03.04.20, 10:00

Zbigniew Kuźmiuk: PGNiG wygrała z Gazpromem. Co to oznacza?

1. W ostatnich dniach przez media przebiegła informacja, że po wielu latach polskie PGNiG wygrało przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie spór cenowy z rosyjskim Gazpromem, dotyczący dostaw gazu w ramach tzw. kontraktu Jamalskiego.


Arbitraż ustalił cenę kontraktową dostarczanego do Polski gazu, która ma obowiązywać strony wstecznie od 1 listopada 2014 roku do 29 lutego 2020 roku, czyli od momentu złożenia przez PGNiG wniosku o renegocjację jego ceny.


Według szacunku PGNiG chodzi o zwrot przez Gazprom kwoty 1,5 mld USD (a więc kwoty ok. 6,2 mld zł po obecnym kursie USD) i mimo tego, że jest to kwota wręcz astronomiczna, nie ma specjalnego zainteresowania mediów jak to się stało, że zgodziliśmy się na tak niekorzystne ceny gazu i kto za to odpowiada.


2. Wiele na temat tego kontraktu można się było dowiedzieć z raportu NIK opublikowanego w 2013 roku , a jego główną sentencją było stwierdzenie „Polska zdecydowanie przepłaca za gaz kupowany w Rosji”.


Otóż w grudniu 2010 roku za zgodą rządu Donalda Tuska ówczesny wicepremier Waldemar Pawlak z ówczesnym wicepremierem Rosji Sieczinem podpisali porozumienie o dodatkowych dostawach rosyjskiego gazu do Polski.


Umowę podpisano do roku 2022 ale nastąpiło to dopiero po burzliwej debacie w Sejmie, zarządzonej zresztą na wniosek PiS, bo wcześniej rząd Donalda Tuska, forsował umowę gazową z Rosją aż do roku 2037 (do tego momentu umowa z Rosją była negocjowana aż na 27 lat).


Poza tym w kontrakcie zawarte były inne niekorzystne dla Polski zapisy: formuła cenowa kupowanego gazu oparta na cenach ropy naftowej i ceny prawie 2- krotnie wyższe niż te po jakich Rosja chciała wówczas sprzedawać gaz Chinom i znacznie wyższe niż dla odbiorców w Europie Zachodniej takich jak RWE E.ON, czy GDF Suez, zakaz reeksportu przez Polskę gazu kupionego w Rosji, opcja bierz i płać (a więc płać także wtedy kiedy nie jesteś w stanie gazu zużyć).


3. Sam Tusk i wicepremier Pawlak zapewniali jednak wtedy, że Polska podpisała najlepszy jak można było kontrakt gazowy, a jego cechą szczególną jest stabilność dostaw gazu, o cenach kupowanego od Rosjan gazu, obydwaj „taktownie” jednak milczeli.
Na skutek przyjętej w kontrakcie formuły cenowej cena gazu dla Polski już w 2012 roku przekroczyła magiczną granicę 500 USD za 1000 m3 i wtedy dopiero rząd Tuska się obudził i nieśmiało zażądał od Rosjan obniżek.


Negocjacje toczyły się całymi miesiącami i kiedy okazało się, że są kompletnie nieskuteczne, PGNIG wniósł pozew do Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie w listopadzie 2014 roku (dlatego dopiero od tego momentu Trybunał uznał cenę gazu za zawyżoną).
4. Co więcej w listopadzie 2019 roku zarząd PGNiG poinformował, że przekazał rosyjskiemu Gazpromowi oświadczenie woli o zakończenie długoterminowego kontraktu kupna-sprzedaży gazu ziemnego do Polski.


Kontrakt zwany Jamalskim obowiązuje od 1996 roku, podpisał jeszcze rząd Leszka Milera i po przedłużeniu go przez rząd Donalda Tuska obowiązuje do końca 2022 roku (rząd Donalda Tuska jak już wspominałem chciał nawet, żeby obowiązywał on aż roku 2037).
Zaledwie po 4 latach rządów Prawa i Sprawiedliwości, na tyle zaawansowano warunki do stworzenia bezpieczeństwa gazowego bez dostaw tego surowca z Rosji, że PGNiG mógł sobie pozwolić na wydanie takiego oświadczenia woli.


5. To bezpieczeństwo gazowe wynika między innymi z tego, że rośnie import gazu skroplonego LNG i to nie tylko w ramach tzw. kontraktu katarskiego, ale głównie ze źródeł z USA i zarówno tzw. sportowych, ale przede wszystkim w ramach kontraktów długoterminowych.


