29.11.17, 11:25Screenshot YouTube / Fot. Cezary Piwowarski via Wikipedia, CC 3.0

Zbiory P. Piskorskiego wycenił ojciec ''kolekcjonera kamienic''

Dorota Kania w programie „Koniec Systemu” na antenie Telewizji Republika ujawniła nowe informacje, które dotyczą działalności „kolekcjonera warszawskich kamienic” - Marka Mosakowskiego. Gościem programu był członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji Sebastian Kaleta, który powiedział:

Pan Mossakowski pocałował klamkę gabinetu prezydenta Warszawy śp. Lecha Kaczyńskiego w tamtym czasie. Mossakowski donosił do urzędników do prokuratury, urzędnicy twardo blokowali wszelkie reprywatyzacje. Pan Mossakowski był zdania, że urzędnicy mają obowiązek wydawać mu te nieruchomości”.

Dodawał też, że komisja posiada informacje o tym, że ojcem Mossakowskiego jest Zygmunt Mossakowski – ten sam, który wysoko wycenił zbiory Pawła Piskorskiego.

Być może to były bardzo wartościowe dzieła sztuki, ale budzi to bardzo poważne wątpliwości”

- podkreślił gość Doroty Kani.

Kaleta podkreślił też, że jeśli chodzi o Nabielaka 9, to ujawniono fakt, że urzędnicy miejscy na końcu 2005 roku uważali, że nie ma powodu aby zwracać nieruchomość „ponieważ mają wątpliwości do tych umów nabywania roszczeń za śmieszne pieniądze”.

Dalej zaznaczył, że to ten adres jest symboliczny, bo tu mieszkała Jolanta Brzeska, która walczyła o godność i prawdę w sprawie reprywatyzacji, a także o prawa lokatorów.

Niestety, wiemy już dzisiaj, że została zamordowana. Czy miało to związek z tą reprywatyzacją, z inną czynnością tej nieruchomości - tego jeszcze nie wiemy. Wiemy natomiast, że bardzo usilnie, albo nieudolnie prowadzono wszelkie działania po jej śmierci - co może być przyczyną tego, że dzisiaj nie znamy prawdy o jej śmierci”

- podkreślił Kaleta i dodał, że wciąż grupa śledczych pracuje nad ustaleniem prawdy o jej śmierci.

O Mossakowskim mówił jeszcze:

Aktywność pana Marka Mossakowskiego jest dla przeciętnej osoby czymś ciężko przyswajalnym. Roszczenia do odszkodowania od Nabielaka 9 zostały nabyte za kilkaset złotych. W polskich sądach wiele rzeczy może się zdarzyć i w tej sprawie zdarzyło się właśnie tak. W tej sprawie pan Mossakowski nabył roszczenia w kwocie pomiędzy 300 a 500 zł (w zależności od analizy umowy).”.

Dodał też:

Pan Mossakowski wynajął Roberta N., innego słynnego rekina reprywatyzacji by ten wywalczył dla niego odszkodowanie, pozwał Skarb Państwa na około 3 miliony złotych, następnie sąd przyznał mu 1 mln 800 tys”.

W tym miejscu – jak podkreśla Kaleta – zaczyna się bardzo ciekawy wątek. Prokuratura Generalna chciała oraz uznała za zasadne aby wystosować apelację w tej sprawie – to ona reprezentowała w sprawie Skarb Państwa. Apelacja ta zablokowana została przez członka PO, Jacka Kozłowskiego, który był wojewodą mazowieckim. Konieczne było przez to wycofanie apelacji.

Wyrok sądu I instancji nie był poddany weryfikacji przez sąd wyższej instancji i 2 miesiące później środki trafiły na konto pana Mossakowskiego. To jest nowość w sprawie Nabielaka 9. W innych roszczeniach ten mechanizm również się pojawia”

- dodał Kaleta.

dam/Telewizja Republika,Fronda.pl