Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tome Rose poinformował dziś, że z uwagi na „oburzające i nieuzasadnione obelgi pod adresem prezydenta Trumpa”, amerykańskie władze zdecydowały o natychmiastowym zerwaniu jakichkolwiek kontaktów z marszałkiem polskiego Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, który przypomniał w tym kontekście o doniesieniach na temat wschodnich kontaktów biznesowo-towarzyskich lidera Nowej Lewicy.

- „Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie dość, że ma problemy z wyjaśnieniem wschodnich kontaktów towarzysko - biznesowych to dodatkowo demoluje relacje polsko-amerykańskie”

- stwierdził.

- „W czasach PRL dla komunistów Stany Zjednoczone były największym wrogiem. Czasy się zmieniły ale mentalność postkomunisty Czarzastego nie uległa zmianie. Takiego Marszałka Sejmu wybrała rządząca obecnie koalicja, człowieka, który nie rozumie wagi i znaczenia sojuszy”

- dodał.

W podobnym tonie wypowiadają się politycy opozycji.

- „Druga osoba w państwie skłóca nas z najważniejszym sojusznikiem. To wygląda jak celowe działanie i jest bardzo niebezpieczne dla Polski. Jego rosyjskie powiązania tym bardziej powinny zostać jak najszybciej wyjaśnione i sprawdzone przez służby. Bierność w tej sprawie jednoznacznie obciąża Tuska”

- stwierdził były wicepremier Jacek Sasin.

W ocenie posła PiS Sebastiana Kalety, działania marszałka Czarzastego zagrażają polskim interesom.

- „Zerwanie oficjalnych kontaktów administracji naszego największego sojusznika z drugą osobą w naszym państwie, czyli Marszałkiem Sejmu to potężna kompromitacja koalicji 13 grudnia”

- podkreślił parlamentarzysta.

- „Czarzasty jest nieodpowiedzialny i zagraża interesom naszego państwa. Co więcej, dzieje się to w czasie kiedy milczy w sprawie Rosjanki związanej z Kremlem ze swojego otoczenia. Czy Amerykanie wiedzą coś więcej? Dymisja wydaje się czymś oczywistym”

- dodał.