Takich kontraktów długoterminowych z firmami z USA, PGNiG podpisał już pięć, jeden z nich będzie realizowany już od tego roku, pozostałe od roku 2022 i 2023, wtedy kiedy wzrośnie zdolność absorpcyjna Gazoportu w Świnoujściu.


Rozpoczęła się jego rozbudowa z dotychczasowej pojemności 5 mld m3 do 7,5 mld m3, co więcej Unia Europejska uznała tę inwestycję za ważne przedsięwzięcie dywersyfikacyjne i wsparła środkami finansowymi z unijnego budżetu.


Jednak kluczem do rezygnacji z dostaw rosyjskiego gazu do Polski w ramach kontraktu długoterminowego, jest budowa i przewidywane oddanie do użytku do jesieni 2022 roku gazociągu Baltic Pipe.


Rząd Prawa i Sprawiedliwości sprząta po 8 letnich rządach PO-PSL, a odzyskanie ponad 6 mld zł od Gazpromu jest tylko jeszcze jednym potwierdzeniem, że były to rządy niesłychanie szkodliwe dla Polski.

Zbigniew Kuźmiuk

Komentarze

antoni.s2020.04.3 21:25
A kto zbudował terminal LNG,bo nie doczytałem?
Dom z papieru 42020.04.3 12:40
Oglądaj Dom z papieru s4! ( Lacasa de papel ) Czy Sala samobójców. Hejter 2020 https://filmvod.pl Zapraszam no nową wyszukiwarkę filmów i seriali! Nowości oraz stare filmy! ----------------------------------------- -------------------------------- ------------------ ------
em. dr inż.2020.04.3 12:02
Pyta pan, panie Zbigniewie, co to oznacza. Odpowiadam: oznacza to, jeśli Gasprom odda, że za rok POKO będzie miała kilka mld na początek na drobne wydatki - już o to Gowin zadba. I z czego tu się cieszyć? Dlaczego 5 lat temu Pawlaka do ciupy nie wsadziliście. Timoszenko mniej zrobiła i swoje odsiedziała.
anonim2020.04.3 11:32
Pytania w sprawie wykupu Polski za drukowane pieniądze "Chyba znam przyszłe miejsce pracy Mateusza Morawieckiego, choć wolę się mylić" - Romuald Kałwa http://romualdkalwa.neon24.pl/post/154256,pytania-w-sprawie-wykupu-polski-za-drukowane-pieniadze
JanP2020.04.3 10:47
Kuźmiuk, wygrały bitwę. Wojna jeszcze przed nami o Baltic Pipe.
Andrzej 2020.04.3 10:18
Brawo PGNiG Brawo !! A osoby które tak nieudolnie negocjowały warunki dostawy gazu powinny być osądzone.
Czytelnik Frondy2020.04.3 10:02
List do Administratora Frondy: Szanowni Państwo, od wielu miesięcy obserwuję z zażenowaniem i oburzeniem skrajnie wulgarne i bluźniercze komentarze pod praktycznie wszystkimi artykułami Frondy. Są one skierowane głównie w uczucia patriotyczne Polaków, w Kościół oraz w rząd. Stoi za tym niewielka grupa frustratów, zapewne nieźle opłacana przez wrogów Polski, która dyżuruje non stop. Dyskusja z nimi, wyrażanie oburzenia nie ma żadnego sensu, bo jedynie potęguje ich furię, szczególnie teraz, gdy zbliżają się wybory, notowania skompromitowanej opozycji są fatalne, a rząd robi wszystko, by zatrzymać epidemię wirusa. Podobna sytuacja jest nie do pomyślenia np. na stronie Gazety Wyborczej, gdzie praktycznie wszystkie, często wulgarne komentarze są nieprzychylne Polsce, a odmienne poglądy są skrupulatnie cenzurowane. Liczę na to, że administracja portalu Fronda podejmie stanowcze działania, by te działania ukrócić. 3 IV 2020 r.
Boy2020.04.3 10:22
Podpisuję się pod apelem! Dodam tylko, że wulgarne i bluźniercze komentarze są stosowane także wobec kulturalnej i zdroworozsądkowej części opozycji (z zaznaczeniem, że nie jestem zwolennikiem PO, Lewicy czy kogo tam jeszcze matka ziemia nosi, w zamian za to cenię sobie ograniczone zaufanie do jakiejkolwiek władzy, weryfikowanie działań i założeń - w końcu od trzech lat oddałem w samych podatkach (PIT, CIT i ZUS) za siebie i czworo moich pracowników prawie 540 tys. zł, to chyba mam prawo czegoś od nich wymagać, skoro ich sponsoruję).