Na nietypową organizację obchodów uwagę zwrócił na antenie Radia Wnet prezydencki minister Wojciech Kolarski.
- „Sama uroczystość była godna. Natomiast to, co było niegodne, to fakt, iż prezydent Rzeczypospolitej, głowa państwa, nie został zauważony przez prowadzącego”
- wskazał.
Przyznał, że po raz pierwszy spotkał się z sytuacją, w której organizator nie zauważył obecności głowy państwa.
Choć Karol Nawrocki wygłosił przemówienie na terenie obozu, to nie został dopuszczony do głosu w czasie głównych uroczystości.
- „To jest trochę inna kwestia. Zgodnie z przyjętą uchwałą rady muzeum, powołanej przed rokiem, nie było zgody na wystąpienia polityczne. Ale sam fakt, że prezydent Rzeczypospolitej na terenie państwowej instytucji nie może zabrać głosu, budzi moje wielkie zdziwienie”
- powiedział minister Kolarski.
Zauważył, że w przeszłości prezydenci przemawiali w czasie takich uroczystości w Auschwitz.
- „To jest nowy obyczaj. Czy on jest dobry? Mam wątpliwości, bo to państwo polskie stoi na straży pamięci”
- podkreślił.
Samo Muzeum Auschwitz tłumaczy się, że główna część obchodów „nie miała charakteru protokolarnego”, a rok temu Międzynarodowa Rada Oświęcimska przyjęła uchwały, by w czasie tych uroczystości nie pojawiały się wystąpienia polityczne.
Redaktor Robert Mazurek w swoim komentarzu w Kanale Zero powiedział o „skandalu” oraz „wykluczeniu” Prezydenta RP z obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.
— Muzeum Auschwitz (@MuzeumAuschwitz) January 29, 2026
Fakty są jednak inne. pic.twitter.com/0koARzxFUc
