię błagam za sprawą Wielkich i Strasznych Imion, których boją się wiatry i które kruszą skały”, a następnie ukrywają tę skorupę[6].

W imieniu Ozyrysa kapłani wzywają bogów następującymi słowami: „O Izis! O, Nephthys! O Szlachetna Duszo Ozyrysa Wennefer, przybądźcie do mnie! Ja jestem Wasz syn ukochany, Horus! O, bogowie, którzy jesteście w niebie! O bogowie, którzy jesteście na ziemi! O, bogowie, którzy jesteście w pierwotnych wodach! O bogowie, którzy jesteście na południu! O bogowie, którzy jesteście na północy! O bogowie, którzy jesteście na zachodzie! O bogowie, którzy jesteście na wschodzie! Oświećcie mnie w tym, czego pragnę wiedzieć! Szybko! Szybko, Spieszcie się! Spieszcie się!”[7].

U Rzymian nie jest inaczej. Im bardziej wiara w bogów staje się zwyczajem i pustą ceremonią, tym bardziej wierzą oni w znaki, ustalają swe horoskopy, starają się obłaskawić duchy oraz ochronić się przez „złym okiem”, nosząc na szyi lub umieszczając w drzwiach swych domostw takie zabezpieczające symbole, jak fallus lub skorpion. Przesąd walczy jednak w duszy Rzymianina z potoczną mądrością, która określa zasady postępowania, a której porzekadła zaczynają się zwykle od słów „mądry człowiek robi to i tamto, a głupiec na odwrót”[8]. Ponieważ jednak nie ma jasnego wytłumaczenia podstaw owych mądrości, wielu ludzi stara się wymóc na świecie swoją wolę odwołując się do rozmaitych praktyk magicznych. Horatius Flaccus tak opisywał, co robią na cmentarzu niektóre stare kobiety po zmroku:

„Widziałem: w czarnym płaszczu, z rozpuszczonym włosem

Podkasana Canidia, bosa, strasznym głosem

Klnie ze starą Saganą, a grozy ponurej

Dodaje bladość; potem ostrymi pazury

Nuż drzeć ziemię, nuż targać zębem owcę czarną!

Krew spływa w dołek ciemny; tam dusze się garną

Krwi zapachem zwabione! Tam wraca im mowa! (…)

Hekate – Canidia, tamta – Tyzyfony

Wzywa i wnet się snuje rój wężów skłębiony

I psów czarnych stygijskich, a miesiąc rumiany

Nie chcą być świadkiem, skrył się za grobowców ściany.

Jeśli łżę, to na głowę niech mi kruk narobi,

Niech się załatwiać zawsze koło mnie sposobi

Julus, marny Pediacja i Woranus złodziej.

Mam wspominać, jak Sagana duchy zmarłych zwodzi,

Jak one piszczą we krwi umoczywszy gęby,

Jak baby zakopują w ziemi żmije zęby,

Z wilczą brodą ukradkiem? Jak w ogniu goreje

Kukła woskowa?”[9]

Skąd się bierze przekonanie, że sen zwiastuje to czy tamto lub że widok łasicy jest złym omenem i skąd wiara, że rzucenie akurat trzema kamieniami może ten omen odmienić? To właśnie zabobon.

Sceptyk Marcus Tullius Cicero wyśmiał zabobon, wspominając kogoś, kto na pytanie, czy należy uważać za dziwne, że w jego domu wąż okręcił się wokół drąga, odparł, że dziwne byłoby raczej gdyby drąg owinął się wokół węża[10].

Nie wszystkie ludy w tym samym stopniu ulegają zabobonom. Wierząc we wszechmoc Boga Jedynego, Izraelici brzydzą się czarami i magią. Jeshua bar Syrach pisał na ten temat:

„Mąż głupi miewa czcze i zwodnicze nadzieje, a marzenia senne uskrzydlają bezrozumnych. Podobny do chwytającego cień i goniącego wiatr jest ten, kto się opiera na marzeniach sennych. Marzenia senne podobne są do obrazów w zwierciadle, naprzeciw oblicza – odbicie oblicza. Co można oczyścić rzeczą nieczystą? Z kłamstwa jakaż może wyjść prawda? Wróżbiarstwo, przepowiednie z lotu ptaków i marzenia senne są bez wartości, jak urojenia, które tworzy serce rodzącej. Poza wypadkiem, gdy Najwyższy przysyła je jako nawiedzenie, nie przykładaj do nich serca! Marzenia senne bardzo wielu w błąd wprowadziły, którzy zawierzywszy im upadli. Prawo wypełni się bez kłamstwa, a mądrość jest wypełnieniem tego, co mówią usta godne zaufania”[11].

 
Prof. Wojciech Roszkowski, Świat Chrystusa, Biały Kruk, Kraków 2016, s. 383-388
 

[1]     Teofrast, Charaktery, XVI, wg: Winniczuk, Słowo jest cieniem czynu, s. 366.

[2]     Opsopaus (ed.), Ecloga ex Papyris Magicis, I, VI, xxvii.

[3]     Tamże, II, V, xiv.

[4]     Tamże, I, I, vii.

[5]     Tamże, I, II, x.

[6]     Tamże, II, I, i.

[7]     Tamże, II, II, ix.

[8]     Veyne (ed.), A History of Private Life, Vol. 1, From Pagan Rome to Byzantium, s. 176–177.

[9]     Horacy, Satyry, I, 8, wg: Winniczuk, Słowo jest cieniem czynu, s. 369.

[10]   Cycero, O wróżbiarstwie, II, 28–29, wg: Winniczuk, Słowo jest cieniem czynu, s. 370.

[11]   Mądrość Syracha, 34, 1–8, wg Biblii Tysiąclecia.