„Domagamy się zwołania posiedzenia Sejmu w trybie tajnym po to, aby ujawnić wszystkie możliwe okoliczności, fakty, które doprowadziły do tych kontaktów, o których dziś mówią media – pomiędzy najbliższymi osobami Czarzastego a osobami z kręgu Władimira Putina” – oświadczył Morawiecki.

Sprawa nabrała rozgłosu po publikacjach „Gazety Polskiej”, według których Czarzasty miał przez dwa lata zasiadać w sejmowej komisji ds. służb specjalnych mimo braku pełnej weryfikacji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziennikarze wskazali również na kontakty marszałka i jego żony z obywatelką Rosji zajmującą się handlem dziełami sztuki, związaną z domem aukcyjnym powiązanym z rosyjskim sektorem bankowym.

Morawiecki podkreślił, że marszałek Sejmu powinien przejść standardową procedurę bezpieczeństwa. „Gdyby musiał wypełnić ankietę bezpieczeństwa pan Czarzasty, to musiałby wpisać swoje kontakty… i prawdopodobnie nie zostałby marszałkiem, gdyby został w ten sposób, jak wszyscy inni, zweryfikowany przez nasze służby” – mówił.

Były premier nawiązał także do politycznej przeszłości marszałka. „Każdy, kto ma elementarną wiedzę o historii tamtych lat wie, że bez zgody Moskwy nie można było robić kariery w latach 80. w PRL. Czy ktoś, kto z tamtego czasu ciągnie za sobą takie ogony, może być osobą numer dwa w państwie?” – pytał retorycznie.

Morawiecki zaapelował również bezpośrednio do funkcjonariuszy służb specjalnych. „Służby są filarem bezpieczeństwa państwa. Nie dajcie się zastraszyć. Żadna władza nie trwa wiecznie. Waszą jedyną lojalnością jest Rzeczpospolita” – stwierdził, dodając, że brak wyjaśnień w sprawie marszałka może uderzać w wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej.

Na zakończenie podsumował jednoznacznie: „Sprawa Czarzastego musi być jak najszybciej wyjaśniona”.