17.06.19, 08:00fot. Flickr/Platforma Obywatelska

Zbigniew Kuźmiuk: Dlaczego samorządowcy nie pomogą PO

1. Ostatnia wizyta Donalda Tuska w Polsce z okazji pierwszych demokratycznych wyborów była organizowana przez tzw. bezpartyjnych samorządowców (między innymi prezydentów Gdańska, Warszawy, Poznania, Wrocławia, Białegostoku) i miała być inspiracją do powstania samorządowego Ruchu 4 czerwca.

Wcześniej jednak bo 26 maja Prawo i Sprawiedliwość ze zdecydowaną przewagą wynoszącą aż 7 punktów procentowych, wygrało wybory do Parlamentu Europejskiego z Koalicją Europejską skupiającą aż 5 partii politycznych i kilka stowarzyszeń, więc chęć do powoływania tego ruchu znacząco osłabła.

Wprawdzie Donald Tusk wprost już zachęcał zebranych do zdobycia większości przez opozycję chociaż w wyborach do Senatu ale także entuzjazmu nie wywołał, deklaracje prezydentów, burmistrzów , czy marszałków województw o starcie w wyborach do Senatu pod auspicjami opozycji jednak nie padły.

2. Wygląda na to ,że prominentni samorządowcy związani z obecną opozycją przede wszystkim dobrze przyjrzeli się ordynacji wyborczej i już do doskonale wiedzą, że jeżeli wystartują do Senatu czy Sejmu i te wybory wygrają, to nie będą mogli wybierać jak to było do niedawna, muszą objąć mandat senatora bądź posła , bo ich dotychczasowy mandat samorządowy automatycznie wygasa.

A przecież mandat prezydenta, czy marszałka to jednak ogromna władza i sporo pieniądze w żaden sposób nieporównywalne do mandatu parlamentarzysty i to jak wszystko na to wskazuje parlamentarzysty opozycyjnego.

Stąd już parę dni po spotkaniu 4 czerwca w Gdańsku można było przeczytać wypowiedzi choćby prezydentów Wrocławia, Poznania, czy Warszawy, że jednak w  najbliższych wyborach parlamentarnych, nie wystartują.

3. Do wycofania się samorządowców związanych z opozycją z osobistego angażowania się w zbliżające się wybory parlamentarne, przyczyniło się także bardzo złe przyjęcie zaprezentowanego w Gdańsku programu samorządowego, który został bardzo szybko określony przez ekspertów, jako program rozbijania polskiego państwa.

Przypomnijmy, że podczas wspomnianego spotkania samorządowców w Gdańsku zaprezentowano firmowany przez Fundację Batorego program nazwany decentralizacyjnym, ale tak naprawdę rozbijający polskie państwo.

Program wprawdzie jest napisany łagodnym językiem i zawiera wiele stwierdzeń z których ma wynikać troska o los zwykłych ludzi, ale tak naprawdę ma osłabiać instytucje rządowe, wysysać środki z budżetu państwa na rzecz samorządów, a także przenieść do nich pozostałe jeszcze w rękach Skarbu Państwa zasoby majątku.

Podpisali się pod nim prezydenci miast wywodzący się z Platformy, którzy często w ramach protestu noszą koszulki z napisem Konstytucja, a przecież większość 21 punktowego programu decentralizacyjnego jest właśnie sprzeczna z Konstytucją RP.
4. Wg tego programu samorządowcy mieliby przejąć w pełni między innymi: opiekę zdrowotną, ale ze środkami z NFZ (przypomnijmy już w tym roku to kwota 100 mld zł), oświatę (z pełnym wpływem na kształtowanie programów nauczania), część policji państwowej, Bank Gospodarstwa Krajowego i część majątku Skarbu Państwa w związku z realizacją budownictwa mieszkaniowego.

W programie są także zawarte pomysły na zapewnienie dodatkowych dużych dochodów samorządom na czele z podatkiem od nieruchomości powiązanym jak to ładnie nazwano z ich wartością rynkową, czyli podatkiem katastralnym.

Niezwykle groźne są propozycje likwidacji kuratoriów (samorządy miałyby, więc zupełnie wolną rękę w prowadzeniu spraw oświatowych), urzędów wojewodów z ich podstawową funkcją kontrolną w stosunku do samorządów (badanie zgodności z prawem uchwał rad gmin, powiatów i sejmików województw), a także „ rozparcelowanie” policji na część podległa samorządom i władzy centralnej.

No i jak wisienka na torcie propozycja zamienienia Senatu w izbę samorządową z pomysłem delegowania do niej samorządowców przez ich korporacje (samorządowcy mogliby w ramach tej propozycji łączyć swoje funkcje z mandatem senatora).
Brak wiary w zwycięstwo opozycji nawet w wyborach do Senatu, a także bardzo negatywne przyjęcie 21 punktowego programu „decentralizacyjnego” przez opinię publiczną, spowodowało, że czołowi samorządowcy kojarzeni z opozycją teraz odmawiają uczestnictwa w zbliżających się wyborach parlamentarnych.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

Sprytny ninja 2019.06.17 9:36
FATALNE Skutki rozbicia na dzielnice okolice XII wieku - opis dla liceów: https://sciaga.pl/tekst/54673-55-jakie_byly_skutki_podzialu_polski_na_dzielnice_i_jak_je_oceniasz Tego chce her Tusk ? ? ? ? ? ? ? ?
edi2019.06.17 8:36
JESTEM DUMNY ! - MAMY NAPRAWDĘ ŚWIETNYCH LUDZI W RZĄDZIE NA CZELE Z MORAWIECKIM, SUPER STRATEGA P. KACZYŃSKIEGO I ZNAKOMITEGO PREZYDENTA ANDRZEJA DUDĘ - NAPRAWDĘ OPATRZNOŚĆ ZRZĄDZIŁA ŻE DOCZEKAŁEM TAKICH CZASÓW KIEDY JESTEM NAPRAWDĘ DUMNY ŻE JESTEM POLAKIEM I ŻYJĘ W POLSCE, BRAWO PiS !!! TAK TRZYMAĆ !!!!!!
zygma2019.06.17 8:13
A zwykły obywatel zdany całkowicie na widzimisię lokalnych sitw i układów Zniszczyć państwo bo wyborów nie jesteśmy w stanie wygrać !