Śledczy i dziennikarze od dawna analizują sieć znajomości amerykańskiego finansisty, który utrzymywał kontakty z przedstawicielami elit biznesowych, politycznych i akademickich na całym świecie. W kontekście „Kariny S.” pojawiają się pytania o jej pochodzenie, wcześniejsze życie na Białorusi oraz to, jak trafiła do otoczenia Epsteina. Publicznie dostępne akta spadkowe potwierdzają, że wśród zapisów testamentowych znalazły się osoby spoza Stanów Zjednoczonych, jednak szczegóły dotyczące relacji Białorusinki z miliarderem pozostają w dużej mierze niejawne.
W medialnych spekulacjach przewija się również wątek dawnych służb specjalnych Związku Sowieckiego, zwłaszcza KGB. Część komentatorów podkreśla jednak, że brak jakichkolwiek dowodów potwierdzających powiązania „Kariny S.” z wywiadem czy innymi strukturami państwowymi, a sugestie te mają na obecnym etapie jedynie charakter hipotez, a nie potwierdzonych ustaleń.
Amerykańskie organy ścigania po śmierci Epsteina koncentrowały się głównie na badaniu jego finansów, potencjalnych wspólników oraz skali nadużyć seksualnych, za które wcześniej został skazany. W ostatnich latach sądy w USA zajmowały się także pozwami cywilnymi składanymi przez ofiary oraz sporami dotyczącymi masy spadkowej. W żadnym z oficjalnych komunikatów na razie nie wskazano, by osoby pochodzące z Europy Wschodniej były objęte odrębnym postępowaniem karnym z tytułu współpracy z obcymi służbami.
Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym zwracają uwagę, że otoczenie bogatych i wpływowych osób bywa z natury międzynarodowe, co sprzyja powstawaniu teorii i spekulacji.
Sprawa „Kariny S.” pozostaje więc na razie jedną z wielu niewyjaśnionych kart w historii Epsteina – historią, która wciąż budzi zainteresowanie opinii publicznej, ale nie doczekała się jeszcze jednoznacznych, potwierdzonych ustaleń.
